Oczywista oczywistość

Dzisiaj kilka uwag dotyczących ochrony twórcy na kanwie wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 stycznia 2017 r., sygn. akt. I ACa 830/16. Na wstępie przypomnieć należy treść art. 8 Ustawy.

Art.  8.  1.  Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.
2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku – właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Przepis ten był już na blogu omawiany m.in. w tekście „Twórca”, czy też „Publikowanie pod pseudonimem”. Dzisiaj garść świeżych spostrzeżeń po lekturze przywołanego powyżej orzeczenia. Niektóre z nich brzmieć będą jak oczywista oczywistość, ale pomimo to warto je przypomnieć.

Pierwsza „oczywistość”, o której wielu naruszycieli nie wie i stara się bronić za pomocą tej niewiedzy.
Jeżeli nie możesz ustalić, czy i komu przysługują prawa autorskie, to powinieneś zrezygnować z publikacji, a nie zakładać, że ochrona nie przysługuje żadnemu twórcy, ani tym bardziej, że utwór należy do domeny publicznej.

Oczywistość druga
Publikowanie “znalezionej” fotografii w Internecie nie wyłącza zawinionego działania.

Oczywistość trzecia
Autorstwo jest najistotniejszym prawem osobistym, jakie zostało przyznane twórcy (fotografowi), określane jest też jako prawo do “ojcostwa” utworu.

Oczywistość czwarta
Odpowiedzialność z tytułu naruszenia autorskich dóbr osobistych jest odpowiedzialnością obiektywną, niezależną od winy i dobrej lub złej wiary osoby, która się naruszenia dopuściła, natomiast uznanie, że sprawca był ewentualnie w dobrej wierze, może mieć wpływ na dobór środków, które mają służyć do usunięcia skutków naruszenia.

Oczywistość piąta
Dla ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł.

Oczywistość szósta
Nieistotna jest także okoliczność, że utwór krążył po Internecie, a twórca (fotograf)  nie przeciwdziałał takiej powszechnej i publicznej eksploatacji zdjęcia, albowiem dokonanie naruszeń przez inne podmioty nie może stanowić wystarczającego usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez naruszyciela. Ochrona praw autorskich osobistych i majątkowych nie jest prawnie uzależniona od tego, czy dochodzący tej ochrony wcześniej realizował swoje prawa podmiotowe wynikające z art. 1 i art. 16 Ustawy wobec innych osób naruszających te prawa.

*****

I na koniec. Swego czasu przez różne fora przetoczyła się dyskusja, czy warto podpisywać swoje zdjęcia. Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Przypominam jednak, że art. 8 ust. 2 Ustawy ustanawia domniemanie, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu. Pod pojęciem “egzemplarza” utworu w rozumieniu tego przepisu należy rozumieć wszelkie rezultaty zwielokrotnienia utworu w znaczeniu, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 Ustawy. Pojęcie to obejmuje zatem nie tylko materialne (fizyczne) kopie utworu, lecz również egzemplarze udostępniane publicznie w postaci elektronicznej (np. w sieci komputerowej). Domniemanie to odnosi się zatem również do elektronicznych egzemplarzy utworu, na których uwidocznione jest nazwisko twórcy.