Spór z szynką parmeńską w tle

Wro445Autorskie prawa osobiste są niezbywalne, zawsze należą do twórcy. W przypadku naruszenia tychże praw fotograf może żądać ich ochrony na podstawie art. 78 ust. 1 Ustawy.

Art. 78. 1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

O zadośćuczynieniu za doznaną krzywdę w kontekście przepisu art. 78 ust. 1 Ustawy pisałem m.in. w „Krzywdzie twórcy”, gdzie omawiałem jedno z orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Łodzi.  Zagadnieniem tym niedawno zajmował się również Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. akt I ACa 387/13). Tenże sąd również stanął przed zadaniem „wyceny krzywdy”. W tle sporu zdjęcie szynki parmeńskiej. Ciekawych stanu faktycznego zapraszam do lektury pełnego tekstu uzasadnienia wyroku.

Rozpoznając sprawę sąd uznał, że odpowiedzialność z tytułu naruszenia autorskich praw osobistych jest odpowiedzialnością obiektywną niezależną od dobrej lub złej wiary osoby, która naruszenia dóbr się dopuściła. Ustawodawca w art. 78 prawa autorskiego przewidział w sytuacji, gdyby naruszenie było zawinione, zasądzenie na rzecz twórcy odpowiedniej kwotę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Podstawowym kryterium pozostaje rozmiar i intensywność doznanej krzywdy (ocenianej według miar zobiektywizowanych), stopień negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego w tym także niewymiernych majątkowo. Jedną z istotnych przesłanek oceny jest również stopień zawinienia po stronie sprawcy naruszenia. Wskazuje się także na kryterium w postaci sytuacji majątkowej zobowiązanego. Kryterium to może mieć jednak charakter posiłkowy, a nie decydujący o wysokości zadośćuczynienia. W pewnych sytuacjach Sąd może odstąpić od zasądzenia zadośćuczynienia. Dotyczy to zwłaszcza wypadku, kiedy można na tle oceny całokształtu okoliczności uznać, że zastosowane już środki niemajątkowe ochrony dóbr osobistych (przeproszenie, złożenie oświadczenia, podjęcie innych działań zmierzających do usunięcia skutków naruszenia) są wystarczające z punktu widzenia ochrony interesów pokrzywdzonego.”

W przedmiotowej sprawie sąd wycenił krzywdę autora na kwotę 8.500,00 PLN. Swoją drogą, to czytając uzasadnienie wyroku (akt sprawy nie znam) momentami miałem wrażenie, że Sąd Apelacyjny sam się gubi w treści swojego uzasadnienia i „miesza” autorskie prawa osobiste z majątkowymi.  Z całej treści uzasadnienia nie dowiemy się, w jaki sposób doszło do naruszenia autorskich praw osobistych. Sąd w uzasadnieniu pisze: „przyznana powodowi kwota 8.500 zł tytułem zadośćuczynienia jest odpowiednia. Zamieszczenie zdjęcia autorstwa powoda w kalendarzu na rok 2009 i jego wydanie odbyło się bez zgody powoda. Powód nieoczekiwanie i całkowicie przypadkowo zauważył w sklepie swoje zdjęcie w kalendarzu.”. Na mój F-LEXowy nos i zawodowe doświadczenie zamieszczenie cudzego zdjęcia bez zgody właściciela autorskich praw majątkowych niesie za sobą odpowiedzialność przewidzianą w art. 79, a nie odpowiedzialność z art. 78 ust 1. Prawdopodobnie na zdjęciu umieszczonym w kalendarzu na rok 2009 nie wskazano autora. Zastrzegam jednak, że to tylko moje przypuszczenie.   W sumie ten „mały zgrzyt” może być spowodowany niechlujnym sporządzeniem uzasadnienia przez Sąd Apelacyjny. Dla FLEX-owych rozważań istotą wpisu jest jednak teza ogólna, którą przytoczyłem powyżej. Uzasadnieniem niech się martwią strony. 🙂

W sprawie fotograf domagał się także odszkodowania (i to jest właśnie element związany z autorskimi prawami majątkowymi!). Sąd powtórzył tezę, która już wcześniej była postawiona przez Sąd Najwyższy. Aby żądać stawek wynikających z tabel ZPAF, trzeba wykazać, że się jest członkiem tego związku. Jeżeli nie wykażesz, to tabele są nie dla Ciebie.

Wolność prasy a prawo do prywatności

Lesboa_001_kw_bwCałkiem niedawno obiecałem poświęcić jeden z kolejnych wpisów na blogu na rozważania o różnicy pomiędzy pojęciem „osoba publiczna” i „osoba prowadząca działalność publiczną”. Dla każdego z nas na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to niepotrzebne dzielnie włosa na czworo. Okazuje się, że dla niektórych może mieć to istotne znaczenie.  Chodzi o prawo prasowe, a dokładniej o jego art. 14 ust. 6, który brzmi:  „Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.” Przepis ten zawiera furtkę, pozwalającą prasie zajmować się w pewnych sytuacjach elementami sfery prywatnej, wbrew generalnej zasadzie zawartej w art. 47 Konstytucji, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

W uzasadnieniu wyroku z 24 stycznia 2008 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 341/07) wskazał, że  osobą publiczną w szerokim rozumieniu, jest osoba znana publicznie z racji różnych form swojej aktywności, rozpoznawalna w szerokich kręgach społeczeństwa. Osoba prowadząca działalność publiczną to natomiast osoba, niekoniecznie znana szerzej publicznie, prowadząca działalność związaną z różnymi instytucjami życia publicznego i społecznego w której realizuje się interes publiczny.

„Osobami prowadzącymi działalność publiczną mogą być, w określonych okolicznościach, także inne osoby, spoza kręgów polityki, działające – także w formach niezinstytucjonalizowanych – w dziedzinie nauki lub sztuki, których postawa i głoszone poglądy współkształtują poglądy panujące w społeczeństwie i które skupiają wokół siebie znaczące środowiska opiniotwórcze, przez które mogą wywierać istotny wpływ na bieg spraw publicznych.” (I CSK 341/07)

Występowanie przesłanki działalności publicznej uchyla bezprawność informacji publikowanych przez prasę. Oczywiście z faktu prowadzenia działalności publicznej nie wynika, że można publikować i pisać wszystko, co się wie lub to, co „kupiłby czytelnik”. Bez zgody osoby zainteresowanej wolno publikować tylko te informacje oraz dane dotyczące prywatnej sfery życia, które wiążą się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. W komentarzach jako przykłady podaje się m.in. publikację informacji o niespełnianiu obowiązku alimentacyjnego przez osobę prowadzącą działalność charytatywną.

Publikacjom dotyczącym życia prywatnego osób prowadzących działalność publiczną zazwyczaj towarzyszy również rozpowszechnianie wizerunku tychże.  Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 111/11) uznał, że w myśl z art. 81 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych i art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu.

Gminny Szeryf

DSCF1580Swego czasu pisałem na blogu w „Zatrzymanej karcie” o tym, w jakich przypadkach Policja może zatrzymać kartę  pamięci z aparatu ze zdjęciami.  Wielokrotnie również powtarzałem i przypominałem, i nadal przypominam, że Policja (ani nikt inny) nie ma prawa żądać  skasowania zdjęcia, czy sformatowania karty pamięci.  Tego typu żądania są pozbawione podstawy prawnej, czyli… bezprawne.  Czemu o tym dzisiaj wspominam? Wszystko dzięki moim ulubionym Gminnym Szeryfom. Tym razem popisali się szeryfowie z Warszawy, o czym donosi TVN24.

Filmujący akurat znał swoje prawa (a także prawa szeryfów gminnych)  i dzięki temu może śmiało robić to, co robił.  Na F-LEX dzisiaj krótka ściąga z tego co mogą szeryfowie oraz przypomnienie, co wolno Tobie.

Czy strażnika miejskiego można filmować?
Chyba już nikomu nie trzeba przypominać,  że funkcjonariuszy publicznych podczas pełnienia przez nich czynności można zarówno fotografować, jak  i filmować.  Dwa lata temu powstał wpis „07 zgłoś się”, w którym dokładnie opisuję kwestię fotografowania m.in. policjantów. Od tego czasu nic się nie zmieniło, nadal można! 🙂  Należy jedynie zwrócić uwagę żeby nie przeszkadzać im w wykonywaniu czynności, a już nie daj Boże zacierać dowody lub ślady.
Wróćmy do antybohaterów. Nasi dzielni gminni szeryfowie działają na podstawie ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych i wszelkie ich uprawnienia wynikają z tych przepisów. Oczywiście pewne uprawnienia mogą wynikać czasem z innych ustaw , jednak podstawą ich funkcjonowania oraz nadanych im uprawnień jest powyższa ustawa.  W zasadzie podstawy zawarte są w art. 11 i 12 tejże ustawy, panie i panowie strażnicy powinni znać  je na wylot.  Artykuł 11 określa zadania straży miejskiej. Może ona działać jedynie w granicach zadań tam określonych.  Jeżeli strażnicy nie pamiętają, z jakich środków mogą korzystać przy wykonywaniu ustawowych zadań, to niech sobie w ramach przypomnienia zerkną do  art. 12. (treść przepisów znajdziecie na końcu wpisu).

Czy strażnik gminny może legitymować fotografa?
Oczywiście, że tak. Ale nie ze względu na chęć pokazania, kto ma władzę! Straż miejska może legitymować  osoby tylko  w uzasadnionych przypadkach, w celu ustalenia ich tożsamości (art. 12 ust.1 pkt 2). O tym, jakie przypadki są uzasadnione rozstrzygają przepisy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 grudnia 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności. Strażnik ma prawo legitymowania osoby, gdy ustalenie jej tożsamości jest niezbędne do wykonania zadań określonych w art. 10 i 11 ustawy, w celu:
a) identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, ujętej na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia albo
b) ustalenia świadków zdarzenia.
I basta Panowie Szeryfowie!  Nie zapominajcie również o tym, że przystępując do legitymowania, podajecie swoje stanowisko, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności. Obejrzeliście relację TVN24, którą podlinkowałem? Czy bohater w mundurze zachowuje się jak przystało na strażnika miejskiego, czy bardziej jednak jak Gminny Szeryf?

Czy strażnik może odebrać nam kartę pamięci lub aparat?
Straż miejska nie ma uprawnienia do zabierania czegokolwiek. Na filmie zamieszczonym przez TVN24 widać, jak strażnik wyrywa tablet. Rzecz karygodna i bezprawna! Uprawnienia w zakresie żądania wydania rzeczy ma jedynie sąd i prokurator, ewentualnie w określonych sytuacjach Policja. Temu zagadnieniu poświęcony był wpis „Zatrzymana karta”. Uprawnień tam opisanych nie ma straż miejska.  Art. 12 ust. 1 pkt 3a ustawy o strażach gminnych enumeratywnie wymienia sytuacje, w których straż miejska może dokonać kontroli osobistej lub przeglądać zawartość bagażu podręcznego. Są tylko 3 przypadki:
a) istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary,
b) przy ujęciu osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia i niezwłocznego doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji,
c) przy doprowadzaniu osób nietrzeźwych do izby wytrzeźwień lub miejsca ich zamieszkania, jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że osoba, wobec której czynności te są podejmowane, posiada przy sobie niebezpieczne przedmioty dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Mało prawdopodobne, żeby sytuacja dotyczyła fotografującego/filmującego strażników miejskich (Ale uwaga na trawnik! art. 144 kodeksu wykroczeń 🙂 Oczywiście przed dokonaniem kontroli osobistej lub bagażu strażnik musi się przedstawić, podać powód dokonania czynności, a na żądanie również się wylegitymować.  Może jestem niedouczony, ale nie znalazłem żadnego przepisu pozwalającego strażnikom miejskim wyrywać komukolwiek z  rąk tablet tylko z tego powodu, że służy on do filmowania czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy. Ważna informacja dla legitymowanego lub poddanego kontroli osobistej lub bagażu. Z przeprowadzenia takiej czynności masz prawo zażądać sporządzenia protokołu.

Wracając do materiału filmowego. Panowie zapewne przekroczyli swoje uprawnienia, zamieszczony film  również obala zarzuty popełnienia jakiegokolwiek wykroczenia przez filmującego.

Panowie Szeryfowie!
W Waszym elementarzu jest również art. 27, z którego wynika, że do obowiązków strażnika należy:
a) przestrzeganie prawa,
b) poszanowanie powagi, honoru, godności obywateli,
c) zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami,
d) zachowanie się z godnością w czasie pracy i poza nią.

PS. Ściąga dla Szeryfa, czyli wyciąg z przepisów. 🙂

Art. 10. 1. Straż wykonuje zadania w zakresie ochrony porządku publicznego wynikające z ustaw i aktów prawa miejscowego.

Art. 11. 1. Do zadań straży należy w szczególności:
1)     ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych,
2)     czuwanie nad porządkiem i kontrola ruchu drogowego – w zakresie określonym w przepisach o ruchu drogowym,
2a)   kontrola publicznego transportu zbiorowego – w zakresie określonym w art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym (Dz. U. Nr 5, poz. 13),
3)     współdziałanie z właściwymi podmiotami w zakresie ratowania życia i zdrowia obywateli, pomocy w usuwaniu awarii technicznych i skutków klęsk żywiołowych oraz innych miejscowych zagrożeń,
4)     zabezpieczenie miejsca przestępstwa, katastrofy lub innego podobnego zdarzenia albo miejsc zagrożonych takim zdarzeniem przed dostępem osób postronnych lub zniszczeniem śladów i dowodów, do momentu przybycia właściwych służb, a także ustalenie, w miarę możliwości, świadków zdarzenia,
5)     ochrona obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej,
6)     współdziałanie z organizatorami i innymi służbami w ochronie porządku podczas zgromadzeń i imprez publicznych,
7)     doprowadzanie osób nietrzeźwych do izby wytrzeźwień lub miejsca ich zamieszkania, jeżeli osoby te zachowaniem swoim dają powód do zgorszenia w miejscu publicznym, znajdują się w okolicznościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu albo zagrażają życiu i zdrowiu innych osób,
8)     informowanie społeczności lokalnej o stanie i rodzajach zagrożeń, a także inicjowanie i uczestnictwo w działaniach mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym i współdziałanie w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi i organizacjami społecznymi,
9)     konwojowanie dokumentów, przedmiotów wartościowych lub wartości pieniężnych dla potrzeb gminy.
2. W związku z realizowanymi zadaniami określonymi w ust. 1 i art. 10, straży przysługuje prawo do obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych w przypadku, gdy czynności te są niezbędne do wykonywania zadań oraz w celu:
1)     utrwalania dowodów popełnienia przestępstwa lub wykroczenia,
2)     przeciwdziałania przypadkom naruszania spokoju i porządku w miejscach publicznych,
3)     ochrony obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej.
3. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób wykonywania czynności, o których mowa w ust. 2, uwzględniając potrzebę zapewnienia skuteczności obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych, a także potrzebę respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.

Art. 12. 1. Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma prawo do:
1)     udzielania pouczeń, zwracania uwagi, ostrzegania lub stosowania innych środków oddziaływania wychowawczego,
2)     legitymowania osób w uzasadnionych przypadkach w celu ustalenia ich tożsamości,
3)     ujęcia osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia i niezwłocznego doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji,
3a)   dokonywania kontroli osobistej, przeglądania zawartości podręcznych bagaży osoby:
a)  w przypadku istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary,
b)  w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1 pkt 3,
c)  w związku z wykonywaniem czynności określonych w art. 11 pkt 7, jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że osoba, wobec której czynności te są podejmowane, posiada przy sobie niebezpieczne przedmioty dla życia lub zdrowia ludzkiego,
4)     nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia,
5)     dokonywania czynności wyjaśniających, kierowania wniosków o ukaranie do sądu, oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych – w trybie i zakresie określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia,
6)     usuwania pojazdów i ich unieruchamiania przez blokowanie kół w przypadkach, zakresie i trybie określonych w przepisach o ruchu drogowym,
7)     wydawania poleceń,
8)     żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych i samorządowych,
9)     zwracania się, w nagłych przypadkach, o pomoc do jednostek gospodarczych, prowadzących działalność w zakresie użyteczności publicznej oraz organizacji społecznych, jak również do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy na zasadach określonych w ustawie o Policji,
10)   (uchylony).
1a. Straż w toku wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1 i art. 11 ust. 2, ma obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Czynności te powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte.
1b. Z czynności, o których mowa w ust. 1, na wniosek osoby kontrolowanej, sporządza się protokół.
2. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, zakres i sposób wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1 pkt 2-3a, pkt 8 i 9, uwzględniając potrzebę zapewnienia skuteczności podejmowanych przez strażnika czynności, a także potrzebę respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.

§ 5.  2. Strażnik, przystępując do legitymowania, podaje swoje stanowisko, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności.

Zgoda celebryty

Wro413_wm_smallCzytelnikom F-LEXa jest wiadome, że zgoda na publikację wizerunku może być cofnięta. Pisałem o tym ponad dwa lata temu w „Model release”. Tak samo jest wiadomym, że celebryta w kapciach na werandzie swojej daczy to nie celebryta na występach i jest chroniony jak „zwykły”, przepraszam za takie określenie, obywatel.  O tym możecie sobie przypomnieć wracając do tekstu „Cezary Cezary”. W takim bowiem przypadku nie będą miały zastosowania przepisy, zawierające ustawową zgodę na publikację wizerunku, zawarte w art. 81 ust. 1 pkt 1 Ustawy, a ogólna zasada przewidziana w art. 81 ust. 1.

Art. 81. ust. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

Art. 81. ust. 2. pkt 1. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Celebryta w kapciach na werandzie, jako osoba prywatna, musi wyrazić zgodę na rozpowszechnianie wizerunku. W przypadku braku takowej, publikujący narusza jego dobra osobiste w postaci wizerunku, jak również  prawa do prywatności.  Zgoda celebryty jest taką samą zgodą jak nie-celebryty i podlega tym samym rygorom. Skoro zwykły obywatel może cofnąć zgodę na publikację (patrz: „Model release”), to może zrobić to także celebryta w kapciach. Wydawałoby się to oczywiste, żeby nie rzec, że jest to „Oczywista oczywistość”. A jednak nie! Sprawa trafiła do sądu i ten musiał dopiero rozstrzygnąć, czy dalsze publikacje po cofnięciu zgody narusza jego prawo do wizerunku i prywatności. Sprawą tego typu zajmował się Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VI ACa 1129/10). W uzasadnieniu orzeczenia sąd zwraca uwagę, że:

  • „W orzecznictwie zauważa się, że osoby publiczne nierzadko same zabiegają o popularność, będącą dla nich miarą powodzenia zawodowego, także przez udzielanie wywiadów i informacji o swoim życiu prywatnym wielonakładowym gazetom. Jednakże w tym znaczeniu „publiczny” status tych osób nie powoduje, że ich życie prywatne staje się automatycznie „życiem publicznym”.
  • Cofnięcie zgody na dalsze publikacje dotyczące życia prywatnego przez osobę publiczną powoduje, że od tego momentu maja one charakter bezprawny i skutkują naruszeniem dóbr osobistych w postaci prawa do prywatności i wizerunku”.

W tej samej sprawie sądy podkreśliły jeszcze jedną istotną kwestię związaną z publikacją wizerunku osób publicznych, a mianowicie, że „wykorzystanie fotografii powoda wykonanych podczas pełnienia przez niego funkcji publicznych, jako ilustracji publikacji o jego życiu prywatnym, stanowiło nadużycie prawa.

PS. A już wkrótce o tym, czy osoba publiczna to osoba powszechnie znana i jaki to ma wpływ na publikacje prasowe.

To, że zdjęcie jest popularne, nie oznacza, że jest dobre

Wro427_wmWyrok, o którym pisałem ostatnio, dotyczący procesu J.K. z tabloidem zawiera również szereg innych ciekawych informacji, które mogą się przydać fotografom. Zwłaszcza tym, którzy uczestniczą w życiu Internetu i nie boją się wypowiadać swoich opinii, które czasem są „w poprzek powszechnego trendu”. Niby mamy zagwarantowaną konstytucyjnie wolność słowa, jednak niektórym wydaje się, że inni mogą korzystać z tej wolności jedynie pod warunkiem, że zdanie adwersarza jest zgodne z ich opiniami.

Art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Oczywistym jest, że korzystając z prawa do wolności słowa nie możemy naruszać praw innych osób. W ramach obowiązującego systemu prawnego dopuszczalna jest jednak zarówno krytyka, jak również odmienna ocena utworu. Wiadomym jest, że na forach fotograficznych największe emocje budzą słowa krytyki pod adresem utworu, co do którego wcześniej kilka osób wypowiedziało się w samych superlatywach. Krytykujący zazwyczaj staje się obiektem ataków zarówno autora skrytykowanego utworu, jak i jego zwolenników, czyli tych, którzy wcześniej wychwalali utwór (Ba! To już nie utwór, to zapewne dzieło). Mnie od dawna wryły się w pamięci słowa Georga Barra, jakie przeczytałem w „Perfekcji w fotografii. Od inspiracji do obrazu”: „To, że zdjęcie jest popularne, nie oznacza, że jest dobre„. Niestety to przesłanie, nota bene jakże dobrego fotografa, jest wielu osobom bardzo obce. Teraz do sedna dzisiejszego wpisu. Kiedy rzeczywiście będziemy mieli do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych? Czy rzeczywiście odczucia osoby uważającej się za pokrzywdzoną są w tym wszystkim najważniejsze? Żeby nie trzeba było robić wykładu z prawa cywilnego, pozwolę sobie pójść na skróty i wykorzystać fragment uzasadnienia ze sprawy J.K.

„Zarówno w doktrynie prawa, jak i w orzecznictwie, dominuje obecnie ujmowanie dóbr osobistych w kategoriach obiektywnych, jako wartości niemajątkowych uznanych przez system prawny i obejmujących fizyczną i psychiczną integralność człowieka, jego indywidualność oraz godność i pozycję w społeczeństwie, stanowiących przesłankę samorealizacji osoby ludzkiej. Naturę i granice poszczególnych dóbr osobistych wyznaczają więc przeważające w danym społeczeństwie zapatrywania prawne, moralne i obyczajowe. W świetle koncepcji obiektywnej dokonując oceny, czy nastąpiło naruszenie danego dobra osobistego należy odnosić się do poglądów panujących w społeczeństwie, posługiwać się w tym celu abstrakcyjnym wzorcem „przeciętnego obywatela”, nie zaś odwoływać się do jednostkowych odczuć i ocen [zob. przykładowo: A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 106, Z. Radwański, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 1993, s. 121, A. Cisek, Dobra osobiste i ich niemajątkowa ochrona w kodeksie cywilnym, Wrocław 1989, s. 35 – 39, uchwała 7 sędziów SN z 16 lipca 1993 r., I PZP 28/93, OSNC 1994,z. 1, poz. 2]. W konsekwencji w orzecznictwie SN (Sądu Najwyższego – moje) akcentuje się pogląd, zgodnie z którym ocena, czy w konkretnej sytuacji nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być dokonywana według miary indywidualnej wrażliwości pokrzywdzonego, a więc według oceny subiektywnej zainteresowanego. Kryteria oceny naruszenia muszą być poddane obiektywizacji, trzeba w tym zakresie uwzględnić odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na akceptację normy postępowania, w tym normy obyczajowe i wynikające z tradycji [tak m.in. wyrok SN z 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, z. 6-7, poz. 93, wyrok SN z 16 stycznia1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976, z. 11, poz. 251].”

Dla jasności. Sąd w uzasadnieniu wskazuje, jak należy oceniać, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, natomiast w żadnym razie nie jest to wskazówka dotycząca oceny zdjęć. Broniąc zdjęcie warto pamiętać o dwóch zasadach:

  • Po pierwsze: De gustibus non disputandum est.
  • Po drugie: „To, że zdjęcie jest popularne, nie oznacza, że jest dobre”.

PS. Polecam również artykuł napisany przez autora bloga Szturchaniec fotograficzny Piotra Dębka w DFV „Jak dyskutować o zdjęciach”.

Skrzywiony wizerunek

DSC_7823W zeszłym roku zapadł wyrok w sprawie Jarosław K. versus pewien tabloid.  Sprawa dotyczyła artykułu zatytułowanego  „Czy (…) jest zdrowy psychicznie” oraz zamieszczonych tam zdjęć. Kto chce się zagłębić w szczegóły niech zajrzy do sprawy prowadzonej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie pod sygn. akt I ACa 323/12. Prezes J.K. wygrał i w sumie nie ma co się dziwić, bo tabloid poszedł na całość. Uzasadnienie wyroku jest dosyć obszerne i naszpikowane dywagacjami prawnymi, które nie koniecznie muszą Was interesować .  Jest jednak fragment orzeczenia, który  odnosi się do kwestii publikacji fotografii osób powszechnie znanych.  I temu zagadnieniu poświęcony jest dzisiejszy wpis. Przypomnę tylko jeszcze jeden fakt z 2006 r , bo jest on istotny. J.K. będąc premierem „zakazał robienia mu zdjęć z boku”. Swego czasu na blog  trafiły wypowiedzi  posła Niesiołowskiego i dały asumpt do omówienia art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy regulujący kwestie publikacji wizerunku osoby powszechnie znanej.

Art. 81.  ust 2 pkt 1 Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku )osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Dzisiaj uzupełnienie tamtej notki  w oparciu o wyżej przywołany wyrok z powództwa J.K. Jak widać na F-LEX zawitał „POPiS”. 🙂 Koniec jednak z politykowaniem i wracajmy do uzasadnienia orzeczenia.

 „Nie można również podzielić poglądu sądu pierwszej instancji, że dobro osobiste powoda w postaci wizerunku zostało naruszone w tej sprawie z uwagi na tendencyjny dobór fotografii ilustrujących publikacje pozwanego. O ile można zaakceptować pogląd, że ilustracja tekstów prasowych pozwanego zdjęciami zawierającymi niekorzystne ujęcia powoda stanowiła jeden z elementów treści publikacji i składała się na naruszenie dobrego imienia i czci powoda, o tyle nie można zaakceptować poglądu, że zamieszczenie tych fotografii stanowiło naruszenie dobra osobistego powoda per se. Zważyć należy bowiem, że pozwany posłużył się zdjęciami powoda z konferencji prasowych, na których powód występował jako szef partii politycznej. Tym samym zdjęcia te zawierały, zgodnie z art. 81 ust. 2 pk 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wizerunek osoby powszechnie znanej wykonany w związku z pełnieniem przez tę osobę funkcji publicznych. Zarazem brak jakichkolwiek dowodów w tej sprawie, które świadczyłyby o tym, że zdjęcia te poddane zostały przeróbkom lub retuszom mającym na celu wyeksponowanie niekorzystnych cech w wyglądzie powoda. W efekcie samo posłużenie się tymi zdjęciami nie może być uznane za bezprawne. Prawo do wizerunku osoby publicznej nie obejmuje bowiem uprawnienia do decydowania, które ze zdjęć spełniających warunki wynikające z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, mogą zostać opublikowane. Nie można również skutecznie konstruować po stronie dziennikarzy prawnego obowiązku wyboru spośród wielu zdjęć powoda tych ujęć, na których powód został przedstawiony w bardziej korzystnych sposób. Próba konstrukcji takiego uprawnienia po stronie powoda i odpowiadającego mu obowiązku po stronie dziennikarzy stanowiłaby bowiem nieuzasadnione wkroczenie w konstytucyjne zasady swobody wypowiedzi i wolności prasy.

Jeżeli więc na rozpowszechnianym zdjęciu sfotografowana osoba dłubie w nosie, robi idiotyczne miny czy się oblizuje, a zdjęcie jest zrobione w związku z pełnioną przez tę osobę funkcję, to nie można tylko z tego faktu postawić rozpowszechniającemu zdjęcie zarzutu naruszenia dobra osobistego w postaci wizerunku. Oczywiście naruszenia można dokonać poprzez złośliwy komentarz pod takim zdjęciem. Jednak w takim wypadku naruszanym dobrem osobistym nie będzie wizerunek, a dobre imię lub godność osobista.

Wróćmy do zakazu robienia zdjęć z boku premierowi J.K., o którym wspominałem na wstępie. Nie miał on racji bytu i nie znajdował uzasadnienia ani w przepisach kodeksu cywilnego w zakresie ochrony wizerunku, ani w przepisach Ustawy. Skoro nie miał podstaw prawnych był bezprawny.

Czyje są zdjęcia (2)?

Wro417_wmO tym, kiedy zdjęcia są własnością pracodawcy, pisałem w „Imprezie integracyjnej”. Dzisiaj nadarza się okazja wrócić do tematu przy omawianiu orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt III APa 7/12).  Krótkie przypomnienie art. 12 ust. 1 Ustawy określającego stosunki pracodawca-pracownik w dziedzinie majątkowych praw autorskich.

Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Art. 12 ust. 1 zawiera jeden z wyjątków od generalnej zasady, że pierwotne majątkowe prawa autorskie przynależą do twórcy. reguluje on sytuację, w której osobiste prawa autorskie należą się twórcy-pracownikowi, natomiast majątkowe prawa autorskie pracodawcy (oczywiście pod warunkiem, że spełnione są warunki w tym przepisie określone). Clou sprawy jest to, że utwór powstał w wyniku obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Użyte w przepisie pojęcie „stosunek pracy” jednoznacznie wskazuje zakres stosowania tego przepisu (stosunku pracy szukaj w kodeksie pracy). Art. 12 nie będzie miał zastosowania ani do umowy zlecenia, ani umowy o dzieło, jak również do jakiejkolwiek innej umowy cywilnoprawnej nawet, jeżeli byłaby zawarta z pracodawcą. Takie stanowisko potwierdza przywołany powyżej sąd. W uzasadnieniu orzeczenia możemy przeczytać m.in.:

„Jak prawidłowo zauważył Sąd pierwszej instancji, art. 12 prawa autorskiego nie ma zastosowania do utworów stworzonych na zamówienie, na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenia, a także do utworów stworzonych w ramach konkursu. We wszystkich tych przypadkach kwestia ewentualnych uprawnień zamawiającego do eksploatowania utworu oceniana jest w świetle przepisów rozdziału 5 prawa autorskiego, które dla przejścia prawa, a nawet udzielenia licencji, jako warunku koniecznego wymagają m.in. wyraźnego wymienienia w umowie pól eksploatacji, co eliminuje możliwość ustalenia prawa korzystania z utworu przez zamawiającego na podstawie dorozumianej woli stron.”

Sąd Apelacyjny wyjaśnia, że:

„Aby utwór miał „charakter pracowniczy” i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12, nie wystarcza bowiem jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy”. Innymi słowy chodzi o te przypadki, gdy stworzenie danego dzieła należało do zakresu zadań (obowiązków) pracownika. Obowiązki takie mogą być sprecyzowane w samej umowie o pracę, w bezpośrednich poleceniach służbowych, w układach zbiorowych i normach wewnątrzzakładowych. Nie można w tym zakresie pomijać znanych pracownikom i uzgadnianych z nimi planów działalności danej jednostki (zakładu) np. planów tematycznych, jak również innych jeszcze norm mających zastosowanie w tej jednostce organizacyjnej, a dla pracownika posiadających charakter obligatoryjny. Dokonując oceny, czy mamy do czynienia utworem pracowniczym należy sięgać do celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Istotne znaczenie mogą tu mieć także zwyczaje przyjęte w zakładzie oraz w obrębie danej grupy zawodowej; możność hipotetycznego postawienia zarzutu, iż niewykonanie określonej pracy twórczej stanowi naruszenie pracowniczych obowiązków, podporządkowanie twórcy względem pracodawcy (osoby przez niego wskazanej) i respektowanie jego wskazówek, tolerowanie ingerencji, przekazywanie do akceptacji poszczególnych wersji lub fragmentów utworu itp. (por. J. Barta, R. Markiewicz, Komentarz do art.12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Lex).”

Wprawdzie cytowane orzeczenie nie dotyczyło zdjęć, jednak zasada w nim potwierdzona dotyczy każdego rodzaju utworu, jaki powstaje w ramach stosunku pracy.