Paragrafy o filmowaniu

Prawie każdy obecnie produkowany aparat fotograficzny ma również funkcję filmowania. Jedne aparaty radzą sobie z tym lepiej, inne trochę gorzej. W każdym razie istnienie tej funkcji oraz jej wykorzystywanie powodują, że użytkownik aparatu nie tylko wkracza na ścieżkę kariery prowadzącą prosto do Hollywood, ale również powinien zainteresować się przepisami Ustawy, które po części są „dedykowane” przede wszystkim dla filmowców. Z fotografią jest prosto (przynajmniej w teorii), bo zdjęcie jest utworem albo nim nie jest. Nie będę dzisiaj się nad tym rozwodził, bo na blogu znajdziecie wiele wpisów dotyczących pojęcia „utwór” oraz rozważań na temat tego, kiedy zdjęcie jest utworem, a kiedy nie.

Z nakręconym przez nas, naszym ukochanym aparatem, materiałem filmowym sprawa jest bardziej skomplikowana. Oczywiście, tak samo, jak w przypadku zdjęć, nasz film może być utworem lub też nim nie być. Jeżeli nasz film  ma cechy utworu, to w rozumieniu Ustawy jest utworem audiowizualnym (art. 1 ust. 2 pkt 9). Jeżeli jednak nasz film nie spełnia cech, jakie przypisuje się utworowi (w tym wypadku obowiązują wszystkie te same reguły, co przy ocenie czy zdjęcie ma cechy utworu), to nie oznacza jednak, że nie podlega on żadnej ochronie. Pełne brzmienie omawianej i komentowanej na F-LEX Ustawy to „Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych”. No i właśnie nasz film zapewne będzie jednym z tych tytułowych praw pokrewnych. W zasadzie każdy film jest wideogramem, który także podlega ochronie prawnej. Uporządkujmy trochę ten chaos.
Mamy nakręcony materiał filmowy, który w świetle prawa może być:
a) utworem audiowizualnym, który podlega ochronie, jak każdy inny utwór (np. architektoniczny, fotograficzny, muzyczny),
b) wideogramem.

Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie pod sygnaturą I Aca 254/02 podkreślił, że:

„Utwór audiowizualny jest takim przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, w którym współgra ze sobą wizja i dźwięk. Nie każda rejestracja zdarzenia kamerą stanowi utwór audiowizualny i może być traktowany jako przedmiot ochrony prawa autorskiego, a tylko wtedy gdy wypełnia ogólne znamiona utworu. (…) Utwory audiowizualne są zawsze utworami. O tym, czy wideogram jest utworem audiowizualnym decyduje przesłanka twórczości.”

Żeby jednak sprawę troszkę skomplikować: każdy utwór audiowizualny jest jednocześnie wideogramem, natomiast nie każdy wideogram jest utworem audiowizualnym. Nie każdy może pamięta, ale oczywiście o tym już pisałem swego czasu w „Wideogram czy utwór?”. W dotychczasowym orzecznictwie nie uznano za utwór audiowizualny (a jedynie za wideogram):
a) efektu pracy rejestrującego spektakl teatralny (Sąd Apelacyjny w Łodzi I Aca 254/02),
b) utrwalenia seminarium na nośniku (Sąd Apelacyjny w Łodzi I Aca 254/02),
c) rejestracji występu stand-up (Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt I ACa 800/08).

Na koniec ciekawostka. Jeżeli twój film ma charakter utworu w rozumieniu Ustawy, to jesteś oczywiście twórcą i korzystasz z wszelkich praw, jakie należą się twórcy. Natomiast w przypadku, kiedy film jest jedynie wideogramem, to nie jesteś twórcą i tym samym nie jesteś chroniony jak twórca, zostałeś natomiast… producentem, a producent też ma pewne prawa.

Art. 94 ust. 4. Bez uszczerbku dla praw twórców lub artystów wykonawców, producentowi fonogramu lub wideogramu przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z fonogramu lub wideogramu w zakresie:
1) zwielokrotniania określoną techniką;
2) wprowadzenia do obrotu;
3) najmu oraz użyczania egzemplarzy;
4) publicznego udostępniania fonogramu lub wideogramu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.

SPOT

Kampania wyborcza w toku. Pojawia się coraz więcej materiałów reklamowych pochodzących od różnych sztabów wyborczych. Tym razem wpadka Beaty Szydło i sztabu wyborczego. Politycy prześcigają się w obietnicach, w pomysłach na naprawę tego czy owego. W swoich zapędach politycznych zapominają jednak często o konieczności przestrzegania prawa, w tym prawa autorskiego. W podlinkowanym powyżej wpisie można obejrzeć spot wyborczy, w którym użyto fragmenty programu „Kropka nad i” oraz głosu Moniki Olejnik. Z oburzenia MO można wywnioskować, że komitet wyborczy nie zwrócił się z prośbą o udostępnienie materiałów z programu do właściciela praw autorskich majątkowych, jak również do MO „o wykorzystanie jej głosu” w spocie.

Nagrany czyjkolwiek głos, nie tylko MO, jest fonogramem, a fonogram jako prawo pokrewne podlega ochronie prawnej na podstawie przepisów Ustawy. O fonogramach i wideogramach szerzej pisałem cztery lata temu w tekście „Producent”. Przypomnę tylko, że fonogramem jest pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych. Tak więc fonogramem będzie nagranie MO, czy to czytającej „Pana Tadeusza”, czy jej miarowego oddechu w trakcie ćwiczeń na siłowni. 🙂
Fonogram podlega ochronie prawnej i w tym zakresie uprawnionemu, którego prawa zostały naruszone, przysługuje ochrona przewidziana w art. 79 Ustawy. W przypadku wykorzystania ścieżki dźwiękowej z programu „Kropka nad i” z ochrony tej będzie mógł skorzystać zapewne producent programu, a nie sama MO. MO mogłaby natomiast szukać ochrony prawnej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych znajdujących się w kodeksie cywilnym. Podobnie rzecz ma się z wykorzystaniem fragmentów zarejestrowanego programu (toż to przecież wideogram, a nawet utwór! Audiowizualny). Uprawnienia w tym zakresie ochrony również przysługują producentowi.

Wprawdzie w spocie wykorzystane są tylko krótkie fragmenty, to jednak nie można w tym wypadku mówić o dozwolonym użytku w postaci prawa cytatu. Jak zapewne większość z Was wie, osobiście jestem za dosyć rygorystycznym interpretowaniem prawa cytatu. Tym razem nie trzeba być rygorystycznym, wystarczy przeczytać dokładnie przepis art. 29 ust. 1 Ustawy. Zgodnie z art. 29 ust. 1 Ustawy wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość (tutaj spot komitetu wyborczego) urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Zakres uprawnień (czyli uzasadnione wyjaśniania, analiza krytyczna, nauczanie lub prawa gatunku) muszą odnosić się do utworu, z którego wykorzystano fragmenty, a nie krytyki tej, czy innej partii czy rządu. Jeżeli producent spotu nie ma zgody producenta programu „Kropka nad i” ( a domniemywam, że raczej nie ma), to jest to ewidentna skucha sztabu wyborczego, w którego nazwie pojawia się słowo „Prawo”. Zapomniało się komuś o prawie autorskim. Ale kto by pamiętał o prawie autorskim, gdy na topie jest in vitro i ochrona Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe”.

Wideogram czy utwór?

Swego czasu na blogu we wpisie zatytułowanym „Producent” pisałem o utworach audiowizualnych i  wideogramach. W dobie powszechnie dostępnych kamer, aparatów fotograficznych z funkcją filmowania, czy też telefonów z opcją kręcenia wideo wiedza na ten temat zapewne się przyda. Poniżej kilka tez z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi zapadłego w 2002 r. (sygn. akt I Aca 254/02) w sprawie dotyczącej filmu „Witajcie w życiu” (najdłuższy półkownik jest do obejrzenia w Internecie, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki).

  • Utwór audiowizualny jest takim przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, w którym współgra ze sobą wizja i dźwięk. Nie każda rejestracja zdarzenia kamerą stanowi utwór audiowizualny i może być traktowany jako przedmiot ochrony prawa autorskiego, a tylko wtedy gdy wypełnia ogólne znamiona utworu. Nie wystarczy zatem, że umieszczone zostanie na kasecie zastrzeżenie prawa autorskiego.
  •  „Efekt pracy rejestrującego spektakl teatralny będzie najczęściej wideogramem, niebędącym utworem audiowizualnym.”
  •  „Wideogramami są zarówno utwory, jak i rejestracje niemające charakteru twórczego, utrwalone na nośniku.”
  •  „Decyzja o utrwaleniu seminariów na nośniku nie przesądza jeszcze o tym, że rejestracja spełnia wymogi oryginalności i indywidualności.
  •  „Należy oddzielić elementy twórcze zdarzeń będących przedmiotem rejestracji od twórczego charakteru samej rejestracji.”
  •  „Od utworu audiowizualnego wymaga się twórczego połączenia elementów wizji i fonii.”

W ramach powtórki z „Producenta” przypomnę że:

  • każdy utwór audiowizualny jest wideogramem, ale nie każdy wideogram jest utworem audiowizualny,
  • twórcy utworu audiowizualnego przysługuje ochrona osobistych i majątkowych praw autorskich,
  • wideogram (o czym uważny czytelnik zapewne pamięta, a jeżeli nie pamięta szczegółów, to niech zajrzy do „Producenta”) jest zaliczany do praw pokrewnych (Rozdział 11 Ustawy) i dlatego też producentowi wideogramu przysługują jedynie uprawnienie wymienione w art. 94 ust. 4.

I na koniec jeszcze jeden cytat z uzasadnienia sądu w Łodzi. „Na gruncie polskiego prawa autorskiego brak jest podstaw do formułowania domniemania twórczego i indywidualnego charakteru dzieła.” W praktyce oznacza to, że aby skutecznie dochodzić ochrony swoich praw na podstawie przepisów  Ustawy musisz w pierwszej kolejności wykazać, że Twoje zdjęcie/film/obraz/szkic/opowiadanie mają cechy utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1.

 

Producent

Poprzednio wspominałem, że posiadacz lustrzanki może stać się nie tylko twórcą, ale również producentem. Producent, to brzmi nawet lepiej niż twórca. 🙂 A wszystko przez fakt, że coraz to więcej lustrzanek ma opcję rejestracji zarówno obrazu jak i dźwięku (czyli po prostu opcję filmowania). Dzisiaj o kolejnych prawach pokrewnych – prawie do fonogramu i prawie do wideogramu. Ustawa rozróżnia dwa pojęcia: fonogram i wideogram. Fonogramem jest pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych (art. 94 ust. 1). Natomiast  wideogramem jest pierwsze utrwalenie sekwencji ruchomych obrazów, z dźwiękiem lub bez, niezależnie od tego, czy stanowi ono utwór audiowizualny (art. 94 ust. 2). Jak widać do powstania jednego z nich wystarczy rzeczywiście lustrzanka z opcją nagrywania dźwięku lub dźwięku  i obrazu. Ustawa nie rozstrzyga wprost, kto jest producentem. Zawiera jednak domniemanie, że jest nim osoba, pod której nazwiskiem lub firmą (nazwą) fonogram lub wideogram został po raz pierwszy sporządzony. Czyli bez dwóch zdań będziesz to Ty. Oczywiście nie zawsze, bo jeżeli robisz to w ramach swoich obowiązków pracowniczych, to producentem będzie pracodawca.

Zwróćmy uwagę, że fonogramem może być zapis szumu ulicy, odgłos klekoczących bocianów lub koncert kapeli podwórkowej. Fonogram nie musi być rejestracją utworu w rozumieniu Ustawy. Oczywiście nagranie warstwy dźwiękowej utworu też będzie fonogramem.

Z wideogramem sprawa jest bardziej zawiła. Niektóre wideogramy mogą być utworami i wtedy podlegają one ochronie jak każdy inny rodzaj utworu (zarknij do art. 1 ust. 2 aby przypomnieć sobie, jakie rodzaje utworów zna Ustawa). Będziemy mieli  wtedy do czynienia zarówno z ochroną osobistych, jak  i majątkowych praw autorskich, a nie jedynie z prawami pokrewnymi. Należy bowiem rozróżnić pojęcie wideogramu od pojęcia utworu audiowizualnego. Każdy utwór audiowizualny będzie wideogramem, natomiast nie każdy wideogram będzie utworem audiowizualnym. Z pewnością utworem audiowizualnym będzie film fabularny czy kinowy (szerzej utwory kinematograficzne), filmy rysunkowe czy filmy reklamowe.  Jak zapewne pamiętacie immanentną cechą utworu jest element twórczy.  Dla przypomnienia:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
9)     audiowizualne (w tym filmowe).

Nakręcona scenka wakacyjna z pewnością będzie wideogramem, ale z małymi szansami na uznanie za utwór audiowizualny. Co wcale nie oznacza, że Twój filmik z wakacji pozbawiony jest ochrony. Tobie jako producentowi przysługuje bowiem wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z wideogramu w zakresie:
1)   zwielokrotniania określoną techniką,
2)   wprowadzenia do obrotu,
3)   najmu oraz użyczania egzemplarzy,
4)   publicznego udostępniania fonogramu lub wideogramu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
Takie same prawa przysługują producentowi fonogramu.

W trakcie procesu powstawania wideogramu nie zapomnij o prawach twórców, jak również o prawie do artystycznych wykonań. Trzeba oczywiście przywołać również kwestię zgody na publikację wizerunku.