Czyżby zmiana na lepsze?

Wro297 Most Redzinski panorama_small2Odmieniona pogoda spowodowała, że zamiast zajmować się sumiennie blogiem, więcej czasu spędzam z aparatem w ręku na wieczornych sesjach z zaprzyjaźnionym mostem (widocznym powyżej). Jednak dzisiaj nie o moście będzie. Chciałbym wrócić do tematu, którym dosyć szczegółowo zajmowałem się prawie dwa lata temu, gdy startowałem z F-LEXem. Chodzi mianowicie o zakaz fotografowania na dworcach. Jeżeli ktoś kibicuje F-LEXowi od początku, to wie, że w tej sprawie korespondowałem nawet oficjalnie, jako Wsparcie z PKP.

W ostatnim czasie dosyć często gościłem na Dworcu Głównym we Wrocławiu z aparatem. I wcale nie jako turysta. Wielka lustrzanka, torba sprzętu oraz oczywiście obowiązkowo statyw.  Nikt zupełnie nie zwracał na mnie uwagi. Policja sobie chodziła po peronach, kolejarze przyglądali z pewnym zaciekawieniem, a ja sobie spokojnie robiłem zdjęcia lub kręciłem filmy. Ani nie ukradkiem, ani w ulubionej przez Piotra wersji „hit and run”. Statyw, dokładne ustawianie sprzętu, ustalanie parametrów itp., itd. Nic, kompletnie nic. Zero reakcji ze strony dworcowych służb. Czyżby coś się zmieniło? W edukacyjny wpływ F-LEXa nie uwierzę.

Zmiana jest jednak widoczna, przynajmniej na Głównym we Wrocławiu. Ciekaw jestem, jakie są Wasze doświadczenia z ostatniego okresu (góra 18 miesięcy wstecz), jeżeli chodzi o dworcowe fotografowanie. Będzie miło, jeżeli zechcecie się nim podzielić swoimi doświadczeniami z innymi czytelnikami F-LEXa.

Moje stanowisko względem zakazu fotografowania na dworcach oraz regulacje prawne w tym zakresie zaprezentowałem w „Jedzie pociąg z daleka…”. Jeżeli ktoś nie czytał lub nie pamięta, to zapraszam.do lektury 🙂

Na koniec bonus w postaci kilku zdjęć dworcowych.BL2BL5BL3BL4BL1

Dworcowe story

Wczorajsza informacja dotycząca zakazu przeprowadzenia wywiadu na dworcu w Krakowie, bez zgody zarządcy, nadal mnie nurtuje. Zapytany przez prasę przedstawiciel kolei stwierdził, że „Pisemna zgoda na wykonywanie zdjęć lub nagrań potrzebna jest tylko po to, by zweryfikować, czy nie służą one celom komercyjnym”. Czyli jak zwykle wszystko postawione jest na głowie. Według kolei muszę zwrócić się o pozwolenie, jednocześnie przekonać, że zdjęcia nie będą użyte dla celów komercyjnych. A przecież cytowane rozporządzenie mówi coś zupełnie innego. W języku potocznym brzmi to tak: „Nie wolno ci prowadzić działalności komercyjnej bez zgody” /*. Ergo, jeżeli nie prowadzę działalności komercyjnej i idę z wypasionym Canonem lub Nikonem (albo z przysłowiową „małpką”) na dworzec, żeby potem pochwalić się kolegom na portalu swoimi umiejętnościami fotograficznymi lub zaprezentować ich brak (co życzliwi chętnie wytkną), to nie muszę nikogo pytać o zgodę.

Jest jedno ale… Kolej wie lepiej i twardo obstaje przy swoim. Trzeba i już. Poza tym nie widzi w tym żadnego kłopotu, bo „Pozwolenie na wykonywanie zdjęć lub nagrań mogą uzyskać wszyscy, jeśli nie służą one celom komercyjnym”. Za czasów reformy Wilczka-Rakowskiego wprowadzono w Polsce powszechną i znaną wszystkim demokratycznym państwom zasadę: „Co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Mówi się, że kolej to państwo w państwie. Nasuwa się pytanie… ale czy na pewno demokratyczne?

Przepraszam! Jest jeszcze drugie „ale”. Jak przekonać ochroniarza, policjantkę czy zawiadowcę, że facet z wypasionym aparatem wartości używanego samochodu (zapożyczone od @autofocusa – pozdrawiam 🙂 ) robi to dla przyjemności i bez chęci osiągnięcia korzyści majątkowej.

PS. Nadal uważam, że przepisy o prowadzeniu działalności komercyjnej są nadinterpretowana. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie stwierdzi, że oczekując na pociąg w poczekalni dworcowej łamię prawo, pisząc projekt umowy dla klienta. A przecież prowadzę działalność gospodarczą i to o zgrozo… na obszarze kolejowym!!  Co z detektywem robiącym zdjęcia mężowi żegnającemu na peronie czule swoją „drugą panią”? Czy najpierw ma pobiec po zgodę na robienie zdjęć dla celów komercyjnych?  Sprawa prasy, to kolejny duży temat.

/* przypomnę treść rozporządzenia
Na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej, w tym prowadzenia akwizycji, handlu lub innej działalności zarobkowej, bez zgody zarządcy lub przewoźnika kolejowego.

Jedzie pociąg z daleka…

Po artykule „Nagrywasz na dworcu PKP? Zatrzymają cię” na forach zawrzało. Nie będę odnosił się do komentarzy, bo jak zwykle są i mądre i te mniej roztropne. Ludzie są różni, to i komentarze muszą być różne 😉 . Warto jednak przyjrzeć się samej informacji. Sensacyjny tytuł, który nie do końca ma później odzwierciedlenia w treści artykułu, jak również brak odpowiedzi na poruszone w nim kwestie, których z pewnością oczekuje czytelnik. Ale cóż, do tego już chyba wszyscy przywykli, że tytuł lub lead nie zawsze idą w parze z treścią artykułu. Koniec złośliwości. Kropka.

Opisana w artykule sytuacja dotyka dwóch podstawowych i jakże istotnych  zagadnień. Co wolno właścicielowi lub zarządcy budynku (nawet jeżeli jest to miejsce publiczne), a co użytkownikom takiego obiektu. Temat obszerny i do przygotowania w długie jesienne wieczory. Odnosi się on zarówno do fotografowania na dworcach, w muzeach, galeriach handlowych, jak i w innych miejscach bardziej lub mniej prywatnych, jak również bardziej lub mniej publicznych.

Nie wszyscy na wakacje wybierają się samolotem. Są tacy co preferują inne środki transportu, m.in. kolej. Dlatego dzisiaj o zakazie fotografowania na kolei.

Teraz najważniejsza informacja. Nie obowiązuje zakaz fotografowania na kolei.  Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 23 listopada 2004 r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych zniosło podstawę prawną do wprowadzania zakazu fotografowania. Pod rządami starego rozporządzenia zarząd kolei lub przewoźnika kolejowego  mógł wprowadzić zakaz fotografowania, filmowania, wykonywania szkiców i rysunków budynków, budowli i urządzeń oraz pociągów i innych kolejowych pojazdów szynowych. Obecnie już nie może :-).  Tak więc odprowadzając na pociąg ukochaną cioteczkę możesz jej śmiało zrobić pamiątkowe zdjęcie, na tle nowego Pendolino. A co jak przybiegnie do nas pan ochroniarz, pani policjantka, SOK-ista lub znerwicowany zawiadowca? Proste. Poprośmy o podanie podstawy prawnej zakazu robienia zdjęć na dworcu na tle nowego Pendolino. Z pewnością  jej nie znajdą. Za to my mamy prawo poprosić osobę „interweniującą” aby podała swoje imię i nazwisko oraz numer służbowy. Przyda się jak nic do napisania skargi. Jeszcze jedna ważna uwaga. Zdjęcia i sprzęt jest Wasz i nie ma najmniejszego powodu, aby „interweniującym” pokazać, że naprawdę zrobiliście zdjęcie cioci, a nie strategicznego transformatora z lat 60-tych.

Dwa przydatne pojęcia związane z dzisiejszym wpisem:

  • obszar kolejowy – powierzchnia gruntu określona działkami ewidencyjnymi, na której znajduje się droga kolejowa, budynki, budowle i urządzenia przeznaczone do zarządzania, eksploatacji i utrzymania linii kolejowej oraz przewozu osób i rzeczy (art. 4 pkt 8 ustawy o transporcie kolejowym).
  • dworzec kolejowy – usytuowany na obszarze kolejowym obiekt budowlany lub zespół obiektów budowlanych do obsługi podróżnych lub usług towarzyszących tej obsłudze, który może również obejmować urządzenia do wykonywania czynności związanych z prowadzeniem ruchu pociągów (art. 4 pkt 8 ustawy o transporcie kolejowym)

Na koniec wróćmy do artykułu prasowego przywołanego na wstępie. Moim zdaniem cała sytuacja wynika z bardzo szerokiej interpretacji § 1 pkt 18  rozporządzenia które stanowi, że na obszarze kolejowym zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej, w tym prowadzenia akwizycji, handlu lub innej działalności zarobkowej, bez zgody zarządcy lub przewoźnika kolejowego.

PS. Dobrze, że nie obowiązuje zakaz fotografowania na kolei. Dzięki temu może uda nam się „ocalić” kilka z dworców, które niszczeją i za chwile może już ich nie być.

Do roboty! 🙂