Ochrona wizerunku

Dzisiaj kilka oczywistych oczywistości dotyczących ochrony wizerunku zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 kwietnia 2018 r., sygn. akt V ACa 1089/17. W zasadzie o wszystkim tym już kiedyś pisałem na F-LEXie, ale warto przypomnieć od czasu do czasu kwestie związane z ochroną wizerunku mając na uwadze to, że są one ściśle powiązane z publikacją (rozpowszechnianiem) znacznej części zdjęć.

Wizerunek, jako odrębne dobro osobiste, wymieniony został w art. 23 k.c., a gwarancje jego ochrony znalazły się także w art. 81 Ustawy. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być publicznie rozpowszechniony. Wkroczenie w sferę tej autonomii i rozpowszechnianie wizerunku bez zgody uprawnionego stanowi o naruszeniu tego dobra.

Ochrona prawa do wizerunku ma charakter autonomiczny w tym sensie, że jest niezależna od naruszenia czci,prywatności czy innych dóbr osobistych. Zakazane jest więc rozpowszechnianie cudzego wizerunku także wtedy, gdy nie prowadzi do ingerencji w prywatność czy dobre imię osoby przestawionej.

Swoboda rozpowszechniania wizerunku osoby powszechnie znanej ma służyć przede wszystkim celom informacyjnym. Publikacja wizerunku osoby powszechnie znanej nie jest sprzeczne z art. 81 ust. 1 Ustawy, gdy publikacja dotyczy rzeczywiście zawodowej działalności takiej osoby. Dodatkową przesłanką umożliwiającą wykorzystanie przepisu art. 81 ust. 1 Ustawy jest to, aby rozpowszechniany wizerunek był, po pierwsze, powiązany z pełnioną przez daną osobę funkcją, co eliminuje utrwalanie wizerunku w sytuacji prywatnej, zaś po drugie – aby wykorzystanie takiego wizerunku było związane z relacjonowaniem wykonywania przez tę osobę funkcji zawodowych, społecznych lub politycznych. Konieczne jest więc wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze.

Nie jest wizerunkiem w rozumieniu art.81 Ustawy sposób postrzegania i oceny danej osoby w odbiorze zewnętrznym, np.jej cech charakteru, postępowania, czy utrwalonej pozycji zawodowej.

Czy printscreen jest legalny?

Zgodnie z art. 17 Ustawy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Skopiowanie cudzego zdjęcia (utworu) i zamieszczenie na własnej stronie internetowej jest co do zasady niedozwolone. Bez znaczenia dla oceny bezprawności jest zastosowana technika umożliwiająca jego skopiowanie.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.10.2017 r., sygn. akt I ACa 1159/16 stwierdził, że wykonanie tzw. zrzutu z ekranu (który zasadniczo można porównać do wykonania fotografii ekranu), na którym zamieszczony jest czyjś utwór (zdjęcie), a następnie zamieszczenie tego zrzutu w innej domenie (przykładowo własnej) należy uznać za wykorzystanie cudzego utworu bez zgody twórcy. Zastosowanie metody “printscreen” jest bowiem jedynie środkiem technicznym.

Bez znaczenia dla oceny bezprawności działania pozostaje fakt dotyczący  jakości wykonanych kopii. Opublikowanie zdjęcia jako pliku niskiej rozdzielczości nie ma znaczenia dla oceny działania i nie nadaje to przymiotu legalności aktywności naruszyciela. Przywołanie źródła, z którego pochodzi printscreen, jak również wskazanie autora zdjęcia także nie legalizuje działania. Na marginesie należy przypomnieć, że brak wskazania autora narusza jego prawo do oznaczenia utworów nazwiskiem lub pseudonimem (art. 16 pkt 2 Ustawy), a także prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworów (art. 16 pkt 5 Ustawy).

Sytuację z printscreenem należy odróżnić od zamieszczenia linku do innej strony, na której utwory uprzednio opublikowano, które to działanie przy spełnieniu dodatkowych przesłanek bywa uznawane za legalne.  Tak więc legalne byłoby podanie linku do strony ze zdjęciem umieszczonym przez autora. Pisałem o tym całkiem niedawno w notce „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.

źródło: www.ewaipiotr.pl

Podsumowując:
Publikacja powyższego zdjęcia stanowiącego printscreen  ze strony www.ewaipiotr.pl, bez zgody autora, byłaby naruszeniem prawa. Nie zmienia tego fakt, że podałem źródło, z którego pochodzi.
Niepodanie autora tego zdjęcia narusza również jego osobiste prawa autorskie, o których wspominałem powyżej, tj. prawo do oznaczenia autora, jak również prawo do nadzoru nad zdjęciem (utworem).
Dozwolone byłoby zamieszczenie natomiast linku do zdjęcia w postaci https://www.ewaipiotr.pl/wp-content/uploads/2018/10/B9999117_b.jpg

PS. Zamieszczony printscreen jest za zgoda zaprzyjaźnionych blogerów Ewy i Piotra ze “Szturchańca fotograficznego”, tym samym wszystko jest legalne.
PS2. Prawie wszystko! Nie podałem autora. Autorem jest Ewa, a może Piotr.
PS3. I na koniec całkiem legalne własne zdjęcie. 🙂

Kilka truizmów czyli prawo fotografa w pigułce

Dzisiaj w pigułce przedstawiam podstawowe zasady, które warto sobie przyswoić, bądź przypomnieć. Pomocne będą one w zasadzie dla wszystkich. Twórca (fotograf) będzie wiedział jakie mu przysługują prawa, natomiast pozostali otrzymują wskazówkę czego im nie wolno.

  1. Fotografowi (zgodnie z art. 16 Ustawy) przysługują prawa autorskie do stworzonego utworu o charakterze osobistym (zdjęcia), w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo oraz prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
  2. Jeżeli Ustawa nie stanowi inaczej fotografowi przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (zgodnie z art. 17 Ustawy).
  3. Fotograf jest uprawniony do decydowania, kto i w jaki sposób wykorzysta stworzone przez niego dzieło, może on także nie udzielić (osobie trzeciej) zgody na wykorzystanie zdjęć i ich modyfikację.
  4. Działanie osoby trzeciej polegające na wykorzystaniu bez zgody fotografa zdjęcia stanowi naruszenie jego praw osobistych i majątkowych.
  5. Wykadrowanie zdjęcia przez osobę nieuprawnioną, w rezultacie którego zdjęcie zostaje pomniejszone, skrócone i nie odpowiada oryginałowi stanowi naruszenie integralności utworu. Tak samo należy ocenić usunięcie pewnych elementów fotografii, czy też dodanie innych.
  6. Zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej bez zgody fotografa narusza więź twórcy z utworem przez pozbawienie prawa do zadecydowania o wykorzystaniu dzieła. Wspominałem o tym niedawno we wpisie „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.
  7. Naruszenie więzi między fotografem a jego dziełem stanowi źródło krzywdy dla twórcy. Źródłem krzywdy może być m.in. brak oznaczenia autorstwa, czy też samowolne wykorzystanie.

Aktualizacja 12.10.2018.

Tytuł wpisu zmieniłem pod wpływem konstruktywnej krytyki czytelnika, który przypomniał mi, że poza prawem i językiem polskim jest jeszcze SEO. 🙂

Uzupełnienie pkt. 2. Nie każdy czytelnik pewnie pamięta, że od ogólnej zasady są jednak wyjątki określające kiedy majątkowe prawa autorskie nie będą przysługiwały fotografowi. Takim przykładem może być utwór zrobiony w ramach stosunku pracy. Dla zapominalskich ściąga. Zajrzyjcie do wpisu “Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego”.

Ochrona prawa autorskiego przez TSUE

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zajmuje się nie tylko sprawami dotyczącymi „frankowiczów” z całej Europy, niezawisłości sądów na Węgrzech czy w Polsce, ale szeregiem innych spraw dotyczących interpretacji prawa europejskiego, które mają znaczenie dla codziennego życia i funkcjonowania każdego Europejczyka. Jako że F-LEX nie jest blogiem politycznym, a blogiem poświęconym prawu w fotografii, to TSUE i jego orzeczenia interesować nas będą z punktu widzenia fotografa.

Wprawdzie obywatel UE nie ma powszechnego obowiązku stosować się bezpośrednio do przepisów dyrektyw, gdyż te są kierowane przede wszystkim do krajów członkowskich, to jednak warto wiedzieć, jakie obowiązki nakłada prawo europejskie m.in. na Polskę w zakresie regulacji dotyczących ochrony praw autorskich. Mowa o dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Dzisiaj kilka słów na temat orzeczeń TSUE dotyczących art. 3 ust. 1 tejże dyrektywy. Artykuł ten brzmi następująco:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.”

Jak się okazało, sądom powszechnym w różnych krajach Unii pewien kłopot sprawiało prawidłowe zdefiniowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Można powiedzieć, że w zasadzie jest to kluczowe pojęcie, gdyż od prawidłowego jego zdefiniowania zależą ustalenie, co jest wyłącznym prawem autora i czy prawo to zostało naruszone. TSUE miedzy innymi zajmował się kwestią  umieszczania aktywnych linków do stron, na których znajdowały się treści chronione prawem autorskim (wyrok z 13.02.2014 r., sygn. C-466/12). TSUE uznał, że „Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie stanowi czynności publicznego udostępnienia w rozumieniu tego przepisu udostępnienie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej.” Tak więc linkując na swojej stronie do tej na F-LEX nie naruszasz praw autorskich, albowiem nie będzie to publiczne udostępnianie w rozumieniu przepisów dyrektywy.  Podobnie ma się sprawa z framingiem. Trybunał stoi bowiem na stanowisku, że „Sam fakt, że utwór chroniony, swobodnie dostępny na stronie internetowej, został umieszczony na innej stronie internetowej za pomocą linku używającego techniki “framingu”, takiej jak używana w sprawie rozpatrywanej w postępowaniu głównym, nie może zostać zakwalifikowany jako “publiczne udostępnianie” w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym w zakresie, w jakim sporny utwór ani nie jest transmitowany nowym odbiorcom, ani nie jest przekazywany w szczególnym trybie technicznym, odmiennym niż tryb pierwotnego przekazu” (C-348/13).

Nie zawsze jednak linkowanie do innej witryny będzie legalne. Może jednak okazać się, że linkowanie będzie naruszać prawa autora. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia np. w sytuacji, gdy utwór jest dostępny, ale jedynie dla ograniczonej publiczności, podczas gdy na  naszej stronie jest on dostępny bez zezwolenia podmiotów prawa autorskiego. Link pozwalający obejść ograniczenia zastosowane przez stronę, na której znajduje się chroniony utwór, narusza prawo.

Z faktu, że możemy umieścić na naszej stronie link do strony zawierającej chroniony utwór, nie wynika jednak prawo do umieszczania samego utworu bezpośrednio na naszej stronie. W jeszcze „gorącym” wyrok z dnia 07.08.2018 r. (sygn. C-161/17) TSUE zajmował się kwestią zamieszczenia na stronie internetowej, bez zgody podmiotu praw autorskich, fotografii, która została wcześniej opublikowana bez ograniczeń i za zgodą tego podmiotu na innej stronie internetowej. Trybunał uznał, że jest jednak istotna różnica pomiędzy linkowaniem do strony publikującej utwór chroniony, a bezpośrednim zamieszczeniem takiego utworu przez osobę trzecią. Link nie narusza prawa autora, albowiem ten  ma nadal pełną kontrolę nad utworem (fotografią), np. może ją w każdym czasie usunąć. Nie ma on natomiast takiej kontroli w przypadku zamieszczenia zdjęcia przez osobę trzecią na innej witrynie. Brak uprawnień kontrolnych przez autora utworu w tej sytuacji przesądził, że TSUE uznał, że istnieje jednak znacząca różnica pomiędzy umieszczeniem przez osobę trzecią linka do strony z utworem a umieszczeniem bezpośrednio utworu na stronie osoby trzeciej.

***

Czytając polskie przepisy i wyroki sądów odnośnie praw autorskich można nabrać przekonania, że fotografia to niebezpieczne zajęcie. Zaglądając do przepisów europejskich trzeba stwierdzić, że nawet nadzwyczaj niebezpieczne.

Oczywista oczywistość

Dzisiaj kilka uwag dotyczących ochrony twórcy na kanwie wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 stycznia 2017 r., sygn. akt. I ACa 830/16. Na wstępie przypomnieć należy treść art. 8 Ustawy.

Art.  8.  1.  Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.
2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku – właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Przepis ten był już na blogu omawiany m.in. w tekście „Twórca”, czy też „Publikowanie pod pseudonimem”. Dzisiaj garść świeżych spostrzeżeń po lekturze przywołanego powyżej orzeczenia. Niektóre z nich brzmieć będą jak oczywista oczywistość, ale pomimo to warto je przypomnieć.

Pierwsza „oczywistość”, o której wielu naruszycieli nie wie i stara się bronić za pomocą tej niewiedzy.
Jeżeli nie możesz ustalić, czy i komu przysługują prawa autorskie, to powinieneś zrezygnować z publikacji, a nie zakładać, że ochrona nie przysługuje żadnemu twórcy, ani tym bardziej, że utwór należy do domeny publicznej.

Oczywistość druga
Publikowanie “znalezionej” fotografii w Internecie nie wyłącza zawinionego działania.

Oczywistość trzecia
Autorstwo jest najistotniejszym prawem osobistym, jakie zostało przyznane twórcy (fotografowi), określane jest też jako prawo do “ojcostwa” utworu.

Oczywistość czwarta
Odpowiedzialność z tytułu naruszenia autorskich dóbr osobistych jest odpowiedzialnością obiektywną, niezależną od winy i dobrej lub złej wiary osoby, która się naruszenia dopuściła, natomiast uznanie, że sprawca był ewentualnie w dobrej wierze, może mieć wpływ na dobór środków, które mają służyć do usunięcia skutków naruszenia.

Oczywistość piąta
Dla ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł.

Oczywistość szósta
Nieistotna jest także okoliczność, że utwór krążył po Internecie, a twórca (fotograf)  nie przeciwdziałał takiej powszechnej i publicznej eksploatacji zdjęcia, albowiem dokonanie naruszeń przez inne podmioty nie może stanowić wystarczającego usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez naruszyciela. Ochrona praw autorskich osobistych i majątkowych nie jest prawnie uzależniona od tego, czy dochodzący tej ochrony wcześniej realizował swoje prawa podmiotowe wynikające z art. 1 i art. 16 Ustawy wobec innych osób naruszających te prawa.

*****

I na koniec. Swego czasu przez różne fora przetoczyła się dyskusja, czy warto podpisywać swoje zdjęcia. Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Przypominam jednak, że art. 8 ust. 2 Ustawy ustanawia domniemanie, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu. Pod pojęciem “egzemplarza” utworu w rozumieniu tego przepisu należy rozumieć wszelkie rezultaty zwielokrotnienia utworu w znaczeniu, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 Ustawy. Pojęcie to obejmuje zatem nie tylko materialne (fizyczne) kopie utworu, lecz również egzemplarze udostępniane publicznie w postaci elektronicznej (np. w sieci komputerowej). Domniemanie to odnosi się zatem również do elektronicznych egzemplarzy utworu, na których uwidocznione jest nazwisko twórcy.

 

Wartość artystycznej fotografii

W poprzednim wpisie na blogu pisałem o tym, że ochronie podlega utwór fotograficzny bez względu na renomę fotografa. Ochronie takiej podlega zarówno utwór topowego fotografa, jak i zwykłego zjadacza chleba, który po godzinach biega ze statywem po bagnach, kniejach, ulicach, czy też fotografuje w swoim studio fotograficznym zrobionym ad hoc w kuchni swojego M-3 na VII piętrze budynku przy ul. Ćwiartki 3/4.

O ile udzielenie ochrony nie jest uzależniona od okoliczności dotyczących osoby twórcy (fotografa), o tyle już zasądzone przez sąd odszkodowanie jest powiązane z jego osobą.

Zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 b Ustawy uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa zapłaty sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 grudnia 2016 r., sygn. akt I ACa 960/16 stwierdził, że:

  • Jako wynagrodzenie stanowiące podstawę do określenia zryczałtowanego odszkodowania nie może być przyjęta wartość wynikająca z cennika stosowanego przez fotografa, albowiem cennik taki może być traktowany wyłącznie jako zaproszenie do składania ofert i nie może przesądzać o wynagrodzeniu za konkretne, zindywidualizowane dzieło. Cennik fotografa może jednak stanowić punkt wyjścia dla przedmiotowej oceny, w szczególności przy wykazaniu, że podobne wartości fotograf uzyskiwał za udzielenie licencji w zakresie innych fotografii.
  • Na wartość fotografii ma wpływ z pewnością jej walor artystyczny. Artystyczny walor fotografii powoduje jednak trudności w precyzyjnym ustaleniu wartości konkretnej fotografii, gdyż nie można w sposób ścisły ustalić rynkowej wartości danej fotografii. Na tą wartość ma wpływ szereg czynników takich jak: osoba autora, cechy zindywidualizowanego dzieła, jego artystyczny walor, czy wreszcie ocena tego dzieła przez osoby będące jego potencjalnymi nabywcami.
  • Nie sposób zaakceptować poglądu, że możliwe jest ściśle matematyczne wyliczenie wartości dzieła przez odwołanie się do kazuistycznych przypadków związanych z udzieleniem licencji na inne fotografie. Pomimo tego na określenie wartości fotografii mają wpływ umowy licencyjne dotyczące innych dzieł fotografa, albowiem wskazują one na poziom cen przyjmowanych dla oceny wartości dzieł fotografa.

Fotograf jako twórca

Dzisiaj w pigułce powtórka z praw fotografa, jako twórcy.

Fotograf jako twórca
1. Jeżeli jesteś twórcą zdjęcia (a zdjęcie nie jest utworem pracowniczym w rozumieniu art. 12 Ustawy), to przysługuje Ci wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (art. 17 Ustawy).
2. Jako twórca możesz przenieść autorskie prawa majątkowe do zdjęcia na inną osobę (art. 41 ust. 1 pkt 1 Ustawy). Musisz pamiętać, że umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej, w innym wypadku będzie nieważna (art. 53 Ustawy).
3. Zamiast wyzbywać się praw do zdjęcia możesz również udzielić upoważnienia do korzystania z niego na wymienionych w umowie polach eksploatacji z określeniem zakresu, miejsca i czasu tego korzystania. Jeżeli umowa nie zastrzega wyłączności korzystania z utworu w określony sposób, to nie wymaga ona zachowania formy pisemnej (art. 67 ust. 1, 2 i 5 Ustawy).

Naruszenie Twoich praw
4. Każda osoba eksploatująca Twoje zdjęcie/film (utwór) bez zezwolenia narusza Twoje prawa autorskie.
5. Naruszeniem będzie każde działanie polegające na wkroczeniu w Twoje prawa autorskie bez zezwolenia, choćby wkroczenie to było dokonywane bez zamiaru lub świadomości naruszenia. Przyjmuje się, że ustalenie naruszenia nie jest zależne od wielkości, charakteru i poziomu artystycznego lub naukowego wykorzystywanego wkładu twórczego.
6. Dla prawno-autorskiej ochrony utworu nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w jego posiadanie lub też, w jaki sposób utwór do niego dotarł, w szczególności nie ma znaczenia okoliczność, iż utwór, stanowiący przedmiot naruszenia dotarł do dokonującego naruszenia jako niezamawiana korespondencja przesyłana drogą elektroniczną, tak zwany spam (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2006 r., sygn. akt VI Aca 1012/05).
7. Ochrona autorska nie jest uzależniona od okoliczności dotyczących osoby twórcy, w tym Twojego dorobku twórczego i od Twojej popularności. Ochronie podlega twórca nie tylko powszechnie znany, którego utwory są publikowane w dużym nakładzie, lecz każdy, którego prawa do utworu zostały w jakikolwiek sposób naruszone. Prawo autorskie nie dokonuje rozróżnień w zakresie ochrony w zależności od wartości utworu i uznania, jakim cieszy się autor.

Żądania od naruszyciela
8. Jeżeli Twoje autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, możesz żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4) wydania uzyskanych korzyści (art. 79 ust. 1 Ustawy).

O czym należy pamiętać idąc do Sądu
9. Jeżeli nie da się załatwić sprawy po dobroci, to pozostaje droga sądowa. Idąc do sądu pamiętaj, że będziesz musiał:
a) udowodnić, że zdjęcie/film (utwór) cechujący się twórczymi walorami w rozumieniu art. 1 ust. 1 Ustawy, czyli, że stanowi on rezultat pracy człowieka (twórcy), jest przejawem działalności twórczej oraz ma indywidualny charakter.
b) wykazać posiadanie prawa do utworu (tu możliwe jest wykorzystywanie domniemania autorstwa wynikające z art. 8 ust. 2 Ustawy).

Przywołane w tekście przepisy:
Art. 8 ust. 2 Ustawy

Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.

Art. 12 Ustawy

1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
2. Jeżeli pracodawca, w okresie dwóch lat od daty przyjęcia utworu, nie przystąpi do rozpowszechniania utworu przeznaczonego w umowie o pracę do rozpowszechnienia, twórca może wyznaczyć pracodawcy na piśmie odpowiedni termin na rozpowszechnienie utworu z tym skutkiem, że po jego bezskutecznym upływie prawa uzyskane przez pracodawcę wraz z własnością przedmiotu, na którym utwór utrwalono, powracają do twórcy, chyba że umowa stanowi inaczej. Strony mogą określić inny termin na przystąpienie do rozpowszechniania utworu.
3. Jeżeli umowa o pracę nie stanowi inaczej, z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa własność przedmiotu, na którym utwór utrwalono.

„na dupie se zrób”

Tytuł nie jest żadną prowokacją na blogu czy też próbą zaistnienia w sieci. Jest to jeden z elementów stanu faktycznego w orzeczeniu, które stanowi przyczynek do dzisiejszego wpisu. A było to tak:
Pani X wykonała fotografię przedstawiającą panią Y. Pan Z opublikował w Internecie zdjęcie zrobione przez Panią X i przedstawiające Panią Y. W zdjęciu tym dokonał przeróbki polegającej na dodaniu na wizerunku, po prawej stronie pośladka tatuażu i wykonujących go dłoni oraz dodanie napisu „na dupie se zrób”. Pan Z prowadzi działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług w zakresie wykonywania tatuaży. Ocenił on zdjęcie, co do którego autorstwa przyznają się obie Panie, jako wartościowe i założył bez uprzedniego sprawdzenia, że zdjęcie nie zostało zrobione w Polsce. Postanowił wykorzystać zdjęcie z dokonanymi poprawkami do swoich celów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Nie sam wyrok jest tym razem najważniejszy, a pewne rozważania sądu, które mają znaczenie dla fotografa i dla modela. Uprzedzając ewentualne pytanie o rozstrzygniecie sądu, odpowiadam: panie wygrały sprawę.

Pierwsze istotne zagadnienie to kwestia współautorstwa zdjęcia oraz przysługujących autorskich praw osobistych i majątkowych. O tym, że jeden utwór może mieć kilku współtwórców pisałem w tekście „Współsprawstwo”. W przywołanym orzeczeniu sąd odniósł się wspólnych praw do zdjęcia fotografa i modela.

„Niezbędną przesłanką współautorstwa jest porozumienie współtwórców, a takowe niewątpliwie istniało między powódkami. Dzieło jest współautorskie, jeśli poszczególni autorzy dążą do jednakiego celu. Przyjmuje się w literaturze, że możliwe jest współautorstwo w stosunku do dzieła fotograficznego. O współtwórczości fotograficznej możemy mówić wtedy, gdy wyboru składników obrazu dokonały nie mniej, niż dwie osoby fizyczne, a dotyczy to wypadku, gdy wszystkie składniki stanowią efekt wspólnego wyboru (jednoczesnego uzgadniania), jak też wyboru poszczególnych składników przez różne osoby, oraz gdy między tymi osobami istniało porozumienie obejmujące co najmniej wspólne, akceptowane przez wszystkich założenia, a także gotowość do dostosowania swojego wkładu do wkładu pozostałych osób, przy czym porozumienie to może zostać zawarte także w sposób dorozumiany. Nadto współtwórczość fotograficzna może nastąpić już na etapie scenariusza fotografii. Podkreśla się też, że model może być współtwórcą obrazu fotograficznego, gdy w warunkach porozumienia dokonał wyboru jakiegokolwiek składnika obrazu.”

Kolejna sprawa to kwestia, jak powinno być zasądzone odszkodowanie przez sąd. W przypadku współtwórców sąd nie zasądza roszczenia solidarnie na rzecz wszystkich współtwórców (w przedmiotowej sprawie solidarnie 2.000,00 PLN na rzecz Pani X i Pani Y), a na rzecz każdego z współtwórców proporcjonalnie so wielkości udziału w dziele (w tej sprawie było 50;50, wiec po 1.000,00 PLN na rzecz każdego współtwórcy). Matematycznie nadal jest to 2.000,00 PLN, ale z punktu widzenia prawa jest jednak istotna różnica pomiędzy solidarnie 2000,00 PLN, a po 1.000,00 PLN dla każdego ze współtwórców.

„Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie. Domniemywa się, że wielkości udziałów są równe. Zgodnie z ust. 5 wymienionego art. 9 ustawy, do autorskich praw majątkowych stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego o współwłasności w częściach ułamkowych, a zatem skoro świadczenie powódek jest podzielne, a każdej z nich przysługuje udział po ½, to należało na rzecz każdej z powódek zasądzić po połowie należnego odszkodowania.”

I trzecie zagadnienie, mające większe znaczenie dla modela, to kwestia odpowiedzialności naruszyciela za wszelkiego rodzaju przeróbki, czy też dopiski na zdjęciu. Sam fakt opublikowania przez Pana Z wizerunku Pani Y bez jej zgody jest bezprawnym naruszeniu jej dóbr osobistych (wizerunku). Wizerunek podlega ochronie zarówno na podstawie przepisów art. 24 kodeksu cywilnego, jak i art. 81 Ustawy, z którego wynika autonomia decydowania o zakresie i okolicznościach publicznego udostępnienia wizerunku danej osoby. Sąd uznał, że Pani Y ma rację, że dodanie bezprawnie przez Pana Z (na zdjęciu) na jej pośladku tatuażu z wykonującą go ręką i dopiskiem „na dupie se zrób” powoduje, że poza naruszeniem wizerunku doszło też do naruszenia innych jej dóbr osobistych, takich jak godność.
Warto więc, aby wzięli sobie do serca to przede wszystkim twórcy memów korzystający z cudzych zdjęć, gdyż poza śmiesznym memem można również narobić sobie bigosu.

Prawo panoramy

Według rzecznika PGE Narodowy za wykorzystanie stadionu trzeba zapłacić nawet do 120 tyś. złotych. Dodatkowo na stronie internetowej stadionu możemy przeczytać, że aby wykorzystać wizerunek PGE Narodowego w celach reklamowych czy promocyjnych dotyczących Twoich usług lub produktów, konieczne jest uzyskanie odpowiedniej zgody, a także ustalenie warunków z operatorem stadionu.”

Włodarze stadionu zapominają zupełnie o przepisie art. 33 pkt 1 Ustawy( który jest implementacją postanowień art. 5 ust. 3 lit. h dyrektywy 2001/29/WE), który reguluje tzw. prawa panoramy. O prawie panoramy było już wiele razy na blogu. Przypomnę  treść art. 33 ust. 1 Ustawy:

„Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.”

Z wolności panoramy wynika, że rozpowszechnianie dozwolone na podstawie  art. 33 pkt 1 Ustawy może służyć zarówno celom komercyjnym, jak i niekomercyjnym. Przepis ten nie dotyczy natomiast wnętrz budynków (także o charakterze publicznym), gdyż nie spełniają one warunku otwartej przestrzeni. Każdy może korzystać z utworów trwale udostępnionych w miejscach ogólnie dostępnych. Warunkiem jest, aby nie wykorzystywał utworu do tego samego użytku.

Rzecznik stadionu: „Zastrzegliśmy jako znaki towarowe elewację stadionu, jego kubaturę, dach”.

„Wizerunek” (czyli to co widzimy przez obiektyw) Stadionu Narodowego (czyli też dach, elewacja itp.) nie był i nie jest znakiem towarowym! Wystarczy zajrzeć na stronę Urzędu Patentowego i skorzystać z wyszukiwarki znaków towarowych. Rzecznik zapomniał tam zajrzeć, ja to zrobiłem. Zarejestrowane są w sumie cztery znaki towarowe. Jeden znak słowny: „STADION NARODOWY W WARSZAWIE” (numer ochronny R.256868), jeden znak słowno-graficzny (R.223546) i dwa graficzne (R. 256870, R 256869). Zainteresowani mogą sprawdzić sami korzystając z wyszukiwarki na stronie Urzędu Patentowego.

Przez Polskę co jakiś czas przetacza się dyskusja na temat „wizerunku” różnych obiektów. Była dyskusja na temat Zamku Królewskiego w Warszawie. Pisałem o tym w „Wolność fotografowania”. Dyskutowano również o Moście Świętokrzyskim. Jeżeli nie pamiętasz? Zajrzyj do „Toscana nostra”.

Warto, też sobie przypomnieć tekst „Wpis z Wawelem w tle, czyli kolejne odczarowywanie internetowych prawd”. Tam w zasadzie znaleźć można odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście Katy Perry zapłaci za użycie wizerunku PGE Narodowy w swoim teledysku?

Co łączy Zamek Królewski, Wawel, Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy w Warszawie? Ano to, że zarządcy wszystkich tych obiektów starają się nam  wmówić, że prawo panoramy jest ograniczone ze względu na zarejestrowane przez nich znaki towarowe.

PS. Prawo panoramy nie przewiduje wynagrodzenia dla twórcy utworu.
PS2. Zdjęcie na górze. Ja w San Gimignano, foto Piotr.
PS3.

ABC wizerunku

Okres wakacyjny rozleniwia straszliwie, co widać najlepiej na przykładzie F-LEXa. W zasadzie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. No może poza tym, że w zasadzie wszystkie najważniejsze kwestie były już komentowane na blogu. Dzisiaj, jak przystało na sezon ogórkowy, kolejna powtórka. Parę słów przypomnienia odnośnie kwestii związanej z wizerunkiem na kanwie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2013 r.  (sygn. akt I CSK 739/12).

  • Dobra osobiste to pewne wartości niematerialne łączące się ściśle z człowiekiem, decydujące o jego indywidualności i odrębności. Takim dobrem jest wizerunek, będący materialnym wytworem, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę osoby.
  • Wizerunek staje się elementem utworu, gdy zostanie utrwalony np. w fotografii, rzeźbie, portrecie.
  • Przepisy art. 81 Ustawy chronią wyłączną kompetencję osoby portretowanej do decydowania o rozpowszechnianiu jej wizerunku. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być rozpowszechniony.
  • Zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej; w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
  • Rozpowszechnianie wizerunku jest bezprawne, jeśli osoba uprawniona nie udzieliła zgody na takie działanie albo nie zachodzą okoliczności (w szczególności wskazane w art. 81 ust. 1 zd. 2 i ust. 2 Ustawy) uchylające konieczność uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku.
  • Zgody uprawnionego na rozpowszechnianie wizerunku, ani jej zakresu nie domniemywa się.
  • Wyjątek od zasady, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej, zachodzi w razie kumulatywnego spełnienia dwóch przesłanek; po pierwsze – osoba, której wizerunek jest rozpowszechniany ma być “znana powszechnie”, a po drugie – jej rozpowszechniany wizerunek ma być wykonany w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych (art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy).
  • Do kategorii osób publicznych należą zarówno osoby sprawujące funkcje publiczne, jak i osoby, które nie pełniąc ich, odgrywają rolę w różnych dziedzinach życia publicznego, takich jak polityka, życie społeczne, kultura, sztuka, a pośród nich – aktywni w tych ostatnich dziedzinach, cieszący się znacznym zainteresowaniem publiczności i mediów artyści, gwiazdy rozrywki.
  • Przez “rozpowszechniania wizerunku” należy rozumieć sytuację, w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu, niezamkniętemu kręgowi osób.