Mir domowy – riposta

Jeden z czytelników bloga podesłał mi link do artykułu o fotografowaniu w sklepie. Nie chciałbym zabierać głosu na temat samego fotografowania towaru lub skanowania kodów na towarze. Jednak pewne tezy z powyżej przywołanego artykułu należy odczarować.  Mój tekst potraktujcie jako tekst polemiczny, a nie prawdy objawione. Autor tekstu powołując się na prawnika pisze tak (kursywa może sugerować, że to jest wypowiedź samego prawnika):

Strefy handlu, co do zasady, są miejscem publicznym, to znaczy miejscem dostępnym dla nieograniczonej liczby osób ( Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12.04.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 14 marca 2008 r., sygn. akt II OSK 245/07) – wyjaśnia adwokat. – Przestępstwo naruszenia miru domowego polega natomiast na wdzieraniu się do pewnej zamkniętej przestrzeni, wbrew woli jej właściciela, co oczywiście – w przypadku otwartego sklepu – nie może mieć miejsca. Prowadzi to do wniosku, iż prowadzenie zakazu fotografowania lub skanowania produktów oferowanych do sprzedaży w sklepie, nie ma uzasadnienia prawnego.

Mir domowy (tu link do mojego poprzedniego teksu o mirze), to nie tylko wdzieranie się jak sugeruje prawnik, ale także nieopuszczenie terenu, mimo wezwania do tego przez właściciela lub jego reprezentanta. Znamiona przedmiotowe przestępstwa z art. 193 § 1 k.k. nie odnoszą się tylko do wdzierania się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu, ale także (na temat czego autor tekstu i prawnik milczą) do nieopuszczania takiego miejsca wbrew żądaniu osoby uprawnionej.

Po drugie naruszenie miru domowego może dotyczyć również miejsca publicznego. Sąd Najwyższy podjął 13 marca 1990 r. uchwałę w składzie 7 sędziów dotyczącą art. 171 § 1 dawnego k.k. (obecny art. 193 k.k.), z której wynika, że pokrzywdzonym przestępstwem w zakresie miru domowego może być także osoba prawna, instytucja państwowa lub społeczna, choćby nie miała osobowości prawnej (sygn. akt V KZP 33/89). Rozstrzygając zagadnienie prawne Sąd Najwyższy musiał ustalić,  czy naruszenie tzw. miru domowego może dotyczyć również lokalu publicznego oraz pomieszczeń instytucji państwowych lub społecznych. Orzeczenie było dosyć kontrowersyjne  i spotkało  się z różnym przyjęciem przez doktrynę. Co do jednego jednak doktryna nie ma wątpliwości. Sklep podlega ochronie na podstawie przepisów dotyczących miru domowego.

A. Marek w  Kodeks karny Komentarz, Lex 2010, komentarz do art. 193 k.k.  stwierdza, że „(..)ochrona miru domowego obejmuje również “przedłużenie” domu lub mieszkania w postaci innych związanych z nimi pomieszczeń (strych, piwnica, garaż itp.), a także ogrodzoną działkę gruntu lub inny ogrodzony teren. Ustawa wymienia ponadto “lokal”, przez co należy rozumieć lokal użytkowy (biuro, sklep, kawiarnia, gabinet lekarski, adwokacki czy rzemieślniczy itp.), a także “pomieszczenie”, jeżeli jest ono w dyspozycji określonej osoby lub osób (np. domek letniskowy, camping, altana itp.).”  M.Mozgawa w komentarzu do art. 193 k.k. pisze „Komisja sejmowa, która rozpatrywała projekt k.k., proponowała wprowadzenie określenia “lokal prywatny lub publiczny” w przepisie dotyczącym omawianego przestępstwa, jednak Sejm tej propozycji nie zaaprobował. Oznacza to, że problem ochrony lokali publicznych przed bezprawnym zajęciem nie został w tym kodeksie rozstrzygnięty, co trzeba uznać za istotną lukę”. Można jednak zastanawiać się nad przyczynami takiej decyzji Sejmu; czy dlatego propozycji nie zaaprobował, bo uznał, że taka ochrona jest zbędna (co jawi się jako wniosek dość wątpliwy), czy też uznał, że nie ma takiej potrzeby, bo określenie “cudzy lokal” jest wystarczające dla zapewnienia szerokiej ochrony prawnej (także dla lokali publicznych). Należy sądzić, że nie ma przeszkód dla takiej właśnie szerokiej interpretacji przepisu.” (Mozgawa Marek, Budyn-Kulik Magdalena, Kozłowska-Kalisz Patrycja, Kulik Marek, Kodeks karny. Komentarz. Lex 2013).

I na koniec wisienka na torcie, czyli kolejny cytat z artykułu. 😉 „Wszelkie groźby kierowane do klientów, w szczególności groźba wezwania policji, mogą zostać uznane za zabronione groźby karalne (art. 190 kodeksu karnego).”  Zacznijmy od treści przepisu art. 190 § 1 k.k., żeby zrozumieć smaczek.

Art. 190 § 1 k.k.  Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Groźba, o której mowa w cytowanym przepisie, musi dotyczyć popełnienia przestępstwa. Jeżeli więc subiekt powie klientowi: „jeżeli pan nie opuści sklepu, to połamię panu nogi”, to możemy mieć do czynienia z groźbą karalną. Jeżeli tenże powie, że wyprowadzi klienta  siłą, to również może dojść do popełnienia przestępstwa groźby karalnej. Ale na litość boską informacja o tym, że pracownik sklepu zadzwoni na Policję nie jest przestępstwem. Tutaj autor tekstu i/lub prawnik  mocno się zagalopował.

 

Łowcy plagiatorów

mostNa dwóch portalach fotograficznych (DFV i Fotoferia) użytkownicy coraz częściej stawiają sobie zarzut  plagiatu. O tym, czym jest plagiat i jakie są jego konsekwencje, sporo było na blogu.  Pisałem zarówno o odpowiedzialności cywilnej, jak i karnej plagiatorów. Do tej pory nie zabierałem za wiele razy głosu, jak ocenić, czy dany utwór fotograficzny jest plagiatem. Sprawa dosyć skomplikowana i wymagająca zazwyczaj wsparcia ze strony biegłych. Rzadko kiedy pojawiają się sytuacje, gdy prima facie można uznać, że dany utwór fotograficzny jest plagiatem. Takich problemów zazwyczaj nie mają użytkownicy portali fotograficznych. Dziwnym trafem, im ktoś uważa się za większego „artystę”, tym z większą łatwością stawia zarzuty plagiatu.  A wszystko chyba przez to, że mało kto pamięta o  tym, że istnieje również kategoria utworów inspirowanych.  O tym, czym jest  utwór inspirowany, wspominałem w „Inspiracja czy utwór zależny?” Od tamtego wpisu minęły już dwa lata, ale sytuacja prawna się nie zmieniła i wpis nadal jest aktualny. Dzisiaj mały suplement i kolejne orzeczenie próbujące określić, czym jest plagiat w rozumieniu prawa autorskiego.  Z pomocą przychodzi Sąd Apelacyjny w Warszawie (sprawa o sygn. akt I ACr 620/95). Sąd wskazuje, że dla oceny, czy zostały naruszone prawa autorskie, decydujące znaczenie ma ustalenie, czy „utwór-plagiat” powstał w wyniku całkowicie samodzielnego procesu twórczego, czy wskutek wykorzystania pomysłu pierwotnego utworu oraz przywłaszczenia jego oryginalnych cech i elementów. Z istoty plagiatu wynika, że dochodzi do niego wówczas, gdy następuje wykorzystanie elementów cudzego utworu w takim stopniu, iż brak jest twórczej działalności plagiatora i jego utwór nie nosi cech oryginalności. Niezbędne jest zatem zapoznanie się przez plagiatora z treścią i formą utworu stanowiącego źródło materiału przejętego do utworu własnego.  Sąd Apelacyjny stanowczo stwierdza, że nie jest plagiatem dzieło, które powstaje w wyniku zupełnie odrębnego, niezależnego procesu twórczego, nawet jeżeli posiada treść i formę bardzo zbliżoną do innego utworu. Sąd dopuszcza bowiem sytuację, w których dwóch twórców, niezależnie od siebie, wykorzystuje w utworze ten sam pomysł i opracowuje go przy użyciu bardzo zbliżonych środków artystycznych, zwłaszcza, jeżeli dzieła dotyczą tego samego tematu albo tematów bardzo zbliżonych.  O tym, że utwór powstały później stanowi naśladownictwo utworu powstałego wcześniej, nie może przesądzać samo podobieństwo elementów obu utworów.  I rzecz najważniejsza, o której najczęściej zapominają  wszyscy portalowi łowcy plagiatorów. O plagiacie będzie decydować świadome wykorzystanie, przywłaszczenie elementów cudzego utworu w takim stopniu, że nie pozwala to na ocenę późniejszego utworu jako całkowicie oryginalnego, powstałego w całości w wyniku procesu twórczego jego autora. W sporze o plagiat istotne jest  ustalenie okoliczności powstania „utworu-plagiatu”. Zapewne nie są w stanie tego dokonać użytkownicy portali fotograficznych.

I na koniec cytat z monografii M.Jankowskiej „Autor i prawo do autorstwa”. „ (…) od autora w rozumieniu prawa autorskiego nie wymaga się tworzenia w izolacji od uwarunkowań kulturowych, społecznych, artystycznych, a nawet dopuszcza się, by ten czerpał z ogólnej wiedzy, umiejętności, własnych przeżyć ujawnionych na skutek kontaktu z innymi utworami, by uznać go za twórcę dzieła w pełni samoistnego.” Tego łowcy plagiatorów często nie biorą pod uwagę.

 

Statystyka, czyli przestepczość w liczbach

AOW_001_bw_smallNa blogu kilkakrotnie podejmowałem tematykę związaną z przestępstwami związanymi z naruszeniem prawa autorskiego, starając się wytłumaczyć na czym polega dane przestępstwo oraz informować o nowym orzecznictwie w tym zakresie. Dzisiaj na stronie Policji znalazłem ciekawą statystykę dotyczącą ilości przestępstw z Ustawy zgłaszanych w ostatnich kilkunastu latach. Jak zapoznacie się z poniższa statystyką, to sami dojdziecie do wniosku, że w sprawach praw autorskich i własności intelektualnej mamy – jako społeczeństwo – coraz większą świadomość. Ilość zgłaszanych zawiadomień wzrosła bardzo znacznie. Poniżej informacja ze strony statystyka.policja.pl

DrukujJeszcze ciekawsze statystyki zostały ostatnio opublikowane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na stronie prawoautorskie.gov.pl w materiałach na Forum Prawa Autorskiego.  Materiały te zawierają szczegółową informację na temat prawomocnych wyroków wydanych w 2012 r.  za przestępstwa określone w Ustawie. Poniżej pozwalam sobie zaprezentować przygotowaną przez MKiDN statystykę.statystyk2I to by było na tyle 🙂

PS. Na wyraźne życzenie Szturchańca 🙂

Art. 115 – plagiat
Art. 116 – naruszenie majątkowych praw autorskich poprzez rozpowszechnianie utworu
Art. 117 – utrwalanie lub zwielokrotnianie utworu celem rozpowszechniania
Art. 118 – odpowiednik paserstwa z k.k.
Art. 119 – uniemożliwianie lub utrudnienie prawa do kontroli

Garść paragrafów!

Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
3. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub ust. 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1, art. 191, art. 86, art. 94 ust. 4 lub art. 97, albo nie wykonuje obowiązków określonych w art. 193 ust. 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 116. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 117. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 118. 1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przedmiot będący nośnikiem utworu, artystycznego wykonania, fonogramu, wideogramu rozpowszechnianego lub zwielokrotnionego bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom nabywa lub pomaga w jego zbyciu albo przedmiot ten przyjmuje lub pomaga w jego ukryciu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
2. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 5.
3. Jeżeli na podstawie towarzyszących okoliczności sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 lub 2 powinien i może przypuszczać, że przedmiot został uzyskany za pomocą czynu zabronionego,  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 1181. 1. Kto wytwarza urządzenia lub ich komponenty przeznaczone do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia skutecznych technicznych zabezpieczeń przed odtwarzaniem, przegrywaniem lub zwielokrotnianiem utworów lub przedmiotów praw pokrewnych albo dokonuje obrotu takimi urządzeniami lub ich komponentami, albo reklamuje je w celu sprzedaży lub najmu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Kto posiada, przechowuje lub wykorzystuje urządzenia lub ich komponenty, o których mowa w ust. 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 119. Kto uniemożliwia lub utrudnia wykonywanie prawa do kontroli korzystania z utworu, artystycznego wykonania, fonogramu lub wideogramu albo odmawia udzielenia informacji przewidzianych w art. 47, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Plagiat

Wro441_wmNa temat tego, czym jest plagiat i jakie są jego konsekwencje trochę już pisałem na blogu. Dotychczasowe wpisy związane z plagiatem to m.in. „True story, czyli rzecz o plagiacie” , „Art. 115”, czy „Perfidny plagiat”. Temat jednak wraca jak bumerang, co oznacza, że jest warty kontynuowania. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że potoczne rozumienie przez wiele osób słowa plagiat odbiega w sposób znaczący od jego znaczenia prawnego. Przypomnę, że plagiat jest przestępstwem określonym w art. 115 Ustawy.

Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

Dzisiaj w sukurs przychodzi nam Sąd Okręgowy w Siedlcach z całkiem świeżym wyrokiem w sprawie dotyczącej właśnie plagiatu (sygn. akt II Ka 284/13). W tle sprawy pojawia się Matka Boska, albowiem rzecz dotyczy rzeźby Matki Boskiej umieszczonej na cmentarzu. Prawdę mówiąc nie jest to najistotniejsze dla nas, gdyż sprawa mogła dotyczyć równie dobrze obrazu Zeusa czy posągu Ateny. Dla nas istotne są rozważania sądu dotyczące właśnie plagiatu. Oddaję więc głos sędziom orzekającym w sprawie.

„Na wstępie konieczne jest poczynienie kilku uwag w zakresie znamion przestępstwa określonego w art. 115 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W świetle autora komentarza Z. Ć. określony w tym przepisie czyn karalny ma charakter wieloodmianowy. Czynność sprawcza w art. 115 ust. 1 będzie polegać na uzewnętrznionym w dowolny sposób twierdzeniu sprawcy, że jest on: a) autorem całości cudzego utworu, b) autorem części cudzego utworu, c) autorem całości artystycznego wykonania, d) autorem części artystycznego wykonania, lub też wprowadzeniu w błąd co do: e) autorstwa całości cudzego utworu, f) autorstwa części cudzego utworu, g) autorstwa całości artystycznego wykonania, h) autorstwa części artystycznego wykonania. W rezultacie możliwe jest popełnienie przestępstwa w ośmiu różnych odmianach, przy czym przestępstwo może polegać na równoczesnej realizacji kilku odmian. Przywłaszczenie cudzego autorstwa może mieć postać plagiatu oczywistego (jawnego) lub też plagiatu ukrytego (por. M. Byrska, Prawnokarna -ochrona programów komputerowych w nowym prawie autorskim (w:) Przestępczość komputerowa. Materiały z konferencji naukowej, Poznań 20–22 kwietnia 1994 r., s. 210). Plagiat jawny polega na przejęciu cudzego utworu w całości lub w znacznej jego części w niezmienionej postaci lub ze zmianami, które są niewielkie. Plagiat ukryty zaś wyraża się w reprodukcji cudzego utworu w istotnych elementach jego treści, lecz w postaci mniej lub bardziej przekształconej (por. M. Mozgawa, J. Radoniewicz, Przepisy karne w prawie autorskim. Zagadnienia teorii i praktyki, Prok. i Pr. 1997, nr 7–8, s. 10 i literatura cytowana w przyp. 10). Z plagiatem będziemy mieli do czynienia zawsze wtedy, gdy inna osoba przejmuje z cudzego dzieła elementy o charakterze twórczym. Chodzi zatem zarówno o wykorzystanie całości lub części cudzego utworu bez żadnej ingerencji twórczej, jak i stworzenie dzieła zależnego lub z zapożyczeniami, pod warunkiem przywłaszczenia sobie autorstwa. Nie jest natomiast plagiatem przywłaszczenie wyników cudzych badań naukowych, koncepcji, pomysłów o charakterze nietwórczym (zob. R. Markiewicz, Dzieło literackie i jego twórca w polskim prawie autorskim, Rozprawy Habilitacyjne Uniwersytetu Jagiellońskiego 1984, nr 81, s. 116–117). Przestępstwo przywłaszczenia autorstwa może być popełnione wyłącznie z działania i to z zamiarem bezpośrednim. Tak więc zamiar sprawcy przejawi się jako „chęć” popełnienia czynu zabronionego, nie zaś jako „godzenie się” na możliwość popełnienia takiego czynu. Sprawca bowiem świadomie podaje się za autora cudzego utworu lub cudzego artystycznego wykonania.”

Cały wpis za mnie zrobił autor uzasadnienia wyroku. Zanim ktoś wpadnie na pomysł zarzucania mi naruszenia majątkowych praw autorskich do uzasadnienia, niech najpierw sięgnie po Ustawę i zajrzy do art. 4.

PS. Dzisiaj było prosto, łatwo i przyjemnie. 🙂 Oczywiście pomijam kwestie dotyczące zamiaru sprawcy, bo na kwestiach związanych ze stroną podmiotową przestępstwa połamał sobie zęby niejeden prawnik. Tak więc mając na względzie uzębienie fotografów, nie będę nawet podejmował próby wyjaśnienia tego na blogu.

Ja z tym pójdę aż do Strasburga!

Tos_13_021_wmNieraz w różnych relacjach prasowych można usłyszeć te słowa wypowiedziane przez oburzonych o to czy tamto.  Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności  sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 daje bowiem możliwość zaskarżenia państwa do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za naruszanie jej postanowień.  Wraz z upadkiem poprzedniego ustroju i nastaniem demokracji nasze Państwo też postanowiło się ucywilizować i w 1991 r przystąpiliśmy do powyższej Konwencji. Konwencja ta określa m.in. kwestię prawa do prywatności.

Zgodnie z art. 8 tejże każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. Za niedopuszczalną uznaje się ingerencję władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. Ktoś może zapytać, a co to ma wspólnego z fotografią? Ano ma!  W 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Van Hannover konta Niemcy (40660/08) zajmował się zagadnieniem wzajemnych relacji pomiędzy ochroną prywatności, wynikającą z art. 8 Konwencji, a zasadą swobody wypowiedzi (art. 10) i w swoich rozważaniach ETPC uznał, że:

Koncepcja życia prywatnego rozciąga się na aspekty dotyczące tożsamości osoby takie jak jej imię i nazwisko, fotografia czy fizyczna lub psychiczna integralność. Gwarancja przyznawana przez art. 8 Konwencji ma przede wszystkim na celu zapewnienie rozwoju osobowości każdego człowieka w jego relacjach z innymi ludźmi, bez zewnętrznych ingerencji. Istnieje zatem taka strefa interakcji osoby z innymi ludźmi, nawet w kontekście publicznym, która może wejść w zakres pojęcia “życia prywatnego”. Publikacja fotografii może więc stanowić zakłócenie życia prywatnego osoby, nawet wówczas, gdy jest ona osobą publiczną. W odniesieniu do fotografii Trybunał uznaje, iż wizerunek osoby stanowi jeden z głównych atrybutów jej osobowości, jako że ujawnia unikalne cechy charakterystyczne tej osoby oraz wyróżnia ją spośród innych osób z grupy, do której należy. Prawo do ochrony wizerunku osoby jest więc jednym z podstawowych składników rozwoju osobistego. Prawo to zasadniczo zakłada prawo osoby do ochrony wykorzystania tego wizerunku, włącznie z prawem do odmowy zgody na jego publikację. Należy także wskazać, iż w pewnych okolicznościach nawet wówczas, gdy osoba jest znana opinii publicznej, może się ona powoływać na “uzasadnioną prawnie ekspektatywę” ochrony i poszanowania swego życia prywatnego.

Znaczna część rozważań ETPC dotyczyła wskazania, jakie elementy powinny być brane pod uwagę przez sądy krajowe w sprawach, w których muszą orzec, czy publikacja prasowa korzysta z wolności wypowiedzi w takim zakresie, że osoba publiczna nie może powoływać się na prawo do prywatności. Całkiem niedawno pisałem na ten temat w „Wolność prasy a prawo do prywatności”.

Zdaniem ETPC wolność wypowiedzi, o której mowa w art. 10 Konwencji obejmuje także publikację fotografii.  Do sytuacji równoważenia prawa do wolności wypowiedzi z prawem do poszanowania życia prywatnego zastosowanie znajdują następujące kryteria, wynikające z ustalonej linii orzeczniczej ETPC:
a) przyczynienie się do debaty dotyczącej powszechnego zainteresowania,
b) odpowiedź na pytanie, jak dobrze znana jest zainteresowana osoba i co jest przedmiotem reportażu,
c) wcześniejsze zachowanie osoby zainteresowanej,
d) treść, forma oraz skutki publikacji oraz
e) okoliczności zrobienia fotografii.

Warto pamiętać o tym orzeczeniu Trybunału zarówno wtedy, gdy się jest osobą walczącą o ochronę swojego wizerunku, jak również będąc wydawcą, starającym się wykazać, że publikacja wizerunku nie narusza niczyich praw osobistych.  Zwraca zresztą na to uwagę sam ETPC.

PS. Na koniec garść Konwencji 🙂

Art. 8 Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego

1Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Art. 10 Wolność wyrażania opinii

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.