Przezorny zawsze…

Praga_13_DSC_3317_small_V002Ostatnio dostałem e-maila z ciekawym tematem dotyczącym sprzętu. Oto jego treść:

Czołowy polski fotograf ślubny (znany ze swojego bardzo przychylnego podejścia do klientów), ma w swojej umowie zapis, że za wszelkie uszkodzenia sprzętu przez gości weselnych odpowiada Para Młoda. Chodzi ponoć o to, żeby nie trzeba było wzywać policji, robić przesłuchania świadków itd. Czy taki zapis jest właściwy? Jak się zabezpieczyć (jako fotograf) przed uszkodzeniem sprzętu przez gości weselnych?

Obiecałem autorowi, że postaram się coś naskrobać na blogu, co też niniejszym czynię. 🙂 W prawie cywilnym mamy do czynienia z odpowiedzialnością deliktową, czyli z tytułu czynów niedozwolonych (gość wziął zniszczył aparat i można przypisać mu winę) oraz odpowiedzialnością kontraktową, czyli z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy (zapewne fotografa z gościem nie wiąże żadna umowa).

Ogólna zasada odpowiedzialności deliktowej określona w art. 415 k.c. brzmi: Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Kodeks cywilny zawiera również przepisy dotyczące odpowiedzialności deliktowej osób trzecich (za działania sprawcy). Są to jednak ściśle określone sytuacje (m.in. art. 427, 429) i zapewne nie mające zastosowania w stosunku do młodej pary. Czy w związku z tym nie jest możliwe umowne przyjęcie odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez kogoś innego? Każdy z nas miał do czynienia, a to z zalanym mieszkaniem, a to stłuczonym przez kogoś reflektorem na parkingu pod centrum handlowym lub złamaną nogą na oblodzonym chodniku. W tych sytuacjach mamy zazwyczaj do czynienia z deliktem, za który odpowiada osoba trzecia. Jest nią ubezpieczyciel! Który w ramach umowy ubezpieczenia zawartej z potencjalnym sprawcą (ubezpieczycielem) zobowiązał się do ponoszenia odpowiedzialności za pewne zdarzenia. (Art. 805. § 1. K.c. Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.) Przy ubezpieczeniu majątkowym świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku. Para młodych nie może jednak podpisać z fotografem umowy ubezpieczenia. Po prostu nie ma takiej opcji! 😉

W doktrynie prawa cywilnego prowadzone są dysputy na temat, czy możliwe jest ponoszenie odpowiedzialności deliktowej na zasadzie dobrowolnego zobowiązania. Jak to zazwyczaj w prawie bywa, są przeciwstawne opcje. Jedni są za, a inni przeciw. Sporo czasu zajęło mi poszukiwanie przedstawicieli, którzy byliby jednocześnie „za, a nawet przeciw”. Szperając po „Systemie Prawa Prywatnego. Tom 6” natrafiłem w zasadzie jedynie na wzmiankę na ten temat. Autor pisze tam o „odpowiedzialności gwarancyjno-repartycyjnej, występującej na szerszą skalę przede wszystkim w dziedzinie ubezpieczeń”. I znowu wskazanie w kierunku ubezpieczeń. Jednak jest jakaś furtka i światełko w tunelu. To światełko to zwrot „przede wszystkim”, który sugeruje, że autor dopuszcza możliwość wystąpienia jeszcze innych sytuacji, niż tylko tych. wynikających z umowy ubezpieczenia.

W prawie cywilnym jedną z fundamentalnych zasad jest zasada swobody umów.

Art. 353(1) k.c. Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Ja bym właśnie tutaj szukał podstaw do ewentualnej odpowiedzialności młodych (ale jednak kontraktowej) za szkody wyrządzone przez gości (sam jednak znajduję sporo argumentów przeciw tej koncepcji). Dzisiaj rano zaprezentowałem powyższe zagadnienie na spotkaniu z prawnikami Wsparcia, przedstawiając wszystkie argumenty za i przeciw. Po przedstawieniu przeze mnie wszystkich możliwych wariantów koleżanki okazały się bardziej kategoryczne niż ja i uznały, że taka umowa byłaby… niezgodna z prawem.

Bez względu na prawne zawiłości (a także na skuteczność postanowienia) nie zaszkodzi mieć odpowiednią klauzulę w umowie. Zapewne w czterech na pięć przypadków młodzi pokryją ewentualne koszty naprawy sprzętu. Ja zaś czekam na ten piąty przypadek. Ciekaw jestem, jak sprawa rozwinęłaby się w sądzie. Z moim „za, a nawet przeciw” mógłbym reprezentować każdą ze stron, gdyż posiadam argumenty przemawiające za obiema koncepcjami. 😉

Wracając do postawionego przez Marka pytania. Jak się zabezpieczyć? No niestety jedynym w 100% prawidłowym rozwiązaniem byłoby ubezpieczenie sprzętu. Wiem, wiem! Ta odpowiedź ma wady. Mało towarzystw chce ubezpieczać sprzęt, a jeżeli już się na to godzi, to składka ubezpieczeniowa jest horrendalna. No i jeszcze trzeba dokładnie przeczytać warunki ubezpieczenia, bo zazwyczaj najwięcej jest postanowień dotyczy wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa.

PS. Od czwartku (11.07.2013) Foto Military. Zapraszam do Podrzecza k. Gostynia.

a

Ubezpieczenie w podróży

Dzisiaj kończymy temat ubezpieczenia. Przed wyjazdem czy to  na urlop, czy  fotowyprawę bardzo często zawieramy umowę tzw. ubezpieczenia w podróży. Spróbujmy odpowiedzieć dzisiaj sobie na pytanie, w jakim zakresie takie ubezpieczenie chroni nasz sprzęt fotograficzny? Przyjrzyjmy się limitom odpowiedzialności w zakresie utraty bagażu, proponowanym przez niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe.

 

 

 

 

UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. – Podróż&Radość i Podróż&Radość A II
Górną granicą odpowiedzialności za wszystkie szkody łącznie powstałe w ubezpieczonym mieniu w okresie ubezpieczenia jest kwota 3 000 PLN.
TU Inter Polska S.A
Masz możliwość ustalenia sumy ubezpieczenia w przedziale 400-800 Euro
Warta S.A.
Do wyboru masz 4 sumy ubezpieczeniowe. 500,00 PLN, 1.500,00 PLN 3.000,00PLN i 4.000,00 PLN. Z tym zastrzeżeniem, że dwie najwyższe możesz wybrać tylko w przypadku umowy zawieranej na minimum 7 dni.
Concordia Polska – „Concordia Turysta”
Ci zupełnie nie lubią fotografów, bo zgodnie z § 23 OWU pkt 13 (i jak tu nie być przesądnym co do 13-ki).
Zakres udzielanej ochrony ubezpieczeniowej nie obejmuje wszelkiej utraty, zaginięcia, uszkodzenia, zniszczenia:
13) sprzętu komputerowego, oprogramowania, sprzętu elektronicznego, fotograficznego, kinematograficznego, audio-wideo, kaset, płyt, gier wideo i akcesoriów, urządzeń łączności, nośników danych, telefonów komórkowych, książek,
Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. – „Voyage II”
Suma ubezpieczeniowa w zależności od wybranego wariantu wynosi 2.500,00 PLN lub 5.000,00 PLN.
TUiR Allianz Polska S.A. – „Globtroter Direct”
Ubezpieczenie Sprzętu Elektronicznego dostępne jest jako rozszerzenie ubezpieczenia Bagażu Podróżnego. Można doubezpieczyć sprzęt elektroniczny, w tym sprzęt fotograficzny do sumy ubezpieczeniowej równej 2.500 Euro.
To oczywiście nie jest pełna oferta rynkowa. Chciałem jedynie pokazać, że wysokość odpowiedzialności towarzystw jest zazwyczaj na niskim poziomie.  O ile z pewnością opłaca się mieć takie ubezpieczenie ze względu na chorobę, o tyle nie będzie o jego zawarciu przesądzać chęć ubezpieczenia sprzętu. Zaraz się o tym przekonacie, gdy podam kilka wyimków z różnych OWU.
UNIQA – Ubezpieczeniem objęte są rzeczy osobiste stanowiące własność Ubezpieczonego, wchodzące w skład jego bagażu podróżnego, zabrane ze sobą w momencie rozpoczęcia podróży lub nabyte w czasie podróży z następującymi ograniczeniami:
(…) sprzęt i akcesoria: audio i video oraz fotograficzne,(…) ubezpieczone są tylko wówczas, gdy:
a) znajdują się pod bezpośrednią opieką Ubezpieczonego lub jego osób bliskich, lub
b) przekazane są do przechowania przedsiębiorstwu utrzymującemu zarobkowo hotel lub podobny zakład za dowodem przyjęcia do przechowania, lub
c) przechowywane są w miejscu zakwaterowania w pomieszczeniu (z wyłączeniem namiotów), zamkniętym na co najmniej jeden zamek wielozastawkowy, do którego dostęp ma wyłącznie Ubezpieczony, jego osoby bliskie lub inne osoby uprawnione.
INTERTour jest łaskawszy bo ochroną obejmuje nie tylko sprzęt własny ubezpieczonego, ale także taki który jest w jego posiadaniu. Bo jak zauważyliście ubezpieczenie UNIQA nie obejmuje sprzętu, który pożyczyliście od sąsiada.
Warta S.A. chroni również przed kradzieżą z włamaniem i rabunkiem. Jest jedno ale. Górna granica odpowiedzialności dramatycznie spada, bo aż o 60%. Czyli nawet jak wybrałeś wariant 4.000,00 PLN, to będą odpowiadać w przypadku tych dwóch zdarzeń losowych jedynie do kwoty 1.600,00 PLN. Na marginesie jak Ci zrabują telefon lub iPada, to od WARTY dostaniesz figę.
Dla Compensy sprzęt foto, to przedmioty wartościowe.
Ochroną ubezpieczeniową objęte są szkody, jakim uległ bagaż podróżny na skutek:
1) deszczu nawalnego, dymu, fali uderzeniowej, gradu, huraganu, lawiny, osunięcia się ziemi, pożaru, powodzi, trzęsienia ziemi, uderzenia pioruna, uderzenia pojazdu, upadku statku powietrznego, wybuchu, zapadania się ziemi;
2) akcji ratowniczej prowadzonej w związku z wystąpieniem zdarzeń wymienionych w pkt 1;
3) wypadku komunikacyjnego lądowego, powietrznego lub wodnego;
4) nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania, jakiemu uległ Ubezpieczony, w wyniku którego Ubezpieczony pozbawiony był możliwości zaopiekowania się bagażem podróżnym i zabezpieczenia
go przed utratą;
5) kradzieży z włamaniem;
6) rabunku;
7) zaginięcia, jeżeli bagaż podróżny znajdował się pod opieką zawodowego przewoźnika, któremu został powierzony na podstawie dokumentu przewozowego.
I tu niespodzianka! Przedmioty wartościowe objęte są ubezpieczeniem tylko od zdarzeń określonych w pkt 1 – 4 oraz wyłącznie, jeżeli znajdowały się pod bezpośrednią opieką Ubezpieczonego. Czyli w zasadzie znowu nie mamy ubezpieczonego sprzętu.

Będę kończył, bo można byłoby tak jeszcze długo przywoływać kolejne przykłady i wyimki z poszczególnych OWU. Niestety w kolejnych nie byłoby lepiej. Jak widać towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcą ubezpieczać sprzętu fotograficznego, bo im się to najzwyczajniej w świecie nie opłaca. Ze swojej strony mogę Wam jedynie polecić, za każdym razem przed zawarciem umowy ubezpieczenia, lekturę OWU.

OWU

Nie jest to skrót od mojej ulubionej obwodnicy (AOW), którą, jak piszą w internecie, mam się udać w celu wybicia głupot z głowy pewnemu blagierowi. Ups! Oczywiście blogerowi. Skrót OWU oznacza Ogólne Warunki Ubezpieczenia. OWU, to w zasadzie jest to, czego nikt nie czyta, zawierając jakiekolwiek ubezpieczenie. I z tego oczywiście rodzi się później szereg kłopotów, gdy trzeba udać się do ubezpieczyciela z wnioskiem o odszkodowanie.

Dzisiaj będzie o ubezpieczeniu. Nie będę jednak konkurował z wszelkiej maści wyszukiwarkami internetowymi, każdy sam może sprawdzić, że z tym jest kiepsko, a nawet bardzo kiepsko. Skupmy się więc na tym, co jest dzisiaj.  Cyfrowe.pl chwalą się (wpis z 28.11.11), że kupując u nich sprzęt, można go również ubezpieczyć.  Niestety nie dowiemy się za wiele na jakich warunkach, bo  w tym celu należy skontaktować się z konsultantem. Czyli zachodzi duże prawdopodobieństwo, że nie przeczytasz OWU, a później może spotkać Cię niemiła niespodzianka. Nie tylko cyfrowe.pl, ale i inni sprzedawcy też dają Ci możliwość ubezpieczenia sprzętu. Istniejący na rynku produkt ubezpieczeniowy charakteryzuje się jednym szczególnym warunkiem. Musisz to zrobić od razu przy zakupie, ani minuty później. Niewiele jest takich ubezpieczeń, ale są. Znalazłem dzisiaj w necie OWU jakie obowiązują przy ubezpieczeniu sprzętu kupowanego w komputronik.pl oraz w agito.pl. W obu przykładach ubezpiecza to samo towarzystwo ubezpieczeniowe (ze strony cyfrowych też wynika, że jest to AGA International S.A). Oba OWU są bardzo podobne, więc na tapetę weźmiemy tylko jedne. Nas interesuje jedynie ten wariant ubezpieczenia, który mówi o ochronie sprzętu (a nie o przedłużeniu gwarancji, czy assistance door-to-door). Wybieramy więc wariant „przypadkowe uszkodzenie”. Obejmuje on: (i) przypadkowe uszkodzenie lub przepięcie, (ii) kradzież z włamaniem i (iii) rabunek. Jeżeli nastąpi przypadkowe uszkodzenie, to możemy spodziewać się od ubezpieczyciela:
a) pokrycia kosztów naprawy sprzętu lub
b)  wymiany urządzenia na nowe, jeżeli naprawa jest niemożliwa, lub gdy koszty naprawy przekraczają sumę ubezpieczenia.
Brzmi nieźle, prawda? Może i brzmi, ale zanim ubezpieczymy sprzęt, zajrzyjmy do OWU aby sprawdzić co rozumie się przez przypadkowe uszkodzenie. Zgodnie z OWU przypadkowe uszkodzenie, to  przypadkowe, nagłe i nieprzewidziane uszkodzenia ubezpieczonego sprzętu na skutek czynników zewnętrznych, które mają wpływ na jego funkcjonowanie, jeżeli sprzęt ten był użytkowany zgodnie z instrukcją obsługi tego sprzętu. Zwracam wszystkim uwagę, że uszkodzenie musi powstać na skutek czynników zewnętrznych.
Zakres ubezpieczenia w wybranym wariancie obejmuje również szkodę powstałą na skutek  kradzieży z włamaniem lub rabunku, które są zdefiniowane na potrzeby ubezpieczenia.
Przez kradzież z włamaniem  rozumie się dokonanie zaboru ubezpieczonego sprzętu w celu przywłaszczenia po:
a) uprzednim usunięciu lub zniesieniu przez sprawcę zabezpieczenia przy użyciu narzędzi lub siły;
b) otwarciu przez sprawcę zabezpieczenia podrobionym kluczem lub innym narzędziem albo/i kluczem oryginalnym, który sprawca zdobył przez kradzież z włamaniem do innego pomieszczenia lub w wyniku rabunku. Użycie podrobionego lub dopasowanego klucza nie może zostać dowiedzione wyłącznie przez stwierdzenie, że doszło do kradzieży ubezpieczonego sprzętu.
Rabunek ma miejsce wtedy, gdy:
a) sprawca dokonał zaboru mienia w celu jego przywłaszczenia z zastosowaniem przemocy fizycznej lub groźby jej natychmiastowego użycia w stosunku do ubezpieczającego, osób przez niego zatrudnionych lub osób działających w jego imieniu lub na jego rzecz;
b) sprawca przy zastosowaniu przemocy fizycznej lub groźby doprowadził do drzwi pomieszczenia, w którym znajduje się ubezpieczony sprzęt elektroniczny, osobę posiadającą klucze i zmusił ją do ich otworzenia albo sam je otworzył kluczami zrabowanymi.
Są to jedyne dwa zdarzenia, powodujące obowiązek wypłaty odszkodowania.
Jeżeli mówimy o utracie sprzętu, to dostaniesz figę, gdy szkoda:
a) nastąpi na wskutek zaginięcia, zagubienia lub kradzieży zwykłej,
b) polega na utracie lub uszkodzeniu jedynie baterii sprzętu.
c) polega na utracie jakichkolwiek akcesoriów dodatkowych, takich jak zestaw słuchawkowy, antena, kable, ładowarka, dodatkowe baterie itp.

Kradzież zwykła, w rozumieniu OWU, to zabór w celu przywłaszczenia ubezpieczonego sprzętu, bez pokonania zabezpieczeń lub bez użycia przemocy lub bez groźby jej użycia bądź doprowadzenia osoby do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Tak więc, jeżeli złodziej wykorzysta Twoją nieuwagę na lotnisku albo wyciągnie Ci z bagażnika samochodu i da w długą, to możesz pożegnać się z odszkodowaniem. To samo dotyczy sytuacji,  w której poproszony przez Ciebie przechodzień o z robienie zdjęcia, da nogę z Twoim aparatem.

Czy warto wydać kilka procent wartości sprzętu na taką ochronę? Odpowiedzieć musisz sobie sam. Jeżeli jednak uznasz, że nie chcesz by Twój sprzęt był objęty ubezpieczeniem, możesz z niego zrezygnować. Ale czasu nie masz dużo. Zgodnie z art. 812 § 4 kodeksu cywilnego jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż sześć miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni, a w przypadku gdy ubezpieczający jest przedsiębiorcą w terminie 7 dni, od dnia zawarcia umowy. Odstąpienie od umowy ubezpieczenia nie zwalnia ubezpieczającego z obowiązku zapłacenia składki za okres, w jakim ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej.