Czy printscreen jest legalny?

Zgodnie z art. 17 Ustawy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Skopiowanie cudzego zdjęcia (utworu) i zamieszczenie na własnej stronie internetowej jest co do zasady niedozwolone. Bez znaczenia dla oceny bezprawności jest zastosowana technika umożliwiająca jego skopiowanie.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.10.2017 r., sygn. akt I ACa 1159/16 stwierdził, że wykonanie tzw. zrzutu z ekranu (który zasadniczo można porównać do wykonania fotografii ekranu), na którym zamieszczony jest czyjś utwór (zdjęcie), a następnie zamieszczenie tego zrzutu w innej domenie (przykładowo własnej) należy uznać za wykorzystanie cudzego utworu bez zgody twórcy. Zastosowanie metody “printscreen” jest bowiem jedynie środkiem technicznym.

Bez znaczenia dla oceny bezprawności działania pozostaje fakt dotyczący  jakości wykonanych kopii. Opublikowanie zdjęcia jako pliku niskiej rozdzielczości nie ma znaczenia dla oceny działania i nie nadaje to przymiotu legalności aktywności naruszyciela. Przywołanie źródła, z którego pochodzi printscreen, jak również wskazanie autora zdjęcia także nie legalizuje działania. Na marginesie należy przypomnieć, że brak wskazania autora narusza jego prawo do oznaczenia utworów nazwiskiem lub pseudonimem (art. 16 pkt 2 Ustawy), a także prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworów (art. 16 pkt 5 Ustawy).

Sytuację z printscreenem należy odróżnić od zamieszczenia linku do innej strony, na której utwory uprzednio opublikowano, które to działanie przy spełnieniu dodatkowych przesłanek bywa uznawane za legalne.  Tak więc legalne byłoby podanie linku do strony ze zdjęciem umieszczonym przez autora. Pisałem o tym całkiem niedawno w notce „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.

źródło: www.ewaipiotr.pl

Podsumowując:
Publikacja powyższego zdjęcia stanowiącego printscreen  ze strony www.ewaipiotr.pl, bez zgody autora, byłaby naruszeniem prawa. Nie zmienia tego fakt, że podałem źródło, z którego pochodzi.
Niepodanie autora tego zdjęcia narusza również jego osobiste prawa autorskie, o których wspominałem powyżej, tj. prawo do oznaczenia autora, jak również prawo do nadzoru nad zdjęciem (utworem).
Dozwolone byłoby zamieszczenie natomiast linku do zdjęcia w postaci https://www.ewaipiotr.pl/wp-content/uploads/2018/10/B9999117_b.jpg

PS. Zamieszczony printscreen jest za zgoda zaprzyjaźnionych blogerów Ewy i Piotra ze “Szturchańca fotograficznego”, tym samym wszystko jest legalne.
PS2. Prawie wszystko! Nie podałem autora. Autorem jest Ewa, a może Piotr.
PS3. I na koniec całkiem legalne własne zdjęcie. 🙂

Kilka truizmów czyli prawo fotografa w pigułce

Dzisiaj w pigułce przedstawiam podstawowe zasady, które warto sobie przyswoić, bądź przypomnieć. Pomocne będą one w zasadzie dla wszystkich. Twórca (fotograf) będzie wiedział jakie mu przysługują prawa, natomiast pozostali otrzymują wskazówkę czego im nie wolno.

  1. Fotografowi (zgodnie z art. 16 Ustawy) przysługują prawa autorskie do stworzonego utworu o charakterze osobistym (zdjęcia), w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo oraz prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
  2. Jeżeli Ustawa nie stanowi inaczej fotografowi przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (zgodnie z art. 17 Ustawy).
  3. Fotograf jest uprawniony do decydowania, kto i w jaki sposób wykorzysta stworzone przez niego dzieło, może on także nie udzielić (osobie trzeciej) zgody na wykorzystanie zdjęć i ich modyfikację.
  4. Działanie osoby trzeciej polegające na wykorzystaniu bez zgody fotografa zdjęcia stanowi naruszenie jego praw osobistych i majątkowych.
  5. Wykadrowanie zdjęcia przez osobę nieuprawnioną, w rezultacie którego zdjęcie zostaje pomniejszone, skrócone i nie odpowiada oryginałowi stanowi naruszenie integralności utworu. Tak samo należy ocenić usunięcie pewnych elementów fotografii, czy też dodanie innych.
  6. Zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej bez zgody fotografa narusza więź twórcy z utworem przez pozbawienie prawa do zadecydowania o wykorzystaniu dzieła. Wspominałem o tym niedawno we wpisie „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.
  7. Naruszenie więzi między fotografem a jego dziełem stanowi źródło krzywdy dla twórcy. Źródłem krzywdy może być m.in. brak oznaczenia autorstwa, czy też samowolne wykorzystanie.

Aktualizacja 12.10.2018.

Tytuł wpisu zmieniłem pod wpływem konstruktywnej krytyki czytelnika, który przypomniał mi, że poza prawem i językiem polskim jest jeszcze SEO. 🙂

Uzupełnienie pkt. 2. Nie każdy czytelnik pewnie pamięta, że od ogólnej zasady są jednak wyjątki określające kiedy majątkowe prawa autorskie nie będą przysługiwały fotografowi. Takim przykładem może być utwór zrobiony w ramach stosunku pracy. Dla zapominalskich ściąga. Zajrzyjcie do wpisu “Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego”.

Impreza publiczna a ochrona wizerunku

Kwestia ochrony wizerunku była wielokrotnie poruszana na blogu, ale co rusz pojawiają się nowe wyroki, w których zagadnienie to rozpatrywane jest przy innym stanie faktycznym oraz przez pryzmat także innych przepisów prawa. Dzisiaj kilka słów o ochronie wizerunku na kanwie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 lipca 2018 r., sygn. akt V ACa 484/17. W uzasadnieniu tego wyroku znalazły się ciekawe zagadnienia odnoszące się do ochrony wizerunku.

Sąd powtórzył pewne oczywiste kwestie dotyczące publikacji wizerunku, a mianowicie, że:

  • rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej,
  • w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie,
  • zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być niewątpliwa,
  • osoba udzielająca zgody musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.

Pewnym novum,  z którym wcześniej się nie zetknąłem, jest stanowisko warszawskiego Sądu Apelacyjnego, że „udział w imprezie publicznej oznacza zgodę na publikację wizerunku w związku z ową imprezą” zaznaczając jednak, że „nie oznacza to zgody na rozpowszechnianie tego wizerunku w innych celach z taką imprezą niezwiązanych.Zwrócić należy uwagę, że art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy stanowi, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Wydaje się więc, że w cytowanym orzeczeniu sąd niejako rozszerzył zakres zgody ustawowej na publikację wizerunku. Wcześniejsze orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego kładło zdecydowany nacisk na kwestię tego, aby wizerunek danej osoby stanowi szczegół całości. Tym razem sąd uznał, ze sam fakt uczestnictwa w imprezie publicznej jest wystarczający, aby móc publikować wizerunek uczestnika bez jego dodatkowej zgody.

Drugie istotne zagadnienie to kwestia zgody na publikację wizerunku nieletnich. Na temat publikacji wizerunku dzieci pisałem w 2011 r. w tekście zatytułowanym „Przedszkolaki”. Sąd Apelacyjny potwierdził, że zgodnie art. 98 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską obojga rodziców, każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Kodeks wprowadził zasadę samodzielnej reprezentacji dziecka przez każdego z rodziców posiadających władzę rodzicielską. Sprawa jest prosta do czasu, gdy rodzice nie są w sporze. W braku porozumienia między rodzicami, w sytuacji gdy chodzi o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, zgoda jednego z rodziców nie jest wystarczająca, dlatego też sąd uznał, że „publikacja wizerunku dziecka w określonym miejscu czasie i w zestawieniu z określonym materiałem prasowym należy do istotnych spraw dziecka, zatem w przypadku sporu pomiędzy rodzicami, zgodnie z art. 97 § 2 k.r.o. rozstrzygnąć powinien sąd opiekuńczy.” Sąd podkreślił także, że w przypadku sporu między rodzicami nie uchyla również bezprawności publikacji wizerunku dziecka fakt zapłaty wynagrodzenia za pozowanie jednemu z rodziców.

Ochrona prawa autorskiego przez TSUE

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zajmuje się nie tylko sprawami dotyczącymi „frankowiczów” z całej Europy, niezawisłości sądów na Węgrzech czy w Polsce, ale szeregiem innych spraw dotyczących interpretacji prawa europejskiego, które mają znaczenie dla codziennego życia i funkcjonowania każdego Europejczyka. Jako że F-LEX nie jest blogiem politycznym, a blogiem poświęconym prawu w fotografii, to TSUE i jego orzeczenia interesować nas będą z punktu widzenia fotografa.

Wprawdzie obywatel UE nie ma powszechnego obowiązku stosować się bezpośrednio do przepisów dyrektyw, gdyż te są kierowane przede wszystkim do krajów członkowskich, to jednak warto wiedzieć, jakie obowiązki nakłada prawo europejskie m.in. na Polskę w zakresie regulacji dotyczących ochrony praw autorskich. Mowa o dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Dzisiaj kilka słów na temat orzeczeń TSUE dotyczących art. 3 ust. 1 tejże dyrektywy. Artykuł ten brzmi następująco:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.”

Jak się okazało, sądom powszechnym w różnych krajach Unii pewien kłopot sprawiało prawidłowe zdefiniowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Można powiedzieć, że w zasadzie jest to kluczowe pojęcie, gdyż od prawidłowego jego zdefiniowania zależą ustalenie, co jest wyłącznym prawem autora i czy prawo to zostało naruszone. TSUE miedzy innymi zajmował się kwestią  umieszczania aktywnych linków do stron, na których znajdowały się treści chronione prawem autorskim (wyrok z 13.02.2014 r., sygn. C-466/12). TSUE uznał, że „Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie stanowi czynności publicznego udostępnienia w rozumieniu tego przepisu udostępnienie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej.” Tak więc linkując na swojej stronie do tej na F-LEX nie naruszasz praw autorskich, albowiem nie będzie to publiczne udostępnianie w rozumieniu przepisów dyrektywy.  Podobnie ma się sprawa z framingiem. Trybunał stoi bowiem na stanowisku, że „Sam fakt, że utwór chroniony, swobodnie dostępny na stronie internetowej, został umieszczony na innej stronie internetowej za pomocą linku używającego techniki “framingu”, takiej jak używana w sprawie rozpatrywanej w postępowaniu głównym, nie może zostać zakwalifikowany jako “publiczne udostępnianie” w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym w zakresie, w jakim sporny utwór ani nie jest transmitowany nowym odbiorcom, ani nie jest przekazywany w szczególnym trybie technicznym, odmiennym niż tryb pierwotnego przekazu” (C-348/13).

Nie zawsze jednak linkowanie do innej witryny będzie legalne. Może jednak okazać się, że linkowanie będzie naruszać prawa autora. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia np. w sytuacji, gdy utwór jest dostępny, ale jedynie dla ograniczonej publiczności, podczas gdy na  naszej stronie jest on dostępny bez zezwolenia podmiotów prawa autorskiego. Link pozwalający obejść ograniczenia zastosowane przez stronę, na której znajduje się chroniony utwór, narusza prawo.

Z faktu, że możemy umieścić na naszej stronie link do strony zawierającej chroniony utwór, nie wynika jednak prawo do umieszczania samego utworu bezpośrednio na naszej stronie. W jeszcze „gorącym” wyrok z dnia 07.08.2018 r. (sygn. C-161/17) TSUE zajmował się kwestią zamieszczenia na stronie internetowej, bez zgody podmiotu praw autorskich, fotografii, która została wcześniej opublikowana bez ograniczeń i za zgodą tego podmiotu na innej stronie internetowej. Trybunał uznał, że jest jednak istotna różnica pomiędzy linkowaniem do strony publikującej utwór chroniony, a bezpośrednim zamieszczeniem takiego utworu przez osobę trzecią. Link nie narusza prawa autora, albowiem ten  ma nadal pełną kontrolę nad utworem (fotografią), np. może ją w każdym czasie usunąć. Nie ma on natomiast takiej kontroli w przypadku zamieszczenia zdjęcia przez osobę trzecią na innej witrynie. Brak uprawnień kontrolnych przez autora utworu w tej sytuacji przesądził, że TSUE uznał, że istnieje jednak znacząca różnica pomiędzy umieszczeniem przez osobę trzecią linka do strony z utworem a umieszczeniem bezpośrednio utworu na stronie osoby trzeciej.

***

Czytając polskie przepisy i wyroki sądów odnośnie praw autorskich można nabrać przekonania, że fotografia to niebezpieczne zajęcie. Zaglądając do przepisów europejskich trzeba stwierdzić, że nawet nadzwyczaj niebezpieczne.