Ochrona prawa autorskiego przez TSUE

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zajmuje się nie tylko sprawami dotyczącymi „frankowiczów” z całej Europy, niezawisłości sądów na Węgrzech czy w Polsce, ale szeregiem innych spraw dotyczących interpretacji prawa europejskiego, które mają znaczenie dla codziennego życia i funkcjonowania każdego Europejczyka. Jako że F-LEX nie jest blogiem politycznym, a blogiem poświęconym prawu w fotografii, to TSUE i jego orzeczenia interesować nas będą z punktu widzenia fotografa.

Wprawdzie obywatel UE nie ma powszechnego obowiązku stosować się bezpośrednio do przepisów dyrektyw, gdyż te są kierowane przede wszystkim do krajów członkowskich, to jednak warto wiedzieć, jakie obowiązki nakłada prawo europejskie m.in. na Polskę w zakresie regulacji dotyczących ochrony praw autorskich. Mowa o dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Dzisiaj kilka słów na temat orzeczeń TSUE dotyczących art. 3 ust. 1 tejże dyrektywy. Artykuł ten brzmi następująco:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.”

Jak się okazało, sądom powszechnym w różnych krajach Unii pewien kłopot sprawiało prawidłowe zdefiniowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Można powiedzieć, że w zasadzie jest to kluczowe pojęcie, gdyż od prawidłowego jego zdefiniowania zależą ustalenie, co jest wyłącznym prawem autora i czy prawo to zostało naruszone. TSUE miedzy innymi zajmował się kwestią  umieszczania aktywnych linków do stron, na których znajdowały się treści chronione prawem autorskim (wyrok z 13.02.2014 r., sygn. C-466/12). TSUE uznał, że „Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie stanowi czynności publicznego udostępnienia w rozumieniu tego przepisu udostępnienie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej.” Tak więc linkując na swojej stronie do tej na F-LEX nie naruszasz praw autorskich, albowiem nie będzie to publiczne udostępnianie w rozumieniu przepisów dyrektywy.  Podobnie ma się sprawa z framingiem. Trybunał stoi bowiem na stanowisku, że „Sam fakt, że utwór chroniony, swobodnie dostępny na stronie internetowej, został umieszczony na innej stronie internetowej za pomocą linku używającego techniki “framingu”, takiej jak używana w sprawie rozpatrywanej w postępowaniu głównym, nie może zostać zakwalifikowany jako “publiczne udostępnianie” w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym w zakresie, w jakim sporny utwór ani nie jest transmitowany nowym odbiorcom, ani nie jest przekazywany w szczególnym trybie technicznym, odmiennym niż tryb pierwotnego przekazu” (C-348/13).

Nie zawsze jednak linkowanie do innej witryny będzie legalne. Może jednak okazać się, że linkowanie będzie naruszać prawa autora. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia np. w sytuacji, gdy utwór jest dostępny, ale jedynie dla ograniczonej publiczności, podczas gdy na  naszej stronie jest on dostępny bez zezwolenia podmiotów prawa autorskiego. Link pozwalający obejść ograniczenia zastosowane przez stronę, na której znajduje się chroniony utwór, narusza prawo.

Z faktu, że możemy umieścić na naszej stronie link do strony zawierającej chroniony utwór, nie wynika jednak prawo do umieszczania samego utworu bezpośrednio na naszej stronie. W jeszcze „gorącym” wyrok z dnia 07.08.2018 r. (sygn. C-161/17) TSUE zajmował się kwestią zamieszczenia na stronie internetowej, bez zgody podmiotu praw autorskich, fotografii, która została wcześniej opublikowana bez ograniczeń i za zgodą tego podmiotu na innej stronie internetowej. Trybunał uznał, że jest jednak istotna różnica pomiędzy linkowaniem do strony publikującej utwór chroniony, a bezpośrednim zamieszczeniem takiego utworu przez osobę trzecią. Link nie narusza prawa autora, albowiem ten  ma nadal pełną kontrolę nad utworem (fotografią), np. może ją w każdym czasie usunąć. Nie ma on natomiast takiej kontroli w przypadku zamieszczenia zdjęcia przez osobę trzecią na innej witrynie. Brak uprawnień kontrolnych przez autora utworu w tej sytuacji przesądził, że TSUE uznał, że istnieje jednak znacząca różnica pomiędzy umieszczeniem przez osobę trzecią linka do strony z utworem a umieszczeniem bezpośrednio utworu na stronie osoby trzeciej.

***

Czytając polskie przepisy i wyroki sądów odnośnie praw autorskich można nabrać przekonania, że fotografia to niebezpieczne zajęcie. Zaglądając do przepisów europejskich trzeba stwierdzić, że nawet nadzwyczaj niebezpieczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *