Ile zgód?

Pojęcie „rozpowszechniania wizerunku” jest interpretowane przy wykorzystaniu definicji terminu „rozpowszechnianie” zamieszczonej w art. 6 pkt 3 Ustawy.

Art. 6. 1.3. W rozumieniu ustawy utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.

W uzasadnieniu jednego z wyroków dotyczących ochrony wizerunku sąd podkreślił, że

przy rozpowszechnianiu wizerunku chodzi o taką sytuację, w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu, niezamkniętemu kręgowi osób. Okoliczność, że rozpowszechnienie wizerunku nastąpiło za zgodą portretowanego, nie zwalnia osób trzecich, które zamierzają dalej rozpowszechniać taki wizerunek, od uzyskania ponownej zgody uprawnionego.

Zasada ta stosuje się także do sytuacji, gdy na podstawie legalnie rozpowszechnionego wizerunku (np. fotografii) malarz lub rzeźbiarz tworzy utwory, do których inkorporowany jest – nawet znacznie „przetworzony” – wizerunek określonej osoby.

O samej zgodzie, jej treści oraz zakresie możecie przeczytać w tekście „Model release” oraz „Model release III”.

Zgoda wystawiona na sprzedaż

dar_wroCzy ten skrzętnie schowany do kieszeni kawałek papieru (a może nonszalancko walający się po podłodze Twojego atelier) daje Ci poczucie bezpieczeństwa i możliwość publikacji zdjęć modelki gdziekolwiek i użycia ich w każdym celu? Czy zgoda modelki na publikację jej wizerunku jest „przechodnia”? Czy zdjęcia, które powstaną podczas tej sesji, będą mogły ukazać się zarówno w „Vogue”, jak i na bilbordzie reklamującym nowy smartfon? Czy będziesz mógł zdjęcia „sprzedawać” za pośrednictwem agencji? Te i inne tego typu pytania wielokrotnie nurtują wielu fotografów. O zgodzie na publikację wizerunku, o tym, jak powinna ona wyglądać i czy można ją odwołać pisałem już kilkakrotnie na blogu (wystarczy zajrzeć do wyników wyszukiwania, jakie pojawią się po wpisaniu do flexowej wyszukiwarki frazy „model release”). Dzisiaj kilka słów poświęcę kwestii możliwości „dalszego rozpowszechniania wizerunku”. Na początku przypomnienie treści art. 81 ust.1 Ustawy.

Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

W literaturze dotyczącej zagadnień związanych z ochroną wizerunku dosyć wyraźnie akcentuje się kwestę świadomości modela co do tego, gdzie i w jakich okolicznościach jego wizerunek będzie rozpowszechniany. Ponadto została postawiona teza, że nie jest możliwe wyrażenie przez modela zgody w sposób ogólny, abstrakcyjny. Uznano, że taka zgoda jest niezgodna z prawem i tym samym dotknięta sankcją nieważności. Istotne jest, aby zgoda udzielona przez modela wskazywała, czy dotyczy konkretnego zdjęcia, czy też serii zdjęć powstałych podczas danej sesji bądź pleneru oraz w jakim zakresie wizerunek modela będzie wykorzystany. Z praktycznego punktu widzenia nauka rozmija się trochę z praktyką, gdyż wielokrotnie zdjęcia trafiają na stock i trudno jest przewidzieć w momencie zawierania umowy z modelem, do jakich celów będzie jego wizerunek wykorzystany. Oczywiście jest na to rozwiązanie. Zamiast wskazywać w model release, w jakim zakresie będzie wykorzystywany wizerunek stosuje się przesłanki negatywne i określa do jakich celów wizerunku nie można wykorzystać.

Zgodę otrzymuje fotograf i to on staje się „dysponentem wizerunku” uwiecznionego na zdjęciu. Czy po sprzedaży zdjęcia (poprawnie sprzedaży majątkowych praw autorskich do zdjęcia) lub po udzieleniu licencji do niego zgoda ta automatycznie przechodzi na nabywcę praw lub licencjobiorcę?

Na miesiąc i 23 dni przed moim urodzeniem Sąd Najwyższy (sygn. akt I CR 496/66) uznał, że „dalsza publikacja fotografii określonej osoby jest dopuszczalna bez jej zgody, ale tylko pod warunkiem wskazania pierwotnego źródła publikacji i bez wprowadzania zmian w publikowanym zdjęciu, tzn. tylko z powołaniem okoliczności, w jakich zostało ono wykonane i opublikowane po raz pierwszy.” Orzeczenie to zostało jednak poddane daleko idącej krytyce i nikt obecnie nie podziela tego stanowiska. Trudno zresztą znaleźć uzasadnienie takiego stanowiska w obecnie obowiązujących przepisach prawa.
Odpowiedź na postawione powyżej przeze mnie pytanie jest prosta. Przejdzie, ale pod warunkiem, że fotograf otrzymał takie uprawnienie od modela. Jeżeli więc wynik Twojej sesji ma trafić np. na stock ze zdjęciami, to warto pamiętać, żeby w zgodzie na publikację wizerunku model upoważnił Cię do udzielania dalszej zgody dla podmiotów, które nabędą zdjęcia. Bez tego ani rusz. Przygotowując więc dokument zawierający zgodę modela warto poświęcić mu trochę czasu, aby nie zdarzyło się tak, że zgodę na rozpowszechnianie będziesz posiadał Ty, ale już nie podmiot, który kupi od Ciebie zdjęcia. 🙂

Czy można sprzedawać zdjęcia zawierające wizerunek modela bez jego zgody? Ależ oczywiście, że tak! Pisałem o tym w „Model release II”.

Wizerunek małolata

Na blogu wielokrotnie pisałem o wizerunku, zasadach jego ochrony, jak również o sprawach formalnych dotyczących zgody na publikację. Wydawało mi się, że w zasadzie wszystko już było i nic nowego nie da się napisać. Po szczegółowym przejrzeniu bloga okazało się, że zupełnie pominąłem kwestię zgody na rozpowszechnianie wizerunku małoletnich modeli. W zasadzie każdy odpowie bez namysłu, że to banał. Wiadomo bowiem wszem i wobec, że trzeba mieć zgodę rodzica lub opiekuna prawnego. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście wygląda na banał. Ale od czego są prawnicy ze swoim słynnym dzieleniem włosa na czworo. 😉 Do dzisiaj w doktrynie nie ma zgodności co do tego, jaki charakter prawny ma zezwolenie na rozpowszechnianie wizerunku. Na jednym biegunie mamy do czynienia z poglądami, że jest to jednostronna czynność prawna, a co za tym idzie podlega ona wszelkim rygorom przewidzianym dla takich czynności, na drugim stoją zwolennicy teorii, że jest to tylko działanie podobne do czynności prawnej (zgody). No dobra, ale jakie to ma znaczenie praktyczne dla fotografa?
W przypadku, gdy uzna się, że zgoda na publikację jest czynnością prawną, to należy pamiętać, że pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności (art. 11 k.c.). W przypadku więc niepełnoletnich uznać należałoby, że zgoda na publikację wizerunku rzeczywiście musi pochodzić od rodziców lub prawnych opiekunów. Jeżeli jednak stanęło na stanowisku, że jest to czynność podobna (czyli wariant drugi przedstawiony powyżej), to w takiej sytuacji wystarczałaby jedynie zgoda modela. Pamiętając, że wizerunek należy do dóbr osobistych warto przywołać orzeczenie Sądu Najwyższego (sygn. akt II CR 435/82). W orzeczeniu tym sąd uznał, że „okolicznością wyłączającą bezprawność postępowania dziennikarza jest bowiem zgoda osoby, której korespondencja lub pamiętnik są ujawniane. Zgoda (jej) rodziców jest równoważna ze zgodą małoletniej.” Wprawdzie dotyczyło ono zgody na publikację korespondencji małoletniego, jednak może mieć analogiczne zastosowanie do zgody na publikację wizerunku (przypominam, że obecna Ustawa w art. 82 wymaga uzyskania zgody na publikację korespondencji, zaś w art. 81 zgody na publikację wizerunku). Nie ma niestety wielu orzeczeń w tym przedmiocie, co podnoszą zwolennicy teorii zgody.

Co robić więc żeby było bezpiecznie, zwłaszcza że w przypadku procesu sądowego nie mamy bowiem żadnej gwarancji, że trafimy na skład sędziowski skłaniający się ku konkretnej teorii? Mimo, że tematyka dzisiejszego wpisu może wydawać się zagmatwana, to odpowiedź jest prosta. Najlepiej mieć zgodę zarówno modela, jak i jego rodzica lub opiekuna prawnego. Wtedy zapewne i wilk będzie syty, i owca cała. A fotograf spokojnie żył!

PS. Jeżeli w lipcu nie ukaże się już żaden dodatkowy wpis, to zacznijcie poszukiwania. Może się okazać, że pewna młoda dama zrobiła mi kuku za dzisiejsze zdjęcie. 😉

Celebryta też ma swoje prawa

Wraca po raz kolejny temat wizerunku, a w zasadzie kwestia „model release”. Tym razem świeżo wykreowana na EURO2012 polska celebrytka „buntuje się” przeciwko wykorzystaniu jej wizerunku do reklamy pewnej marki kosmetyków. Z oświadczenia pani celebrytki wynika, że nie brała ona udziału w sesji zdjęciowej reklamowanych kosmetyków i nie jest związana żadnym kontraktem z producentem tychże.

Jednocześnie informuję, że nigdy nie wyraziłam zgody na wykorzystanie mojego imienia , nazwiska i wizerunku dla potrzeb kampanii reklamowej przedmiotowej firmy oraz nie ponoszę odpowiedzialności prawnej za jej działania, ani nie utożsamiam się z oferowanymi produktami przez tą firmę.

Nie ma powodów nie wierzyć, że takiej zgody nie było. W sprawie tej mamy do czynienia z dwoma aspektami prawnymi: potencjalnym naruszeniem dobra osobisteg,o jakim jest wizerunek celebrytki oraz naruszeniem innych dóbr osobistych w postaci przywołania nieprawdziwego jej oświadczenia reklamującego produkt. Wydaje się, że w tym drugim przypadku sprawa jest prosta i mamy do czynienia z ewidentnym nadużyciem. Zapodane na reklamie linki odnoszą się wprawdzie do jej  wypowiedzi na temat kosmetyków, ale wcale nie jest jednoznaczne, czy rzeczywiście jest to wypowiedź odnośnie kosmetyków z inkryminowanej reklamy. Jeżeli wykaże, że jest to manipulacja, to reklamodawca ma już jeden problem. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19.11.2003 r. uznał, że „Nazwisko (i imię) jest skierowanym na zewnątrz znakiem rozpoznawczym osoby fizycznej i ujawnienie go w celu jej identyfikacji nie może być zasadniczo uznane za bezprawne, o ile nie łączy się z naruszeniem innego dobra osobistego, np. czci, prywatności lub godności osobistej.” W sprawie celebrytki mamy zapewne do czynienia z naruszeniem dobra osobistego, ze względu na wykorzystanie jej nazwiska dla celów reklamowych bez jej zgody.

Kwestia numer dwa to sprawa wizerunku. Tutaj wszystko zależy od zgody („model release”), jakiej udzieliła modelka fotografowi. Zdjęcie zapewne było kupione na stocku, więc kwestia zgody na publikację musi być udokumentowana. Na stronie można również zapoznać się z warunkami licencji, które dokładnie opisują, czego nie wolno nabywcy robić ze zdjęciem. Cała tajemnica tkwi więc w treści podpisanej fotografowi zgody na publikację. Oczywiście modelka zgodę taką może odwołać w każdym czasie, ale może nieść to za sobą konkretne konsekwencje, o czym można przeczytać w Modele release.

Podsumowując. Wydaje się, że nastąpiło naruszenie dobra osobistego celebrytki poprzez użycie jej nazwiska w reklamie, natomiast co do wizerunku sprawa jest otwarta. Wierzę jednak, że  Yuri Arcurs zadbał o stosowny dokument, a tym samym nadal każdy może posiąść celebrytkę  za maksimum dziewięć dolców. Hola, hola o zdjęciu mowa!  🙂 Samo wykorzystanie zdjęcia w reklamie pewnie by się obroniło, jeżeli jest użyte zgodnie z licencją.

PS. Swoją drogą polecam wszystkim (chyba już drugi raz) ostatni film Woody Allena „Zakochani w Rzymie”, gdzie w genialny sposób ukazuje mechanizm kreowania celebryty.

Model release II

Na PetaPixel dyskutowano wczoraj (dzięki Dominik) na temat wpisu dotyczącego możliwości „sprzedania” zdjęcia z wizerunkiem osoby, bez jej zgody na publikację wizerunku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tam dyskusja dotyczyła prawa amerykańskiego, a my prześledźmy to w oparciu o polskie prawo. U nas sprawa jest tak samo regulowana i do podobnych, ba takich samych, można dojść wniosków. Sprzedaż zdjęcia” nie jest rozpowszechnianiem wizerunku osoby na nim uwiecznionej, co oznacza, że brak model release nie wpływa na możliwość jego „sprzedaży”. Zapytacie się, jak to można „sprzedać” zdjęcie bez zgody na publikację. Jak zapewne pamiętacie (a uważny czytelnik to z pewnością pamięta, bo o tym wizerunku piszę już do znudzenia), zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy trzeba mieć zgodę modela na rozpowszechnianie wizerunku. Jednakże rozpowszechniane wizerunku, to nie to samo co „sprzedaż zdjęcia” w rozumieniu Ustawy. Celowo „sprzedać” jest w cudzysłowie, bo poprawnie możemy mówić albo o sprzedaży autorskich praw majątkowych na poszczególnych polach eksploatacji, albo o udzieleniu licencji do tych praw.

Jeżeli sprzedajesz „takie zdjęcie”, to nie oświadczaj, że masz zgodę na publikację, bo możesz mieć więcej kłopotów, niż zysków. Jeżeli nabyłeś zdjęcie, co do którego nie ma zgody modela na rozpowszechnianie wizerunku (albo nie ma oświadczenia, że taka zgoda jest), to pamiętaj, że przez pojęcie rozpowszechniania rozumie się publiczne udostępnienie za pośrednictwem każdego znanego nam medium.

Zasadnicze pytanie, które ciśnie się na usta to, kto będzie chciał kupić zdjęcie, którego nie będzie można opublikować? To oczywiście jest inna bajka.

Model release

W Internecie można znaleźć wiele różnych wzorów  „model release”, np.TU. Jedne są lepsze, inne gorsze. Wszystkie maja jednak wspólną cechę, dotyczą kwestii zgody na wykorzystanie wizerunku.  O wizerunku było już sporo na F-LEXie, jednak temat ten jest dosyć obszerny i dotyka wielu kwestii, stąd wraca jak bumerang. Tym razem zajmijmy się formalnościami, bo głupio by było napracować się podczas sesji fotograficznej i przy post-produkcji, a na końcu schować zdjęcia do szuflady.

 

Generalna zasada (kto pamięta?) brzmi:  „Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie” (art. 81 ust. 1 Ustawy). Pamiętaj, że to Ty-fotograf musisz wykazać, że posiadasz prawo do publikacji wizerunku osoby portretowanej. To w naszym dobrze pojętym interesie jest spisanie  stosownej umowy (jaki ten język potoczny jest okropny – przecież umowy się zawiera 😉 ) lub posiadanie  dowodu, że modelka została opłacona. Nie zawsze jednak wszystko robi się za pieniądze, czasem wystarczy samo porozumienie z modelką. My modelce ładne fotki – będzie miała do portfolio  (jeżeli chcesz wydrukować ładne fotki, to zajrzyj do Dominika), a modelka w zamian udziela nam zgody na publikację.

Co powinno być w takiej umowie?

  1. Gdzie i kiedy podpisano  dokument.
  2. Z pewnością oznaczenie Wysokich Umawiających się Stron (dane pozwalające identyfikację, czyli imię, nazwisko, adres zamieszkania,  numer i seria dowodu, PESEL też będzie mile widziany). Jeżeli model lub modelka mają mniej niż 18 lat zgodę powinien podpisać rodzic.
  3. Oznaczenie miejsca i tematu sesji, ewentualnie inne dodatkowe cechy pozwalające zidentyfikować materiał-zdjęcia. Ja bym sugerował wpisać również nazwę sprzętu i nazwy plików. W każdym EXIF  znajdzie się przecież Twój sprzęt i jego numer seryjny, łatwiej będzie wykazać, że zgoda dotyczyła tych, a nie innych fotek.
  4. Kwestie związane z ewentualną odpłatnością. Płacimy, czy za friko. Kto ponosi koszty sesji, koszty studia, koszty wizażu, koszty dojazdu modelki (o, to już będzie pełny wypas).
  5. Teraz jedna z najważniejszych rzeczy. Określenie, w jakich okolicznościach i do czego może być wykorzystany wizerunek modelki. Warto zadbać o zgodę na komercyjne wykorzystywanie wizerunku z prawem wyrażania zgody na publikację w imieniu modela, co pozwoli udzielać licencji np. zainteresowanym agencjom reklamowym.  Można również (a czasem nawet trzeba) określić, co może zrobić modelka z otrzymanymi zdjęciami (w zasadzie mówimy tu o licencji do zdjęć Twojego autorstwa).

Oczywiście taką umowę można zawrzeć ustnie, ale jak nie będzie świadków, to trudno będzie Ci wykazać twoje prawa w sądzie. Sama zgoda na udział w sesji nie jest jednoznaczna ze zgodą na publikację wizerunku. Dawno temu, Grażyna Szapołowska wygrała proces z wydawcą „Marie Claire” w związku z publikacją jej wizerunku, bo strony nie doszły do porozumienia w sprawie wynagrodzenia. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że „Udział powódki w sesji zdjęciowej jako osoby znanej, popularnej nie zawierał sam w sobie zgody na opublikowanie jej wyników, tym bardziej iż powódka stawiała warunki finansowe, a strony w tym zakresie nie doszły ostatecznie do porozumienia. Ewentualna możliwość wyrażenia przez powódkę zgody na rozpowszechnienie jej wizerunku za wynagrodzeniem nie uchyla bezprawności działania pozwanego, jeśli zgody powódki ostatecznie nie uzyskał.” (sygn. akt I ACa 733/02). Tenże sąd podkreślił również, że zgoda na wykorzystanie wizerunku musi być niewątpliwa i to także co do warunków i płaszczyzn dopuszczalnego wykorzystania. W innej ze spraw sąd uznał, że „nie można argumentować, iż pozowanie, a nawet wybór zdjęć oznaczają oczywistą i bezwarunkową zgodę fotografowanego na wszelkie formy rozpowszechniania” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. akt I ACa 494/08).
Czy zgoda na publikację może być cofnięta? Niestety… TAK. Nie jest to dla nas dobra wiadomość. Niestety nawet jeżeli model zrzeknie się prawa do odwołania zgody, to może nas to nie chronić.  Znawcy przedmiotu wskazują, że takie zrzeczenie może być uznane za nieważne z mocy prawa, gdyż praw osobistych nie można się zrzec (a w końcu wizerunek do takich praw się zalicza). Sprawa cofnięcia zgody stanęła na wokandzie przy rozpoznaniu kasacji od przywołanego wyżej wyroku z powództwa GS. Sąd Najwyższy uznał, że „Jeżeli fotografia była wykonywana za oczywistym zezwoleniem modeli (pozowanie), a nawet zaakceptowany został zestaw przeznaczony do rozpowszechniania, to ze względu na przedmiot zezwolenia (komercyjną eksploatację wizerunku) ściśle związany z dobrem osobistym, do którego uprawniona jest tylko przedstawiana osoba, zezwolenie mogło być cofnięte i wiązało wydawcę” (sygn. akt I CK 495/03). Cofniecie zgody może spowodować kłopoty dla fotografa, jak również narazić na straty finansowe. Jak się ustrzec przed cofnięciem zgody lub przed stratami finansowymi?  Warto pomyśleć np.  o wprowadzeniu klauzuli zawierającej karę umowna w przypadku nieuzasadnionego cofnięcia zgody. Czyli określamy, że w przypadku cofnięcia zgody model będzie zobowiązany do zapłaty na rzecz fotografa kwotę X. Kara umowna jest w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem, nie ma bowiem obowiązku wykazywania szkody, jej wysokości oraz związku przyczynowego pomiędzy szkodą, a działaniem modela.

 

PS. release = oświadczenie, zezwolenie