8 lipca 2011 r. pojawił się pierwszy wpis na F-LEX. Nie miał być żadnym wielkim wstępniakiem, więc może i teraz nie ma potrzeby robić wielkiego jubileuszowego przemówienia. Od tamtego dnia minęło jednak 15 lat. W fotografii to niemal epoka. Zmieniły się aparaty, telefony, karty pamięci, programy do obróbki, Internet, media społecznościowe, drony, chmura, automatyka i sztuczna inteligencja. Zdjęcie można dziś zrobić, obrobić i opublikować szybciej, niż kiedyś zdążyło się zgrać pliki z karty na komputer.
Nie zmieniło się natomiast jedno. Fotografowie nadal pytają o to samo: co wolno fotografować, kiedy potrzebna jest zgoda, kto ma prawa do zdjęcia i czy ktoś może zażądać jego usunięcia.






Idę do sieciowej restauracji, zamawiam dużą bułę z czymś bliżej nieokreślonym w środku, płacę, siadam przy stoliku, wyciągam aparat (albo telefon) w celu zrobienia zdjęcia, a tu nagle dostaję szmatą po łapach od szczupłej blondynki w firmowym uniformie, która paluchem pokazuje znaczek ?zakaz fotografowania?. Zakaz fotografowania w restauracji, kto to słyszał!? Czy to w ogóle jest możliwe? Wydawałoby się, że nie, a jednak.