Co słychać u Temidy

Krótki przegląd tez z nowych orzeczeń sądowych, które są w kręgu zainteresowań F-LEXa i jego czytelników. Każde zagadnień poruszanych w cytowanych orzeczeniach gościło już na blogu, dlatego też przy każdym z nich link do odpowiedniego tekstu, który jeżeli będzie trzeba poprowadzi czytelnika do dalszych zagadnień. 🙂

Utwór inspirowany

Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt I CSK 593/13)

Przesłanka żądania zapłaty podwójnego stosownego wynagrodzenia

Na przesłance winy naruszającego oparte jest roszczenie o naprawienie szkody oraz roszczenie o zapłatę potrójnego stosownego wynagrodzenia. Dla możliwości dochodzenia podwójnego stosownego wynagrodzenia wystarczająca jest bezprawność postępowania podmiotu naruszającego cudze prawa autorskie rozumiana jako korzystanie z utworu w sposób sprzeczny z prawem, a więc wkroczenie, bez zezwolenia uprawnionego, w autorskie prawa bezwzględne.
Biernie legitymowanym podmiotem w sporach związanych z naruszeniem autorskich praw majątkowych (czyli pozwanym – moje) jest osoba fizyczna albo prawna, która dokonała tego naruszenia; bez znaczenia jest przy tym działanie sprawcy w dobrej wierze, jak i brak zawinienia.
(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2014 r., sygn. akt II CSK 562/13)

Ochrona wizerunku

W myśl art. 81 ust. 2 Ustawy i art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi więc istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 czerwca 2014 r., sygn. akt I Aca 279/14)

Zgoda na publikację wizerunku

Zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być także niewątpliwa. Oznacza to, że osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza. Zakres udzielonej zgody na wykorzystanie wizerunku powinien być w razie sporu interpretowany w sposób restryktywny. Brak jest także podstaw do przyjęcia, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku oznacza zgodę na naruszenie innych dóbr osobistych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 maja 2014 r., sygn. akt I ACa 1686/13)

Utwór

Zgodnie z art. 1 ust. 1 Ustawy, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Cechą procesu twórczego jest to, aby był on subiektywnie nowy dla samego twórcy. Innymi słowy, proces ten powinien być wynikiem samodzielnego wysiłku twórczego, brać początek w umyśle twórcy, a rezultat działalności twórczej autora powinien być dla niego poprzednio nieznany.
Przedmiotem ochrony prawa autorskiego jest tylko taki rezultat, który choćby w minimalnym zakresie odróżniał się od innych rezultatów takiego samego działania, a zatem posiadał cechę nowości. Z tego względu warunkiem uznania określonego wytworu pracy umysłowej człowieka za utwór jest również to, aby posiadał on cechę indywidualności.
(Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2014 r. sygn. akt V CSK 202/13)

Ja z tym pójdę aż do Strasburga!

Tos_13_021_wmNieraz w różnych relacjach prasowych można usłyszeć te słowa wypowiedziane przez oburzonych o to czy tamto.  Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności  sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 daje bowiem możliwość zaskarżenia państwa do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za naruszanie jej postanowień.  Wraz z upadkiem poprzedniego ustroju i nastaniem demokracji nasze Państwo też postanowiło się ucywilizować i w 1991 r przystąpiliśmy do powyższej Konwencji. Konwencja ta określa m.in. kwestię prawa do prywatności.

Zgodnie z art. 8 tejże każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. Za niedopuszczalną uznaje się ingerencję władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. Ktoś może zapytać, a co to ma wspólnego z fotografią? Ano ma!  W 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Van Hannover konta Niemcy (40660/08) zajmował się zagadnieniem wzajemnych relacji pomiędzy ochroną prywatności, wynikającą z art. 8 Konwencji, a zasadą swobody wypowiedzi (art. 10) i w swoich rozważaniach ETPC uznał, że:

Koncepcja życia prywatnego rozciąga się na aspekty dotyczące tożsamości osoby takie jak jej imię i nazwisko, fotografia czy fizyczna lub psychiczna integralność. Gwarancja przyznawana przez art. 8 Konwencji ma przede wszystkim na celu zapewnienie rozwoju osobowości każdego człowieka w jego relacjach z innymi ludźmi, bez zewnętrznych ingerencji. Istnieje zatem taka strefa interakcji osoby z innymi ludźmi, nawet w kontekście publicznym, która może wejść w zakres pojęcia “życia prywatnego”. Publikacja fotografii może więc stanowić zakłócenie życia prywatnego osoby, nawet wówczas, gdy jest ona osobą publiczną. W odniesieniu do fotografii Trybunał uznaje, iż wizerunek osoby stanowi jeden z głównych atrybutów jej osobowości, jako że ujawnia unikalne cechy charakterystyczne tej osoby oraz wyróżnia ją spośród innych osób z grupy, do której należy. Prawo do ochrony wizerunku osoby jest więc jednym z podstawowych składników rozwoju osobistego. Prawo to zasadniczo zakłada prawo osoby do ochrony wykorzystania tego wizerunku, włącznie z prawem do odmowy zgody na jego publikację. Należy także wskazać, iż w pewnych okolicznościach nawet wówczas, gdy osoba jest znana opinii publicznej, może się ona powoływać na “uzasadnioną prawnie ekspektatywę” ochrony i poszanowania swego życia prywatnego.

Znaczna część rozważań ETPC dotyczyła wskazania, jakie elementy powinny być brane pod uwagę przez sądy krajowe w sprawach, w których muszą orzec, czy publikacja prasowa korzysta z wolności wypowiedzi w takim zakresie, że osoba publiczna nie może powoływać się na prawo do prywatności. Całkiem niedawno pisałem na ten temat w „Wolność prasy a prawo do prywatności”.

Zdaniem ETPC wolność wypowiedzi, o której mowa w art. 10 Konwencji obejmuje także publikację fotografii.  Do sytuacji równoważenia prawa do wolności wypowiedzi z prawem do poszanowania życia prywatnego zastosowanie znajdują następujące kryteria, wynikające z ustalonej linii orzeczniczej ETPC:
a) przyczynienie się do debaty dotyczącej powszechnego zainteresowania,
b) odpowiedź na pytanie, jak dobrze znana jest zainteresowana osoba i co jest przedmiotem reportażu,
c) wcześniejsze zachowanie osoby zainteresowanej,
d) treść, forma oraz skutki publikacji oraz
e) okoliczności zrobienia fotografii.

Warto pamiętać o tym orzeczeniu Trybunału zarówno wtedy, gdy się jest osobą walczącą o ochronę swojego wizerunku, jak również będąc wydawcą, starającym się wykazać, że publikacja wizerunku nie narusza niczyich praw osobistych.  Zwraca zresztą na to uwagę sam ETPC.

PS. Na koniec garść Konwencji 🙂

Art. 8 Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego

1Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Art. 10 Wolność wyrażania opinii

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.

Wolność prasy a prawo do prywatności

Lesboa_001_kw_bwCałkiem niedawno obiecałem poświęcić jeden z kolejnych wpisów na blogu na rozważania o różnicy pomiędzy pojęciem „osoba publiczna” i „osoba prowadząca działalność publiczną”. Dla każdego z nas na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to niepotrzebne dzielnie włosa na czworo. Okazuje się, że dla niektórych może mieć to istotne znaczenie.  Chodzi o prawo prasowe, a dokładniej o jego art. 14 ust. 6, który brzmi:  „Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.” Przepis ten zawiera furtkę, pozwalającą prasie zajmować się w pewnych sytuacjach elementami sfery prywatnej, wbrew generalnej zasadzie zawartej w art. 47 Konstytucji, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

W uzasadnieniu wyroku z 24 stycznia 2008 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 341/07) wskazał, że  osobą publiczną w szerokim rozumieniu, jest osoba znana publicznie z racji różnych form swojej aktywności, rozpoznawalna w szerokich kręgach społeczeństwa. Osoba prowadząca działalność publiczną to natomiast osoba, niekoniecznie znana szerzej publicznie, prowadząca działalność związaną z różnymi instytucjami życia publicznego i społecznego w której realizuje się interes publiczny.

„Osobami prowadzącymi działalność publiczną mogą być, w określonych okolicznościach, także inne osoby, spoza kręgów polityki, działające – także w formach niezinstytucjonalizowanych – w dziedzinie nauki lub sztuki, których postawa i głoszone poglądy współkształtują poglądy panujące w społeczeństwie i które skupiają wokół siebie znaczące środowiska opiniotwórcze, przez które mogą wywierać istotny wpływ na bieg spraw publicznych.” (I CSK 341/07)

Występowanie przesłanki działalności publicznej uchyla bezprawność informacji publikowanych przez prasę. Oczywiście z faktu prowadzenia działalności publicznej nie wynika, że można publikować i pisać wszystko, co się wie lub to, co „kupiłby czytelnik”. Bez zgody osoby zainteresowanej wolno publikować tylko te informacje oraz dane dotyczące prywatnej sfery życia, które wiążą się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. W komentarzach jako przykłady podaje się m.in. publikację informacji o niespełnianiu obowiązku alimentacyjnego przez osobę prowadzącą działalność charytatywną.

Publikacjom dotyczącym życia prywatnego osób prowadzących działalność publiczną zazwyczaj towarzyszy również rozpowszechnianie wizerunku tychże.  Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 111/11) uznał, że w myśl z art. 81 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych i art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu.

Paparazzo 2

krasnalDzisiaj TOK.FM na stronach Gazety.pl wzięła w obronę artystów. Artykuł jest pełen narzekania na paparazzich, na kiepskie prawo oraz często naruszaną prywatność znanych osób.  Oj chyba zaleciało okropną hipokryzją, bo zapewne więcej ustawek fotograficznych robią celebryci i aktorzy, niż wspomniani w tekście politycy. Ale co tam, należy znaleźć i pokazać tego ZŁEGO. Padło więc na polityków. Korwin-Piotrowska wini za to polityków, jednak na szczęście przyznaje, że nie bez winy są i sami narzekający. Zapewne narzekający nie koniecznie podzielają jej pogląd.

Nie widzę potrzeby zmiany prawa. Na dzień dzisiejszy istnieją odpowiednie uregulowania prawne pozwalające chronić prywatność. No niestety trzeba chcieć! Nikt za nas tego nie zrobi (jak się chce, to się chroni skutecznie swoją prywatność:  zajrzyj do wpisu „To nie ja byłam Ewą” lub „Cezary Cezary”). Machanie ręką na naruszanie prawa powoduje, że łamanie danej normy staje się w społeczeństwie regułą.

Prywatność to jest ważna sprawa każdego z nas, ale powinniśmy zadbać o nią sami. Nie można oczekiwać od Państwa, że mocą „ukazu carskiego” zabroni robić zdjęcia celebrytom. Niby dlaczego tylko im? Kowalskiego w sklepie można byłoby sfotografować, a celebrytów już nie? Ten tekst nie miał na celu stawaniu w obronie nachalnych paparazzi, ale wskazanie że nieprawdziwa jest teza, że nie ma odpowiednich instrumentów prawnych do obrony prywatności.

Poniżej zestaw przepisów prawnych dla zubożałych artystów i celebrytów, których nie stać na prawnika. 😉

Kodeks cywilny

Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Art. 24. § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.

Prawo autorskie

Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1)   osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2)   osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Prawo prasowe

Art. 14. 6.  Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.

Kodeks karny

Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

W przypadku stalkingu jedyną czynnością jest złożenie wniosku o ściganie przez pokrzywdzonego. Chyba nie za dużo państwo wymaga od pokrzywdzonego?

Przywołana w artykule Korwin-Piotrowska twierdzi, że „Polskie prawo jest dziurawe i na to (czytaj: działalność paparazzich) pozwala”. Bez przesady, niech każdy zacznie dbać o swoją prywatność, a nie tylko biadoli.

PS. Jeżeli jesteś fotografem, za którym nie przepadają celebryci i aktorzy, to zajrzyj do “Paparazzo”.

Bloger wydawcą

Lato 2007 r. Głośno było wówczas (zwłaszcza w kręgach wydawców prasy) o orzeczeniu Sądu Najwyższego, w którym Sąd uznał, że strona internetowa może być uznana za prasę w rozumieniu prawa prasowego (sygn. akt IV KK 174/07). Sytuacja była o tyle nieprzyjemna, że chodziło o odpowiedzialność karną. Sąd stwierdził wówczas, że „osoba rozpowszechniająca bez rejestracji w właściwym sądzie okręgowym dziennik bądź czasopismo za pośrednictwem Internetu zarówno wówczas, gdy przekaz taki towarzyszy przekazowi utrwalonemu na papierze, stanowiąc inną elektroniczną jego postać, jak i wówczas, gdy istnieje tylko w formie elektronicznej w Internecie, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 45 ustawy – Prawo prasowe.

Zima 2013. Wnioskodawca chce zarejestrować blog w rejestrze dzienników i czasopism uznając, że jego blog nosi znamiona prasy, a ta zgodnie z przepisami prawa prasowego musi zostać zarejestrowana w odpowiednim rejestrze. Sąd rejestrowy nie podziela jednak stanowiska wnioskodawcy i odmawia rejestracji. Sprawa trafiła wyżej, to jest do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Tenże Sąd w dniu 18 stycznia 2013 r. wydał postanowienie (sygn. akt I Aca1031/12), w którym uznał że „Blog nie jest formą publikacji na tyle zamkniętą i jednorodną, by można było a priori zakładać, że jako przekaz internetowy nigdy nie wypełnia ustawowych znamion definicji prasy.” Okazuje się więc, że niektóre blogi mogą być uznane za spełniające wymogi definicji prasy. Nie wiem czy się cieszyć, czy nie. Jak zawsze kij ma dwa końce i może się okazać, że kiedyś zapuka do nas Policja, bo ktoś uzna nas przestępców, gdyż prowadzimy działalność prasową bez stosownej rejestracji.

Wróćmy do uzasadnienia orzeczenia łódzkiego sądu i zapoznajmy się z jego argumentacją. Zwracam uwagę, że sąd nie orzekł, że każdy blog należy traktować jak prasę i trzeba go zarejestrować. Sąd  stwierdził jedynie, że nie można wykluczyć, że niektóre blogi mogą wypełniać te znamiona. Sąd cytując komentarz do Prawa prasowego wskazuje, że „Niektóre serwisy internetowe mogą być uznane za prasę, to jest te spełniające przesłanki z definicji prasy: ukazujące się w regularnych odstępach czasu, ale nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, nie tworzące zamkniętej, jednorodnej całości (związanej fabułą, postaciami) i mające ogólnoinformacyjny charakter”. I dalej w uzasadnieniu sąd podkreśla, że „Blog nie zawsze ma charakter prywatny, wyłącznie opiniotwórczo – literacki, zdeterminowany osobowością jego twórcy. W doktrynie podkreśla się, że część blogów, z racji periodyczności i spełniania innych warunków przewidzianych w treści art. 7 ust. 2 pkt 1 pr. pras., będzie musiała zostać zaliczona do prasy, a co za tym idzie będzie podlegała rejestracji w myśl art. 20 ust. 1 pr. pras. W świetle przepisu art. 7 ustawy Prawo prasowe cechą dystynktywną “prasy” jest periodyczność przekazu, jego ogólnoinformacyjny cel, a także poprzedzający samą publikację proces przygotowania redakcyjnego. Wszystkie te przymioty może spełniać także przekaz internetowy w formie bloga. O tym, czy publikacja internetowa ma charakter prasowy, decydować powinien cel, jakiemu ma służyć. Skoro rolą i zadaniem prasy jest rozpowszechnianie informacji, to periodyczność przekazu, czyli cyklicznego informowania opinii publicznej o określonych faktach społecznych, ekonomicznych, gospodarczych, politycznych, oświatowych, kulturalnych, pod oznaczonym tytułem, nazwą, adresem czy nawet linkiem, wskazywać będzie na cel, jaki realizuje redakcja, wydawca czy autor danej publikacji elektronicznej, na stworzonej specjalnie w tym celu stronie internetowej”

Jak wynika z powyższego może zdarzyć się tak, że wieczorem kładziesz się spać jako zwykły bloger, a rano się budzisz już jako Pan Wydawca.  😉

Na koniec garść paragrafów:

Art. 7. ust 2 pkt 1 Prawa prasowego
prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską.

Art. 20. 1. Wydawanie dziennika lub czasopisma wymaga rejestracji w sądzie wojewódzkim właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy, zwanym dalej “organem rejestracyjnym”. Do postępowania w tych sprawach stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym, ze zmianami wynikającymi z niniejszej ustawy.

Art. 45. Kto wydaje dziennik lub czasopismo bez rejestracji albo zawieszone podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Prywatność

Publikując „fajną fotkę”  pijanego i leżącego na ulicy kolesia można sobie nieźle napytać biedy. Oczywiście chodzi o konieczność częstych wizyt w przybytku Temidy. W takich fotach specjalizują się zwłaszcza różne demotywatory czy też kwejki. Zazwyczaj do śmiechu nie jest temu, który jest na zdjęciach, często dodatkowo okraszonych obraźliwymi lub złośliwymi podpisami.

To, że ktoś pije, lubi spacerować zygzakiem po ulicach swego miasta, czy też śpi pod płotem, jest jego prywatną sprawą. Oczywiście poza naszym zainteresowaniem zostaje ocena moralna takiego zachowania. W podobny sposób zachowuje się sąd cywilny, który ocenia fakty i ewentualnie stwierdza naruszenie prawa, bądź nie. Skutkiem tego było, że wielokrotnie opinia publiczna była oburzona na wyrok sądu, bo np. „stanął w  obronie pijaka”, a „uczciwy obywatel przegrał sprawę”.  F-LEX, podobnie jak sąd, stara się dokonywać jedynie oceny prawnej opisywanych zjawisk i zdarzeń. Dzisiaj kilka słów na temat ochrony dóbr osobistych w związku z prawem do prywatności każdego z nas. Nawet niekoniecznie będzie o samym wizerunku (jak nigdy!).

Sąd Apelacyjny w Warszawie w orzeczeniu z dnia 8 lipca 2009 r. (sygn. akt I ACa 316/09)  stwierdził, że „Sposób spędzania wolnego czasu, a zatem życie prywatne jest dobrem osobistym każdego człowieka i nie może on być przedmiotem publikacji prasowej opatrzonej fotografiami, jak również imieniem i nazwiskiem osoby której dotyczy, o ile ta osoba nie wyraziła zgody na publikację jej danych personalnych.” Ktoś zaraz powie, że przecież sąd mówi tylko o publikacji prasowej, a ja publikuję na blogu, na własnej stronie, czy też galerii internetowej. Zły kierunek myślenia! 😉 Tym bardziej nam nie wolno. Prasie wolno trochę więcej niż innym, co wynika z przepisów prawa prasowego. Skoro więc prasie nie wolno umieścić bez zgody zdjęcia np. pijanego autora F-LEX-a, z podpisem „co robi dar_wro po godzinach”, to tym bardziej nie wolno tego robić innym. W uzasadnieniu cytowanego orzeczenia sąd podkreślił, że „osoba prywatna, ma prawo do spędzenia wolnego czasu w sposób mu odpowiadający i ma prawo do zachowania tajemnicy swoich upodobań, nawet jeżeli nie są one aprobowane przez autora artykułu i bez zgody na publikację danych osobowych, nie powinny one zostać umieszczone w treści artykułu”. I znowu należy podkreślić, że nie dotyczy to tylko autora artykułu, ale każdego publikującego, w jakiejkolwiek formie (blog, forum, portal). No chyba, że tym pijanym sąsiadem byłby np. poseł. Ale uwaga, pijanemu posłowi po godzinach też przysługuje prawo do prywatności.

Osoba podejmująca działalność publiczną powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji, ponieważ społeczeństwo ma prawo do pełnej informacji o wszystkich przejawach życia publicznego. Nie może to jednak prowadzić do usuwania wszelkich barier niedostępności, a tym samym do naruszenia samej istoty prawa do ochrony życia prywatnego. Ingerowanie w sferę prywatności może nastąpić wyjątkowo i obejmować tylko fakty, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzoną przez daną osobę działalnością publiczną.” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r., sygn.akt I CSK 47/07)

To nie ja byłam Ewą

Edyta Górniak po raz kolejny ma zamiar sądzić się z wydawcą „Faktu”. Znowu poszło o zdjęcia. Tym razem chodzi o publikację zdjęć roznegliżowanej piosenkarki zrobionych podczas jej pobytu  na wakacjach. W zasadzie nie ma chyba już o czym pisać, bo temat był tyle razy wałkowany na blogu, że tylko przypomnę pewne kwestie. Odnośnie publikowania roznegliżowanych zdjęć wystarczy przeczytać choćby tekst „Paparazzo”.

Art. 191a. k.k.§ 1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Bycie celebrytą zapewne dużo kosztuje, więc tą ścieżką zapewne nie podąży Edzia. Natomiast można z bardzo dużym prawdopodobieństwem (wręcz graniczącym z pewnością) przyjąć, że wygra proces cywilny (jeżeli w ogóle do niego dojdzie). Dla przypomnienia ustawowe brzmienie zgody na publikację wizerunku osoby powszechnie znanej.

Art. 81. 2 pkt 1. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

O zasadach publikowania zdjęć celebrytów możecie przeczytać na F-LEX m.in. w „Cezary Cezary”. Tam dokładnie omówiłem zarówno treść art. 14 ust. 6 prawa prasowego, jak i art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy. W tym miejscu przypomnę jedynie orzeczenie Sądu Najwyższego (sygn. akt I CSK 111/11), które zawiera jasną wykładnię przepisów dotyczących publikacji zdjęć osób publicznych.

W myśl z art. 81 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych i art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi więc istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu.

Obserwując zachowanie niektórych wydawców mam nieodparte wrażenie, że przed publikacją zdjęć przeprowadzają swoisty rachunek zysków i strat. Prosta kalkulacja, czy zyski ze sprzedaży wydania oraz reklamy będą na tyle wysokie, że można zaryzykować konieczność zapłaty odszkodowania za naruszenie wizerunku, pozwala im na podjęcie takiej, a nie innej decyzji.

Perfidny plagiat

Napisała do mnie „niko” opisując swoje perypetie. Obiecałem, że jej przypadek stanie się kanwą jednego z kolejnych wpisów, tak więc teraz wypełniam swoje zobowiązanie. 🙂 A było to tak:

„Byłam na wernisażu wystawy znajomego, robiłam zdjęcia. Była tam jeszcze jedna osoba z aparatem, poprosiła o zrobienie jej zdjęcia z autorem (moim aparatem). Zapytała czy możemy wymienić się zdjęciami z wystawy, zgodziłam się przynieść następnego dnia płyty z kilkoma zdjęciami (na pamiątkę). Na kopercie płyty napisałam swój adres e-mail ponieważ pani swoich zdjęć nie przyniosła, podobno niewiele wyszło i obiecała przesłać na pocztę. Nie dostałam ich do tej pory, jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam moje zdjęcia w artykule na temat autora malarstwa prezentowanego na wystawie. Na stronie internetowej pisma jest cała galeria, w której zamieszczono w sumie 10 zdjęć mojego autorstwa. Nikt nie pytał mnie o zgodę na publikację moich zdjęć, na dodatek jako autor zdjęć podano autorkę artykułu. Czy w takiej sytuacji mogę coś zrobić? Czy ten wzór pisma, który umieściłeś kiedyś na F-lex jakiś czas temu dotyczący kradzieży zdjęć jest tutaj adekwatny?”

W zasadzie odpowiedzi na wszystkie pytania można znaleźć na blogu, ale nawet dla uważnego czytelnika może być to jednak trochę skomplikowane i czasochłonne. Zacznijmy od tego, że opisana pani popełniła plagiat. Przypomnę, że powszechne rozumienie pojęcia plagiat nie do końca pokrywa się z jego rozumieniem ustawowym. O tym, czym jest plagiat i jakie przepisy w tym przypadku mają zastosowanie pisałem w „Art. 115” oraz w „True story, czyli rzecz o plagiacie”. Zaczynamy z grubej rury, bo w art. 115 ust. 1 Ustawy jest mowa o popełnieniu przestępstwa. W opisanym przez „niko” przypadku mamy do czynienia z bezprawnym przypisaniem sobie autorstwa cudzego utworu ( w tym wypadu utworu autorstwa „niko”), a właśnie taka sytuacja uregulowana jest w przywołanym przepisie Ustawy.

„Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.”

Z opisanej sytuacji wynika, że zachodzą przesłanki do złożenia przez „niko” zawiadomienia o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa plagiatu z art. 115 ust 1. Nie oznacza wcale, że osoba popełniająca czyn zaraz zostanie skazana i „pójdzie siedzieć”.

Ponadto „niko” może w tej sprawie również dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. Wzór znajdujący się na F-LEX, o który pytała, jak najbardziej nadaje się do użycia w tym przypadku. Mamy bowiem do czynienia z ewidentnym naruszeniem majątkowych praw autorskich „niko”. Wręczając płytę ze zdjęciami na pamiątkę, nie doszło bowiem do przeniesienia żadnych majątkowych praw autorskich na ową panią. Dokładniejsze wyjaśnienia na temat zasad odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia majątkowych praw autorskich znajdziecie m.in. w „Iloczyn, czyli matematyką w naruszyciela”. Jedynie dla przypomnienia poniżej treść odpowiedniego przepisu ustawy.

Art. 79. 1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1)  zaniechania naruszania;
2)  usunięcia skutków naruszenia;
3)  naprawienia wyrządzonej szkody:
a)  na zasadach ogólnych albo
b)  poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4)  wydania uzyskanych korzyści.
2. Niezależnie od roszczeń, określonych w ust. 1, uprawniony może się domagać:
1)  jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd;
2)  zapłaty przez osobę, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści odniesionych przez sprawcę z dokonanego naruszenia, na rzecz Funduszu, o którym mowa w art. 111, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek.

Pozostaje jeszcze kwestia, kto naruszył majątkowe prawa autorskie „niko”. Wydaje się jednak, że redakcja. Ta natomiast może ewentualnie mieć regres do „negatywnej bohaterki”. Warto w tym miejscu przypomnieć treść art. 38 ust. 1 prawa prasowego, który stanowi, że odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału. Dodatkowo nie wyłącza to również odpowiedzialności wydawcy.

PS1. Morału z opisanego przypadku nie będzie. 😉 Każdy musi sam wyciągnąć wnioski.
PS2. Oczywiście redakcja może starać się ekskulpować od zarzutu, jak również przypozwać panią.
PS3. Ten stan faktyczny oraz odpowiedź jest również odpowiedzią na pytanie Piotra „A co w przypadku, gdy ktoś zgłasza nie swoje zdjęcie do konkursu?”

Tajemnica

Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy:

  • danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych,
  • wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich.

Prawo prasowe nakłada na dziennikarza obowiązek przestrzegania tajemnicy dziennikarskiej. Czy w takim razie zdjęcia mogą być objęte tajemnicą dziennikarską? Oczywiście, pod warunkiem, że zrobił je dziennikarz i stanowią one materiał prasowy.

Kiedy fotograf ma status dziennikarza? Art. 7 ust. 2 pkt 5 prawa prasowego stanowi, że dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji. Mamy więc dwie sytuacje – albo jesteś zatrudniony na etacie w redakcji w charakterze fotoreportera (coraz rzadziej spotykane zjawisko, w zasadzie odchodzące w niepamięć), albo działasz na zlecenie redakcji (freelancer, firma-firma itp.). Oczywiście drugi element definicji jest bardzo nieprecyzyjny, bo w zasadzie za dziennikarza można uznać każdego pod warunkiem, że działa na rzecz i z upoważnienia redakcji.

Zrobione przez fotografa – dziennikarza zdjęcia zazwyczaj mają charakter materiału prasowego w rozumieniu art. 7 ust. 2 pkt 4 prawa prasowego. Materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa.

Skoro zdjęcia są materiałem prasowym, to żaden policjant, ani prokurator nie może ot tak zobowiązać fotoreportera do przekazania lub pokazania zdjęć, tłumacząc to dobrem śledztwa, czy potrzebą zwykłych czynności operacyjnych. Nawet jeżeli byś chciał pokazać, to musisz pamiętać, że prawo prasowe nałożyło na ciebie obowiązek dochowania tajemnicy zawodowej. Gwarancją ochrony tejże tajemnicy są m.in. przepisy kodeksu postępowania karnego (art. 180 § 2 i 3 k.p.k.), które przewidują tylko wyjątkowe sytuacje, gdy dopuszczalne jest zwolnienie z tejże. Za każdym razem z tajemnicy dziennikarskiej zwalnia sąd. Żaden prokurator, czy policjant, tylko sąd! Nawet jeżeli sąd zwolni dziennikarza z obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej, ten ma prawo złożyć zażalenie do sądu wyższej instancji. Dopiero w przypadku uprawomocnienia się postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy dziennikarskiej można wyjawić okoliczności, co do których zostało się zwolnionym.

Art. 180. § 2. Osoby obowiązane do zachowania tajemnicy (…) dziennikarskiej mogą być przesłuchiwane co do faktów objętych tą tajemnicą tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. W postępowaniu przygotowawczym w przedmiocie przesłuchania lub zezwolenia na przesłuchanie decyduje sąd, na posiedzeniu bez udziału stron, w terminie nie dłuższym niż 7 dni od daty doręczenia wniosku prokuratora. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.
§ 3. Zwolnienie dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy nie może dotyczyć danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również identyfikację osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych.
§ 4. Przepisu § 3 nie stosuje się, jeżeli informacja dotyczy przestępstwa, o którym mowa w art. 240 § 1 Kodeksu karnego.

Jeżeli więc fotografowałeś nielegalną demonstrację, zamieszki uliczne czy też bijatykę, przygotowując materiał dla redakcji, to ani Policja, ani prokuratura ot tak nie mogą żądać od Ciebie tychże zdjęć.

Poniżej przedstawiam kilka orzeczeń dotyczących tajemnicy dziennikarskiej:

  • Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt II AKa 155/11) uznał, że „Tajemnica dziennikarska ma charakter bezwzględny i niemożliwe jest przesłuchanie dziennikarza, powołującego się na tajemnicę dziennikarską, również co do okoliczności, które pozwalałyby na ujawnienie danych umożliwiających identyfikację informatorów dziennikarzy. Zwolnienie dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy danych umożliwiających identyfikację osób udzielających informacji, następuje jedynie wówczas, gdy informacja dotyczy przestępstwa, o którym mowa w art. 240 § 1 k.k. W tym stanie rzeczy trudno zaaprobować stanowisko, że w przypadku oświadczenia świadka, iż nie poda danych osób będących autorami listów do redakcji i przekazujących mu informacje do opublikowania, gdyż zastrzegły sobie anonimowość, winien on być do tego przymuszony stosowną karą porządkową.
  • Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt II AKz 664/11) uznał, że “przesłanka “niemożliwości ustalenia okoliczności na podstawie innego dowodu”, opisana w art. 180 § 2 k.p.k. wskazuje, iż w grę wchodzi obiektywna niemożliwość, co oznacza faktyczne nieistnienie takiego źródła dowodowego, które mogłoby dostarczyć informacji na dany temat. Nie wystarcza tu ani istnienie (możliwych do pokonania) przeszkód w dotarciu do istniejącego źródła dowodowego, ani też nieustalenie istnienia tego źródła wynikające z niepodjęcia wszystkich koniecznych w danym momencie czynności wykrywczych. Prokurator występujący z wnioskiem o zwolnienie z tajemnicy zawodowej nie może zapominać, że w takim wypadku to on występuje z tezą procesową, która wnioskiem tym jest objęta i tym samym, to na nim spoczywa ciężar wykazania jej słuszności. Rola sądu nie sprowadza się do formalnego spełniania oczekiwania prokuratora, a sąd nie jest “pomocnikiem” organu ścigania. W takim wypadku sąd jest organem stojącym na straży praworządności, jest gwarantem zachowania form postępowania i merytorycznej zasadności żądania zmierzającego do wyjątkowego wzruszenia zakazu dowodowego w imię celu ważniejszego, jakim jest dobro wymiaru sprawiedliwości.”
  •   Sąd Najwyższy (sygn. akt WZ 36/10) stwierdził, że “art. 15 (ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe) po pierwsze, przyznaje autorowi materiału prasowego prawo do zachowania w tajemnicy swojego nazwiska. Po drugie, określono w jego treści zakres podmiotowy i przedmiotowy tajemnicy dziennikarskiej, wskazując na to, że dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnienie tych danych. Po trzecie, wskazano w treści tego przepisu, że dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich (…). Jeżeli interesujące organ procesowy informacje mieszczą się w tak określonych granicach tajemnicy zawodowej, to przesłuchanie dziennikarza na te okoliczności po stwierdzeniu ich niezbędności i niemożliwości ich ustalenia na podstawie innego dowodu, możliwe jest wyłącznie po zwolnieniu dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej (art. 180 § 1 i 2 k.p.k.).”

Cezary Cezary

Znowu będzie o wizerunku i sferze życia prywatnego. Te zagadnienia jakoś są ze sobą blisko związane, wręcz „idą w  parze”. Dzisiaj o publikacji wizerunku polityka, ale tym razem publikowanym przez podmioty podlegające dodatkowo reżimowi ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe. Zgodnie z art. 14 ust. 6 prawa prasowego „Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.” Cytowany przepis ma chronić nasze prawo do prywatności, które mamy zagwarantowane w art. 47 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, zgodnie z którym „każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

Art. 14 ust. 6 prawa prasowego odnosi się również do publikacji wizerunku. Warto zwrócić uwagę, że jest on skorelowany z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy (Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.)

 Sąd Najwyższy w sprawie pewnego znanego aktora, głównego bohatera z pewnego posterunku (sygn. akt I CSK 111/11) podkreślił, że „Przepis art. 14 ust. 6 prawa prasowego wyłącza wymaganie w postaci zgody osoby zainteresowanej na publikację informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, jeżeli wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. Zezwolenia nie wymaga – zgodnie z art. 81 ust. 1 pkt 2 prawa autorskiego – rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Trzeba przy tym mieć na względzie, że w myśl z art. 81 ust. 2 prawa autorskiego i art. 14 ust. 6 prawa prasowego, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi więc istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu.

 W innym z rozstrzygnięć (sygn. akt I CSK 497/10) Sąd Najwyższy uznał, że samo zaliczenie kogoś do kategorii osób publicznych bez wykazania bezpośredniego związku publikowanych informacji oraz danych z działalnością publiczną danej osoby nie skutkuje, z mocy art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe, zwolnieniem z obowiązku uzyskania zgody takiej osoby zainteresowanej na publikację, dotyczącą prywatnej sfery jej życia.

Tak więc jeżeli ktoś jest osobą publiczną, to wcale nie oznacza, że można wszystko na jego temat pisać lub publikować każde zdjęcie, bez względu na kontekst, w jakim zostało zrobione.  Należy bowiem podkreślić różnicę pomiędzy pojęciem “osoba publiczna” i “osoba prowadząca działalność publiczną”. Zaliczenie danej osoby do pierwszej z wymienionych kategorii pojęciowych nie powoduje, iż “publiczny” status tych osób przesądza o tym, że ich życie prywatne staje się automatycznie “życiem publicznym”.