Zakaz fotografowania

Wakacje, czyli sezon ogórkowy w pełni. Pomimo prawie stu polskojęzycznych kanałów telewizyjnych na wszystkich prawie to samo i zazwyczaj odgrzewane kotlety. Biorąc przykład z nadawców telewizyjnych postanowiłem, że dzisiejszy wpis będzie jak wakacyjny program w TV. Odgrzewane kotlety, czyli powtórka. Jako, że dzisiaj są trzecie urodziny F-LEXa (tak, tak właśnie dzisiaj mijają równo trzy lata od zaistnienia bloga w sieci), to powtórka z ZAKAZU FOTOGRAFOWANIA będzie odwoływać się do wcześniejszych wpisów z mojego bloga.
Dla mnie jako dla fotografa i prawnika (albo odwrotnie sam już nie wiem) ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA jako powszechna norma nie istnieje. Nie ma normy prawnej zabraniającej fotografować. Mając więc na uwadze zasadę „co nie jest zabronione jest dozwolone” należy stwierdzić, że generalnie można fotografować wszystko. No oczywiście nie wszystko, a prawie wszystko. 😉

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA PTAKÓW
Oczywiście, że ptaki można fotografować. Są jednak pewne sytuacje, gdy trzeba powiedzieć sobie stop. W „Bubo bubo” znajdziecie informację, kiedy i w jakich sytuacjach nie można fotografować konkretnych ptaków. Zamieściłem tam m.in. listę ptaków, których fotografowanie, filmowanie i obserwacja jest zakazane w sytuacjach mogących powodować ich płoszenie lub niepokojenie.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA LUDZI
Nie ma czegoś takiego, jak zakaz fotografowania czy filmowania ludzi. Oczywiście należy odróżnić zakaz fotografowania od zakazu publikacji wizerunku. Zainteresowani mogą m.in. zajrzeć do wpisu „Wolność wypowiedzi dziennikarskiej”. Wyjątek stanowią golasy o czym poniżej.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA POLITYKÓW
Skoro polityk to też człowiek (dobra, dobra nie rozpędzaj się drogi czytelniku), to można go fotografować. Ba nie tylko fotografować, ale często i publikować wizerunek bez konieczności posiadania jego zgody. Nie wszyscy jednak tak uważają. M.in. z tego powodu na łamy bloga trafił poseł Stefan Niesiołowski. O fotografowaniu polityków był wpis „Perypetie Stefana czyli kogo wolno filmować”. No chyba, że Stefan byłby nago, to patrz poniżej 😉

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA NAGICH OSÓB
Tutaj akurat zakaz obowiązuje. Fotografując bez zgody można narazić się na odpowiedzialność karną. I nie chodzi tu o zgodę na publikację. W przypadku „golasów” fotograf musi mieć zgodę również na zrobienie zdjęcia!!!

Art. 191a § 1 kodeksu karnego. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

O fotografowaniu golasów było m.in. w „Paparazzo”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA W GALERIACH HANDLOWYCH
Nie ma prawnego zakazu. Jednak właściciel może sobie nie życzyć robienia zdjęć na jego posesji i wtedy należy to uszanować, bo w innym wypadku można narazić się na zarzut naruszenia miru domowego. Temat ten gościł kilkakrotnie na blogu. Więcej  znajdziecie w tekście „Zakazany owoc”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA BANANÓW
O skutkach fotografowania bananów pisałem w „Zdjęcia bananów, czyli co może ochrona”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA ZAMKU KRÓLEWSKIEGO W WARSZAWIE
Wiadoma rzecz stolica. 😉 Oczywiście, że nie ma takiego zakazu, chociaż niektórzy uważają inaczej. Kto nie wierzy lub nie pamięta, niechaj chyżo zaglądnie do „Wolności fotografowania”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA ZAMKU KRÓLEWSKIEGO NA WAWELU
To był dla nieprawnika ciężki tekst. Ale sens jego jest prosty. Nie ma takiego zakazu!.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA NA LOTNISKU
Tu nie ma jednolitych przepisów, obowiązują regulaminy poszczególnych portów lotniczych. Bliżej na ten temat przeczytasz w „Welcom to Okęcie Airport”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA NA DWORCACH
To w zasadzie początki F-LEXa i wielomiesięczna korespondencja z rzecznikiem PKP. To make long story short: Nie ma zakazu fotografowania na dworcach! Wszystkie podstawowe informacje na ten temat znajdziecie w „Jedzie pociąg z daleka”.

ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA MOSTU ŚWIĘTOKRZYSKIEGO
Nie istnieje taki zakaz, chociaż Gmina Warszawa i jej spółka długi czas utrzymywały, że bez ich zgody nie można fotografować Mostu Świętokrzyskiego.

Na dzisiaj tyle. Blog jako trzylatek ma się dobrze mimo tego, że trochę zwolnił tempa. Na koniec kilka liczb.
Wiek – 3 lata
Teksty – 331 (ten będzie 332)
Komentarze – 2.054
Spam – ostatnio dobrze działają filtry, ale kiedyś był z tym spory kłopot.

PS. Podziękowania i wiele buziaków dla mojej prywatnej korekty. 🙂

Welcome to Okęcie Airport

Jak już wspomniałem w post scriptum do „Rzecz o lataniu, czyli o bagażu i kontroli na lotniskach” jak dotąd nie miałem problemów z robieniem zdjęć na lotniskach zarówno w Polsce, jak i za granicą. Nie ma z tym kłopotu również na większości lotnisk w Polsce. Jak zwykle muszą być wyjątki.  Art. 82 Prawa lotniczego w celu zapewnienia bezpiecznej eksploatacji lotniska daje zarządzającemu lotniskiem prawo wydawania zarządzeń, nakazów lub zakazów oraz poleceń związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony lotów oraz porządku na lotnisku, obowiązujących w stosunku do wszystkich osób znajdujących się na terenie lotniska. Jest to podstawa prawna do wydania stosownego regulaminu, do którego my podróżni fotografowie musimy się stosować przebywając na lotnisku. Jak już zarządzający dorwą się do władzy, to często ponosi ich fantazja i nagle okazuje się, że w dobie satelitów szpiegowskich, aparatów wielkości główki od szpili, wprowadzają globalny zakaz fotografowania. Nie wolno fotografować w zasadzie wszystkiego. Tak właśnie postąpił zarząd lotniska warszawskiego. Jest on tak dumny ze swego lotniska, że w swoim regulaminie uznał, że na terenie portu lotniczego zabrania się fotografowania lub filmowania infrastruktury lotniska, a także czynności rozpoznania pirotechnicznego i działań ratowniczych, stanowisk kontroli bezpieczeństwa oraz punktów kontroli paszportowej i kontroli dokumentów, bez stosownego zezwolenia wydanego przez zarządzającego lotniskiem i właściwego organu wykonującego wymienione zadania. W zasadzie pod pojęciem infrastruktura lotniska kryje się wszystko, pojęcie worek bez dna, ergo niczego nie można fotografować, bo przecież na zdjęciu córki w tle widać gate. Zarządzający innych portów lotniczych nie są tak wyrywni do wydawania globalnych zakazów. Zarząd lotniska we Wrocławiu uznał, że zabronione jest fotografowanie lub filmowanie, bez stosownego zezwolenia, stanowisk kontroli bezpieczeństwa pasażerów i bagaży oraz punktów kontroli paszportowej i kontroli dokumentów. Port Lotniczy Poznań Ławica, czy Port Lotniczy w Bydgoszczy posiadają regulacje takie same jak we Wrocławiu. Wydają się one rozsądne i raczej nie budzą niczyjego sprzeciwu.

Po ogłoszeniu regulaminu warszawskiego lotniska pojawiły się głosy protestów spotterów. Mnie również dziwi ogólny zakaz (który jest jednak chyba nadużyciem nadanych uprawnień przez ustawodawcę), ale moim zdaniem nie dotyka on – wbrew pozorom – spotterów. Zazwyczaj nie robią oni zdjęć na terenie lotniska, a zza ogrodzenia (no dobra macie w Warszawie taras widokowy i stamtąd też by można było 🙂 ). Warszawski regulamin odnosi się bowiem do terenu portu, a nie terenów przyległych do lotniska. Pamiętajmy, że za siatką nie rządzi prezes, przynajmniej nie prezes lotniska, a uprawnienia SOL nie sięgają poza ogrodzenie :-).

PS. Do uprawnień SOL należy m.in.
– kontrola przepustek wydawanych przez zarządzającego lotniskiem,
– prowadzenie kontroli bezpieczeństwa w ramach ruchu krajowego oraz dostępu do stref zastrzeżonych lotniska,
– ujęcie i przekazanie Policji lub Straży Granicznej osób naruszających warunki bezpieczeństwa lotniska albo które bez upoważnienia uzyskały lub usiłowały uzyskać dostęp do strefy zastrzeżonej lotniska, albo które popełniły lub usiłowały popełnić akt bezprawnej ingerencji,
– ochrona strefy zastrzeżonej lotniska.

Osoba naruszającej warunki bezpieczeństwa lotniska to osoba, która w trakcie przebywania na terenie lotniska poprzez chuligańskie zachowanie, zastraszenie lub groźbę:
a) zagraża porządkowi lub bezpieczeństwu osób i mienia lub
b) utrudnia wykonywanie obowiązków osobom zatrudnionym lub pełniącym służbę w terminalu oraz w innych obiektach infrastruktury lotniska, lub
c) uszkadza elementy terminalu pasażerskiego, jego wyposażenie lub sprzęt oraz inne obiekty infrastruktury lotniska, jeśli może to zagrozić bezpieczeństwu osób i mienia, lub
d) narusza zarządzenia porządkowe dotyczące bezpieczeństwa na lotnisku.

Rzecz o lataniu, czyli o bagażu i kontroli na lotniskach

Miało być o źródłach prawa, to i będzie, ale nie dzisiaj. W końcu są wakacje i jest wiele przyjemniejszych rzeczy, niż wspomniane źródła. Mam nadzieję, że nie oberwę mocno po uszach za małą woltę. A jak oberwę, to będę miał nauczkę żeby nie anonsować kolejnych wpisów :-).

Początek wakacji, to podróże. A jak podróże, to często samolotem. I tu pojawia się kwestia związana z przewozem sprzętu fotograficznego. Nikt z nas zapewne nie będzie chciał swojej ulubionej i wypieszczonej lustrzanki nadać w bagażu rejsowym. I słusznie, bo nigdy nie wiadomo czy bagaż doleci razem z nami w to samo miejsce, jak również kiedy doleci. Zazwyczaj dolatuje, ale nieszczęścia chodzą po ludziach. Mnie ostatnio dwukrotnie zdarzyło się, że bagaż został w porcie przesiadkowym. Proste – mój bagaż lubi nocować w Monachium. W sumie nic strasznego, jak wracasz do domu, jednak gdy leci się na wyprawę fotograficzną i nie dolatuje statyw, filtry, wężyk i co ważniejsze… ładowarka i dodatkowe akumulatory, to już jest mniej wesoło.

Nie piszę w co spakować sprzęt, bo na tym lepiej znają się inni, np. Dominik i Piotr.

Każdy z przewoźników określa indywidualnie rozmiar i wagę bagażu podręcznego. Dlatego też przed podróżą warto zapoznać się z warunkami Twojego przewoźnika. Dla przykładu w klasie ekonomicznej LH dopuszcza bagaż o rozmiarze nie większym niż 55 x 40 x 20 cm i nie cięższy niż 8 kg, a LOT w klasie ekonomicznej dopuszcza jeden bagaż do 6 kg (dodatkowo np. aparat fotograficzny uwieszony na szyi), o łącznych wymiarach do 115 cm (bardzo często zasady te są zróżnicowane i uzależnione od klasy biletu). Lecąc z biurem podróży na wakacje warto rzucić okiem na voucher, gdzie powinna być informacja o bagażu – ja na swoim znalazłem :-).
Wiemy już ile, nie wiemy jeszcze natomiast co. Linie lotnicze dopuszczają w bagażu podręcznym przewóz m.in. aparatów fotograficznych (zarówno analogowych i cyfrowych), kamer, akcesoriów do aparatów (bez ostrych zakończeń). Z akcesoriami to jednak jest różnie. Z pewnością nie wpuszczą nas na pokład ze statywem czy monopodem (chociaż pewnie Gorillapod by się „prześliznął” przez kontrolę) i każą nadać na bagaż rejsowy. Nie ma natomiast najmniejszych kłopotów z lustrzankami, obiektywami, lampami błyskowymi, ładowarkami, filtrami (ale imbus do dokręcenia głowicy statywu lub sprężone powietrze już nie jest wskazany w bagażu podręcznym). Jak dotąd na żadnym z lotnisk europejskich kontrole nie miały uwag zarówno do wielkości, jak i zawartości mojego niemałego Tamraca Expedition X6 (a zazwyczaj mam w nim 2 body, 5-6 obiektywów, lampę, karty). Ładowarki, dodatkowe akumulatory i kable nadal wysyłam w bagażu rejsowym (no ile razy jeszcze mogą nie dolecieć?).

Kontrola bezpieczeństwa na lotnisku. Jestem uratowany, są źródła! Podstawowym aktem regulującym zasady kontroli przeprowadzanych na europejskich lotniskach jest Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 300/2008 z dnia 11 marca 2008 r. w sprawie wspólnych zasad w dziedzinie ochrony lotnictwa cywilnego i uchylające rozporządzenie (WE) nr 2320/2002. W Polsce kwestie zasad bezpieczeństwa reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2007 r. w sprawie Krajowego Programu Ochrony Lotnictwa Cywilnego realizującego zasady ochrony lotnictwa.
Generalnie na bramce nie ma co zadzierać, zazwyczaj i tak funkcjonariusze mają ostatnie słowo. Pamiętacie sprawę Sikha, który nie chciał zdjąć turbanu? Chcą zajrzeć do plecaka, niech zaglądają. Nie mogą jednak zakwestionować możliwości przewozu sprzętu fotograficznego w bagażu podręcznym. Ci co ważą i mierzą (jeżeli są, to przy wejściu na pokład tzw. Gate) to już nie kontrola, a zazwyczaj przedstawiciele lub agenci przewoźnika. Oni nie mają uprawnień, aby zaglądać do bagażu, ale mogą nas poprosić o poddanie bagażu kontroli co do rozmiarów i wagi. Jeżeli nasz bagaż będzie niezgodny z warunkami przewozu, mogą nas nie wpuścić z nim na pokład i zażądać nadania, jako bagaż rejsowy (Już to widzę, jak nadaję moje Nikony na bagaż rejsowy. Wystarczy wyjrzeć przez okno na płytę lotniska, żeby zobaczyć, jak traktowany jest bagaż przez obsługę. Albo lecimy razem albo wcale! Na szczęście nie stałem nigdy przed takim dylematem, chociaż wspomniany Tamrac rzadko kiedy waży mniej niż 10 kg).

Jak już przejdziemy wszystkie kontrole i siądziemy w fotelu lotniczym, czas już tylko myśleć o wakacjach i niezapomnianych kadrach :-). Bon voyage !!!

PS. Nie czas i pora pisać o robieniu zdjęć na lotniskach, ale generalnie w Europie jak dotychczas nie miałem z tym kłopotów. Zresztą wszelkie zakazy mijają się chyba z celem w dobie Google Maps.