Prawo panoramy

Według rzecznika PGE Narodowy za wykorzystanie stadionu trzeba zapłacić nawet do 120 tyś. złotych. Dodatkowo na stronie internetowej stadionu możemy przeczytać, że aby wykorzystać wizerunek PGE Narodowego w celach reklamowych czy promocyjnych dotyczących Twoich usług lub produktów, konieczne jest uzyskanie odpowiedniej zgody, a także ustalenie warunków z operatorem stadionu.”

Włodarze stadionu zapominają zupełnie o przepisie art. 33 pkt 1 Ustawy( który jest implementacją postanowień art. 5 ust. 3 lit. h dyrektywy 2001/29/WE), który reguluje tzw. prawa panoramy. O prawie panoramy było już wiele razy na blogu. Przypomnę  treść art. 33 ust. 1 Ustawy:

„Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.”

Z wolności panoramy wynika, że rozpowszechnianie dozwolone na podstawie  art. 33 pkt 1 Ustawy może służyć zarówno celom komercyjnym, jak i niekomercyjnym. Przepis ten nie dotyczy natomiast wnętrz budynków (także o charakterze publicznym), gdyż nie spełniają one warunku otwartej przestrzeni. Każdy może korzystać z utworów trwale udostępnionych w miejscach ogólnie dostępnych. Warunkiem jest, aby nie wykorzystywał utworu do tego samego użytku.

Rzecznik stadionu: „Zastrzegliśmy jako znaki towarowe elewację stadionu, jego kubaturę, dach”.

„Wizerunek” (czyli to co widzimy przez obiektyw) Stadionu Narodowego (czyli też dach, elewacja itp.) nie był i nie jest znakiem towarowym! Wystarczy zajrzeć na stronę Urzędu Patentowego i skorzystać z wyszukiwarki znaków towarowych. Rzecznik zapomniał tam zajrzeć, ja to zrobiłem. Zarejestrowane są w sumie cztery znaki towarowe. Jeden znak słowny: „STADION NARODOWY W WARSZAWIE” (numer ochronny R.256868), jeden znak słowno-graficzny (R.223546) i dwa graficzne (R. 256870, R 256869). Zainteresowani mogą sprawdzić sami korzystając z wyszukiwarki na stronie Urzędu Patentowego.

Przez Polskę co jakiś czas przetacza się dyskusja na temat „wizerunku” różnych obiektów. Była dyskusja na temat Zamku Królewskiego w Warszawie. Pisałem o tym w „Wolność fotografowania”. Dyskutowano również o Moście Świętokrzyskim. Jeżeli nie pamiętasz? Zajrzyj do „Toscana nostra”.

Warto, też sobie przypomnieć tekst „Wpis z Wawelem w tle, czyli kolejne odczarowywanie internetowych prawd”. Tam w zasadzie znaleźć można odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście Katy Perry zapłaci za użycie wizerunku PGE Narodowy w swoim teledysku?

Co łączy Zamek Królewski, Wawel, Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy w Warszawie? Ano to, że zarządcy wszystkich tych obiektów starają się nam  wmówić, że prawo panoramy jest ograniczone ze względu na zarejestrowane przez nich znaki towarowe.

PS. Prawo panoramy nie przewiduje wynagrodzenia dla twórcy utworu.
PS2. Zdjęcie na górze. Ja w San Gimignano, foto Piotr.
PS3.

ABC wizerunku

Okres wakacyjny rozleniwia straszliwie, co widać najlepiej na przykładzie F-LEXa. W zasadzie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. No może poza tym, że w zasadzie wszystkie najważniejsze kwestie były już komentowane na blogu. Dzisiaj, jak przystało na sezon ogórkowy, kolejna powtórka. Parę słów przypomnienia odnośnie kwestii związanej z wizerunkiem na kanwie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2013 r.  (sygn. akt I CSK 739/12).

  • Dobra osobiste to pewne wartości niematerialne łączące się ściśle z człowiekiem, decydujące o jego indywidualności i odrębności. Takim dobrem jest wizerunek, będący materialnym wytworem, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę osoby.
  • Wizerunek staje się elementem utworu, gdy zostanie utrwalony np. w fotografii, rzeźbie, portrecie.
  • Przepisy art. 81 Ustawy chronią wyłączną kompetencję osoby portretowanej do decydowania o rozpowszechnianiu jej wizerunku. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być rozpowszechniony.
  • Zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej; w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
  • Rozpowszechnianie wizerunku jest bezprawne, jeśli osoba uprawniona nie udzieliła zgody na takie działanie albo nie zachodzą okoliczności (w szczególności wskazane w art. 81 ust. 1 zd. 2 i ust. 2 Ustawy) uchylające konieczność uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku.
  • Zgody uprawnionego na rozpowszechnianie wizerunku, ani jej zakresu nie domniemywa się.
  • Wyjątek od zasady, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej, zachodzi w razie kumulatywnego spełnienia dwóch przesłanek; po pierwsze – osoba, której wizerunek jest rozpowszechniany ma być „znana powszechnie”, a po drugie – jej rozpowszechniany wizerunek ma być wykonany w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych (art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy).
  • Do kategorii osób publicznych należą zarówno osoby sprawujące funkcje publiczne, jak i osoby, które nie pełniąc ich, odgrywają rolę w różnych dziedzinach życia publicznego, takich jak polityka, życie społeczne, kultura, sztuka, a pośród nich – aktywni w tych ostatnich dziedzinach, cieszący się znacznym zainteresowaniem publiczności i mediów artyści, gwiazdy rozrywki.
  • Przez „rozpowszechniania wizerunku” należy rozumieć sytuację, w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu, niezamkniętemu kręgowi osób.

Wizerunek AA

Wizerunek człowieka należy do dóbr osobistych chronionych zarówno przez przepisy art. 23 i 24 kodeksu cywilnego, jak również przez art. 81 Ustawy.  Zgodnie z art. 81 § 2 pkt 2 Ustawy nie wymaga zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, czy publiczna impreza. Zgodnie z przyjętym orzecznictwem wyliczenia te (zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza) mają  jedynie charakter przykładowy. Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie pod sygnaturą I Aca 509/04 uznał, że „Wyliczenie sytuacji, o której mowa w art. 81 § 2 pkt 2 u.p.a. i p.p., ma charakter niewyczerpujący, co wynika ze sformułowania „całości takiej jak”, a więc dopuszczalna w takiej sytuacji jest wykładania rozszerzająca na inne, niewymienione, okoliczności.”

W celu stwierdzenia czy ma zastosowanie ustawowa licencja,  przewidziana w  art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy, rozstrzygające znaczenie ma ustalenie relacji między wizerunkiem osoby domagającej się ochrony a pozostałymi elementami jego treści. Jeżeli okaże się, że wizerunek osoby stanowi jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny prezentowanej całości (w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się jej przedmiot i charakter), to nie jest wymagana zgoda na publikację wizerunku.

Wizerunek osoby stanowi wyłącznie element akcydentalny lub akcesoryjny zdjęcia wtedy, gdy w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter zdjęcia. Rozpowszechnianie zdjęcia z utrwalonym wizerunkiem  osoby stanowiącej element akcydentalny lub akcesoryjny nie wymaga zezwolenia tej osoby.  Publikujący taką fotografię nie musi obawiać się przegrania procesu o ochronę dóbr osobistych w związku z taką publikacją wizerunku.

PS1. Trudne słowa 🙂
akcesoryjny – drugorzędny, dodatkowy
akcydentalny – przypadkowy, przygodny

PS2. Wpis został okraszony 4 zdjęciami z Włoch, gdzie dwa z nich ilustrują życie ulicy we Florencji (zapewne obroniły by się przed zarzutem naruszenia wizerunku) oraz dwa z leniwych uliczek Montepulciano i Pienzy ( w żadnym przypadku nie da się wykazać, że osoby znajdujące się fotografiach stanowią jedynie dodatek do zdjęcia).

Utwór zależny a inspirowany

Jak wspominałem w poprzednim wpisie zagadnienia poruszane w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie (I ACa 942/15) mogą starczyć na kilka wpisów na blogu.  Dzisiaj kolejna powtórka (bo przecież wszystko już było). Tym razem kilka uwag odnośnie utworu zależnego.

Co to jest utwór zależny?
Dziełem zależnym (opracowaniem) jest utwór, który zawiera wkład twórczy autora opracowania, w istotnym zakresie przejmuje elementy twórcze (w rozumieniu Ustawy) z utworu innego autora (utworu macierzystego).

Kiedy opracowanie lub przeróbka korzysta z ochrony prawnej?
Opracowanie, przeróbka, aby mogło stać się przedmiotem prawa autorskiego, musi wykazywać własne cechy twórcze (czyli samo musi być utworem). Zgodnie z art. 2 ust. 1 Ustawy opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

Jak ocenić, czy dzieło jest utworem zależnym?
To, czy określone dzieło zostało stworzone na podstawie innego dzieła (czyli jest opracowaniem dzieła w rozumieniu art. 2 Ustawy) należy do sfery ustaleń faktycznych, których z natury rzeczy należy dokonać przy pomocy opinii biegłego.

Czy istnieje różnica pomiędzy utworem zależnym a utworem inspirowanym?
Tak, jednak w rzeczywistości nie jest rzeczą prostą odróżnić utwór zależny od utworu inspirowanego. Sąd Najwyższy zauważył, że „elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem. Za kryterium rozgraniczające uznaje się w doktrynie takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.”

W przypadku utworu zależnego, na jego wykonanie musimy mieć zgodę twórcy utworu pierwotnego (w innym wypadku naruszamy jego prawa). Natomiast, gdy utwór jest tylko inspirowany dziełem pierwotnym, takiej zgody nie potrzeba. W 1971 r. Sąd Najwyższy uznał, że „Inspirowany (z podniety cudzego utworu powstały) utwór tylko wtedy nie stanowi dzieła zależnego (przeróbki utworu cudzego), gdy “ma cechy samodzielnej twórczości” w tym znaczeniu, że jest na równi z utworem inspirującym dziełem oryginalnym. Oryginalność dzieła inspirowanego nie wyłącza skorzystania z tematu dzieła inspirującego, ujęcie tego tematu musi być jednak własnym, indywidualnym ujęciem autora (możliwym także przy pokrewieństwie tematycznego schematu). Brak takiego ujęcia, mimo że nowy utwór nie stanowi nawet przeróbki, pozbawia utwór inspirowany cechy oryginalności. Może to prowadzić do naruszenia osobistych i majątkowych praw autorskich autora dzieła inspirującego.”

Co z cudzymi starymi zdjęciami „opracowanymi” na nowo?
Zakwalifikowanie reprodukcji starych fotografii jako utworu zależnego wzbudza istotne trudności. W 1998 r. Ministerstwo Kultury i sztuki stwierdziło, że „Nie podlegają autorsko prawnej ochronie rekonstrukcje utworu w tym zakresie, w jakim badacz odtwarza (często dzięki niewątpliwemu procesowi twórczemu) uprzednio istniejący, pierwotny kształt utworu (…) Wysiłek skierowany jest tu nie na kreację nowej twórczej zawartości łub planu wyrażenia, nie na uwidocznienie własnej indywidualności, lecz – przeciwnie – na „usunięcie się w cień” i wyszukiwanie (rekonstrukcję) elementów cudzej twórczości.” Podobne stanowisko zaprezentował Sąd Apelacyjny w Lublinie (I ACa 942/15).

PS. Prz okazji przypominam, że ochroną prawa autorskiego nie są objęte idee i pomysły, ale ich konkretna realizacja. Pomysł, czy koncepcja, która nie została skonkretyzowana w danym utworze nie podlega ochronie. Przedmiotem ochrony jest bowiem ustalony utwór, a nie wynikająca z niego idea.

Fotografia jako utwór podlegający ochronie prawnej

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 12 września 2016 r. (sygn. akt I ACa 942/15) to kopalnia wiedzy na temat prawa autorskiego. Nie wiem, jak to się stało, że do tej pory nie trafił na blog. Zagadnienia poruszone w tymże wyroku wystarczą nie na jeden, a na kilka wpisów, doprawdy warty poświecenia trochę czasu i głębszej analizy. Przede wszystkim jest to jeden z nielicznych wyroków, w którym sąd dokonał szerokiej analizy fotografii (zdjęcia), jako utworu w rozumieniu Ustawy. W zasadzie o wszystkim tym już pisałem na blogu, ale warto to jednak zaprezentować jeszcze raz w skondensowanej postaci w jednym miejscu.

Jakie cechy musi posiadać dzieło (spełniać warunki), aby mogło być uznane za dzieło w rozumieniu Ustawy?
Aby wytwór niematerialny mógł uzyskać kwalifikację „utworu” w rozumieniu art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego, powinien spełniać łącznie następujące warunki:
a) stanowić rezultat pracy człowieka (twórcy),
b) stanowić przejaw działalności twórczej,
c) mieć indywidualny charakter,
d) zostać ustalony.

Czy autor musi podejmować jakieś działania, aby jego zdjęcie (przy założeniu ,że jest utworem) podlegało ochronie prawnej na podstawie Ustawy?
Ochrona twórcy przysługuje niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności przez autora.

Kto decyduje, że zdjęcie jest utworem?
O tym jednak, czy dane zdjęcie jest utworem w rozumieniu cytowanej ustawy, nie decyduje wola fotografa, lecz ustalenia faktyczne.

Czy fotografowany przedmiot ma znaczenie dla oceny oryginalności zdjęcia, jako cechy utworu?
W przypadku fotografii o oryginalności dzieła nie decyduje obraz, który utrwalano, lecz sposób utrwalenia.

Czy zdjęcia pozowane mają charakter utworu?
Nie ma wątpliwości co do oryginalności utworu wtedy, gdy to fotograf kreuje rzeczywistość, którą następnie fotografuje.

A co w sytuacji, gdy fotograf nie kreuje fotografowanej rzeczywistości?
W sytuacji, gdy fotograf nie kreuje rzeczywistości, a fotografuje to, co spostrzegł, cech kreatywności należy doszukiwać się w sposobie fotografowania.

Co może przesądzać o twórczym charakterze takiego zdjęcia?
W przypadku utworów fotograficznych istnieje szczególnie wiele elementów, które mogą przesądzić o ich twórczym charakterze. Za utwór fotograficzny można uznać świadomy moment fotografowania, punktu widzenia, kompozycji obrazu (kadrowania), oświetlenia, ustalenia głębi, ostrości i perspektywy, zastosowania efektów specjalnych oraz zabiegi zmierzające do nadania fotografii określonego charakteru.

Czy możliwość uzyskania takiego samego rezultatu przez dwóch fotografów wyklucza możliwość uznania zdjęcia za utwór chroniony Ustawą?
Sąd Najwyższy uznał, ze możliwość uzyskania analogicznego rezultatu przez różnych autorów nie stanowi samodzielnej przesłanki wykluczającej przypisanie danemu przejawowi działalności twórczej charakteru indywidualnego w rozumieniu art. 1 ust. 1 Ustawy.

I to by było tyle na dzisiaj. Ciąg dalszy zapewne nastąpi. 🙂

Jeszcze raz o cytacie

Główne tezy związane z prawem cytatu z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 lipca 2016 r. (sygn. akt I ACa 238/16).

  1. Art. 29 ust. 1 Ustawy dotyczą tylko tych fragmentów utworu, które zostały wcześniej rozpowszechnione.
  2. Ze względu na różnorodność stanów faktycznych nie jest możliwe stworzenie ogólnej reguły określającej proporcje utworu przejmowanego do utworu własnego, w każdym razie jednak cytat w stosunku do całości musi pełnić rolę podrzędną.
  3. Rozmiar przejęcia cytowanego utworu nie oznacza naruszenia praw twórcy, skoro art. 29 ust. 1 Ustawy, określający tzw. prawo cytatu, pozwala na przytaczanie w samoistnych utworach nie tylko urywków rozpowszechnionych utworów, ale nawet drobnych utworów w całości, jednakże ma to być uzasadnione celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.
  4. Cytat ma służyć informacji, ugruntowaniu własnego poglądu, uczynieniu własnych wywodów bardziej zrozumiałymi.
  5. Zakres cytowania musi pozostawać w ścisłym związku z celem, jakiemu służy.
  6. Przyjmuje się, że wskazówką, iż mamy do czynienia z niedozwolonym wykorzystaniem cudzego dzieła, jest brak wewnętrznego, niezbędnego związku między wywodami autora posługującego się cytatem a treścią cytatu.
  7. Cel wyjaśniania oznacza, że bez cytatu dzieło byłoby w danym fragmencie niejasne lub co najmniej trudne do zrozumienia dla przeciętnego odbiorcy.
  8. Cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.

Art.  29. [Prawo cytatu]
Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Kiedy rozmiar nie ma znaczenia, czyli kilka słów o prawie cytatu

W przypadku prawa cytatu rozmiar (wielkość utworu) nie ma znaczenia. Na mocy art. 29 ust. 1 Ustawy prawo cytatu pozwala na przytaczanie w samoistnych utworach nie tylko urywków rozpowszechnionych utworów, ale nawet drobnych utworów w całości, jednakże ma to być uzasadnione celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości. Cytat ma służyć informacji, ugruntowaniu własnego poglądu, uczynieniu własnych wywodów bardziej zrozumiałymi. Zakres cytowania musi jednak pozostawać w ścisłym związku z celem, jakiemu służy. Dlatego przyjmuje się, że wskazówką, iż mamy do czynienia z niedozwolonym wykorzystaniem cudzego dzieła, jest brak wewnętrznego, niezbędnego związku między wywodami autora posługującego się cytatem a treścią cytatu. Cel wyjaśniania oznacza, że bez cytatu dzieło byłoby w danym fragmencie niejasne lub co najmniej trudne do zrozumienia dla przeciętnego odbiorcy. W każdym razie jednak cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.

Nie dajcie się więc nabrać różnego rodzaju cwaniakom wykorzystującym Wasze zdjęcia (zwłaszcza na witrynach internetowych w celu zareklamowania siebie, własnych produktów lub usług), którzy powołują się na dozwolony użytek, czyli prawo cytatu.

Jeżeli korzystanie z utworu (zdjęcia, filmu) jest dopuszczalne w ramach dozwolonego użytku, to korzystający musi pamiętać, że można korzystać z tego prawa pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła, z którego pochodzi cytowany utwór. Wymienienie twórcy oraz źródła stanowi przesłankę prawną do skorzystania z prawa cytatu. Fakt, że cytowany utwór (zdjęcie) lub jego autor są rozpoznawalni nie ma żadnego znaczenia, albowiem obowiązek określony w art. 34 Ustawy dotyczy wszystkich utworów i autorów, bez względu na powszechną ich rozpoznawalność.

Od obowiązku informacyjnego nie zwalnia fakt, że cytowany utwór został opublikowany anonimowo. Anonimowe opublikowanie utworu jest prawem twórcy, nie stwarza to jednak w żadnym wypadku domniemania, że twórca publikujący utwór upoważnia osoby do przejmowania jego twórczości. Jeżeli ustalenie osoby twórcy nie jest możliwe, to warunek określony w art. 34 Ustawy może wypełniać podanie informacji, że cytat pochodzi od anonimowego twórcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2004 r., sygn. akt I CK 232/04).

PS. Zajrzyjcie także do „Cytujemy zdjęcie”.

Demonstrant

Osoba decydująca się na udział w publicznym zgromadzeniu nie tyle wyraża w sposób dorozumiany zgodę na upublicznienie jej wizerunku jako szczegółu całości, ale godzi się na to, że wizerunek taki może zostać rozpowszechniony w ramach publikacji całości bez jej zgody, dorozumianej czy nie – to nie ma w tym przypadku znaczenia, ponieważ zgoda taka nie jest wymagana na podstawie regulacji ustawowej.”

Zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy upublicznienie wizerunku nie wymaga zgody, (i) jeżeli dotyczy osoby powszechnie znanej, (ii) zaś wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Warunkiem koniecznym publikacji wizerunku na podstawie powyższego przepisu jest spełnienie łącznie obu powyższych przesłanek. Nie jest więc wystarczające, aby publikowany wizerunek dotyczył osoby powszechnie znanej. Nie korzystamy z dobrodziejstwa zezwolenia zawartego w 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy, gdy publikujemy zdjęcie wykonane osobie powszechnie znanej podczas wydarzenia, które miało charakter publiczny, ale pozostawało bez związku z działalnością tejże osoby.

Przypomnę, że przez osobę powszechnie znaną uznaje się  osobę, która wprost lub w sposób dorozumiany godzi się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Tym samym do kategorii tej zalicza się nie tylko aktorów, piosenkarzy czy polityków, ale również osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.

A co w przypadku, gdy osoba publiczna będzie brała udział w demonstracji, która nie jest związana z jej publiczną działalnością? Robiąc zdjęcia przeróżnym demonstrantom (obecnie mamy ich do koloru, do wyboru, co kto lubi) musimy pamiętać, że sam fakt publicznego wystąpienia osoby nie jest równoznaczny z dorozumianą jej zgodą na publikację wizerunku. Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 429/14) podkreślił, że „odmienne zapatrywanie prowadziłoby do zgoła kuriozalnego wniosku, że każdy obywatel wypowiadający się czy to w sprawach polityki, czy w sprawach społecznych staje się politykiem lub działaczem społecznym, a więc osobą publiczną, do której należy stosować odmienne standardy w zakresie ochrony dóbr osobistych w ogólności, zaś wizerunku w szczególności.

Osoba biorąca udział w publicznym zgromadzeniu musi się jednak liczyć z tym, że jej wizerunek może zostać przez nas rozpowszechniony w ramach publikacji całości zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy.

Art. 81 ust. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Utwór inspirowany a utwór zależny

Ostatnio pojawiło się w Internecie kilka informacji na temat „ściągania” przez fotografów od siebie tematów, a czasem nawet powielania dokładnie tych samych scen (ustawienia modeli, jak i wykorzystanie tych samych miejsc do zrobienia zdjęcia). Na ten temat było kilka wpisów na blogu, jednak postanowiłem zebrać je i przedstawić w pigułce odwołując się przy tym do wyroków naszych sądów.

Zasadnicza kwestia, to rozróżnienie utworu zależnego od utworu inspirowanego. Jest to istotne, gdyż zgodnie z art. 2 ust. 2 Ustawy rozporządzanie i korzystanie z utworu zależnego zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego. Natomiast w przypadku utworu inspirowanego żadnych zgód autora zdjęcia, którym się zainspirowaliśmy nie trzeba (art. 2 ust. 4 Ustawy).

Sąd Najwyższy (wyrok w sprawie o sygn. akt I CSK 539/13) stwierdził, że:

Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Ochronie podlega nie temat, lecz jego indywidualizacja (postać i koncepcja bohatera, jego losy, określone sytuacje i opisy, w których funkcjonuje).

Zaczerpnięcie tylko samego wątku cudzego utworu nie wymaga zgody autora dzieła inspirującego, ponieważ istotą utworu inspirowanego jest właśnie jego powstanie w wyniku pobudki twórczej dostarczonej przez utwór inspirujący.

Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem.

Za kryterium rozgraniczające uznaje się w doktrynie takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. akt I ACz 1753/12) uznał, że:

Naruszenie praw majątkowych do utworu fotograficznego polega zwykle na wykorzystaniu go wprost w całości lub we fragmentach.

Ochronie może też podlegać, w przypadku zdjęć pozowanych, ich szczególna kompozycja, w twórczy sposób wykorzystująca odpowiedni układ osób, przedmiotów, elementów krajobrazu itp.

Co do zasady, nie podlega ochronie, także w przypadku fotografii „pozowanych”, samo wykorzystanie w niej konkretnych osób, rekwizytów itp.

Należy też przypomnieć o wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt I ACa 955/15)

Cechy zindywidualizowanej twórczości tracą zdjęcia wytwarzane wedle określonego wzorca (schematu), którego źródłem może być ustawa (fotografie do dokumentów tożsamości, legitymacji itp.) lub służące celom badawczym, dokumentacyjnym i poglądowym (zdjęcia reprodukcyjne, rentgenowskie, katalogowe, ilustracje podręcznikowe itp.).

PS1. Zapraszam również do przypomnienia sobie poszczególnych wpisów dotyczących inspiracji, utworów zależnych i plagiatu na F-lex. Poniżej linki do kilku z nich.

PS2. Trochę prawa.

Artykuł 2 Autorskie prawa zależne

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Króliczek o małym rozumku

Każdy kulturalny człowiek wie, że wyśmiewanie innych z powodu ich urody, wieku, ułomności nie jest w dobrym tonie, a wręcz niegrzeczne. Zapewne nie wiedziała o tym gwiazda Playboya wyśmiewając starszą kobietę i publikując jej zdjęcie w negliżu pod prysznicem w siłowni. Z informacji prasowej wynika, że króliczek o małym rozumku będzie miał kłopoty z prawem w związku z naruszeniem prywatności starszej pani. Podobne kłopoty czekałyby ją również u nas. O „nagich zdjęciach” kilka razy pisałem na blogu. Nie zaszkodzi jednak przypomnieć i napisać o tym kilka słów.

Czytelnicy bloga zapewne pamiętają, że do znudzenia powtarzam, że ludzi fotografować można nawet bez ich zgody, zawsze jednak przywołuję wyjątek określony w art. 191a k.k. Jest to jeden z niewielu przepisów prawa, który zabrania fotografować ludzi. Istotne znaczenie ma data 8 czerwca 2010 r., wtedy to weszła w życie nowela do kodeksu karnego wprowadzająca art. 191a

„Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Przestępstwem jest więc zarówno:
a) utrwalanie wizerunku nagiej osoby,
b) utrwalanie wizerunku osoby w trakcie czynności seksualnej,
jeżeli utrwalenie to powstało przy zastosowaniu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, jak również
c) rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody.

Istotne jest przy tym ustalenie, jak kodeks karny rozumie pojęcie wizerunku nagiej osoby. Z pomocą przy odpowiedzi na to pytanie przychodzi nam Komentarz do Kodeksu karnego (wyd. V) pod redakcją Mariana Filara.

„(…) z wizerunkiem nagiej osoby będziemy mieli do czynienia wówczas, gdy można na nim będzie wyraźnie wyróżnić części płciowe, nawet gdyby nie były one specjalnie eksponowane. Decyduje tu zatem nie tyle rozległość tej nagości, ile jej seksualna „topografia” i kontekst.”

Nie można jednak zapominać także o tym, że przez pojęcie wizerunku należy rozumieć podobiznę człowieka, która pozwala na jego identyfikację. Trudno bowiem uznać, że zdjęcie samego przyrodzenia (nie ma co się oburzać, są tacy co robią takie zdjęcia; kto nie wierzy niech skorzysta z Google), to wizerunek nagiej osoby. Nie przedstawia wizerunku nagiej osoby (w rozumieniu kodeksu karnego) zdjęcie, na którym nie będą widoczne intymne części ciała takiej osoby i to niezależnie od tego, czy wynikać to będzie z ułożenia ciała modelki lub modela, czy też „zamaskowanie” ich przy użyciu programu graficznego.

Pojęcie rozpowszechniania użyte w art. 191a k.k. nie różni się od pojęcia rozpowszechniania w rozumieniu prawa autorskiego. Rozpowszechnianie wizerunku oznacza udostępnienie go bliżej nieokreślonemu kręgowi osób. Pokazanie zdjęcia koledze lub przesłania mu za pośrednictwem poczty elektronicznej nie jest rozpowszechnianiem.

Należy pamiętać, że utrwalenie (każdą techniką, nie tylko fotograficzną) wizerunku nagiej osoby, jak i jego rozpowszechnianie wymaga jej zgody. W innym wypadku na wniosek pokrzywdzonego można stracić nazwisko na rzecz tylko pierwszej jego litery.

Wróćmy do króliczka i jej snapa. U nas tego typu zachowanie też jest penalizowane, jednak do wszczęcia postępowania karnego wymagałoby wniosku samej pokrzywdzonej, czyli osoby znajdującej się na zdjęciu.

PS1. Inne wpisy na F-LEXie na ten temat:

PS2.  Na koniec bonus. Mój kochany domowy korektor (dzięki L.), zazwyczaj kończy swoją pracę, jakimś rysunkiem. Oto dzisiejszy rysunek 🙂