Utwór inspirowany a utwór zależny

Ostatnio pojawiło się w Internecie kilka informacji na temat „ściągania” przez fotografów od siebie tematów, a czasem nawet powielania dokładnie tych samych scen (ustawienia modeli, jak i wykorzystanie tych samych miejsc do zrobienia zdjęcia). Na ten temat było kilka wpisów na blogu, jednak postanowiłem zebrać je i przedstawić w pigułce odwołując się przy tym do wyroków naszych sądów.

Zasadnicza kwestia, to rozróżnienie utworu zależnego od utworu inspirowanego. Jest to istotne, gdyż zgodnie z art. 2 ust. 2 Ustawy rozporządzanie i korzystanie z utworu zależnego zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego. Natomiast w przypadku utworu inspirowanego żadnych zgód autora zdjęcia, którym się zainspirowaliśmy nie trzeba (art. 2 ust. 4 Ustawy).

Sąd Najwyższy (wyrok w sprawie o sygn. akt I CSK 539/13) stwierdził, że:

Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Ochronie podlega nie temat, lecz jego indywidualizacja (postać i koncepcja bohatera, jego losy, określone sytuacje i opisy, w których funkcjonuje).

Zaczerpnięcie tylko samego wątku cudzego utworu nie wymaga zgody autora dzieła inspirującego, ponieważ istotą utworu inspirowanego jest właśnie jego powstanie w wyniku pobudki twórczej dostarczonej przez utwór inspirujący.

Elementy utworu inspirującego w nowo powstałym utworze inspirowanym są i mogą być rozpoznawalne, ale nie dominujące, stanowiąc efekt emocjonalnego i intelektualnego impulsu wywołanego cudzym dziełem.

Za kryterium rozgraniczające uznaje się w doktrynie takie twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. akt I ACz 1753/12) uznał, że:

Naruszenie praw majątkowych do utworu fotograficznego polega zwykle na wykorzystaniu go wprost w całości lub we fragmentach.

Ochronie może też podlegać, w przypadku zdjęć pozowanych, ich szczególna kompozycja, w twórczy sposób wykorzystująca odpowiedni układ osób, przedmiotów, elementów krajobrazu itp.

Co do zasady, nie podlega ochronie, także w przypadku fotografii „pozowanych”, samo wykorzystanie w niej konkretnych osób, rekwizytów itp.

Należy też przypomnieć o wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt I ACa 955/15)

Cechy zindywidualizowanej twórczości tracą zdjęcia wytwarzane wedle określonego wzorca (schematu), którego źródłem może być ustawa (fotografie do dokumentów tożsamości, legitymacji itp.) lub służące celom badawczym, dokumentacyjnym i poglądowym (zdjęcia reprodukcyjne, rentgenowskie, katalogowe, ilustracje podręcznikowe itp.).

PS1. Zapraszam również do przypomnienia sobie poszczególnych wpisów dotyczących inspiracji, utworów zależnych i plagiatu na F-lex. Poniżej linki do kilku z nich.

PS2. Trochę prawa.

Artykuł 2 Autorskie prawa zależne

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Fotograf na planie

W 2007 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie  (sygn. akt VI ACa 210/07) rozstrzygał kwestię, czy zdjęcia wykonane na planie filmowym stanowią utwór zależny wobec powstałego utworu audiowizualnego. Swego czasu, gdy analizowałem to orzeczenie uznałem, że jest mało prawdopodobne, aby kiedyś było przydatne dla amatorów i dlatego też nie trafiło na blog. Jak się okazało,  życie zweryfikowało szybko moje przemyślenia. W zeszły weekend podczas warsztatów w Pradze łażąc po jej urokliwych uliczkach, ni z tego ni owego grupa 21 polskich zapaleńców fotografii znalazła się w centrum wydarzeń filmowych. O dziwo nikt nas nie gonił, aktorzy z chęcią pozowali, a żaden ważniak nie krzyczał, że nie wolno. Wprawdzie rzecz miała się w Czechach i tam polskie prawo nie obowiązuje, ale jak pokazuje życie może zdarzyć się to również w Polsce, dlatego dzisiaj prezentuję tezy cytowanego wyroku. Z uzasadnienia wyroku wynika, że „zdjęcia wykonane na planie filmowym nie muszą stanowić utworu zależnego wobec powstałego utworu audiowizualnego (filmu)”. W takim razie, kiedy zdjęcia będą utworem zależnym w stosunku do filmu, a kiedy nie?

Jeżeli fotograf będzie robił zdjęcia podczas kręcenia scen filmowych, a tym samym nie będzie miał wpływu na to, co dzieje się na planie, jego zdjęcia będą miały charakter utworu zależnego w rozumieniu art. 2 Ustawy. Krótkie przypomnienie, jakie przepisy znajdują się w art. 2.

Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Jeżeli natomiast zdjęcia robione są na planie, ale nie w trakcie, gdy kręcony jest film, kiedy fotograf sam ustawia aktorów, oświetlenie, reżyseruje scenkę rodzajową, to zdjęcia powstałe w takich sytuacjach nie będą utworami zależnymi. Tutaj możecie obejrzeć przykładowe zdjęcie zrobione przez Włodka „sewo” Krajewskiego. Zgodnie z przywołanym orzeczeniem, w świetle polskiego prawa, zdjęcie to miałoby charakter utworu zależnego. Fotograf nie miał bowiem wpływu na scenę. Zrobione w Polsce byłoby zapewne uznane za utwór w rozumieniu Ustawy (wprawdzie zależny, ale utwór), podlegający ochronie prawnej.  Przykładowe zdjęcie nie jest również fotosem. A co to jest fotos? Fotos filmowy jest pozbawioną nowej treści plastycznej, kopię obrazu wykreowanego na potrzeby filmu, jest wiernym zapisem filmu. Zdjęcie nie będzie fotosem, jeżeli zrobione na planie filmowym różni się znacznie od zdjęć operatorskich (dotyczy to m.in. takich elementów jak: wielkość planu, format pozytywu, głębia ostrości itp.).

 Po co w ogóle te rozważania, czy zdjęcie  z planu filmowego jest utworem zależnym, czy tez nie? Jeżeli zdjęcie będzie utworem zależnym, to musimy pamiętać o tym, żeby nie naruszyć uprawnień podmiotu do którego należą prawa do utworu pierwotnego, co wynika z postanowień zawartych w art. 2 ust. 2 i 5 Ustawy.

Utwór zależny w praktyce

Dzisiaj praktyczna powtórka z dwóch pojęć ustawowych, które maja istotne znaczenie dla fotografa. Mowa będzie o utworze zależnym i integralności utworu w praktyce.  Teoretycznym rozważaniom dotyczącym utworu zależnego był poświęcony m.in. wpis „Inspiracja czy utwór zależny”, czy „Ludzie listy piszą”, natomiast integralności „Integralność, czyli rzecz o manipulacji”. Pomysł na wpis powstał w wyniku oglądania zdjęć w jednej z galerii internetowych i dyskusji z autorem o zdjęciu. Oryginalne zdjęcia, którymi się dzisiaj posłużę nie są moje, udostępnił mi je Andrzej Gąsiorowski, za co dziękuję. 🙂 Poniżej oryginalne zdjęcie, jakie otrzymałem od autora. Jedyną rzeczą, którą zrobiłem było jego przeskalowanie dla celów bloga.

(c) Andrzej Gąsiorowski

(c) Andrzej Gąsiorowski – W Palencii III

Samo przeskalowanie zdjęcia, o ile się ma uprawnienie do korzystania z niego (majątkowe prawa autorskie lub licencja) nie jest ingerowaniem w dzieło.  Przypominam, że nienaruszalność treści i formy utworu oraz jego rzetelne wykorzystanie jest jednym z elementów osobistych praw autorskich (art. 16 pkt 3 Ustawy). Warto więc o tym pamiętać podpisując umowę licencji lub przeniesienia majątkowych praw autorskich. Mało kto to robi, a warto ustalić w umowie „reguły gry”, co wolno, a czego nie wolno robić licencjobiorcy czy nabywcy praw majątkowych (nie tylko w zakresie pół eksploatacji). To, że ktoś uzyskał uprawnienie do np. publikacji fotografii na stronie internetowej czy też w książce, nie oznacza, że może np. opublikować „pół zdjęcia”. Na przykład tak:

"Pół zdjęcie"

„Pół zdjęcie”

Integralność utworu, to nie tylko kwestia nowej kompozycji (bo czymże jest pokazanie połowy zdjęcia?), ale także np. publikowanie kolorowego zdjęcia jako czarno-białe, usunięcie istotnych elementów zdjęcia.

(C) Andrzej Gąsiorowski

(C) Andrzej Gąsiorowski – W Palencii III BW

To zdjęcie akurat też jest w wersji przesłanej przez Andrzeja, jednak w przypadku, gdybym zrobił to ja, zapewne doszłoby do ingerencji w utwór. Przypomnę pewien fragment (wiem, już trzeci raz to robię 😉 z monografii R. Sarbińskiego „Utwór fotograficzny i jego twórca w prawie autorskim”.

Specyfika fotografii nakazuje traktować twórcę dzieła fotograficznego jako twórcę fotograficznego dzieła zależnego w trzech sytuacjach. Po pierwsze, tworząc fotografię w oparciu o cudzy scenariusz, autor kreuje dzieło zależne – fotograficzne opracowanie scenariusza.  Po drugie, fotograf wybierając określony fragment rzeczywistości, może podjąć decyzję o umieszczeniu w swoim obrazie cudzego dzieła w całości lub części. Wówczas można rozważać dzieło fotograficzne jako dzieło zależne w stosunku do przedmiotu fotografowania. Po trzecie, wykonywanie obróbki fotograficznej, tradycyjnej lub cyfrowej, i stosowanie efektów specjalnych stwarza doskonałe pole do opracowania cudzego obrazu fotograficznego, a dokonująca jej inna osoba niż autor pierwotnej rejestracji może stać się twórcą fotograficznego dzieła zależnego.

Biorąc pod uwagę  cytowany fragment należy uznać, że konwersja zdjęcia na czarno-białe przez inną osobę niż autor powoduje, że możemy mieć do czynienia z utworem zależnym.  O skutkach bawienia się PS-em na cudzych zdjęciach pisałem w „Ludzie listy piszą”.
W dyskusji z Andrzejem zaproponowałem mu swoją wizję zdjęcia. Prezentowana poniżej.

(c) dar_wro

(c) dar_wro „Utwór zależny”

 W wyniku dosyć drastycznego zastosowania narzędzia Perspective Crop Tool w CS6 powstał zupełnie nowy utwór. Stałem się autorem utworu fotograficznego, nie biorąc do ręki aparatu. Cuda jakieś chyba! Jest to utwór zależny, który powstał na podstawie cudzego utworu. Komu przysługują osobiste i majątkowe prawa autorskie do tego zdjęcia?  Andrzejowi czy mnie? Zapewne wiele osób oglądając czołówkę filmu  zwróciło uwagę na napis lub informację czytaną przez lektora „Scenariusz XY na podstawie powieści WZ pod tytułem „AB” . To jest identyczna sytuacja, nowy utwór jest mojego autorstwa, ale powstał na podstawie utworu Andrzeja. Jeżeli więc ktoś będzie z niego korzystał bez uzyskania stosownego uprawnienia, to będzie naruszał moje, a nie Andrzeja prawa. To ja, a nie Andrzej, jestem legitymowany do dochodzenia roszczeń wobec naruszyciela.

Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

Elżbieta Traple w „Prawo autorskie i pokrewne. Komentarz” podkreśla, że „Źródłem nabycia autorskiego prawa do utworu zależnego jest stworzenie opracowania, a nie zezwolenie twórcy oryginału. Już więc z chwilą stworzenia opracowania jego twórca uzyskuje całość autorskich praw osobistych i majątkowych.

Ale czy ja mogłem tak po prostu sobie cudze zdjęcie „przerobić” na swoje? Dla celów do szuflady lub na ścianę w sypialni tak, natomiast jeżeli bym je publikował, sprzedawał, wystawił na stocku bez zgody Andrzeja, to naruszam jego prawa, jako autora utworu pierwotnego (dla uspokojenia Waszych sumień od razu powiem, że dla celów niniejszego wpisu mam zgodę autora na ingerowanie w jego utwory).

Art. 2.2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły.

Wracając jeszcze do „Pół zdjęcia”. Może się okazać, że nie będzie ono w pewnych sytuacjach ingerowaniem w integralność utworu, a powstanie nowy utwór, będący utworem zależnym (zapewne nie w przedstawionym przeze mnie przykładzie). W każdym razie należy pamiętać, że jakiekolwiek rozporządzanie utworem zależnym lub korzystanie z niego bez zgody autora utworu pierwotnego jest bezprawne.

Swoje zdjęcie Andrzej zrobił w Palencia. PalenciaJeżeli po zobaczeniu jego fotografii wsiadłbym w samolot i zrobił „moje zdjęcie”, to mielibyśmy do czynienia z inspiracją, a nie utworem zależnym. Bez proszenia się mógłbym ze zdjęciem robić wszystko, co mi się żywnie podoba 😉 .

Czas na małe podsumowanie:

  • To, że nabywca nabył autorskie prawa majątkowe do zdjęcia na wszystkich możliwych polach eksploatacji, nie oznacza, że może ingerować w zdjęcie. Integralność utworu to cecha związana z osobistymi prawami autorskimi. Jeżeli jesteś nabywcą, to warto w umowie zastrzec, w jakim zakresie przysługuje Ci prawo do ingerencji.
  • Nabycie majątkowych praw autorskich do zdjęcia nie jest jednoznaczne z prawem wykonywania prawa zależnego. Zgodnie z art. 46 Ustawy „Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, twórca zachowuje wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego, mimo że w umowie postanowiono o przeniesieniu całości autorskich praw majątkowych”.

O indywidualizacji tematu

Na forum DFV powróciła dyskusja na temat plagiatu. Pierwszy zauważalny problem polega na złym postawieniu tezy będącej jednocześnie tematem wątku – „Granice plagiatu”.  Przyjęcie za prawdziwe takiego stwierdzenia sugerowałoby, że istnieje jakiś punkt odniesienia, po którego przekroczeniu plagiat przestaje być plagiatem. Sprawę trzeba by chyba odwrócić i zapytać o granice inspiracji. W którym momencie zdjęcie (utwór) przestaje być utworem inspirowanym przez inne zdjęcie, a staje się plagiatem?

 Kwestie plagiatu wracają na blog dosyć często. W sumie nic dziwnego skoro jest to problem występujący w rzeczywistości, a przy okazji bardzo trudny do rozstrzygnięcia. Do tej pory kwestie plagiatu opisywane były przez pryzmat odpowiedzialności karnej. Dzisiaj proponuję podejść do tej kwestii od strony cywilistycznej. Będzie więc bez znamion przestępstwa, winy umyślnej czy kary pozbawienia wolności, za to pojawiają się… biegli. Żaden sąd nie jest w stanie ocenić jednoznacznie, czy doszło do popełnienia plagiatu, bez pomocy specjalistów w sytuacji, gdy nie jest to plagiat jawny i całościowy. W wyroku z dnia 20 maja 1983 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt I CR 92/83) uznał, że plagiat może występować w formie plagiatu jawnego bądź ukrytego, jak również plagiatu całościowego lub częściowego. Przypadek „niko” to zapewne plagiat jawny, jak i całościowy, albowiem osoba trzecia przypisała sobie autorstwo zdjęć „niko”. To akurat była prosta zero-jedynkowa zagadka. W innych sytuacjach zaczynają się schody. Największe schody występują w przypadku znalezienia odpowiedzi na pytanie, gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna plagiat?

Przypomnę tylko, że tworząc utwór inspirowany innym utworem, nie popełniamy plagiatu (wyłączona będzie odpowiedzialność zarówno cywilna, jak i karna), jak również nie powstaje utwór zależny, który również rządzi się swoimi prawami (art. 2 Ustawy). Zajrzyjcie do „Inspiracja czy utwór zależny”. Granice pomiędzy inspiracją, utworem zależnym oraz plagiatem są tak niewyraźne, niestabilne i ocenne, że nie spodziewajcie się znaleźć na blogu jednoznacznych wskazówek lub odpowiedzi (zwłaszcza, że sądowych sporów o zdjęcia nie ma znowu tak dużo). Chciałem jednak wskazać kierunek poszukiwania tej płynnej granicy posiłkując się wyrokiem z dnia 15 września 1995 r. Sądu Apelacyjnego w Warszawie (sygn. akt I ACr 620/95).

Z istoty plagiatu wynika, że dochodzi do niego wówczas, gdy następuje wykorzystanie elementów cudzego utworu w takim stopniu, iż brak jest twórczej działalności plagiatora i jego utwór nie nosi cech oryginalności. Niezbędne jest zatem zapoznanie się przez niego z treścią i formą utworu stanowiącego źródło materiału przejętego do utworu własnego.

Ciekawy jestem, kto z czytających ten tekst czuje się na tyle kompetentny, aby jednoznacznie ocenić czy dane zdjęcie to plagiat czy nie. Sąd też ma z tym kłopot, więc w takich sprawach powołuje dowód z opinii biegłego.  A z tymi opiniami bywa niestety różnie.

Nie jest plagiatem dzieło, które powstaje w wyniku zupełnie odrębnego, niezależnego procesu twórczego, nawet jeżeli posiada treść i formę bardzo zbliżoną do innego utworu. Możliwe są sytuacje, w których dwóch twórców, niezależnie od siebie, wykorzystuje w utworze ten sam pomysł i opracowuje go przy użyciu bardzo zbliżonych środków artystycznych, zwłaszcza, jeżeli dzieła dotyczą tego samego tematu albo tematów bardzo zbliżonych.

Oczywiście, aby wykluczyć plagiat, pozwany (osoba której zarzucono plagiat) musi wykazać podczas postępowania dowodowego, że jego utwór powstał w  oderwaniu od utworu powoda. W jaki sposób ma tego dokonać? W każdej sytuacji odpowiedź będzie inna, życie kreuje przecież różne scenariusze. Jest jeszcze jedna uwaga Sądu Apelacyjnego w Warszawie, którą warto zapamiętać podejmując dyskusje (także na forach) dotyczące plagiatu:

Ochronie podlega nie temat a jego indywidualizacja.”

Piotrowe kłopoty z prawem

Piotr ma kłopoty z prawem. Nic z tych rzeczy, nie przeskrobał nic, o czym by już wiedziały organy ścigania. 😉 Chodzi o logikę prawa. Nie czuję się na siłach bronić tezy, że prawo jest logiczne, jak również nie chce mi się udowadniać, że takie nie jest. Ale coś musi być na rzeczy, skoro nie tylko rak jest rybą, ale ostatnio także ślimak winniczek.
Wszelkie wątpliwości Piotra możecie znaleźć w komentarzu pod tekstem „Klatka”. Wszystko przez nieszczęśliwe definiowanie utworu zależnego. Piotr zadaje m.in. następujące pytania, oczekując odpowiedzi.

Czy zdjęcie czegokolwiek jest utworem zależnym względem tego czegoś? Czy zdjęcie ciastka jest utworem zależnym względem autorskiego przepisu kucharskiego? Czy zdjęcie samolotu jest utworem zależnym względem objętego prawami autorskimi i patentowymi projektami tegoż samolotu? Czy zdjęcie pani w kiecce jest utworem zależnym względem projektu tejże kiecki (kwestię wizerunku pani pomijamy)?

Podstawowa kwestia to pojęcie utworu, co w ferworze pisania chyba umknęło pytającemu. Należy bowiem pamiętać, że utwór zależny jest opracowaniem cudzego utworu. Jeżeli więc fotografujemy przedmiot, który sam w sobie nie jest utworem, to nie można stawiać tezy o powstaniu utworu zależnego.

Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
• wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);
• plastyczne;
• fotograficzne;
• lutnicze;
• wzornictwa przemysłowego;
• architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
• muzyczne i słowno-muzyczne;
• sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;
• audiowizualne (w tym filmowe).

Odpowiadając na postawione przez Piotra pytania. Żeby zdjęcie „kiecki” mogło być utworem zależnym, sama „kiecka” musiałaby być uznana za utwór. Żeby zdjęcie ciastka mogło być utworem zależnym, samo ciastko musiałoby być uznane za utwór. Żeby zdjęcie samolotu mogło być utworem zależnym, sam samolot musiałby mieć przymiot utworu. Produkcja „kiecek” czy samolotów, jak również wypiek ciast nie zawiera w sobie elementu twórczego. Skoro ciastko czy samolot nie jest utworem zależnym, to jego zdjęcie nie może zostać uznane za utwór zależny.

O fotografii jako utworze zależnym pisze m.in. R. Sarbiński w monografii zatytułowanej „Utwór fotograficzny i jego twórca w prawie autorskim.Już na koniec pozwolę sobie zacytować jej fragment. „Nawiązując do koncepcji utworu fotograficznego jako obrazu, należy przyjąć, że o twórczości zależnej w fotografii można mówić w sytuacji, gdy co najmniej jeden składnik obrazu fotograficznego stanowi element twórczy, który autor przejął z innego, uprzednio istniejącego dzieła innej osoby. Specyfika fotografii nakazuje traktować twórcę dzieła fotograficznego jako twórcę fotograficznego dzieła zależnego w trzech sytuacjach. Po pierwsze, tworząc fotografię w oparciu o cudzy scenariusz, autor kreuje dzieło zależne – fotograficzne opracowanie scenariusza. Po drugie, fotograf wybierając określony fragment rzeczywistości, może podjąć decyzję o umieszczeniu w swoim obrazie cudzego dzieła w całości lub części. Wówczas można rozważać dzieło fotograficzne jako dzieło zależne w stosunku do przedmiotu fotografowania. Po trzecie, wykonywanie obróbki fotograficznej, tradycyjnej lub cyfrowej, i stosowanie efektów specjalnych stwarza doskonałe pole do opracowania cudzego obrazu fotograficznego, a dokonująca jej inna osoba niż autor pierwotnej rejestracji może stać się twórcą fotograficznego dzieła zależnego.

PS. Jeżeli zdjęcie utworu nie byłoby uznawane za utwór zależny, to zupełnie bez sensu byłoby zamieszczanie w Ustawie art. 33 pkt 1. Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.

Suplement

Nikon doprawdy robi świetny sprzęt fotograficzny (wiem, w tym momencie  tracę część czytelników 😉 ), o czym zaświadczą zapewne dwa (w zasadzie trzy) premierowe produkty. Niedawna prapremiera D4 oraz wczorajsza zapowiedź D800 i D800E. Ale nie o sprzęcie ma być, a o prawie, i jak to na F-LEX-a przystało, prawie autorskim. Zajrzałem na stronę polskiego Nikona skuszony informacją o tym, że zamieszcza tam notatki dotyczące prawa autorskiego pod hasłem „Twoje zdjęcia. Twoje prawo”. Z zawodowo-blogowej ciekawości postanowiłem coś tam przeczytać. Wziąłem na tapetę wpis zatytułowany „Wielowymiarowa fotografia? Czyli opracowujemy dzieła innych”. Piszący chciał w krótkim tekście sprzedać jak największą ilość informacji. Intencje zapewne szlachetne, ale moim zdaniem efekt  taki sobie, przynajmniej dla amatora niekoniecznie rozumiejącego i znającego prawo. Generalnie co do kwestii związanych z prawem zależnym, powstaniem utworów zależnych, inspiracji, czy publikacji utworu zależnego nie można z jurydycznego punktu widzenia nic zarzucić. Jednak po przeczytaniu informacji pozostaje spory niedosyt. Skołowany czytelnik już nie wie, czy może opublikować zdjęcie pomnika Chopina, czy też nie?  Można publikować zdjęcia murali, rzeźb, detali architektonicznych czy też nie można?

Będę cytował, a jak! Ale oczywiście zgodnie z art. 29 ust. 1 w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, a może i w celu analizy krytycznej. 😉 Czytamy m.in.: „W doktrynie upowszechniony jest pogląd, że utworem zależnym będzie np. fotografia rzeźby lub innego dzieła, o ile będzie ona zawierała w sobie elementy twórcze. (…) Fotografia jednak ma to do siebie, że stosunkowo wiernie ujmuje rzeczywistość. W związku z tym trudno byłoby dokonać takiego przetworzenia utworu pierwotnego (czy byłaby to rzeźba, czy mural, czy element architektoniczny), które pozwalałoby przyjąć, że o cechach indywidualnych utworu decydują już elementy samej fotografii.”
„Tworzenie dzieł zależnych jest dozwolone. Natomiast już rozpowszechnianie uzależnione jest od zgody twórcy dzieła, które „opracowujemy”, co wiąże się najczęściej z wynagrodzeniem za zezwolenie na opracowanie dzieła zależnego (chyba że wykorzystujemy prawo do dozwolonego użytku osobistego).”

Prawda, prawie cała prawda. Prawo do rozpowszechniania i nieodpłatność nie dotyczą tylko prawa do dozwolonego użytku osobistego (przypominam, że dozwolony użytek osobisty, to uprawnienie określone w art. 23 ust.1 Ustawy). Przyjmując nawet bezkrytycznie tezę, że każde zdjęcie rzeźby to utwór zależny, nie należy zapominać o treści art. 33 Ustawy, który pozwala rozpowszechniać (i) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku, (ii) utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, takich jak muzea, galerie, sale wystawowe, lecz tylko w katalogach i w wydawnictwach publikowanych dla promocji tych utworów, a także w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach w prasie i telewizji, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji. Mamy do czynienia więc ze zgodą ustawową na odtwarzanie publicznie utworu dowolną techniką, także utworu będącego dziełem sztuki. Oczywiście pod warunkiem spełnienia przesłanek wskazanych w art. 33. Gdyby „nie funkcjonował” przepis art. 33 pkt 1 Ustawy nie można byłoby publikować niczego, co znajduje się w przestrzeni publicznej. To dopiero by były ACTA 😉

Wracając więc do pomnika Chopina. Możesz śmiało publikować zdjęcie z parku. Możesz też publikować zdjęcia rzeźby, murali i detali architektonicznych, jeżeli tylko będą spełnione warunki z art. 33 ust. 1 Ustawy. Ważne jest również to, że dozwolony użytek określony w art. 33 pkt 1 Ustawy ma charakter nieodpłatny. Nikomu nic nie jesteś winien. Takich mi właśnie zabrakło konkluzji na stronie „Twoje zdjęcia. Twoje prawo”.

PS. Nie odbierajcie tego wpisu jako „atak na konkurencję”, to jest… suplement. 🙂

Ludzie listy piszą

Suplement do „Inspiracja czy utwór zależny”. Tekst jest dedykowany Ewie, skoro ona (w zasadzie w jej imieniu Piotr) wrzuciła temat.

Hej, mam dla Ciebie temat od Ewy. Historia autentyczna, ale to też szerszy i dość realny problem. Kiedyś na targach grafik w ramach walki z nudą wziął jakieś nasze zdjęcie, przerobił je na czarno-białe, coś pokombinował, podpisał „processed by….” i zapisał jako kopię. No i…? Skoro obróbka jest częścią procesu twórczego, czy można wziąć i przerobić cudze zdjęcie tworząc nowy utwór? I czy można tak postąpić bez względu na opinię autora zdjęcia? Odpowiedzi wypatruję na Flexie :-)”.

Z punktu widzenia prawa sprawa wydaje się być prosta, albowiem chodzi o wykonywanie praw zależnych. Kwestia wykonywania praw zależnych poruszana były wczoraj w „Inspiracja, czy utwór zależny”. Prawa zależne regulowane są w art. 2 Ustawy. Był wczoraj podany, ale komu by się chciało do niego wracać, powtórzmy więc treść.

 Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

Utwór zależny może powstać zarówno za zgodą autora, jak i bez jego zgody. W każdym przypadku, o tym, czy mamy do czynienia z utworem, będzie decydował „przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze” (art. 1.1 Ustawy). Z dziełem zależnym jest podobnie, jak z robieniem zdjęć ludziom bez zgody na publikację. Tak jak można zrobić zdjęcie bez zgody portretowanego, tak również może powstać dzieło zależne bez zgody autora dzieła pierwotnego. Jednak bez zgody autora dzieła pierwotnego nie będzie można korzystać i rozporządzać dziełem zależnym (art. 2.2). W oparciu o przepisy Ustawy Sąd Najwyższy (sygn. akt IV CSK 203/06) rozstrzygał kwestie związane z…maszynami do zgniatania i utylizacji śmieci (!). Nieważne, co było przedmiotem sporu, istotne są tezy dotyczące dzieła zależnego.

  1.  Wymaganie „twórczego” charakteru, w rozumieniu prawa autorskiego, dotyczy również opracowania, co oznacza, że także dzieło zależne musi spełniać zasadniczy warunek przyznania mu ochrony autorskiej, czyli być rezultatem twórczości.
  2. Twórcze opracowania cudzego (macierzystego) utworu podlegają pełnej ochronie.
  3. Przedmiotem autorskich praw zależnych jest całe dzieło, wchodzące w obrót w stosunkach zewnętrznych. „Zależność” dzieła ujawnia się w stosunkach wewnętrznych pomiędzy autorami dzieła macierzystego i opracowania (art. 2 ust. 2, 3 i 5 pr.aut.). Nie powoduje ona natomiast ograniczeń w stosunkach zewnętrznych i nie rozciąga się na tzw. uprawnienia zakazowe. Dzieło zależne jest, jako całość, odrębnym utworem, a twórcy opracowania przysługują wszystkie roszczenia o ochronę praw autorskich do dzieła zależnego. Tak zwane uprawnienia zakazowe wiążą się z obowiązkiem zaniechania określonych czynności przez osoby trzecie, co między innymi obejmuje możliwość zakazywania wykonywania i rozpowszechniania dzieła zależnego.
  4. Ochrona przysługuje autorowi utworu zależnego tylko do danego opracowania.

Odpowiadając na pytanie Ewy postawione na wstępie. Możesz sobie obrabiać cudze zdjęcia do woli bez zgody autora (a dokładniej bez zgody podmiotu, któremu przysługuje prawo do rozporządzania prawem zależnym do utworu), ale raczej do… szuflady lub na ścianę w sypialni. W innym wypadku narażasz się na zarzut naruszenia autorskich praw majątkowych autora dzieła pierwotnego. Jeżeli jednak utwór pierwotny jest utworem, co do którego autorskie prawa majątkowe wygasły, to hulaj dusza, piekła nie ma.