Czy printscreen jest legalny?

Zgodnie z art. 17 Ustawy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Skopiowanie cudzego zdjęcia (utworu) i zamieszczenie na własnej stronie internetowej jest co do zasady niedozwolone. Bez znaczenia dla oceny bezprawności jest zastosowana technika umożliwiająca jego skopiowanie.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.10.2017 r., sygn. akt I ACa 1159/16 stwierdził, że wykonanie tzw. zrzutu z ekranu (który zasadniczo można porównać do wykonania fotografii ekranu), na którym zamieszczony jest czyjś utwór (zdjęcie), a następnie zamieszczenie tego zrzutu w innej domenie (przykładowo własnej) należy uznać za wykorzystanie cudzego utworu bez zgody twórcy. Zastosowanie metody “printscreen” jest bowiem jedynie środkiem technicznym.

Bez znaczenia dla oceny bezprawności działania pozostaje fakt dotyczący  jakości wykonanych kopii. Opublikowanie zdjęcia jako pliku niskiej rozdzielczości nie ma znaczenia dla oceny działania i nie nadaje to przymiotu legalności aktywności naruszyciela. Przywołanie źródła, z którego pochodzi printscreen, jak również wskazanie autora zdjęcia także nie legalizuje działania. Na marginesie należy przypomnieć, że brak wskazania autora narusza jego prawo do oznaczenia utworów nazwiskiem lub pseudonimem (art. 16 pkt 2 Ustawy), a także prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworów (art. 16 pkt 5 Ustawy).

Sytuację z printscreenem należy odróżnić od zamieszczenia linku do innej strony, na której utwory uprzednio opublikowano, które to działanie przy spełnieniu dodatkowych przesłanek bywa uznawane za legalne.  Tak więc legalne byłoby podanie linku do strony ze zdjęciem umieszczonym przez autora. Pisałem o tym całkiem niedawno w notce „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.

źródło: www.ewaipiotr.pl

Podsumowując:
Publikacja powyższego zdjęcia stanowiącego printscreen  ze strony www.ewaipiotr.pl, bez zgody autora, byłaby naruszeniem prawa. Nie zmienia tego fakt, że podałem źródło, z którego pochodzi.
Niepodanie autora tego zdjęcia narusza również jego osobiste prawa autorskie, o których wspominałem powyżej, tj. prawo do oznaczenia autora, jak również prawo do nadzoru nad zdjęciem (utworem).
Dozwolone byłoby zamieszczenie natomiast linku do zdjęcia w postaci https://www.ewaipiotr.pl/wp-content/uploads/2018/10/B9999117_b.jpg

PS. Zamieszczony printscreen jest za zgoda zaprzyjaźnionych blogerów Ewy i Piotra ze “Szturchańca fotograficznego”, tym samym wszystko jest legalne.
PS2. Prawie wszystko! Nie podałem autora. Autorem jest Ewa, a może Piotr.
PS3. I na koniec całkiem legalne własne zdjęcie. 🙂

Kilka truizmów czyli prawo fotografa w pigułce

Dzisiaj w pigułce przedstawiam podstawowe zasady, które warto sobie przyswoić, bądź przypomnieć. Pomocne będą one w zasadzie dla wszystkich. Twórca (fotograf) będzie wiedział jakie mu przysługują prawa, natomiast pozostali otrzymują wskazówkę czego im nie wolno.

  1. Fotografowi (zgodnie z art. 16 Ustawy) przysługują prawa autorskie do stworzonego utworu o charakterze osobistym (zdjęcia), w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo oraz prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
  2. Jeżeli Ustawa nie stanowi inaczej fotografowi przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (zgodnie z art. 17 Ustawy).
  3. Fotograf jest uprawniony do decydowania, kto i w jaki sposób wykorzysta stworzone przez niego dzieło, może on także nie udzielić (osobie trzeciej) zgody na wykorzystanie zdjęć i ich modyfikację.
  4. Działanie osoby trzeciej polegające na wykorzystaniu bez zgody fotografa zdjęcia stanowi naruszenie jego praw osobistych i majątkowych.
  5. Wykadrowanie zdjęcia przez osobę nieuprawnioną, w rezultacie którego zdjęcie zostaje pomniejszone, skrócone i nie odpowiada oryginałowi stanowi naruszenie integralności utworu. Tak samo należy ocenić usunięcie pewnych elementów fotografii, czy też dodanie innych.
  6. Zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej bez zgody fotografa narusza więź twórcy z utworem przez pozbawienie prawa do zadecydowania o wykorzystaniu dzieła. Wspominałem o tym niedawno we wpisie „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.
  7. Naruszenie więzi między fotografem a jego dziełem stanowi źródło krzywdy dla twórcy. Źródłem krzywdy może być m.in. brak oznaczenia autorstwa, czy też samowolne wykorzystanie.

Aktualizacja 12.10.2018.

Tytuł wpisu zmieniłem pod wpływem konstruktywnej krytyki czytelnika, który przypomniał mi, że poza prawem i językiem polskim jest jeszcze SEO. 🙂

Uzupełnienie pkt. 2. Nie każdy czytelnik pewnie pamięta, że od ogólnej zasady są jednak wyjątki określające kiedy majątkowe prawa autorskie nie będą przysługiwały fotografowi. Takim przykładem może być utwór zrobiony w ramach stosunku pracy. Dla zapominalskich ściąga. Zajrzyjcie do wpisu “Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego”.

Impreza publiczna a ochrona wizerunku

Kwestia ochrony wizerunku była wielokrotnie poruszana na blogu, ale co rusz pojawiają się nowe wyroki, w których zagadnienie to rozpatrywane jest przy innym stanie faktycznym oraz przez pryzmat także innych przepisów prawa. Dzisiaj kilka słów o ochronie wizerunku na kanwie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 lipca 2018 r., sygn. akt V ACa 484/17. W uzasadnieniu tego wyroku znalazły się ciekawe zagadnienia odnoszące się do ochrony wizerunku.

Sąd powtórzył pewne oczywiste kwestie dotyczące publikacji wizerunku, a mianowicie, że:

  • rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej,
  • w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie,
  • zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być niewątpliwa,
  • osoba udzielająca zgody musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.

Pewnym novum,  z którym wcześniej się nie zetknąłem, jest stanowisko warszawskiego Sądu Apelacyjnego, że „udział w imprezie publicznej oznacza zgodę na publikację wizerunku w związku z ową imprezą” zaznaczając jednak, że „nie oznacza to zgody na rozpowszechnianie tego wizerunku w innych celach z taką imprezą niezwiązanych.Zwrócić należy uwagę, że art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy stanowi, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Wydaje się więc, że w cytowanym orzeczeniu sąd niejako rozszerzył zakres zgody ustawowej na publikację wizerunku. Wcześniejsze orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego kładło zdecydowany nacisk na kwestię tego, aby wizerunek danej osoby stanowi szczegół całości. Tym razem sąd uznał, ze sam fakt uczestnictwa w imprezie publicznej jest wystarczający, aby móc publikować wizerunek uczestnika bez jego dodatkowej zgody.

Drugie istotne zagadnienie to kwestia zgody na publikację wizerunku nieletnich. Na temat publikacji wizerunku dzieci pisałem w 2011 r. w tekście zatytułowanym „Przedszkolaki”. Sąd Apelacyjny potwierdził, że zgodnie art. 98 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską obojga rodziców, każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Kodeks wprowadził zasadę samodzielnej reprezentacji dziecka przez każdego z rodziców posiadających władzę rodzicielską. Sprawa jest prosta do czasu, gdy rodzice nie są w sporze. W braku porozumienia między rodzicami, w sytuacji gdy chodzi o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, zgoda jednego z rodziców nie jest wystarczająca, dlatego też sąd uznał, że „publikacja wizerunku dziecka w określonym miejscu czasie i w zestawieniu z określonym materiałem prasowym należy do istotnych spraw dziecka, zatem w przypadku sporu pomiędzy rodzicami, zgodnie z art. 97 § 2 k.r.o. rozstrzygnąć powinien sąd opiekuńczy.” Sąd podkreślił także, że w przypadku sporu między rodzicami nie uchyla również bezprawności publikacji wizerunku dziecka fakt zapłaty wynagrodzenia za pozowanie jednemu z rodziców.

Ochrona prawa autorskiego przez TSUE

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zajmuje się nie tylko sprawami dotyczącymi „frankowiczów” z całej Europy, niezawisłości sądów na Węgrzech czy w Polsce, ale szeregiem innych spraw dotyczących interpretacji prawa europejskiego, które mają znaczenie dla codziennego życia i funkcjonowania każdego Europejczyka. Jako że F-LEX nie jest blogiem politycznym, a blogiem poświęconym prawu w fotografii, to TSUE i jego orzeczenia interesować nas będą z punktu widzenia fotografa.

Wprawdzie obywatel UE nie ma powszechnego obowiązku stosować się bezpośrednio do przepisów dyrektyw, gdyż te są kierowane przede wszystkim do krajów członkowskich, to jednak warto wiedzieć, jakie obowiązki nakłada prawo europejskie m.in. na Polskę w zakresie regulacji dotyczących ochrony praw autorskich. Mowa o dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Dzisiaj kilka słów na temat orzeczeń TSUE dotyczących art. 3 ust. 1 tejże dyrektywy. Artykuł ten brzmi następująco:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.”

Jak się okazało, sądom powszechnym w różnych krajach Unii pewien kłopot sprawiało prawidłowe zdefiniowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Można powiedzieć, że w zasadzie jest to kluczowe pojęcie, gdyż od prawidłowego jego zdefiniowania zależą ustalenie, co jest wyłącznym prawem autora i czy prawo to zostało naruszone. TSUE miedzy innymi zajmował się kwestią  umieszczania aktywnych linków do stron, na których znajdowały się treści chronione prawem autorskim (wyrok z 13.02.2014 r., sygn. C-466/12). TSUE uznał, że „Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie stanowi czynności publicznego udostępnienia w rozumieniu tego przepisu udostępnienie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej.” Tak więc linkując na swojej stronie do tej na F-LEX nie naruszasz praw autorskich, albowiem nie będzie to publiczne udostępnianie w rozumieniu przepisów dyrektywy.  Podobnie ma się sprawa z framingiem. Trybunał stoi bowiem na stanowisku, że „Sam fakt, że utwór chroniony, swobodnie dostępny na stronie internetowej, został umieszczony na innej stronie internetowej za pomocą linku używającego techniki “framingu”, takiej jak używana w sprawie rozpatrywanej w postępowaniu głównym, nie może zostać zakwalifikowany jako “publiczne udostępnianie” w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym w zakresie, w jakim sporny utwór ani nie jest transmitowany nowym odbiorcom, ani nie jest przekazywany w szczególnym trybie technicznym, odmiennym niż tryb pierwotnego przekazu” (C-348/13).

Nie zawsze jednak linkowanie do innej witryny będzie legalne. Może jednak okazać się, że linkowanie będzie naruszać prawa autora. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia np. w sytuacji, gdy utwór jest dostępny, ale jedynie dla ograniczonej publiczności, podczas gdy na  naszej stronie jest on dostępny bez zezwolenia podmiotów prawa autorskiego. Link pozwalający obejść ograniczenia zastosowane przez stronę, na której znajduje się chroniony utwór, narusza prawo.

Z faktu, że możemy umieścić na naszej stronie link do strony zawierającej chroniony utwór, nie wynika jednak prawo do umieszczania samego utworu bezpośrednio na naszej stronie. W jeszcze „gorącym” wyrok z dnia 07.08.2018 r. (sygn. C-161/17) TSUE zajmował się kwestią zamieszczenia na stronie internetowej, bez zgody podmiotu praw autorskich, fotografii, która została wcześniej opublikowana bez ograniczeń i za zgodą tego podmiotu na innej stronie internetowej. Trybunał uznał, że jest jednak istotna różnica pomiędzy linkowaniem do strony publikującej utwór chroniony, a bezpośrednim zamieszczeniem takiego utworu przez osobę trzecią. Link nie narusza prawa autora, albowiem ten  ma nadal pełną kontrolę nad utworem (fotografią), np. może ją w każdym czasie usunąć. Nie ma on natomiast takiej kontroli w przypadku zamieszczenia zdjęcia przez osobę trzecią na innej witrynie. Brak uprawnień kontrolnych przez autora utworu w tej sytuacji przesądził, że TSUE uznał, że istnieje jednak znacząca różnica pomiędzy umieszczeniem przez osobę trzecią linka do strony z utworem a umieszczeniem bezpośrednio utworu na stronie osoby trzeciej.

***

Czytając polskie przepisy i wyroki sądów odnośnie praw autorskich można nabrać przekonania, że fotografia to niebezpieczne zajęcie. Zaglądając do przepisów europejskich trzeba stwierdzić, że nawet nadzwyczaj niebezpieczne.

Wizerunek powszechnie znany

#KonstytucjaTo, że upłynęło sporo czasu od ostatniego wpisu na blogu, nie oznacza jednak, że F-LEX został odesłany w niebyt Internetu. Spory natłok zajęć natury zawodowej, jak i osobistej spowodował nie tylko brak wpisów na blogu, ale także brak nowych sesji fotograficznych. Jeżeli tym razem nie dopadnie mnie gen lenistwa, to zaczną pojawiać się regularnie kolejne wpisy. To była ta dobra wiadomość. Teraz czas na tę złą. … dzisiaj będzie po raz kolejny o wizerunku, a dokładniej o przesłankach wyłączających bezprawność publikacji wizerunku. Niektórzy mogą uznać, że temat wizerunku to temat dyżurny na blogu, coś w stylu potwora z Loch Ness podczas sezonu ogórkowego w mediach. Muszę stanowczo temu zaprzeczyć. Po pierwsze tematyka związana z wizerunkiem jest istotna dla każdego fotografa i filmowca w kontekście możliwości publikacji zdjęcia, a po drugie w międzyczasie pojawiło się kilka nowych, ciekawych orzeczeń dotyczących ochrony wizerunku.

Na wstępie przypomnienie art. 81 Ustawy.

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2.Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.”

Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął (jak się później okazało) trochę bezrefleksyjnie tezę, że „Przewidziany w art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy wyjątek pozwalający na wykorzystanie wizerunku osoby bez jej zgody nie musi się odnosić do osób znanych w całej Polsce, czy nawet w mniejszym lub większym regionie kraju, wystarczy bowiem, aby dana osoba z racji pełnionych funkcji była znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.” Przyjęcie takiego stanowiska w zasadzie równoznaczne byłoby, że twierdzeniem iż można publikować wizerunek… każdej osoby. Każdy jest przecież rozpoznawany we własnym środowisku (w pracy, na osiedlu, kółku fotograficznym itp.). Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 22 marca 2018 r. (sygn. akt I ACa 1251/17) zwrócił uwagę, że teza zaprezentowana przez Sąd Okręgowy może być prawdziwa, ale nie w każdym stanie faktycznym. Zaprezentowana przez Sąd Okręgowy wykładnia, poprawnie rozumiana, musi być powiązana z oceną, w jakim środowisku wizerunek jest bez zgody danej osoby rozpowszechniany. Dokonując wykładni prawa Sąd Apelacyjny zwrócił szczególną uwagę na interpretację zwrotu „powszechnie znana” zawartego w przepisie art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy. Jak podaje “Słownik języka polskiego” PWN wyraz “powszechny” w języku polskim oznacza: dotyczący wszystkich osób, rzeczy i spraw, względnie: częsty, ogólnie znany i stosowany. Tymczasem, przy dosłownym rozumieniu przytoczonego przez Sąd Okręgowy poglądu dla uznania jakiejś osoby za powszechnie znaną wystarczającym byłoby, że byłaby ona znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.

Przykładowo, jeżeli prezentowany będzie wizerunek osoby będącej przewodniczącym rady osiedla (osoby nie udzielającej się w mediach, znanej jedynie mieszkańcom osiedla) w mediach o zasięgu wojewódzkim lub ogólnopolskich, to nie można przyjąć, że osoba ta jest powszechnie znana, ergo nie można publikować jej wizerunku bez jej zgody. Innej ocenie prawnej podlegałaby sytuacja, gdyby wizerunek przewodniczącego rady osiedla był umieszczony (publikowany) w biuletynie osiedlowym. W takim wypadku należy uznać, że przewodniczący rady osiedla jest osobą powszechnie znaną w środowisku, w którym jego wizerunek został rozpowszechniony, a tym samym można było publikować jego wizerunek bez uzyskania zgody.

***

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.04.2018 r., sygn. akt V ACa 1499/17 odniósł się natomiast do kwestii „osoby stanowiącej jedynie szczegół całości”. Sąd Apelacyjny nie podzielił oceny prawnej dokonanej przez Sąd Okręgowy, który w rozpoznawanej sprawie odwołał się do prezentowanego w orzecznictwie stanowiska, że o akcesoryjnym charakterze użycia wizerunku powódki świadczy to, że w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter inkryminowanego materiału telewizyjnego (było kilka wpisów na blogu, warto je sobie odświeżyć). Sąd Apelacyjny podkreślił, że „tego rodzaju testu [dotyczącego akcesoryjności: mój przypis] nie sposób jest bowiem stosować w odniesieniu do tzw. wizerunku zbiorowego, prezentującego powiązaną grupę osób, będącą bohaterem obrazu. W takim przypadku należy przyjąć, iż mamy do czynienia z kilkoma wizerunkami (i odpowiadającymi im prawami), tyle tylko że wspólnie utrwalonymi. Idąc tokiem rozumowania Sądu Okręgowego należałoby przyjąć, iż każdy sąsiad przedstawiony w materiale telewizyjnym pozwanego jako tzw. element akcydentalny obrazu może zostać z niego usunięty bez wpływu na treść przekazu.”

W celu uzasadnienia powyższego używa dosyć przewrotnego argumentu zadając retoryczne pytanie „co będzie tematem tego przekazu, kiedy z obrazu usunięte zostaną te elementy akcydentalne?” Odpowiedzi mile widziane w komentarzach pod wpisem. 🙂

I na dzisiaj już wystarczy. Po tylu miesiącach absencji F-LEXa możesz czuć się drogi fotografie po prostu zmęczony, albo co gorsze (uchowaj Boże!) znudzony. Do „przeczytania się” niebawem.

Uwaga usterka

Producent programu o powyższym tytule zamazał część twarzy jednego z bohaterów i dokonał modulacji jego głosu. Pomimo tego sprawa zagościła na wokandzie warszawskich sądów, gdyż jeden z bohaterów nie wyraził zgody na publikację wizerunku i uznał że jest rozpoznawalny. Jeżeli kogoś interesuje dokładny stan faktyczny, to niech zaglądnie do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12.09.2017 r. (sygn. akt I ACa 1230/16).

Na temat rozpoznawalności pisałem swego czasu w tekście „Alfabet F-LEXa. W jak wizerunek.” Przypomnę tylko fragment cytowanego tam orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

„O tym, czy doszło do rozpowszechnienia wizerunku decyduje rozpoznawalność. Zatem samo zasłonięcie twarzy nie jest wystarczające, jeżeli mimo tego dana osoba jest rozpoznawalna. Wizerunek nie musi być rozpoznawalny dla wszystkich. Wystarczy, że jest rozpoznawalny dla osób z najbliższego otoczenia, dla osób z którymi dana osoba ma regularny kontakt. W przeciwnym razie chroniony byłby tylko wizerunek osób powszechnie znanych.”

Przywołany na wstępie warszawski Sąd Apelacyjny przyjął stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.02.2003 r. (sygn. akt IV CKN 1819/00) i uznał, że :

„O naruszeniu prawa osobistego w postaci wizerunku osoby fizycznej (art. 23 k.c. w zbiegu z art. 81 prawa autorskiego) można mówić wówczas, gdyby nagranie (bez zgody osoby filmowanej) emitowane byłoby w sposób umożliwiający rozpoznanie tej osoby w sposób uniwersalny (powszechny) w dwojakim znaczeniu; nie ogranicza się tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby, po drugie, źródłem takiego rozpoznania powinien być już sam sposób ujęcia, pozwalający na identyfikację (ustalenie tożsamości) osoby sfotografowanej. W pozostałych wypadkach należy przyjmować brak możliwości rozpoznania (identyfikacji) osoby sfotografowanej (filmowanej).

Ostatecznie sąd warszawski uznał, że nie doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci wizerunku, uznając jednocześnie, że mając na względzie rozpoznawalność powoda przez najbliższych doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci prawa do prywatności.

I bądź tu człowieku mądry. Jednym razem rozpoznawalność przez najbliższych jest wystarczającą przesłanką do uznania, że mamy do czynienia z naruszeniem prawa do wizerunku, a innym razem nie.  Jak widać fotografia to trudna dziedzina, a publikacja zdjęć może naruszać wizerunek, bądź nie… w zależności od tego w jakiej apelacji będzie rozpoznawana nasza sprawa.

Miłego fotografowania i publikowania bez ingerencji wymiaru sprawiedliwości. 🙂

Oczywista oczywistość

Dzisiaj kilka uwag dotyczących ochrony twórcy na kanwie wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 stycznia 2017 r., sygn. akt. I ACa 830/16. Na wstępie przypomnieć należy treść art. 8 Ustawy.

Art.  8.  1.  Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.
2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku – właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Przepis ten był już na blogu omawiany m.in. w tekście „Twórca”, czy też „Publikowanie pod pseudonimem”. Dzisiaj garść świeżych spostrzeżeń po lekturze przywołanego powyżej orzeczenia. Niektóre z nich brzmieć będą jak oczywista oczywistość, ale pomimo to warto je przypomnieć.

Pierwsza „oczywistość”, o której wielu naruszycieli nie wie i stara się bronić za pomocą tej niewiedzy.
Jeżeli nie możesz ustalić, czy i komu przysługują prawa autorskie, to powinieneś zrezygnować z publikacji, a nie zakładać, że ochrona nie przysługuje żadnemu twórcy, ani tym bardziej, że utwór należy do domeny publicznej.

Oczywistość druga
Publikowanie “znalezionej” fotografii w Internecie nie wyłącza zawinionego działania.

Oczywistość trzecia
Autorstwo jest najistotniejszym prawem osobistym, jakie zostało przyznane twórcy (fotografowi), określane jest też jako prawo do “ojcostwa” utworu.

Oczywistość czwarta
Odpowiedzialność z tytułu naruszenia autorskich dóbr osobistych jest odpowiedzialnością obiektywną, niezależną od winy i dobrej lub złej wiary osoby, która się naruszenia dopuściła, natomiast uznanie, że sprawca był ewentualnie w dobrej wierze, może mieć wpływ na dobór środków, które mają służyć do usunięcia skutków naruszenia.

Oczywistość piąta
Dla ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł.

Oczywistość szósta
Nieistotna jest także okoliczność, że utwór krążył po Internecie, a twórca (fotograf)  nie przeciwdziałał takiej powszechnej i publicznej eksploatacji zdjęcia, albowiem dokonanie naruszeń przez inne podmioty nie może stanowić wystarczającego usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez naruszyciela. Ochrona praw autorskich osobistych i majątkowych nie jest prawnie uzależniona od tego, czy dochodzący tej ochrony wcześniej realizował swoje prawa podmiotowe wynikające z art. 1 i art. 16 Ustawy wobec innych osób naruszających te prawa.

*****

I na koniec. Swego czasu przez różne fora przetoczyła się dyskusja, czy warto podpisywać swoje zdjęcia. Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Przypominam jednak, że art. 8 ust. 2 Ustawy ustanawia domniemanie, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu. Pod pojęciem “egzemplarza” utworu w rozumieniu tego przepisu należy rozumieć wszelkie rezultaty zwielokrotnienia utworu w znaczeniu, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 Ustawy. Pojęcie to obejmuje zatem nie tylko materialne (fizyczne) kopie utworu, lecz również egzemplarze udostępniane publicznie w postaci elektronicznej (np. w sieci komputerowej). Domniemanie to odnosi się zatem również do elektronicznych egzemplarzy utworu, na których uwidocznione jest nazwisko twórcy.

 

Prawo panoramy w Europie

Prawo panoramy określone w art. 33 pkt 1 Ustawy zezwala w zasadzie na nieograniczone rozpowszechnianie zdjęć czy filmów, na których znajdują się utwory wystawione na stałe w miejscach publicznych. Przepis ten stanowi implementację do polskiego systemu prawnego postanowień art. 5 ust. 3 lit. h dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/29/WE z dnia 22.05.2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.
Przepis dyrektywy stanowi, że państwa członkowskie mogą przewidzieć wyjątki lub ograniczenia w odniesieniu do praw określonych w art. 2 i 3 dyrektywy m.in. w zakresie korzystania z utworów takich jak utwory architektoniczne lub rzeźby, wykonanych w celu umieszczenia ich na stałe w miejscach publicznych. Mogą, ale nie muszą. Przepis dotyczący swobody prawa panoramy nie jest bowiem obligatoryjny. Ustawodawca europejski zostawił w tym zakresie wolną rękę poszczególnym ustawodawcom krajowym. Przepis dyrektywy nie daje nam prawa ani pewności, że zdjęcie utworu wystawionego na stałe w miejscach publicznych w państwie X będziemy swobodnie rozpowszechniać w oparciu o prawo panoramy.

Freedom of Panorama in Europe NC.svg

Wolność panoramy w Europie
PCC-BY SA, https://en.wikipedia.org/wiki/Freedom_of_panorama#/media/File:Freedom_of_Panorama_in_Europe_NC.svg

Legenda:
ciemnozielony – wolność panoramy dozwolona w szerokim zakresie,
jasnozielony – można publikować jedynie fotografie budynków,
żółty – fotografie można wykorzystywać tylko w celach niekomercyjnych,
czerwony – brak dozwolonego użytku wolności panoramy.

Jak widać z powyższej mapy Europa jest podzielona. I nie ma tu mowy o polityce, a o przepisach dotyczących wolności panoramy. Ograniczenia i restrykcje nie wprowadziła jednak „zła Unia”, a poszczególne państwa członkowskie, które na szczeblu krajowych parlamentów regulują te zasady. Występowanie restrykcyjnych przepisów odnośnie prawa panoramy w danym kraju nie jest równoznaczne z zakazem fotografowania. Nikt nie zabrania robić zdjęć. Jednak przed publikacją zdjęcia, na którym widnieje np. utwór architektoniczny lub rzeźba musimy zastanowić się, czy publikując to zdjęcie nie rozpowszechniamy cudzego utworu bez zgody jego autora. W szczególności w dwójnasób powinno się to sprawdzić w przypadku chęci wykorzystania zdjęcia w sposób komercyjny.

Co z tą Polska? Polska „jest na zielono” na mapie, bo mamy art. 33 pkt 1 Ustawy, który wprowadził swobodę korzystania z przestrzeni publicznej, w której znajdują się utwory objęte ochroną. Musimy jednak pamiętać, ze przepis ten nie dotyczy wnętrz budynków, nawet jeżeli mają one charakter publiczny. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że nie spełniają one warunku otwartej przestrzeni i w takim przypadku do rozpowszechniania utworu potrzebna jest zgoda podmiotu uprawnionego z tytułu autorskich praw majątkowych, a także samego właściciela budynku. Jeżeli chodzi o miejsce, z którego robiona jest fotografia, to przyjmuje się że swoboda prawa panoramy nie dotyczy jedynie sytuacji, gdy zdjęcie zrobione jest z miejsca, do którego nie ma publicznego dostępu. Nie uważa się za miejsce do którego nie ma dostępu publicznego przestrzeni powietrznej. Traktuje się ją jako miejsce, do którego dostęp jest ściśle limitowany, ale istnieje. Zapewne jest to istotne dla latających filmowców i fotografów. 😉

 

Wartość artystycznej fotografii

W poprzednim wpisie na blogu pisałem o tym, że ochronie podlega utwór fotograficzny bez względu na renomę fotografa. Ochronie takiej podlega zarówno utwór topowego fotografa, jak i zwykłego zjadacza chleba, który po godzinach biega ze statywem po bagnach, kniejach, ulicach, czy też fotografuje w swoim studio fotograficznym zrobionym ad hoc w kuchni swojego M-3 na VII piętrze budynku przy ul. Ćwiartki 3/4.

O ile udzielenie ochrony nie jest uzależniona od okoliczności dotyczących osoby twórcy (fotografa), o tyle już zasądzone przez sąd odszkodowanie jest powiązane z jego osobą.

Zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 b Ustawy uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa zapłaty sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 grudnia 2016 r., sygn. akt I ACa 960/16 stwierdził, że:

  • Jako wynagrodzenie stanowiące podstawę do określenia zryczałtowanego odszkodowania nie może być przyjęta wartość wynikająca z cennika stosowanego przez fotografa, albowiem cennik taki może być traktowany wyłącznie jako zaproszenie do składania ofert i nie może przesądzać o wynagrodzeniu za konkretne, zindywidualizowane dzieło. Cennik fotografa może jednak stanowić punkt wyjścia dla przedmiotowej oceny, w szczególności przy wykazaniu, że podobne wartości fotograf uzyskiwał za udzielenie licencji w zakresie innych fotografii.
  • Na wartość fotografii ma wpływ z pewnością jej walor artystyczny. Artystyczny walor fotografii powoduje jednak trudności w precyzyjnym ustaleniu wartości konkretnej fotografii, gdyż nie można w sposób ścisły ustalić rynkowej wartości danej fotografii. Na tą wartość ma wpływ szereg czynników takich jak: osoba autora, cechy zindywidualizowanego dzieła, jego artystyczny walor, czy wreszcie ocena tego dzieła przez osoby będące jego potencjalnymi nabywcami.
  • Nie sposób zaakceptować poglądu, że możliwe jest ściśle matematyczne wyliczenie wartości dzieła przez odwołanie się do kazuistycznych przypadków związanych z udzieleniem licencji na inne fotografie. Pomimo tego na określenie wartości fotografii mają wpływ umowy licencyjne dotyczące innych dzieł fotografa, albowiem wskazują one na poziom cen przyjmowanych dla oceny wartości dzieł fotografa.

Fotograf jako twórca

Dzisiaj w pigułce powtórka z praw fotografa, jako twórcy.

Fotograf jako twórca
1. Jeżeli jesteś twórcą zdjęcia (a zdjęcie nie jest utworem pracowniczym w rozumieniu art. 12 Ustawy), to przysługuje Ci wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (art. 17 Ustawy).
2. Jako twórca możesz przenieść autorskie prawa majątkowe do zdjęcia na inną osobę (art. 41 ust. 1 pkt 1 Ustawy). Musisz pamiętać, że umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej, w innym wypadku będzie nieważna (art. 53 Ustawy).
3. Zamiast wyzbywać się praw do zdjęcia możesz również udzielić upoważnienia do korzystania z niego na wymienionych w umowie polach eksploatacji z określeniem zakresu, miejsca i czasu tego korzystania. Jeżeli umowa nie zastrzega wyłączności korzystania z utworu w określony sposób, to nie wymaga ona zachowania formy pisemnej (art. 67 ust. 1, 2 i 5 Ustawy).

Naruszenie Twoich praw
4. Każda osoba eksploatująca Twoje zdjęcie/film (utwór) bez zezwolenia narusza Twoje prawa autorskie.
5. Naruszeniem będzie każde działanie polegające na wkroczeniu w Twoje prawa autorskie bez zezwolenia, choćby wkroczenie to było dokonywane bez zamiaru lub świadomości naruszenia. Przyjmuje się, że ustalenie naruszenia nie jest zależne od wielkości, charakteru i poziomu artystycznego lub naukowego wykorzystywanego wkładu twórczego.
6. Dla prawno-autorskiej ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł, w szczególności nie ma znaczenia okoliczność, iż utwór, stanowiący przedmiot naruszenia dotarł do dokonującego naruszenia jako niezamawiana korespondencja przesyłana drogą elektroniczną, tak zwany spam (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2006 r., sygn. akt VI Aca 1012/05).
7. Ochrona autorska nie jest uzależniona od okoliczności dotyczących osoby twórcy, w tym Twojego dorobku twórczego i od Twojej popularności. Ochronie podlega twórca nie tylko powszechnie znany, którego utwory są publikowane w dużym nakładzie, lecz każdy, którego prawa do utworu zostały w jakikolwiek sposób naruszone. Prawo autorskie nie dokonuje rozróżnień w zakresie ochrony w zależności od wartości utworu i uznania, jakim cieszy się autor.

Żądania od naruszyciela
8. Jeżeli Twoje autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, możesz żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4) wydania uzyskanych korzyści (art. 79 ust. 1 Ustawy).

O czym należy pamiętać idąc do Sądu
9. Jeżeli nie da się załatwić sprawy po dobroci, to pozostaje droga sądowa. Idąc do sądu pamiętaj, że będziesz musiał:
a) udowodnić, że zdjęcie/film (utwór) cechujący się twórczymi walorami w rozumieniu art. 1 ust. 1 Ustawy, czyli, że stanowi on rezultat pracy człowieka (twórcy), jest przejawem działalności twórczej oraz ma indywidualny charakter.
b) wykazać posiadanie prawa do utworu (tu możliwe jest wykorzystywanie domniemania autorstwa wynikające z art. 8 ust. 2 Ustawy).

Przywołane w tekście przepisy:
Art. 8 ust. 2 Ustawy

Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.

Art. 12 Ustawy

1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
2. Jeżeli pracodawca, w okresie dwóch lat od daty przyjęcia utworu, nie przystąpi do rozpowszechniania utworu przeznaczonego w umowie o pracę do rozpowszechnienia, twórca może wyznaczyć pracodawcy na piśmie odpowiedni termin na rozpowszechnienie utworu z tym skutkiem, że po jego bezskutecznym upływie prawa uzyskane przez pracodawcę wraz z własnością przedmiotu, na którym utwór utrwalono, powracają do twórcy, chyba że umowa stanowi inaczej. Strony mogą określić inny termin na przystąpienie do rozpowszechniania utworu.
3. Jeżeli umowa o pracę nie stanowi inaczej, z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa własność przedmiotu, na którym utwór utrwalono.