Jeszcze raz o cytacie

Główne tezy związane z prawem cytatu z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 lipca 2016 r. (sygn. akt I ACa 238/16).

  1. Art. 29 ust. 1 Ustawy dotyczą tylko tych fragmentów utworu, które zostały wcześniej rozpowszechnione.
  2. Ze względu na różnorodność stanów faktycznych nie jest możliwe stworzenie ogólnej reguły określającej proporcje utworu przejmowanego do utworu własnego, w każdym razie jednak cytat w stosunku do całości musi pełnić rolę podrzędną.
  3. Rozmiar przejęcia cytowanego utworu nie oznacza naruszenia praw twórcy, skoro art. 29 ust. 1 Ustawy, określający tzw. prawo cytatu, pozwala na przytaczanie w samoistnych utworach nie tylko urywków rozpowszechnionych utworów, ale nawet drobnych utworów w całości, jednakże ma to być uzasadnione celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.
  4. Cytat ma służyć informacji, ugruntowaniu własnego poglądu, uczynieniu własnych wywodów bardziej zrozumiałymi.
  5. Zakres cytowania musi pozostawać w ścisłym związku z celem, jakiemu służy.
  6. Przyjmuje się, że wskazówką, iż mamy do czynienia z niedozwolonym wykorzystaniem cudzego dzieła, jest brak wewnętrznego, niezbędnego związku między wywodami autora posługującego się cytatem a treścią cytatu.
  7. Cel wyjaśniania oznacza, że bez cytatu dzieło byłoby w danym fragmencie niejasne lub co najmniej trudne do zrozumienia dla przeciętnego odbiorcy.
  8. Cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.

Art.  29. [Prawo cytatu]
Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Kiedy rozmiar nie ma znaczenia, czyli kilka słów o prawie cytatu

W przypadku prawa cytatu rozmiar (wielkość utworu) nie ma znaczenia. Na mocy art. 29 ust. 1 Ustawy prawo cytatu pozwala na przytaczanie w samoistnych utworach nie tylko urywków rozpowszechnionych utworów, ale nawet drobnych utworów w całości, jednakże ma to być uzasadnione celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości. Cytat ma służyć informacji, ugruntowaniu własnego poglądu, uczynieniu własnych wywodów bardziej zrozumiałymi. Zakres cytowania musi jednak pozostawać w ścisłym związku z celem, jakiemu służy. Dlatego przyjmuje się, że wskazówką, iż mamy do czynienia z niedozwolonym wykorzystaniem cudzego dzieła, jest brak wewnętrznego, niezbędnego związku między wywodami autora posługującego się cytatem a treścią cytatu. Cel wyjaśniania oznacza, że bez cytatu dzieło byłoby w danym fragmencie niejasne lub co najmniej trudne do zrozumienia dla przeciętnego odbiorcy. W każdym razie jednak cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło.

Nie dajcie się więc nabrać różnego rodzaju cwaniakom wykorzystującym Wasze zdjęcia (zwłaszcza na witrynach internetowych w celu zareklamowania siebie, własnych produktów lub usług), którzy powołują się na dozwolony użytek, czyli prawo cytatu.

Jeżeli korzystanie z utworu (zdjęcia, filmu) jest dopuszczalne w ramach dozwolonego użytku, to korzystający musi pamiętać, że można korzystać z tego prawa pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła, z którego pochodzi cytowany utwór. Wymienienie twórcy oraz źródła stanowi przesłankę prawną do skorzystania z prawa cytatu. Fakt, że cytowany utwór (zdjęcie) lub jego autor są rozpoznawalni nie ma żadnego znaczenia, albowiem obowiązek określony w art. 34 Ustawy dotyczy wszystkich utworów i autorów, bez względu na powszechną ich rozpoznawalność.

Od obowiązku informacyjnego nie zwalnia fakt, że cytowany utwór został opublikowany anonimowo. Anonimowe opublikowanie utworu jest prawem twórcy, nie stwarza to jednak w żadnym wypadku domniemania, że twórca publikujący utwór upoważnia osoby do przejmowania jego twórczości. Jeżeli ustalenie osoby twórcy nie jest możliwe, to warunek określony w art. 34 Ustawy może wypełniać podanie informacji, że cytat pochodzi od anonimowego twórcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2004 r., sygn. akt I CK 232/04).

PS. Zajrzyjcie także do „Cytujemy zdjęcie”.

Cytujemy zdjęcie

Pojawiło się nowe, świeże spojrzenie Temidy na prawo cytatu w zakresie fotografii.  Wszystko to za sprawą wyroku z dnia 10 czerwca 2016 r. Sądu Apelacyjnego w Krakowie (sygn. akt I ACa 275/16). O tym, że zdjęcie podlega prawu cytatu, przesądziła ostatecznie nowelizacja art. 29 Ustawy z 11 września 2015 r., gdzie obecnie przepis wprost wskazuje m.in. na utwór fotograficzny. Tak więc moje dywagacje z 2011 r. zawarte w tekście „Wróg publiczny” straciły na aktualności z dniem 1 stycznia 2016 r.

„Art. 29 Ustawy. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.”

Co stwierdził Sąd Apelacyjny w przywołanym powyżej wyniku?

  • Dozwolony użytek w zakresie prawa cytatu nie jest ograniczony do wskazanego kręgu uprawnionych. Skorzystać z niego może każdy, kto realizuje przesłanki wskazane w art. 29 Ustawy.
  • Prawo cytatu ma zastosowanie do wszystkich kategorii utworów (z zastrzeżeniem określenia wielkości utworu), w tym także do utworów fotograficznych.
  • Warunkiem legalności cytatu jest korzystanie z utworu, który został rozpowszechniony (zdjęcie za zezwoleniem twórcy zostało w jakikolwiek sposób udostępnione publicznie)
  • Wykorzystany może być drobny utwór w całości, inne utwory mogą być wykorzystane w urywkach lub fragmentach (czynnikiem decydującym o uznaniu danego utworu za należący do tej kategorii będzie głównie „rozmiar” rozumiany jako objętość, wielkość, czas trwania, podlegający relatywizacji w odniesieniu do konkretnej kategorii utworów).
  • „Przytoczenie” (zamieszczenie) może odbywać się w każdy sposób, tj. na każdym polu eksploatacji (m.in. poprzez zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej).
  • Wykorzystanie utworu w ramach cytatu powinno się mieścić w utworze stanowiącym samoistną całość, przy czym stosowanie tzw. prawa cytatu nie dotyczy tylko działalności literackiej.
  • Aby skorzystać z prawa cytatu, musi on służyć jednemu z ustawowo wskazanych celów. Wyjaśnienie, analiza krytyczna czy nauczanie może być osiągnięte zarówno przez wykorzystanie utworów o charakterze naukowym jak i artystycznym.
  • Cytat jest uzasadniony, gdy stanowi niemal warunek sine qua non zrealizowania celu, jakim jest wyjaśnienie, analiza krytyczna lub nauczanie, przy czym ocena jego spełnienia powinna być dokonana obiektywnie.

Korzystanie z cudzych utworów w ramach dozwolonego użytku jest działaniem zgodnym z prawem i nie narusza praw autorskich. Nie można jednak zapominać, aby w takiej sytuacji wymienić twórcę i źródła.

„Art. 34 Ustawy. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.”

Brońmy nasze prawa!

Każdemu z nas zdarzyło się, a jak nie, to prędzej czy później zdarzy, że osoba trzecia wykorzysta fotografię bez wiedzy i zgody. Zapewne problem ten dotyczy większości fotografów i to niezależnie od tego, czy są oni zawodowcami, czy tylko amatorami. Bezprawne korzystanie z cudzych zdjęć jest swego rodzaju plagą, z którą nie jest łatwo walczyć. W wielu wypadkach koszty postępowania sądowego są wielokrotnie wyższe niż wartość zdjęcia, co też z jednej strony zniechęca autorów do ochrony swoich praw, a z drugiej ośmiela złodziei naszych fotografii. Z zawodowego doświadczenia mogę powiedzieć, że wielu fotografów chciałoby dochodzić swoich praw, jednocześnie sugerując, aby ich prawnik pracował za success fee. Dostaję sporo e-mali z takimi propozycjami nie do odrzucenia. 🙂 Fotografowie zazwyczaj nieświadomie sugerują, że skoro złodziejem jest duża firma handlowa, to odszkodowanie będzie pokaźne. A skoro tak, to w zasadzie pełnomocnik nie musi się niczego obawiać, bo przecież X procent z pokaźnej kwoty odszkodowania jaką w zasadzie fotograf ma w kieszeni, to spore wynagrodzenie i to jest gra warta świeczki. Prawda jest jednak brutalna. Większość pytających, jeżeli sprzedaje swoje zdjęcia, to a za bardzo niewielkie kwoty. Niestety nie są to autorzy, którzy wcześniej sprzedawali zdjęcia typu ziemniak. Dlaczego o tym wspominam? Kto nie pamięta, niech we „f-lexowej wyszukiwarce” wpisze słowo „odszkodowanie”, a ta poprowadzi do wpisów o tym, jakie w rzeczywiści można uzyskać odszkodowanie z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych do zdjęcia).

Zagalopowałem się, bo wpis nie miał być o biadoleniu prawnika, a o tym, w jaki sposób najczęściej bronią się złodzieje naszych zdjęć w sądzie. Pomijam wytłumaczenie typu mały Jasio (przepraszam wszystkich małych Jasiów, w tym miejscu można zamiast Jasio wpisać Kazio lub inne dowolne imię obojga płci 😉 ), że zdjęcie było w Internecie, a co gorsza nawet nie podpisane (oj niedobry fotograf, niedobry! ). Chodzi mianowicie o powołanie się na dozwolony użytek w zakresie zdjęć reporterskich lub odwołanie się do prawa cytatu. Oba te zagadnienia opisałem szczegółowo na blogu, dzisiaj kilka wskazówek dla fotografa, jak rozpoznać, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze zdjęciem reporterskim w rozumieniu art. 25 ust. 1 pkt 1 c Ustawy, czy też prawem cytatu, o którym mowa w art. 29 Ustawy).

Zdjęcie reporterskie. Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt 1 c Ustawy wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radio i telewizji już rozpowszechnione fotografie reporterskie. Przepis ten będzie miał jednak zastosowanie w sytuacji spełnienia się łącznie następujących przesłanek:
– rozpowszechnianie dzieła ma następować w celach informacyjnych,
– rozpowszechniać można jedynie już wcześniej rozpowszechnione dzieło,
– rozpowszechnianym dziełem może być fotografia, ale musi to być fotografia reporterska.

Jeżeli powyższe trzy przesłanki są spełnione, to osoba publikująca nasze zdjęcie działa w granicach dozwolonych przez prawo. W orzecznictwie kładzie się nacisk na to, że ze względu na fakt, że przywołany powyżej przepis ogranicza majątkowe prawa autorskie, to nie można powyższych przesłanek interpretować rozszerzająco. Co więc sprawdza sąd?
1. Czy zdjęcie było rozpowszechnione wcześniej?
2. Czy nasze zdjęcie zostało rozpowszechnione przez podmiot trzeci w celu informacyjnym?
3. Czy nasza fotografia była fotografią reporterską?

[Krótka ściąga: Utworem rozpowszechnionym jest taki, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób rozpowszechniony publicznie (art. 6 ust. 1 pkt 3 Ustawy). Odpowiedź na pytanie numer dwa i trzy uzyskasz po części w tekście „Ciężki los”.]

Negatywna odpowiedź na którekolwiek z powyższych trzech pytań daje podstawę do uznania, że podmiot trzeci nie miał prawa opublikować naszego zdjęcia powołując się na ustawowe uprawnienie określone w art. 25.

Drugi sposób obrony podejmowany przez naruszycieli to odwołanie się do korzystania z uprawnień, jakie daje przepis art. 29 Ustawy (prawo cytatu).

Prawo cytatu zezwala przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości. Prawo cytatu to nie jest jednak „przepis wentyl” pozwalający każdemu i zawsze korzystać z naszej twórczości. O tym czy potencjalny naruszyciel naszych praw miał uprawnienia do skorzystania z prawa cytatu decyduje cel cytatu. Jeżeli powołuje się on na to prawo, to ciąży na nim obowiązek wykazania, że skorzystał z niego w celu wskazanym w art. 29 Ustawy. Jeżeli więc nasze zdjęcie będzie na przykład umieszczone na stronie internetowej biura podróży, czy też w folderze reklamującym wyjazd do miejscowości X, to zapewne „nie zadziała prawo cytatu”. Cel w tym wypadku był jeden. Zareklamować biuro lub wycieczkę i nijak ma się ten cel do celów cytatu, takich jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Zmiany w prawie autorskim

Już niedługo wejdą w życie przepisy ustawy z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy o grach hazardowych, zwanej dużą nowelizacją prawa autorskiego. Prezydent podpisał ustawę w dniu 5 października 2015, co oznacza, że zmiany wejdą w życie po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia (data Dziennika Ustaw), z wyjątkiem art. 1 pkt 19, 21, 24 i 25, które wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.
Nowela wprowadza m.in. regulacje dotyczące utworów osieroconych. O utworach osieroconych pisałem trzykrotnie na blogu. Był tekst „Utwory osierocone po polsku”, „Dalsze losy utworu osieroconego” oraz „Strach ma wielkie oczy, czyli o utworach osieroconych”. Dzisiaj można już mówić o „finalnym produkcie”, którego treść znajdziecie TUTAJ. Wygląda na to, że rzeczywiście strach miał wielkie oczy.
Nowela wprowadza również zmiany w zakresie prawa cytatu. O propozycjach tych zmian pisałem już podczas procesu legislacyjnego w tekście „Prawo cytatu po nowemu”. Ważna zmiana dla fotografa i filmowca to przepis art. 292 (Wolno w sposób niezamierzony włączyć utwór do innego utworu, o ile włączony utwór nie ma znaczenia dla utworu, do którego został włączony.). O tym także już pisałem na blogu. Temu zagadnieniu poświęcony był wpis „Nowe prawo dla filmowców”. Wygląda na to, że większość istotnych zmian zawartych w dużej noweli została więc już omówiona na F-LEX.

SPOT

Kampania wyborcza w toku. Pojawia się coraz więcej materiałów reklamowych pochodzących od różnych sztabów wyborczych. Tym razem wpadka Beaty Szydło i sztabu wyborczego. Politycy prześcigają się w obietnicach, w pomysłach na naprawę tego czy owego. W swoich zapędach politycznych zapominają jednak często o konieczności przestrzegania prawa, w tym prawa autorskiego. W podlinkowanym powyżej wpisie można obejrzeć spot wyborczy, w którym użyto fragmenty programu „Kropka nad i” oraz głosu Moniki Olejnik. Z oburzenia MO można wywnioskować, że komitet wyborczy nie zwrócił się z prośbą o udostępnienie materiałów z programu do właściciela praw autorskich majątkowych, jak również do MO „o wykorzystanie jej głosu” w spocie.

Nagrany czyjkolwiek głos, nie tylko MO, jest fonogramem, a fonogram jako prawo pokrewne podlega ochronie prawnej na podstawie przepisów Ustawy. O fonogramach i wideogramach szerzej pisałem cztery lata temu w tekście „Producent”. Przypomnę tylko, że fonogramem jest pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych. Tak więc fonogramem będzie nagranie MO, czy to czytającej „Pana Tadeusza”, czy jej miarowego oddechu w trakcie ćwiczeń na siłowni. 🙂
Fonogram podlega ochronie prawnej i w tym zakresie uprawnionemu, którego prawa zostały naruszone, przysługuje ochrona przewidziana w art. 79 Ustawy. W przypadku wykorzystania ścieżki dźwiękowej z programu „Kropka nad i” z ochrony tej będzie mógł skorzystać zapewne producent programu, a nie sama MO. MO mogłaby natomiast szukać ochrony prawnej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych znajdujących się w kodeksie cywilnym. Podobnie rzecz ma się z wykorzystaniem fragmentów zarejestrowanego programu (toż to przecież wideogram, a nawet utwór! Audiowizualny). Uprawnienia w tym zakresie ochrony również przysługują producentowi.

Wprawdzie w spocie wykorzystane są tylko krótkie fragmenty, to jednak nie można w tym wypadku mówić o dozwolonym użytku w postaci prawa cytatu. Jak zapewne większość z Was wie, osobiście jestem za dosyć rygorystycznym interpretowaniem prawa cytatu. Tym razem nie trzeba być rygorystycznym, wystarczy przeczytać dokładnie przepis art. 29 ust. 1 Ustawy. Zgodnie z art. 29 ust. 1 Ustawy wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość (tutaj spot komitetu wyborczego) urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Zakres uprawnień (czyli uzasadnione wyjaśniania, analiza krytyczna, nauczanie lub prawa gatunku) muszą odnosić się do utworu, z którego wykorzystano fragmenty, a nie krytyki tej, czy innej partii czy rządu. Jeżeli producent spotu nie ma zgody producenta programu „Kropka nad i” ( a domniemywam, że raczej nie ma), to jest to ewidentna skucha sztabu wyborczego, w którego nazwie pojawia się słowo „Prawo”. Zapomniało się komuś o prawie autorskim. Ale kto by pamiętał o prawie autorskim, gdy na topie jest in vitro i ochrona Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe”.

Prawo cytatu po nowemu 2

Rok temu pisałem o projektowanych zmianach Ustawy, w tym m.in. w zakresie prawa cytatu. Kto nie pamięta lub nie czytał, niech zajrzy do tekstu „Prawo cytatu po nowemu”. Projekty przepisów prawnych mają to do siebie, że ewoluują wraz z kolejnymi etapami procesu legislacyjnego. Proponowane zmiany są dopiero na etapie projektu rządowego, ale zostały po licznych konsultacjach już przyjęte. Tym samym można uznać, że w obecnym kształcie trafią do Sejmu? Kiedy trafią, tego jeszcze nie wiadomo. Zapewne jednak nie przed jesiennymi wyborami. Zgodnie z obowiązującym u nas prawem wszelkie nierozpatrzone przez Sejm projekty ustaw „idą w niebyt” wraz z upływem kadencji Sejmu. Logika więc nakazuje przyjąć, że projekt zmiany Ustawy trafi dopiero do nowo wybranego parlamentu.

Obecnie przepisy dotyczące prawa cytatu określone w art. 29 Ustawy brzmią tak:

„Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.”

W projekcie przywołanym przeze mnie we wpisie z listopada 2014 r. proponowany przepis odnośnie prawa cytatu miał brzmieć tak:

„Wolno w ramach samoistnej całości cytować rozpowszechnione utwory, w zakresie uzasadnionym uczciwymi zwyczajami oraz specyficznymi celami cytatu, w szczególności wyjaśnieniami, polemiką, analizą krytyczną i naukową, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości, w tym parodii, karykatury i pastiszu.”

W przyjętym w dniu 12 maja 2015 r. przez Radę Ministrów projekcie przepis ten brzmi następująco:

„Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione: utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna i naukowa, nauczanie lub prawa gatunku twórczości.

Art. 291. Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.

Art. 292. Wolno korzystać z utworu włączonego w sposób niezamierzony do innego materiału, o ile nie ma on znaczenia dla tego materiału.”

Dzisiaj obowiązujące przepisy Ustawy wprowadzają ograniczenia w zakresie cytowania. Można cytować bowiem urywki utworów oraz drobne utwory w całości. Dodatkowym warunkiem do skorzystania z prawa cytatu jest stosowny cel cytatu. Cytat ma służyć wyjaśnieniom, analizie krytycznej, nauczaniu i prawom gatunku. Dyrektywa Europejska (2001/29/WE), którą musimy jako członek UE implementować i przestrzegać, nie jest jednak tak restrykcyjna. Przede wszystkim chodzi o cel. Dyrektywa wskazuje przykładowe cele, a nasza Ustawa listę zamkniętą celów, dla których można posłużyć się cytatem.

Zwrócić należy uwagę, że projekt zmiany Ustawy w sposób jednoznaczny podkreśla, że prawo cytatu może odnosić się również do utworów fotograficznych i plastycznych. Nie ukrywam, że nie jestem z tego powodu, jako fotograf, szczególnie kontent. Jako prawnik już bardziej, bo pomimo ewolucji przepisu odnoszącego się do prawa cytatu, wskazuje on, że obecna regulacja w zakresie „cytatu fotograficznego” jest niejednoznaczna. Swoje stanowisko (niezadowolenie) w zakresie prawa cytatu utworu fotograficznego przedstawiłem w 2011 r. w tekście „Wróg publiczny”. Projekt zmiany Ustawy przewiduje rozszerzenie zakresu cytatu o możliwość cytowania w całości utworów plastycznych i utworów fotograficznych. Kolejna istotna zmiana, to zmiana w zakresie celów cytatu. Idąc za duchem i założeniami dyrektywy nie przewiduje się listy zamkniętej celów cytatu. Wskazane w Ustawie cele będą jedynie przykładowe. Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu „Inne, niewskazane wprost w projektowanym przepisie cele cytatu, podobnie jak w konstrukcji zawartej w dyrektywie, powinny być podobne do wyżej wymienionych”. Kolejna otwarta furta i pole do popisu dla prawników, a może przede wszystkim dla tych, którzy w sposób nieuczciwy będą chcieli korzystać z prawa cytatu. Praktyka pokaże (dzięki Jacek) i zweryfikuje, czy moje podejrzenia są słuszne. Projekt też przewiduje korzystną zmianę w zakresie cytatu, którą opisałem w tekście „Nowe prawo dla filmowców”. Zmieniła się numeracja przepisów i wprowadzono drobne poprawki redakcyjne, ale brzmienie i sens projektu pozostaje ten sam.

„Art. 292. Wolno korzystać z utworu włączonego w sposób niezamierzony do innego materiału, o ile nie ma on znaczenia dla tego materiału.”

Obecne regulacje zawarte w art. 29, dotyczące cytowania w celach dydaktycznych i naukowych, zostaną przeniesione do nowego przepisu art. 271 Ustawy, a parodia i pastisz doczekają się osobnego przepisu w art. 291 Ustawy.

„Art. 271 większych utworów w podręcznikach, wypisach i antologiach.
2. W przypadkach, o których mowa w ust. 1, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Art. 291. Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.”

PS. Przyjęty projekt zawiera dużo zmian (stąd nazywany jest „dużą nowelizacją prawa autorskiego”) dlatego też pewnie zagości jeszcze na blogu. Ktoś jeszcze pamięta, jaki był szum o dzieła osierocone? O tym też jest ta zmiana Ustawy i dlatego będzie trzeba do niej wrócić.

Prawo cytatu po nowemu

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczął konsultacje społeczne w zakresie projektu zmian do Ustawy. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do strony „Prawo autorskie i medialne„, gdzie znajdzie wszystkie materiały w tej sprawie. Moim celem nie jest skomentowanie całego projektu. Chciałbym dzisiaj tylko zwrócić uwagę na zmianę dotyczącą prawa cytatu. Swego czasu pisałem na F-LEX o prawie cytatu i przedstawiłem swoje stanowisko w zakresie prawa cytatu utworu fotograficznego. Tych którzy nie czytali lub nie pamiętają odsyłam do tekstu „Wróg publiczny”.

Dzisiejsza regulacja w zakresie prawa cytatu (art. 29 ust. 1 Ustawy) brzmi następująco:

„Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.”

Proponowane brzmienie art. 29 Ustawy:

„Wolno w ramach samoistnej całości cytować rozpowszechnione utwory, w zakresie uzasadnionym uczciwymi zwyczajami oraz specyficznymi celami cytatu, w szczególności wyjaśnieniami, polemiką, analizą krytyczną i naukową, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości, w tym parodii, karykatury i pastiszu.”

 Powodem zmian jest dostosowanie naszej Ustawy do postanowień dyrektywy 2001/29/WE z dnia 22 maja 2001 r. Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Czy fotograf będzie czuł się po tej zmianie bezpieczniej? Raczej nie. Zwłaszcza, jak zajrzy do uzasadnienia projektu (str. 18).

„Z treści art. 29 pr. aut. usunięte także zostanie ograniczenie cytowania wyłącznie do „urywków utworów i drobnych utworów w całości”. Powyższy zabieg spowoduje, iż przepis będzie miał zastosowanie do wszystkich utworów z wszystkich dziedzin twórczość, w szczególności stworzy możliwość posłużenia się cytatem w postaci całego utworu plastycznego lub fotograficznego”.

Jedno co może cieszyć to fakt, że z powyższego uzasadnienia wynika, że mój dotychczasowy opór przeciwko prawu cytatu w fotografii ma, na dzień dzisiejszy, uzasadnienie w przepisach Ustawy. Żadna to satysfakcji, gdy nowa regulacja ma rozwiać wszelkie wątpliwości w tym zakresie i dopuścić „cytat fotograficzny”. Skoro przepis wyraźnie dopuści cytat fotograficzny, to wszelkie spory będą teraz się musiały skupiać na kwestii, czy zachodziły przesłanki do zastosowania prawa cytatu utworu fotograficznego. Przedstawiony projekt idzie z duchem dyrektywy, ale obawiam się, że w rzeczywistości może „zachęcać” do jeszcze większego nadużywania prawa cytatu. Obecna regulacja wskazuje wyraźnie cele w jakich można korzystać z prawa cytatu („w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości”), natomiast projekt (implementując dyrektywę) odwołuje się do pojęcia „specyficzne cele cytatu”. Wymienione w projektowanym przepisie cele są jedynie celami przykładowymi, nie jest to lista zamknięta (jak w obecnej regulacji).

Oczywiście w przypadku sporu sądowego nie fotograf będzie musiał udowodnić, że nie zaszły przesłanki do zastosowania prawa cytatu. To cytujący będzie musiał wykazać, że korzystał ze zdjęcia w ramach prawa cytatu, to znaczy w zakresie uzasadnionym uczciwymi zwyczajami oraz specyficznymi celami cytatu. Ogromne pole do popisu dla prawników i jeszcze większe wyzwanie dla sądów. Obie przesłanki niezdefiniowane ani w Ustawie, ani w innych przepisach prawa! Wygląda na to, że praktyka i orzecznictwo sądowe będą grały pierwsze skrzypce. Byle na tym nie ucierpieli fotografowie.

 

Jest super, czyli polityczne prawo cytatu

Prawo cytatu jest dla wielu wytrychem usprawiedliwiającym niezgodne z prawem wykorzystanie cudzej własności intelektualnej. Dla wielu jest ono, jak słynny paragraf 22 z książki Josepha Hellera o tym samym tytule. Przedsiębiorcy, politycy, producenci różnej maści uwielbiają art. 29 Ustawy, niewielu jednak go rozumie poprawnie. Wiele osób interpretuje ten przepis tak, jak im wygodnie. Fragment piosenki T.Love po raz kolejny „pada ofiarą” prawa cytatu. I po raz kolejny wykorzystano ich twórczość w celach politycznych. Na blogu przyglądałem się już kwestiom związanym z prawem cytatu. Zajrzyjcie np. do tekstu „Wróg publiczny”, gdzie omawiałem kwestie cytatu w fotografii. Wróćmy do politycznego spotu. Rzecznik prasowy, a także sama kandydatka w kolejnym spocie, odwołuje się do prawa cytatu. Jeżeli prawo cytatu, to oczywiście art. 29 Ustawy.

Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.
2. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach.
21. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w antologiach.
3. W przypadkach, o których mowa w ust. 2 i 21, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Najważniejszy jest cel! I wcale nie mam na myśli celu politycznego, a cel, w jakim wykorzystuje się fragment utworu, tzn. cel cytatu. Ustawodawca wyraźnie wskazuje te cele. Mamy więc cel dydaktyczny, cel naukowy, cel publicystyczny (analiza krytyczna) i cel artystyczny (prawa gatunku). W przypadku spotu wyborczego pierwsze trzy zapewne odpadają. Czyżby więc cel artystyczny? Cel ten pozwala bowiem na stosowanie cytatu w działalności parodystów, kabareciarzy i karykaturze politycznej. W sumie czemu nie, przecież zarówno politycy, jak kandydaci na polityków to kuglarze.

Nie chcąc wdawać się w dysputy akademickie, czy można było zastosować prawo cytatu w tym wypadku, czy też nie, to chciałbym zwrócić uwagę na jeden szczegół. Zakładając nawet, że mamy do czynienia z prawem cytatu (w tym momencie zachłystnąłem się kawą 😉 ), to i tak producent spotu wyborczego naruszył prawo. Zarówno on, jak i kandydatka zapomnieli o tym, że poza przepisem art. 29 Ustawy, jest również art. 34.

Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

W sprawie o sygnaturze I CK 232/04 Sąd Najwyższy stwierdził, że „nawet gdyby uznać, że skarżący byli uprawnieni do posłużenia się w takim zakresie cytatem bez zgody twórcy, to – jak wynika wprost z art. 34 Pr.aut. – mogłoby to nastąpić pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła, i to bez względu na to, czy chodzi o cytat powszechnie rozpoznawalny, czy też nie. Wymienienie twórcy oraz źródła stanowi conditio iuris. Obowiązek ten dotyczy także wymienienia twórcy i źródła utworów powszechnie rozpoznawalnych i znanych”. W spocie nie ma takiej informacji. OK, TVN24 może być nieobiektywne, poszukałem spot na Youtube i obejrzałem cały. No nie ma! A skoro nie ma, to nie jest spełniony warunek, od którego uzależnione jest prawo cytatu.

PS. Ten wpis nie ma charakteru manifestu politycznego, ani tym bardziej nie jest oceną kandydatki lub jej umiejętności wokalnych. Jest to kolejny wpis o prawie autorskim w oparciu o scenariusz, jaki pisze nam życie.

PS2. Obrona swoich praw, w tym ochrona prawa autorskiego doprawdy nie ma nic wspólnego z cenzurą.

Granice przyzwoitości

Na blogu już wiele razy pisałem na temat dozwolonego użytku utworów chronionych. Dzisiaj chciałbym jeszcze raz wrócić do tego tematu, jednak w kontekście ograniczenia uprawnień szerzej określonych w przepisach art. 23-33 Ustawy. Nie istnieją zazwyczaj prawa, które są niczym nieograniczone. Zazwyczaj każde prawo w pewnym momencie napotyka pewną granicę. Taka granica jest ustanowiona także w przypadku dozwolonego użytku (art. 35 Ustawy).

Art. 35. Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.

Oczywiście jest to norma prawna nie dająca jednoznacznej odpowiedzi, gdzie kończą się prawa wynikające z dozwolonego użytku. W każdej sytuacji granica ta będzie inna. Ustawodawca daje nam tylko wskazówkę, w jaki sposób poszukiwać tej granicy. Wracamy do prawa cytatu utworu fotograficznego. Moje stanowisko w tej sprawie zapewne znacie. W piśmie Ministra Kultury i Sztuki z 10 lipca 1995 r. (DPA.024/122/95) dotyczącym prawa cytatu można m.in. przeczytać, że „Dodatkowym ograniczeniem dozwolonego rozmiaru przytaczanych cytatów jest treść art. 35 ustawy, tzn. dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Chodzi przede wszystkim o to, że nie może mieć miejsca faktyczna reprodukcja dzieła, z którego cytat został przytoczony, nawet jeżeli mogłoby być to uzasadnione określonymi wyżej celami.” Profesor Janusz Barta uznał, że „Zakaz naruszania normalnego korzystania” oznacza niedopuszczalność prowadzenia takiej eksploatacji, która swoim zakresem i konsekwencjami prowadzi do ekonomicznej konkurencji z eksploatacją nieobjętą dozwolonym użytkiem. Inaczej ujmując, chodzi tu o ustalenie, czy dana postać eksploatacji „kłóci się” ze zwykłymi oczekiwaniami uprawnionego co do możliwości korzystania przez niego z praw autorskich. Jako „godzącą w słuszne interesy twórcy” należy rozumieć tego rodzaju eksploatację, która powoduje niesłuszne (nieusprawiedliwione) zmniejszenie dochodów uprawnionego. Wymóg „niesłuszności” powinien być badany z punktu widzenia wielkości strat twórcy, konfrontowanych pod względem proporcjonalności z celami wprowadzenia danego ograniczenia. Przesłanka ta, której spełnienie jest warunkiem skutecznego powołania się na dozwolony użytek, pozwalała „legalizować” wiele licencji ustawowych ze względu na ich odpłatny charakter. Należy jednak pamiętać, że „słuszne interesy twórcy” nie sprowadzają się do interesów majątkowych.” (Dozwolony użytek: antologie i wypisy. ZNUJ.2009.2.5).

Czy w takim razie możliwe jest użycie przez biuro podróży na zasadzie cytatu zdjęcia celem zareklamowania swojej działalności lub sprzedawanych produktów? Oczywiście nie. Tego typu działania są świadomym łamaniem autorskich praw majątkowych. Powoływanie się zazwyczaj na prawo cytatu jest próbą zakamuflowania działalności bezprawnej. I nawet fakt podania autora zdjęcia oraz źródła, z którego zaczerpnięto zdjęcie niczego tutaj nie zmieni. Wiele osób uważa, że spełnienie obowiązku określonego w art. 34 Ustawy uprawnia ich do wykorzystania cudzego zdjęcia. To nie jest prawda. Art. 34 nakłada na osobę korzystającą z dozwolonego użytku pewne obowiązki, sam z siebie jednak nie stanowi ani o dozwolonym użytku, ani o jego granicach.

Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.