Alfabet F-LEXa. W jak wizerunek.

Na temat wizerunku pisałem na blogu bardzo wiele razy i w zasadzie wydaje się, że wszystkie istotne zagadnienia w tym zakresie zostały już bardziej lub mniej szczegółowo omówione. Dzisiaj będzie w pigułce na temat ochrony wizerunku. Tym razem oczami sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Poniżej kilka wyimków z uzasadnienia wyroku z dnia 19 kwietnia 2016 r. (sygn. akt I ACa 1826/15).

 O ochronie konstytucyjnej

„Art. 47 Konstytucji przyznaje ochronę życiu prywatnemu, dobremu imieniu i czci człowieka. Życie prywatne należy rozumieć szeroko, należy do tej kategorii zaliczyć również wizerunek, ponieważ jest elementem tożsamości człowieka. Dobra sława jest częścią dobrego imienia, a godność jest częścią czci. Wizerunek chroniony jest również przez art. 51 Konstytucji, który ustanawia tzw. autonomię informacji. Oznacza ona to, że każdy ma prawo do udostępniania tylko tych informacji o sobie, które uzna za stosowne. Jedynie ustawa może nakazać udostępnienie informacji o sobie. Ponadto przepis ten ustanawia zasadę, że każdy może żądać usunięcia informacji zebranych w sposób sprzeczny z ustawą. Wizerunek jest informacją na temat samego siebie.”

O konflikcie praw

„Wolność wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji może pozostawać w konflikcie z ochroną życia prywatnego, czci, dobrego imienia i tzw. autonomii informacyjnej. Zatem w przypadku konfliktu tych interesów należy za każdym razem określać granice tych praw i wolności. W zasadzie pod ochroną prawa znajdują się wszelkie opinie; również w zasadzie rozpowszechnianie prawdziwych informacji jest zgodne z prawem a rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji jest niedopuszczalne.”

O wizerunku

„Wizerunek to dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka, tworzące jego wygląd i pozwalające na identyfikację danej osoby wśród innych ludzi, bądź też: skonkretyzowane ustalenie obrazu fizycznego człowieka, zdatne do zwielokrotnienia i rozpowszechnienia. Przyjmuje się, że wizerunek to wytwór niematerialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby (lub osób).”

 O wizerunku jako dobru osobistym

„Dobrem osobistym danej osoby jest również jej wizerunek, a wynika to wprost z art. 23 kc. Zarówno w orzecznictwie jak i w doktrynie dominuje pogląd, że wizerunek to fizyczny obraz osoby fizycznej. Wizerunek należy ujmować szeroko i obejmować tym pojęciem również inne, poza anatomicznymi, elementy identyfikujące, jak okulary, fryzurę, ubiór, rekwizyt, o ile tylko, wraz z innymi cechami, są one dla tej osoby charakterystyczne. Może tu wejść w grę nawet charakterystyczny sposób zachowania, linia profilu, czy charakterystyczny cień. Wizerunek musi jednak zawsze umożliwiać rozpoznanie osoby. Naruszenie wizerunku polega na jego utrwaleniu, przekształceniu lub rozpowszechnieniu.”

O „pikselowaniu” i rozpoznawalności

„O tym, czy doszło do rozpowszechnienia wizerunku decyduje rozpoznawalność. Zatem samo zasłonięcie twarzy nie jest wystarczające, jeżeli mimo tego dana osoba jest rozpoznawalna. Wizerunek nie musi być rozpoznawalny dla wszystkich. Wystarczy, że jest rozpoznawalny dla osób z najbliższego otoczenia, dla osób z którymi dana osoba ma regularny kontakt. W przeciwnym razie chroniony byłby tylko wizerunek osób powszechnie znanych.”

O zgodzie

„Od woli portretowanego zależy dopuszczalność rozpowszechniania jego wizerunku (uwaga moja: nie dotyczy to oczywiście wyjątków przewidzianych w art. 81 ust. 2 Ustawy). Może się on temu sprzeciwić bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Zgoda może być udzielona w dowolnej formie oraz w dowolny sposób (a więc także per facta concludentia), powinna jednak dotyczyć konkretnego wizerunku. Osoba udzielająca takiej zgody musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.”

 O rozpowszechnianiu

„Pojęcie rozpowszechniania wizerunku powinno być interpretowane przy wykorzystaniu definicji terminu „rozpowszechnianie” zamieszczonej w art. 6 pkt. 3 Ustawy. Chodzi zatem o sytuację w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu (z góry), nie zamkniętemu kręgowi osób. Udostępnienie to odbywać może się za pomocą dowolnego medium, w tym prasy.”

TPN

Cztery lata temu napisałem tekst dotyczący Słowińskiego Parku Narodowego. Dzisiaj bohaterem będzie Tatrzański Park Narodowy. I to wcale nie z tego powodu, że cały fotograficzny Internet huczy. Huczy i złości się na fakt wprowadzenia przez Tatrzański Park Narodowy opłat za możliwość robienia na jego terenie sesji ślubnych. Dziwi trochę, że informacja ta jest „kilkudniowym” newsem, bo ze strony TPN wynika, że cennik obowiązuje od 6.01.2016 r.

Nie zamierzam zajmować stanowiska czy TPN zrobił słusznie, czy też nie. Każdy ma swoje racje, swoje zdanie i zapewne przy nim pozostanie. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na zupełnie inny element (do tej pory niepodnoszony), a mianowicie na kwestię dotyczącą stawiania niektórym (bo nie wszystkim) fotografom dodatkowych warunków, które nie znajdują ustawowego uzasadnienia.

Wnioski o różne zgody składa się do TPN za pośrednictwem elektronicznego formularza znajdującego się na stronie internetowej TPN. Osobny wniosek dla „kameruna”, osobny dla fotografów. Zarówno fotograf ślubny, jak i wielbiciel widoczków komercyjnych musi złożyć wniosek. Bardzo się zdziwi jednak ten, kto myśli, że wnioski są takie same. Na fotografa chcącego zrobić sesję w celach reklamowych czyha dodatkowy warunek, a nawet dwa, bez akceptacji których nie uda mu się wysłać wniosku, a tym samym uzyskać zezwolenia.

Musi on dodatkowo zobowiązać się, że:
a) dostarczy kopie zdjęć do TPN z prawem do ich nabycia,
b) nieodpłatnie udostępni 10 fotografii do wykorzystania w publikacjach elektronicznych TPN.

TPN stara się prezentować jako legalista i wskazuje, że:

„Upoważnienie do pobierania ww. opłat jest zawarte w Ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Zgodnie z brzmieniem odpowiednich przepisów za udostępnianie parku narodowego lub niektórych jego obszarów mogą być pobierane opłaty. Definicja pojęcia „udostępnianie” zawarta jest w ustawie. Oznacza ono umożliwianie fotografowania lub filmowania w celach zarobkowych oraz korzystania z zasobów, tworów i składników przyrody w celach naukowych, edukacyjnych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych. Wysokość opłat ustala dyrektor parku narodowego. Opłaty, o których mowa, są przychodami parków narodowych i są przeznaczone na tworzenie i utrzymanie infrastruktury turystycznej i edukacyjnej parku narodowego oraz na ochronę przyrody.”

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody za wstęp do parku narodowego lub na niektóre jego obszary oraz za udostępnianie parku narodowego lub niektórych jego obszarów mogą być pobierane opłaty, a wysokość tych opłat ustala dyrektor parku narodowego (art. 12 ust. 3 i 4). W ustawie o ochronie przyrody nie ma jednak nic na temat zobowiązywania użytkowników do ponoszenia dodatkowych „innych danin”. Bo czymże innym, jak nie dodatkową daniną jest nieodpłatne udostępnienie 10 zdjęć. Osoba zarobkowo zajmująca się fotografią łatwo policzy, ile ją to dodatkowo będzie kosztować. Wzór jest prosty, bo jest to równowartość wynagrodzenia z tytułu udzielenia niewyłącznej licencji na 10 zdjęć. Wygląda na to, że sama opłata w wysokości od 500,00 PLN do 5.000,00 PLN za prawo do robienia zdjęć to dla TPN za mało, trzeba jeszcze wymusić przekazanie 10 zdjęć. Z pełną świadomością piszę wymusić, bo system nie przyjmie wniosku, jeżeli nie zaznaczę stosownych zgód. Poniżej dowód.

TPN korzystając ze swego ustawowego uprawnienia może wprowadzić opłaty, ale nie może stawiać dodatkowych warunków, które nie znajdują ani umocowania ustawowego, ani uzasadnienia wynikającego z natury samego parku narodowego. Ktoś znowu chce być cwaną gapą i dostać coś (znaczy się licencję do 10 zdjęć) za darmo.

Poza tym budzi wiele zastrzeżeń także zobowiązanie do dostarczenia kopii zdjęć. W przypadku tego zobowiązania jest tyle wątpliwości, że w zasadzie nie wiadomo, do czego się zobowiązuje fotograf składając wniosek. Mnożą się pytania dotyczące tego, co autor formularza miał na myśli. Pierwsze pytanie jakie mi przychodzi na myśl to, co to jest kopia zdjęcia?

Puszczając oczko można stwierdzić, że sesja mogła nie wyjść, klisza filmowa się prześwietlić, karta CF uszkodzić itp., itd. i wtedy nie będzie co dostarczać do TPN. Ale w tym wszystkim przecież nie chodzi o to, aby fotograf kombinował i oszukiwał. Chodzi raczej o transparentne zasady mieszczące się w porządku prawnym. Zwróćcie uwagę, że cała regulacja dotycząca fotografowania zawarta na stronie TPN jest niejednoznaczną i to już od pierwszego zdania, które brzmi:

„Możliwość filmowania i fotografowania w Tatrzańskim Parku Narodowym wymaga pisemnego zezwolenia dyrektora Parku, które wydaje się po złożeniu wniosku.”

Nie ma tu ani słowa o tym, że dotyczy to tylko fotografowania komercyjnego.