Pola eksploatacji

Wro374Krótkie przypomnienie dotyczące pól eksploatacji, czyli fragmenty pisma Ministra Kultury i Sztuki z 4.10.1996 r. (DPA.024/346/96)

“(…) przejście majątkowych praw autorskich może nastąpić m.in. na podstawie umowy, z tym że zgodnie z art. 41 ust. 2 pr. aut. umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa licencyjna obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione. Jeżeli więc w umowie o dzieło pola eksploatacji nie zostały wymienione, należy domniemywać, że umowa ta obejmuje jedynie samo wykonanie utworu, natomiast twórca nie przenosi na jej podstawie swoich majątkowych praw autorskich na zamawiającego. Wymieniając pola eksploatacji strony mogą co prawda nie określać dokładnie wynagrodzenia autorskiego, ale stanowi to istotne utrudnienie. W przypadku nieokreślenia w umowie wynagrodzenia jego wysokość określić należy z uwzględnieniem zakresu udzielonego prawa oraz korzyści wynikających z korzystania z utworu (art. 43 ust. 2 pr. aut.), co może być przedmiotem kontrowersji interpretacyjnych między stronami umowy. (…) Zgodnie z art. 45 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w przypadku, gdy umowa nic innego nie stanowi, twórcy przysługuje odrębne wynagrodzenie na każdym odrębnym polu eksploatacji. Jeśli w umowie o dzieło zawarta zostanie klauzula autorskoprawna, statuująca przejście majątkowych praw autorskich, a strony nie uregulują kwestii wynagrodzenia z tego tytułu dla twórcy, to nie oznacza to, że twórcy wynagrodzenie autorskoprawne się nie należy.

Naga prawda

Flo_II_025Zarówno o ochronie wizerunku, jak i o fotografowaniu nagich osób oraz publikacji takich zdjęć pisałem wielokrotnie. Tym, którzy nie pamiętają zasad dotyczących „robienia nagich fotek” polecam w ramach powtórki tekst „Paparazzo”.

O tym, że umieszczanie w sieci gołych fotek swoich byłych, to nie tylko strach na lachy albo czcza gadanina na F-LEX-ie, donosi dzisiejsza gazeta.  Niestety czytając notatkę trudno jest stwierdzić, czy fotografa amatora skazano za stalking czy za publikację nagich zdjęć swojej eks.  „Prokuratura nie uwierzyła i oskarżyła mężczyznę, zarzucając mu stalking, a konkretnie wykorzystanie wizerunku kobiety bez jej wiedzy i zgody.” Zapewne można pokusić się o tezę, że w ramach stalkingiu może dojść do publikacji fotek w negliżu. 🙂

Z notatki prasowej wynika, że zdjęcia były publikowane bez twarzy. Sąd uznał jednak, że pomimo tego, że na zdjęciach nie widać twarzy, to charakterystyczne cechy fizyczne pozwalają na rozpoznanie osoby, zwłaszcza wśród znajomych. Stanowisko sądu może niektórych dziwić, ale na blogu parokrotnie o tym pisałem. Warto m.in. przypomnieć orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie (sygn. akt I ACa 1100/09), który stwierdził, że „publikacja zdjęć, które nie stanowią wizerunku (podobizny) danej osoby, ale w powiązaniu z treścią artykułu umożliwiają jej rozpoznanie (identyfikację) stanowi naruszenie dóbr osobistych.” Przypominam również, że samo pozowanie do zdjęcia, nie jest równoznaczne ze zgodą na jego publikację (Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt I ACa 494/08).

Tym razem „mściciel” dostał 500 złotych grzywny, ale należy pamiętać, że przestępstwo z art. 191a kodeksu karnego zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Zapytacie zapewne to skąd grzywna zamiast paki?  Sąd skorzystał z uprawnienia wynikającego z art. 58 § 3 k.k.

Jeżeli przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 5 lat, sąd może orzec zamiast kary pozbawienia wolności grzywnę albo karę ograniczenia wolności do lat 2, w szczególności jeżeli orzeka równocześnie środek karny; karę ograniczenia wolności wymierza się w miesiącach i latach.

Przedawnienie roszczeń

Wro360_smallO ochronie autorskich praw majątkowych pisałem na blogu wiele razy. Dzisiaj chciałbym abyśmy chwilę zastanowili się nad tym, w jakim terminie możemy skutecznie dochodzić swoich praw.  Oczywiście mam na myśli termin przedawnienia dochodzenia roszczeń. Ustawa nie zawiera przepisów określających terminy przedawnienia związane z prawami autorskimi. Skoro ustawa milczy w tym zakresie, to konieczne jest przejście na zasady ogólne uregulowane w kodeksie cywilnym.  Zgodnie z treścią art. 117 § 1 k.c. roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie. Co to oznacza w praktyce? Odpowiedzi należy szukać w art. 117 § 2 k.c. (Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne). Skoro jest to zarzut, to trzeba pamiętać, że sąd nie bierze pod uwagę upływu terminu przedawnienia z urzędu. Zarzut ten musi zostać zgłoszony przez tego, kto chce z instytucji przedawnienia skorzystać.

To teraz musi pojawić się pytanie zasadnicze. Ile wynosi okres przedawnienia w przypadku roszczeń opartych o art. 79 ust. 1 Ustawy. Jak wyżej wspomniałem pomocne będą przepisy kodeksowe.

Roszczenia o naprawienie szkody wynikające z art. 79 ust. 1 pkt 3 lit a lub b Ustawy ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę (art. 4421 § 1 k.c.). Natomiast roszczenia o ochronę autorskich praw majątkowych (oparte o inną podstawę prawną niż art. 79 ust. 1 pkt 3 Ustawy) przedawniają się, zgodnie z art. 118 k.c., po 10 latach. Potwierdził to w Sąd Najwyższy, który uznał, że „roszczenia o ochronę autorskich praw majątkowych przedawniają się w terminach określonych w art. 118 k.c., z wyjątkiem roszczeń o naprawienie szkody, do których ma zastosowanie art. 4421 k.c.” (sygn. akt I CSK 633/10). „Brak regulacji w u.p.a.p.p. szczególnych przepisów dotyczących przedawnienia roszczeń majątkowych wynikających z naruszenia autorskich praw majątkowych (art. 79 ust. 1 tej ustawy), nie przesądza jeszcze o tym, że pod uwagę należy brać ogólny przepis art. 118 k.c. Roszczenia przewidziane w art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.) przedawniają się na podstawie art. 4421 k.c.” (I CNP 25/12)

No to podsumujmy art. 79 ust. 1 Ustawy. Roszczenia o:
a) zaniechanie naruszania – przedawnia się po  10 latach (art. 118 k.c.),
b) usunięcie skutków naruszenia – przedawnia się po  10 latach (art. 118 k.c.),
c) naprawienie wyrządzonej szkody:
–    na zasadach ogólnych albo
–    poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu – przedawnienia się po 3 lata (art. 4421 k.c.),
d) wydanie uzyskanych korzyści – przedawnia się po  10 latach (art. 118 k.c.).

Rzecz o lataniu 2

DK_II_018Czas wakacji, to czas wojaży. Coraz częściej (mając na uwadze komfort, szybkość, jak i dystans jaki musimy pokonać), jako środek lokomocji wybieramy samolot.  Założyłem, że podróż ma być w miarę tania czyli lecimy w klasie ekonomicznej lub tanimi liniami. W kręgu naszych zainteresowań jest lotnisko i bagaż podręczny, w którym zazwyczaj przewozimy nasz sprzęt fotograficzny.

1. PLL LOT. Bagaż podręczny u naszego narodowego przewoźnika może mieć maksymalne wymiary 55 x 40 x 23 cm i ważyć nie więcej niż 8 kg.  Dodatkowo jest zastrzeżone, że w przypadku rejsów obsługiwanych samolotami AT4, AT7 i DH4, obowiązuje procedura „Delivery at Aircraft”. Podczas wejścia na pokład bagaż podręczny zostaje załadowany do luku bagażowego na czas lotu i zostaje zwrócony pasażerowi po wylądowaniu samolotu. Rzeczywiście taka procedura obowiązuje, ale w praktyce, gdy wytłumaczy się, że w bagażu jest sprzęt fotograficzny, to zazwyczaj obsługa nie nalega na oddanie bagażu. Niestety w takiej sytuacji należy liczyć się z pewną niewygoda. Zazwyczaj podręczny nie mieści się w schowkach nad siedzeniami ATR-a i będzie konkurował z Twoimi nogami na niewielkiej przestrzeni. W przypadku krótkiego lotu da się przeżyć. Mała podpowiedź. Weź miejsce nie od okna, a od korytarza, zawsze można będzie „wyciągnąć nogi na korytarz”. Sprawdza się zawsze, nawet wtedy, gdy nogi nie konkurują z plecakiem fotograficznym. 😉

2. Lufthansa. Pasażerowie w klasie turystycznej mogą zabrać ze sobą do samolotu jedynie jedną sztukę bagażu podręcznego. Bagaż podręczny nie może być większa niż 55 x 40 x 23 cm i nie może ważyć więcej niż 8 kg. Z uwagi na ograniczoną ilość miejsca w kabinie pasażerskiej, na wszystkich rejsach obsługiwanych przez Lufthansa Regional bagaż podręczny można mieć przy sobie aż do momentu wejścia do samolotu. Przed samym wejściem na pokład bagaż podręczny należy oddać do załadunku do luku, a następnie odebrać go po przylocie, bezpośrednio z wózka bagażowego specjalnie podstawionego w pobliżu wyjścia z samolotu. To jest taka sama sytuacja, jak w LOT. Da się wytłumaczyć obsłudze i zabrać ze sobą plecak ze sprzętem na pokład. Na stronie LH znajduje się również dodatkowa informacja na temat oddziaływania promieni rentgena na materiał światłoczuły. Z informacji tych wynika, że prześwietlanie bagażu promieniami rentgenowskimi, nie spowoduje uszkodzenia filmów do 1000 ASA/31 DIN. Wprawdzie większość używa teraz aparatów cyfrowych, ale informacja ta może się niektórym przydać.

3. Ryanair. „Za damo”, czyli w cenie biletu dużo nie zabierzmy ze sobą. To co zabieramy na pokład w nomenklaturze linii nazywa się „bagażem nieodprawialnym”. Na pokład możesz zabrać ze sobą bez dopłat tylko jedną sztukę bagażu podręcznego na osobę  o wadze nie większej niż 10 kg i wymiarach 55 x 40 x 20 cm. Wszystkie torebki, teczki, komputery przenośne, zakupione produkty, aparaty itp. mogą być przewożone tylko w dozwolonej 1 sztuce bagażu podręcznego. A więc z założenia nie możesz obwiesić się aparatami, wszystko należy mieć pochowane. W praktyce pewnie bywa różnie. Zależy od obsługi.

 4. Wizz Air. Tu jest jeszcze ciekawiej, bo linie różnicują bagaż podręczny (może być w cenie lub za dopłatą). Wymiary małego bagażu podręcznego (tego w cenie biletu) nie mogą przekraczać wymiarów 42 x 32 x 25 cm i musi on mieścić pod siedzeniem przed pasażerem. Bagaż podręczny nie może przekraczać wymiarów 56 x 45 x 25 cm i musi mieścić się w schowku nad siedzeniami oraz musi… zostać opłacony.  🙁

 5. Statyw na pokładzie. Na różnych filmach reklamujących plecaki fotograficzne pokazane są plecaki na lotnisku z przyczepionymi statywami. Są to filmy zazwyczaj kręcone w USA, a to dziwny kraj, gdyż jednemu nie każą zdejmować burki, a innych prześwietlają dokładnie i puszczają prawie w skarpetkach. Wystarczy posłuchać Maxa Kolonko.

W Europie statyw nie jest mile widziany w bagażu podręcznym. Nic się nie zmieniło na ten temat od czasu mojego jednego z pierwszych wpisów na blogu, który był właśnie poświęcony bagażom. Jeżeli planujemy plener fotograficzny (zazwyczaj zabieramy statyw) i chcemy skorzystać z usług linii lotniczych, to statyw za każdym razem wymusza na nas konieczność nadanie bagażu rejsowego.  W liniach regularnych typu LOT, Lufthansa jeden bagaż (zazwyczaj do 23 kg) jest w cenie biletu. Wybierając jednak linie typu low cost musimy liczyć się z dodatkowymi kosztami. Na dzień niniejszego wpisu w Ryanair koszt ten waha się od 15 do 130 Euro w zależności od sezonu, destynacji, wagi, a nawet… chwili zakupu. W Wizz Air koszty te kształtują się od 63 do 252 PLN za bagaż nadawany oraz  od 42 do 126 PLN za duży bagaż podręczny. Jak widać z założenia tanie linie  wcale nie muszą się okazać takie tanie dla fotografa. Zabranie ze sobą ulubionego statywu może być czasami kosztowniejsze niż sam bilet lotniczy.

6. Fotografowanie na polskich lotniskach. Warto przypomnieć, że na polskich lotniskach nie ma bezwzględnego zakazu fotografowania i filmowania. Zgodnie z rozporządzenie, Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej  z dnia 4 września 2012 r. w sprawie podstawowych przepisów porządkowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony lotów oraz porządku na lotnisku (Dz.U.2012.1023) na terenie lotniska zabrania się (bez zezwolenia) fotografowania lub filmowania czynności rozpoznania minersko-pirotechnicznego i akcji ratowniczych, stanowisk kontroli bezpieczeństwa pasażerów i bagażu oraz punktów kontroli paszportowej i kontroli dokumentów.

7. A na koniec przypominam o zeszłorocznym tekście „Wakacyjny dekalog”, który nic a nic się nie zdezaktualizował, a przypomina o zasadach fotografowania na wakacjach.

PS. Ciekawostka. Kto nie podlega kontroli na lotnisku w Polsce?

Kontroli nie poddaje się:

  • Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Senatu, Marszałka Sejmu, Prezesa Rady Ministrów, wicemarszałków Senatu, wicemarszałków Sejmu, członków Rady Ministrów, a także wszystkich tych osób, którym towarzyszy ochrona służb państwowych;
  • członków delegacji oficjalnych, wymienionych na potwierdzonych listach zaproszonych gości, składających wizyty na zaproszenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Senatu, Marszałka Sejmu, Prezesa Rady Ministrów oraz członków Rady Ministrów;
  • funkcjonariuszy jednostek organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez Prezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz żołnierzy Żandarmerii Wojskowej, w czasie wykonywania czynności związanych z zapewnieniem ochrony osób, o których mowa powyżej.

Zgoda na publikację wizerunku a dobra osobiste

tos_61_smallPo raz kolejny kilka słów o wizerunku w ramach powtórki. Tym razem z pomocą przychodzi nam krakowski Sąd Apelacyjny (sygn. akt I ACa 1089). Zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej bez wymaganego jej zezwolenia stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1. Art. 23 k.c. stanowi zaś, że dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach (czyli także w przepisach Ustawy). Ten, czyjego dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (art. 24 § 1 k.c.).

Wróciłem do tych zagadnień, gdyż chcę przypomnieć Wam, że może dojść do sytuacji, w której mimo posiadanej zgody na publikację, może nastąpić naruszenie innych praw modela. Pamiętaj, że zgoda na publikację nie zwalnia od wszelkiej odpowiedzialności. Może bowiem dojść do sytuacji, że pomimo zgody na publikację wizerunku nastąpi naruszenie dóbr osobistych modela (np. dobrego imienia lub godności). Jeżeli więc wizerunek modela miałby być wykorzystany np. w kontrowersyjnej reklamie, to warto wcześniej to omówić z modelem lub nawet opisać w zgodzie. Dzięki temu można później uniknąć niepotrzebnych kłopotów i kosztów. O ile na modelu będzie spoczywało udowodnienie w sądzie, że nastąpiło naruszenie jego dóbr osobistych, o tyle Ty powinieneś wykazać, że Twoje działanie nie było bezprawnym jeżeli nie chcesz podzielić losu Jana Rokity ;-). Z art. 24 § 1 k.c. wynika, że modelowi przysługuje ochrona wyłącznie przed Twoim działaniem bezprawnym. Bezprawność jest więc konieczną przesłanką do udzielenia mu przez sąd ochrony. Przez działanie bezprawne rozumie się każde działanie, które jest sprzeczne z normą prawną, porządkiem prawnym, a także z zasadami współżycia społecznego. Sąd Najwyższy (sygn. akt II CR 419/89) stwierdził, że za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi jedna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających je. Stwierdził że do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych na ogół zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu. Aby uwolnić się od odpowiedzialności, musisz wykazać, że zachodzi któraś z wymienionych okoliczności.

PS. Na ten temat pisałem już kiedyś w „Sprzedajemy cudzy wizerunek”.

Nie każde zdjęcie jest utworem

Wro373Czy istnieje pewna kategoria fotografii, której orzecznictwo odmawia ochrony na podstawie Ustawy uznając, że zrobione zdjęcia nie spełniają definicji Utworu? Dla tych co nie czytali wcześniej F-LExa lub nie pamiętają przypomnę ustawową definicję Utworu.

Art. 1. 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Można się pokusić o pozytywną odpowiedź, mając na uwadze orzeczenia dotyczące  fotografii reprodukcyjnej dwuwymiarowych dzieł sztuki, czyli m.in. obrazów i rysunków. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 lipca 1995 r. (sygn. akt I ACr 453/95) odmówił zdjęciom będącym reprodukcjami obrazów przymiotu utworu powołując się m.in. na opinię biegłego. Nie byle jakiego biegłego, bo był nim znany krakowski profesor wielokrotnie przywoływany na blogu. 🙂  A oto cytat z uzasadnienia wyroku. „Biegły prof. J.B. nie kwestionując, iż skonstruowanie definicji twórczości w Prawie autorskim jest niezwykle trudne, dla oceny charakteru przedmiotowych zdjęć odwołał się do jednego aspektu tej definicji dającego się uchwycić empirycznie, a mianowicie poprzez przeciwstawienie działalności twórczej działalności technicznej. Działalność techniczna charakteryzuje się tym, że jej rezultat jest sprawdzalny i powtarzalny, a jego osiągnięcie wymaga jedynie określonej wiedzy i sprawności. Powtarzalność i sprawdzalność rezultatu oznacza, że możliwe jest przewidzenie określonego wyniku a odstępstwo od takiego wyniku stanowi o odstępstwie od zastosowania spodziewanego postępowania lub włączeniu się przyczyn zewnętrznych, które zakłóciły tok określonej procedury. Przeciwstawieniem działalności technicznej jest więc taka działalność mająca na celu osiągnięcia określonego rezultatu, którego co najmniej niektóre elementy nie mogą być w całości przewidziane, jako że są pozostawione osobistemu ujęciu (interpretacji, wizji) wykonującego ten rezultat. Kwalifikacja zadania technicznego sprowadza się do oceny opartej na porównaniu z rezultatem, który może być spodziewany. W wypadku działania twórczego mamy do czynienia z sytuacją, w której niezależnie od pewnych wymogów z góry postawionych twórcy i których spełnienie ma znaczenie dla uznania, czy obowiązek został wykonany należycie, w ostatecznym rezultacie zawarte są elementy, których kształt zależy od osobistego ujęcia i jedynie w tym zakresie można mówić o twórczości. Istota barwnej reprodukcji fotograficznej obrazów zakłada w istocie (uwzględniając techniczne możliwości w zakresie wydajności zastosowanej techniki) oddanie konkretnego zestawu kolorystycznego bez jakiejkolwiek ingerencji w ich wewnętrzną charakterystykę. Ingerencja taka stanowiłaby przejaw interpretacji treści reprodukowanego malowidła, a tylko dokonanie interpretacji dawałoby pole dla twórczej działalności – abstrahując od szczegółowego ujęcia pojęcia twórczości.” Teraz z polskiego na nasze. 😉 Przy fotografii reprodukcyjnej nie można mówić o działalności twórczej, bo w zasadzie każdy, kto posiada odpowiedni warsztat i wiedzę zrobiłby takie samo zdjęcie.

W innym wyroku Sąd Najwyższy (wyrok z dnia 26 czerwca 1998 r., sygn. akt I PKN 196/98) przy rozpoznaniu sprawy z zakresu prawa pracy uznał, że zdjęcia będące dokumentacją fotograficzną gromadzonych, przechowywanych i konserwowanych muzealiów nie zawierają elementów twórczych, lecz odtwórcze. Skoro zawierają jedynie element odtwórczy, to nie spełniają ustawowych warunków utworu.

Po co o tym dzisiaj piszę? Umiejętność ustalenia czy zdjęcie ma charakter twórczy czy odtwórczy pozwali na ustalenie czy mamy do czynienia z utworem, czy nie.  Wszyscy zapewne pamiętają, że jedynie utwory korzystają z ochrony przewidzianej Ustawą.  Pamiętacie „Autoportret”? Pisałem tam o Panu Push The Button. To podobna sytuacja, jak w przypadku reprodukcji. Rola Pana Push The Button sprowadzała się  jedynie do naciśnięcia migawki.

Dalsze losy utworu osieroconego

Wro371_smallW „Strach ma wielkie oczy, czyli o utworach osieroconych” zastanawiałem się, czy David Noton aby nie przesadza z tym znakowaniem zdjęć. Po głębszej analizie okazało się, że jednak nie, bo nie chodziło mu jedynie o dyrektywę w zakresie dzieł osieroconych, ale szersze zmiany w prawie brytyjskim.  Zaintrygowany tematem zacząłem przyglądać się regulacjom planowanym w Polsce i temu zagadnieniu poświęcony był tekst „Utwory osierocone po polsku”.  Obiecałem, że będę starał się Was na bieżąco informować  o dalszych losach wprowadzenia w życie dyrektywy w Polsce.  Kilka dni temu MKiDN zaprezentowało kolejne materiały przygotowane do dyskusji na drugim Forum Prawa Autorskiego. Żeby nie być posądzonym o przeinaczenie czegokolwiek, pozwolę sobie wprost zacytować fragmenty materiałów zaprezentowanych przez MKiDN.

 „Polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych będzie wprowadzała dwa reżimy regulacji: 1) dotyczący katalogu utworów określonych w dyrektywie 2012/28/UE oraz 2) regulujący możliwość uznania za osierocone utworów nieobjętych dyrektywą 2012/28/UE lub w związku z korzystaniem z dzieł osieroconych w sposób wykraczający poza ramy określone dyrektywą. W pierwszym przypadku skutki przyznania statusu dzieła osieroconego będą w ramach wzajemnego uznawania rozciągały się na terytorium wszystkich państw Unii Europejskiej. W drugim, skutki będą ograniczone do terytorium Polski. Rozróżnienie to będzie miało wpływ na strukturę polskiego rejestru dzieł osieroconych.

Dwa reżimy, czyli proponuje się wprowadzenie nie tylko tego, co wymaga ustawodawstwo unijne, ale idzie się krok dalej. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii chce się rozszerzyć zakres regulacji w zakresie utworów  osieroconych.

 „MKiDN planuje wprowadzenie szerokiej regulacji, obejmującej korzystanie w sposób komercyjny i niekomercyjny ze wszystkich rodzajów utworów, w tym literackich, audiowizualnych, muzycznych, fotograficznych i innych. Możliwe będzie także korzystanie z praw zależnych, czyli tworzenie opracowań dzieł osieroconych. Tak jak już zostało wspomniane, w przypadkach określonych w dyrektywie korzystanie będzie możliwe w oparciu o dozwolony użytek. W pozostałych sytuacjach korzystanie z utworów osieroconych będzie możliwe na podstawie licencji o charakterze niewyłącznym i zawieranych na określony czas.

Wszystko wskazuje na to, że każdy powinien jednak iść w ślady Notona i znaczyć swoje zdjęcia. W innym wypadku może się okazać, że Twoje zdjęcie jest sierotą bez ojca i matki, a licencji do jego wykorzystywania będzie udzielała zła macocha, w której rolę wcieli się organizacja zbiorowego zarządzania.

Korzystanie z utworów osieroconych będzie możliwe po przeprowadzeniu starannych poszukiwań podmiotu uprawnionego. W modelu licencyjnym postępowanie to będzie miała obowiązek przeprowadzić organizacja zbiorowego zarządzania udzielająca licencji. Zakłada się, że poszukiwanie będzie wyodrębnioną usługą organizacji zbiorowego zarządzania, za które będą one pobierać wynagrodzenie niezależnie od wynagrodzenia pobieranego za udzielenie licencji na korzystanie z dzieła osieroconego.

W Wielkiej Brytanii powstał ruch przeciwko zmianom ustawodawstwa wykraczającym poza wymagania unijne, a u nas nawet za bardzo nikt się nie tym problemem nie przejmuje.  Ciekawe dlaczego?