Utwór inspirowany a utwór zależny

Ostatnio pojawiło się w Internecie kilka informacji na temat „ściągania” przez fotografów od siebie tematów, a czasem nawet powielania dokładnie tych samych scen (ustawienia modeli, jak i wykorzystanie tych samych miejsc do zrobienia zdjęcia). Na ten temat było kilka wpisów na blogu, jednak postanowiłem zebrać je i przedstawić w pigułce odwołując się przy tym do wyroków naszych sądów.

Zasadnicza kwestia, to rozróżnienie utworu zależnego od utworu inspirowanego. Jest to istotne, gdyż zgodnie z art. 2 ust. 2 Ustawy rozporządzanie i korzystanie z utworu zależnego zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego. Natomiast w przypadku utworu inspirowanego żadnych zgód autora zdjęcia, którym się zainspirowaliśmy nie trzeba (art. 2 ust. 4 Ustawy).

Sąd Najwyższy (wyrok w sprawie o sygn. akt I CSK 539/13) stwierdził, że:

Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Ochronie podlega nie temat, lecz jego indywidualizacja (postać i koncepcja bohatera, jego losy, określone sytuacje i opisy, w których funkcjonuje).

Zaczerpnięcie tylko samego wątku cudzego utworu nie wymaga zgody autora dzieła inspirującego, ponieważ istotą utworu inspirowanego jest właśnie jego powstanie w wyniku pobudki twórczej dostarczonej przez utwór inspirujący.

Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem.

Za kryterium rozgraniczające uznaje się w doktrynie takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. akt I ACz 1753/12) uznał, że:

Naruszenie praw majątkowych do utworu fotograficznego polega zwykle na wykorzystaniu go wprost w całości lub we fragmentach.

Ochronie może też podlegać, w przypadku zdjęć pozowanych, ich szczególna kompozycja, w twórczy sposób wykorzystująca odpowiedni układ osób, przedmiotów, elementów krajobrazu itp.

Co do zasady, nie podlega ochronie, także w przypadku fotografii „pozowanych”, samo wykorzystanie w niej konkretnych osób, rekwizytów itp.

Należy też przypomnieć o wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt I ACa 955/15)

Cechy zindywidualizowanej twórczości tracą zdjęcia wytwarzane wedle określonego wzorca (schematu), którego źródłem może być ustawa (fotografie do dokumentów tożsamości, legitymacji itp.) lub służące celom badawczym, dokumentacyjnym i poglądowym (zdjęcia reprodukcyjne, rentgenowskie, katalogowe, ilustracje podręcznikowe itp.).

PS1. Zapraszam również do przypomnienia sobie poszczególnych wpisów dotyczących inspiracji, utworów zależnych i plagiatu na F-lex. Poniżej linki do kilku z nich.

PS2. Trochę prawa.

Artykuł 2 Autorskie prawa zależne

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Króliczek o małym rozumku

Każdy kulturalny człowiek wie, że wyśmiewanie innych z powodu ich urody, wieku, ułomności nie jest w dobrym tonie, a wręcz niegrzeczne. Zapewne nie wiedziała o tym gwiazda Playboya wyśmiewając starszą kobietę i publikując jej zdjęcie w negliżu pod prysznicem w siłowni. Z informacji prasowej wynika, że króliczek o małym rozumku będzie miał kłopoty z prawem w związku z naruszeniem prywatności starszej pani. Podobne kłopoty czekałyby ją również u nas. O „nagich zdjęciach” kilka razy pisałem na blogu. Nie zaszkodzi jednak przypomnieć i napisać o tym kilka słów.

Czytelnicy bloga zapewne pamiętają, że do znudzenia powtarzam, że ludzi fotografować można nawet bez ich zgody, zawsze jednak przywołuję wyjątek określony w art. 191a k.k. Jest to jeden z niewielu przepisów prawa, który zabrania fotografować ludzi. Istotne znaczenie ma data 8 czerwca 2010 r., wtedy to weszła w życie nowela do kodeksu karnego wprowadzająca art. 191a

„Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Przestępstwem jest więc zarówno:
a) utrwalanie wizerunku nagiej osoby,
b) utrwalanie wizerunku osoby w trakcie czynności seksualnej,
jeżeli utrwalenie to powstało przy zastosowaniu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, jak również
c) rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody.

Istotne jest przy tym ustalenie, jak kodeks karny rozumie pojęcie wizerunku nagiej osoby. Z pomocą przy odpowiedzi na to pytanie przychodzi nam Komentarz do Kodeksu karnego (wyd. V) pod redakcją Mariana Filara.

„(…) z wizerunkiem nagiej osoby będziemy mieli do czynienia wówczas, gdy można na nim będzie wyraźnie wyróżnić części płciowe, nawet gdyby nie były one specjalnie eksponowane. Decyduje tu zatem nie tyle rozległość tej nagości, ile jej seksualna „topografia” i kontekst.”

Nie można jednak zapominać także o tym, że przez pojęcie wizerunku należy rozumieć podobiznę człowieka, która pozwala na jego identyfikację. Trudno bowiem uznać, że zdjęcie samego przyrodzenia (nie ma co się oburzać, są tacy co robią takie zdjęcia; kto nie wierzy niech skorzysta z Google), to wizerunek nagiej osoby. Nie przedstawia wizerunku nagiej osoby (w rozumieniu kodeksu karnego) zdjęcie, na którym nie będą widoczne intymne części ciała takiej osoby i to niezależnie od tego, czy wynikać to będzie z ułożenia ciała modelki lub modela, czy też „zamaskowanie” ich przy użyciu programu graficznego.

Pojęcie rozpowszechniania użyte w art. 191a k.k. nie różni się od pojęcia rozpowszechniania w rozumieniu prawa autorskiego. Rozpowszechnianie wizerunku oznacza udostępnienie go bliżej nieokreślonemu kręgowi osób. Pokazanie zdjęcia koledze lub przesłania mu za pośrednictwem poczty elektronicznej nie jest rozpowszechnianiem.

Należy pamiętać, że utrwalenie (każdą techniką, nie tylko fotograficzną) wizerunku nagiej osoby, jak i jego rozpowszechnianie wymaga jej zgody. W innym wypadku na wniosek pokrzywdzonego można stracić nazwisko na rzecz tylko pierwszej jego litery.

Wróćmy do króliczka i jej snapa. U nas tego typu zachowanie też jest penalizowane, jednak do wszczęcia postępowania karnego wymagałoby wniosku samej pokrzywdzonej, czyli osoby znajdującej się na zdjęciu.

PS1. Inne wpisy na F-LEXie na ten temat:

PS2.  Na koniec bonus. Mój kochany domowy korektor (dzięki L.), zazwyczaj kończy swoją pracę, jakimś rysunkiem. Oto dzisiejszy rysunek 🙂