Ochrona prawa autorskiego przez TSUE

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zajmuje się nie tylko sprawami dotyczącymi „frankowiczów” z całej Europy, niezawisłości sądów na Węgrzech czy w Polsce, ale szeregiem innych spraw dotyczących interpretacji prawa europejskiego, które mają znaczenie dla codziennego życia i funkcjonowania każdego Europejczyka. Jako że F-LEX nie jest blogiem politycznym, a blogiem poświęconym prawu w fotografii, to TSUE i jego orzeczenia interesować nas będą z punktu widzenia fotografa.

Wprawdzie obywatel UE nie ma powszechnego obowiązku stosować się bezpośrednio do przepisów dyrektyw, gdyż te są kierowane przede wszystkim do krajów członkowskich, to jednak warto wiedzieć, jakie obowiązki nakłada prawo europejskie m.in. na Polskę w zakresie regulacji dotyczących ochrony praw autorskich. Mowa o dyrektywie 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Dzisiaj kilka słów na temat orzeczeń TSUE dotyczących art. 3 ust. 1 tejże dyrektywy. Artykuł ten brzmi następująco:

Państwa Członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.”

Jak się okazało, sądom powszechnym w różnych krajach Unii pewien kłopot sprawiało prawidłowe zdefiniowanie pojęcia „publiczne udostępnianie”. Można powiedzieć, że w zasadzie jest to kluczowe pojęcie, gdyż od prawidłowego jego zdefiniowania zależą ustalenie, co jest wyłącznym prawem autora i czy prawo to zostało naruszone. TSUE miedzy innymi zajmował się kwestią  umieszczania aktywnych linków do stron, na których znajdowały się treści chronione prawem autorskim (wyrok z 13.02.2014 r., sygn. C-466/12). TSUE uznał, że „Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że nie stanowi czynności publicznego udostępnienia w rozumieniu tego przepisu udostępnienie na stronie internetowej linków, na które można kliknąć, odsyłających do utworów chronionych ogólnie dostępnych na innej stronie internetowej.” Tak więc linkując na swojej stronie do tej na F-LEX nie naruszasz praw autorskich, albowiem nie będzie to publiczne udostępnianie w rozumieniu przepisów dyrektywy.  Podobnie ma się sprawa z framingiem. Trybunał stoi bowiem na stanowisku, że „Sam fakt, że utwór chroniony, swobodnie dostępny na stronie internetowej, został umieszczony na innej stronie internetowej za pomocą linku używającego techniki “framingu”, takiej jak używana w sprawie rozpatrywanej w postępowaniu głównym, nie może zostać zakwalifikowany jako “publiczne udostępnianie” w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym w zakresie, w jakim sporny utwór ani nie jest transmitowany nowym odbiorcom, ani nie jest przekazywany w szczególnym trybie technicznym, odmiennym niż tryb pierwotnego przekazu” (C-348/13).

Nie zawsze jednak linkowanie do innej witryny będzie legalne. Może jednak okazać się, że linkowanie będzie naruszać prawa autora. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia np. w sytuacji, gdy utwór jest dostępny, ale jedynie dla ograniczonej publiczności, podczas gdy na  naszej stronie jest on dostępny bez zezwolenia podmiotów prawa autorskiego. ink pozwalający obejść ograniczenia zastosowane przez stronę, na której znajduje się chroniony utwór, narusza prawo.

Z faktu, że możemy umieścić na naszej stronie link do strony zawierającej chroniony utwór, nie wynika jednak prawo do umieszczania samego utworu bezpośrednio na naszej stronie. W jeszcze „gorącym” wyrok z dnia 07.08.2018 r. (sygn. C-161/17) TSUE zajmował się kwestią zamieszczenia na stronie internetowej, bez zgody podmiotu praw autorskich, fotografii, która została wcześniej opublikowana bez ograniczeń i za zgodą tego podmiotu na innej stronie internetowej. Trybunał uznał, że jest jednak istotna różnica pomiędzy linkowaniem do strony publikującej utwór chroniony, a bezpośrednim zamieszczeniem takiego utworu przez osobę trzecią. Link nie narusza prawa autora, albowiem ten  ma nadal pełną kontrolę nad utworem (fotografią), np. może ją w każdym czasie usunąć. Nie ma on natomiast takiej kontroli w przypadku zamieszczenia zdjęcia przez osobę trzecią na innej witrynie. Brak uprawnień kontrolnych przez autora utworu w tej sytuacji przesądził, że TSUE uznał, że istnieje jednak znacząca różnica pomiędzy umieszczeniem przez osobę trzecią linka do strony z utworem a umieszczeniem bezpośrednio utworu na stronie osoby trzeciej.

***

Czytając polskie przepisy i wyroki sądów odnośnie praw autorskich można nabrać przekonania, że fotografia to niebezpieczne zajęcie. Zaglądając do przepisów europejskich trzeba stwierdzić, że nawet nadzwyczaj niebezpieczne.

Wizerunek powszechnie znany

#KonstytucjaTo, że upłynęło sporo czasu od ostatniego wpisu na blogu, nie oznacza jednak, że F-LEX został odesłany w niebyt Internetu. Spory natłok zajęć natury zawodowej, jak i osobistej spowodował nie tylko brak wpisów na blogu, ale także brak nowych sesji fotograficznych. Jeżeli tym razem nie dopadnie mnie gen lenistwa, to zaczną pojawiać się regularnie kolejne wpisy. To była ta dobra wiadomość. Teraz czas na tę złą. … dzisiaj będzie po raz kolejny o wizerunku, a dokładniej o przesłankach wyłączających bezprawność publikacji wizerunku. Niektórzy mogą uznać, że temat wizerunku to temat dyżurny na blogu, coś w stylu potwora z Loch Ness podczas sezonu ogórkowego w mediach. Muszę stanowczo temu zaprzeczyć. Po pierwsze tematyka związana z wizerunkiem jest istotna dla każdego fotografa i filmowca w kontekście możliwości publikacji zdjęcia, a po drugie w międzyczasie pojawiło się kilka nowych, ciekawych orzeczeń dotyczących ochrony wizerunku.

Na wstępie przypomnienie art. 81 Ustawy.

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2.Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.”

Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął (jak się później okazało) trochę bezrefleksyjnie tezę, że „Przewidziany w art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy wyjątek pozwalający na wykorzystanie wizerunku osoby bez jej zgody nie musi się odnosić do osób znanych w całej Polsce, czy nawet w mniejszym lub większym regionie kraju, wystarczy bowiem, aby dana osoba z racji pełnionych funkcji była znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.” Przyjęcie takiego stanowiska w zasadzie równoznaczne byłoby, że twierdzeniem iż można publikować wizerunek… każdej osoby. Każdy jest przecież rozpoznawany we własnym środowisku (w pracy, na osiedlu, kółku fotograficznym itp.). Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 22 marca 2018 r. (sygn. akt I ACa 1251/17) zwrócił uwagę, że teza zaprezentowana przez Sąd Okręgowy może być prawdziwa, ale nie w każdym stanie faktycznym. Zaprezentowana przez Sąd Okręgowy wykładnia, poprawnie rozumiana, musi być powiązana z oceną, w jakim środowisku wizerunek jest bez zgody danej osoby rozpowszechniany. Dokonując wykładni prawa Sąd Apelacyjny zwrócił szczególną uwagę na interpretację zwrotu „powszechnie znana” zawartego w przepisie art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy. Jak podaje “Słownik języka polskiego” PWN wyraz “powszechny” w języku polskim oznacza: dotyczący wszystkich osób, rzeczy i spraw, względnie: częsty, ogólnie znany i stosowany. Tymczasem, przy dosłownym rozumieniu przytoczonego przez Sąd Okręgowy poglądu dla uznania jakiejś osoby za powszechnie znaną wystarczającym byłoby, że byłaby ona znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.

Przykładowo, jeżeli prezentowany będzie wizerunek osoby będącej przewodniczącym rady osiedla (osoby nie udzielającej się w mediach, znanej jedynie mieszkańcom osiedla) w mediach o zasięgu wojewódzkim lub ogólnopolskich, to nie można przyjąć, że osoba ta jest powszechnie znana, ergo nie można publikować jej wizerunku bez jej zgody. Innej ocenie prawnej podlegałaby sytuacja, gdyby wizerunek przewodniczącego rady osiedla był umieszczony (publikowany) w biuletynie osiedlowym. W takim wypadku należy uznać, że przewodniczący rady osiedla jest osobą powszechnie znaną w środowisku, w którym jego wizerunek został rozpowszechniony, a tym samym można było publikować jego wizerunek bez uzyskania zgody.

***

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.04.2018 r., sygn. akt V ACa 1499/17 odniósł się natomiast do kwestii „osoby stanowiącej jedynie szczegół całości”. Sąd Apelacyjny nie podzielił oceny prawnej dokonanej przez Sąd Okręgowy, który w rozpoznawanej sprawie odwołał się do prezentowanego w orzecznictwie stanowiska, że o akcesoryjnym charakterze użycia wizerunku powódki świadczy to, że w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter inkryminowanego materiału telewizyjnego (było kilka wpisów na blogu, warto je sobie odświeżyć). Sąd Apelacyjny podkreślił, że „tego rodzaju testu [dotyczącego akcesoryjności: mój przypis] nie sposób jest bowiem stosować w odniesieniu do tzw. wizerunku zbiorowego, prezentującego powiązaną grupę osób, będącą bohaterem obrazu. W takim przypadku należy przyjąć, iż mamy do czynienia z kilkoma wizerunkami (i odpowiadającymi im prawami), tyle tylko że wspólnie utrwalonymi. Idąc tokiem rozumowania Sądu Okręgowego należałoby przyjąć, iż każdy sąsiad przedstawiony w materiale telewizyjnym pozwanego jako tzw. element akcydentalny obrazu może zostać z niego usunięty bez wpływu na treść przekazu.”

W celu uzasadnienia powyższego używa dosyć przewrotnego argumentu zadając retoryczne pytanie „co będzie tematem tego przekazu, kiedy z obrazu usunięte zostaną te elementy akcydentalne?” Odpowiedzi mile widziane w komentarzach pod wpisem. 🙂

I na dzisiaj już wystarczy. Po tylu miesiącach absencji F-LEXa możesz czuć się drogi fotografie po prostu zmęczony, albo co gorsze (uchowaj Boże!) znudzony. Do „przeczytania się” niebawem.

Uwaga usterka

Producent programu o powyższym tytule zamazał część twarzy jednego z bohaterów i dokonał modulacji jego głosu. Pomimo tego sprawa zagościła na wokandzie warszawskich sądów, gdyż jeden z bohaterów nie wyraził zgody na publikację wizerunku i uznał że jest rozpoznawalny. Jeżeli kogoś interesuje dokładny stan faktyczny, to niech zaglądnie do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12.09.2017 r. (sygn. akt I ACa 1230/16).

Na temat rozpoznawalności pisałem swego czasu w tekście „Alfabet F-LEXa. W jak wizerunek.” Przypomnę tylko fragment cytowanego tam orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

„O tym, czy doszło do rozpowszechnienia wizerunku decyduje rozpoznawalność. Zatem samo zasłonięcie twarzy nie jest wystarczające, jeżeli mimo tego dana osoba jest rozpoznawalna. Wizerunek nie musi być rozpoznawalny dla wszystkich. Wystarczy, że jest rozpoznawalny dla osób z najbliższego otoczenia, dla osób z którymi dana osoba ma regularny kontakt. W przeciwnym razie chroniony byłby tylko wizerunek osób powszechnie znanych.”

Przywołany na wstępie warszawski Sąd Apelacyjny przyjął stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.02.2003 r. (sygn. akt IV CKN 1819/00) i uznał, że :

„O naruszeniu prawa osobistego w postaci wizerunku osoby fizycznej (art. 23 k.c. w zbiegu z art. 81 prawa autorskiego) można mówić wówczas, gdyby nagranie (bez zgody osoby filmowanej) emitowane byłoby w sposób umożliwiający rozpoznanie tej osoby w sposób uniwersalny (powszechny) w dwojakim znaczeniu; nie ogranicza się tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby, po drugie, źródłem takiego rozpoznania powinien być już sam sposób ujęcia, pozwalający na identyfikację (ustalenie tożsamości) osoby sfotografowanej. W pozostałych wypadkach należy przyjmować brak możliwości rozpoznania (identyfikacji) osoby sfotografowanej (filmowanej).

Ostatecznie sąd warszawski uznał, że nie doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci wizerunku, uznając jednocześnie, że mając na względzie rozpoznawalność powoda przez najbliższych doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci prawa do prywatności.

I bądź tu człowieku mądry. Jednym razem rozpoznawalność przez najbliższych jest wystarczającą przesłanką do uznania, że mamy do czynienia z naruszeniem prawa do wizerunku, a innym razem nie.  Jak widać fotografia to trudna dziedzina, a publikacja zdjęć może naruszać wizerunek, bądź nie… w zależności od tego w jakiej apelacji będzie rozpoznawana nasza sprawa.

Miłego fotografowania i publikowania bez ingerencji wymiaru sprawiedliwości. 🙂

„na dupie se zrób”

Tytuł nie jest żadną prowokacją na blogu czy też próbą zaistnienia w sieci. Jest to jeden z elementów stanu faktycznego w orzeczeniu, które stanowi przyczynek do dzisiejszego wpisu. A było to tak:
Pani X wykonała fotografię przedstawiającą panią Y. Pan Z opublikował w Internecie zdjęcie zrobione przez Panią X i przedstawiające Panią Y. W zdjęciu tym dokonał przeróbki polegającej na dodaniu na wizerunku, po prawej stronie pośladka tatuażu i wykonujących go dłoni oraz dodanie napisu „na dupie se zrób”. Pan Z prowadzi działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług w zakresie wykonywania tatuaży. Ocenił on zdjęcie, co do którego autorstwa przyznają się obie Panie, jako wartościowe i założył bez uprzedniego sprawdzenia, że zdjęcie nie zostało zrobione w Polsce. Postanowił wykorzystać zdjęcie z dokonanymi poprawkami do swoich celów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Nie sam wyrok jest tym razem najważniejszy, a pewne rozważania sądu, które mają znaczenie dla fotografa i dla modela. Uprzedzając ewentualne pytanie o rozstrzygniecie sądu, odpowiadam: panie wygrały sprawę.

Pierwsze istotne zagadnienie to kwestia współautorstwa zdjęcia oraz przysługujących autorskich praw osobistych i majątkowych. O tym, że jeden utwór może mieć kilku współtwórców pisałem w tekście „Współsprawstwo”. W przywołanym orzeczeniu sąd odniósł się wspólnych praw do zdjęcia fotografa i modela.

„Niezbędną przesłanką współautorstwa jest porozumienie współtwórców, a takowe niewątpliwie istniało między powódkami. Dzieło jest współautorskie, jeśli poszczególni autorzy dążą do jednakiego celu. Przyjmuje się w literaturze, że możliwe jest współautorstwo w stosunku do dzieła fotograficznego. O współtwórczości fotograficznej możemy mówić wtedy, gdy wyboru składników obrazu dokonały nie mniej, niż dwie osoby fizyczne, a dotyczy to wypadku, gdy wszystkie składniki stanowią efekt wspólnego wyboru (jednoczesnego uzgadniania), jak też wyboru poszczególnych składników przez różne osoby, oraz gdy między tymi osobami istniało porozumienie obejmujące co najmniej wspólne, akceptowane przez wszystkich założenia, a także gotowość do dostosowania swojego wkładu do wkładu pozostałych osób, przy czym porozumienie to może zostać zawarte także w sposób dorozumiany. Nadto współtwórczość fotograficzna może nastąpić już na etapie scenariusza fotografii. Podkreśla się też, że model może być współtwórcą obrazu fotograficznego, gdy w warunkach porozumienia dokonał wyboru jakiegokolwiek składnika obrazu.”

Kolejna sprawa to kwestia, jak powinno być zasądzone odszkodowanie przez sąd. W przypadku współtwórców sąd nie zasądza roszczenia solidarnie na rzecz wszystkich współtwórców (w przedmiotowej sprawie solidarnie 2.000,00 PLN na rzecz Pani X i Pani Y), a na rzecz każdego z współtwórców proporcjonalnie so wielkości udziału w dziele (w tej sprawie było 50;50, wiec po 1.000,00 PLN na rzecz każdego współtwórcy). Matematycznie nadal jest to 2.000,00 PLN, ale z punktu widzenia prawa jest jednak istotna różnica pomiędzy solidarnie 2000,00 PLN, a po 1.000,00 PLN dla każdego ze współtwórców.

„Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie. Domniemywa się, że wielkości udziałów są równe. Zgodnie z ust. 5 wymienionego art. 9 ustawy, do autorskich praw majątkowych stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego o współwłasności w częściach ułamkowych, a zatem skoro świadczenie powódek jest podzielne, a każdej z nich przysługuje udział po ½, to należało na rzecz każdej z powódek zasądzić po połowie należnego odszkodowania.”

I trzecie zagadnienie, mające większe znaczenie dla modela, to kwestia odpowiedzialności naruszyciela za wszelkiego rodzaju przeróbki, czy też dopiski na zdjęciu. Sam fakt opublikowania przez Pana Z wizerunku Pani Y bez jej zgody jest bezprawnym naruszeniu jej dóbr osobistych (wizerunku). Wizerunek podlega ochronie zarówno na podstawie przepisów art. 24 kodeksu cywilnego, jak i art. 81 Ustawy, z którego wynika autonomia decydowania o zakresie i okolicznościach publicznego udostępnienia wizerunku danej osoby. Sąd uznał, że Pani Y ma rację, że dodanie bezprawnie przez Pana Z (na zdjęciu) na jej pośladku tatuażu z wykonującą go ręką i dopiskiem „na dupie se zrób” powoduje, że poza naruszeniem wizerunku doszło też do naruszenia innych jej dóbr osobistych, takich jak godność.
Warto więc, aby wzięli sobie do serca to przede wszystkim twórcy memów korzystający z cudzych zdjęć, gdyż poza śmiesznym memem można również narobić sobie bigosu.

ABC wizerunku

Okres wakacyjny rozleniwia straszliwie, co widać najlepiej na przykładzie F-LEXa. W zasadzie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. No może poza tym, że w zasadzie wszystkie najważniejsze kwestie były już komentowane na blogu. Dzisiaj, jak przystało na sezon ogórkowy, kolejna powtórka. Parę słów przypomnienia odnośnie kwestii związanej z wizerunkiem na kanwie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2013 r.  (sygn. akt I CSK 739/12).

  • Dobra osobiste to pewne wartości niematerialne łączące się ściśle z człowiekiem, decydujące o jego indywidualności i odrębności. Takim dobrem jest wizerunek, będący materialnym wytworem, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę osoby.
  • Wizerunek staje się elementem utworu, gdy zostanie utrwalony np. w fotografii, rzeźbie, portrecie.
  • Przepisy art. 81 Ustawy chronią wyłączną kompetencję osoby portretowanej do decydowania o rozpowszechnianiu jej wizerunku. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być rozpowszechniony.
  • Zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej; w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
  • Rozpowszechnianie wizerunku jest bezprawne, jeśli osoba uprawniona nie udzieliła zgody na takie działanie albo nie zachodzą okoliczności (w szczególności wskazane w art. 81 ust. 1 zd. 2 i ust. 2 Ustawy) uchylające konieczność uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku.
  • Zgody uprawnionego na rozpowszechnianie wizerunku, ani jej zakresu nie domniemywa się.
  • Wyjątek od zasady, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej, zachodzi w razie kumulatywnego spełnienia dwóch przesłanek; po pierwsze – osoba, której wizerunek jest rozpowszechniany ma być “znana powszechnie”, a po drugie – jej rozpowszechniany wizerunek ma być wykonany w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych (art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy).
  • Do kategorii osób publicznych należą zarówno osoby sprawujące funkcje publiczne, jak i osoby, które nie pełniąc ich, odgrywają rolę w różnych dziedzinach życia publicznego, takich jak polityka, życie społeczne, kultura, sztuka, a pośród nich – aktywni w tych ostatnich dziedzinach, cieszący się znacznym zainteresowaniem publiczności i mediów artyści, gwiazdy rozrywki.
  • Przez “rozpowszechniania wizerunku” należy rozumieć sytuację, w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu, niezamkniętemu kręgowi osób.

Wizerunek AA

Wizerunek człowieka należy do dóbr osobistych chronionych zarówno przez przepisy art. 23 i 24 kodeksu cywilnego, jak również przez art. 81 Ustawy.  Zgodnie z art. 81 § 2 pkt 2 Ustawy nie wymaga zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, czy publiczna impreza. Zgodnie z przyjętym orzecznictwem wyliczenia te (zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza) mają  jedynie charakter przykładowy. Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie pod sygnaturą I Aca 509/04 uznał, że „Wyliczenie sytuacji, o której mowa w art. 81 § 2 pkt 2 u.p.a. i p.p., ma charakter niewyczerpujący, co wynika ze sformułowania “całości takiej jak”, a więc dopuszczalna w takiej sytuacji jest wykładania rozszerzająca na inne, niewymienione, okoliczności.”

W celu stwierdzenia czy ma zastosowanie ustawowa licencja,  przewidziana w  art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy, rozstrzygające znaczenie ma ustalenie relacji między wizerunkiem osoby domagającej się ochrony a pozostałymi elementami jego treści. Jeżeli okaże się, że wizerunek osoby stanowi jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny prezentowanej całości (w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się jej przedmiot i charakter), to nie jest wymagana zgoda na publikację wizerunku.

Wizerunek osoby stanowi wyłącznie element akcydentalny lub akcesoryjny zdjęcia wtedy, gdy w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter zdjęcia. Rozpowszechnianie zdjęcia z utrwalonym wizerunkiem  osoby stanowiącej element akcydentalny lub akcesoryjny nie wymaga zezwolenia tej osoby.  Publikujący taką fotografię nie musi obawiać się przegrania procesu o ochronę dóbr osobistych w związku z taką publikacją wizerunku.

PS1. Trudne słowa 🙂
akcesoryjny – drugorzędny, dodatkowy
akcydentalny – przypadkowy, przygodny

PS2. Wpis został okraszony 4 zdjęciami z Włoch, gdzie dwa z nich ilustrują życie ulicy we Florencji (zapewne obroniły by się przed zarzutem naruszenia wizerunku) oraz dwa z leniwych uliczek Montepulciano i Pienzy ( w żadnym przypadku nie da się wykazać, że osoby znajdujące się fotografiach stanowią jedynie dodatek do zdjęcia).

Demonstrant

Osoba decydująca się na udział w publicznym zgromadzeniu nie tyle wyraża w sposób dorozumiany zgodę na upublicznienie jej wizerunku jako szczegółu całości, ale godzi się na to, że wizerunek taki może zostać rozpowszechniony w ramach publikacji całości bez jej zgody, dorozumianej czy nie – to nie ma w tym przypadku znaczenia, ponieważ zgoda taka nie jest wymagana na podstawie regulacji ustawowej.”

Zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy upublicznienie wizerunku nie wymaga zgody, (i) jeżeli dotyczy osoby powszechnie znanej, (ii) zaś wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Warunkiem koniecznym publikacji wizerunku na podstawie powyższego przepisu jest spełnienie łącznie obu powyższych przesłanek. Nie jest więc wystarczające, aby publikowany wizerunek dotyczył osoby powszechnie znanej. Nie korzystamy z dobrodziejstwa zezwolenia zawartego w 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy, gdy publikujemy zdjęcie wykonane osobie powszechnie znanej podczas wydarzenia, które miało charakter publiczny, ale pozostawało bez związku z działalnością tejże osoby.

Przypomnę, że przez osobę powszechnie znaną uznaje się  osobę, która wprost lub w sposób dorozumiany godzi się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Tym samym do kategorii tej zalicza się nie tylko aktorów, piosenkarzy czy polityków, ale również osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.

A co w przypadku, gdy osoba publiczna będzie brała udział w demonstracji, która nie jest związana z jej publiczną działalnością? Robiąc zdjęcia przeróżnym demonstrantom (obecnie mamy ich do koloru, do wyboru, co kto lubi) musimy pamiętać, że sam fakt publicznego wystąpienia osoby nie jest równoznaczny z dorozumianą jej zgodą na publikację wizerunku. Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 429/14) podkreślił, że „odmienne zapatrywanie prowadziłoby do zgoła kuriozalnego wniosku, że każdy obywatel wypowiadający się czy to w sprawach polityki, czy w sprawach społecznych staje się politykiem lub działaczem społecznym, a więc osobą publiczną, do której należy stosować odmienne standardy w zakresie ochrony dóbr osobistych w ogólności, zaś wizerunku w szczególności.

Osoba biorąca udział w publicznym zgromadzeniu musi się jednak liczyć z tym, że jej wizerunek może zostać przez nas rozpowszechniony w ramach publikacji całości zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy.

Art. 81 ust. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Powtórka z powtórki

Wakacje to sezon ogórkowy. W TV same powtórki, a na nowości trzeba poczekać do jesiennej ramówki. Podobnie na F-LEX. Ciepło, wakacyjnie i brak nowych tematów, które wymagałyby natychmiastowej reakcji. Jak przystało na sezon ogórkowy zapraszam do małej powtórki dotyczącej wizerunku. Nie będzie to jednak powtórka w stylu TV, czyli powtórzony tekst, który już się ukazał na blogu.  Powtórzmy sobie pewne kwestie związane z wizerunkiem. Z pomocą przychodzi nam wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 kwietnia 2015 r., sygn. akt I ACa 1295/14.

  • Wizerunek, jako dobro zostało wprost wpisane w treść art. 23 k.c.
  • Gwarancje jego ochrony znalazły się też w art. 81 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Przepis ten podkreśla autonomię decydowania o zakresie i okolicznościach publicznego udostępnienia wizerunku.
  • Wkroczenie w sferę tej autonomii i rozpowszechnianie wizerunku bez gody uprawnionego stanowi o naruszeniu.
  • Na wizerunek w rozumieniu przywołanych przepisów składa się ogół zewnętrznych cech, które charakteryzują daną osobę. Innymi słowy, wizerunek definiowany jest jako wygląd człowieka, jego podobizna, jego obraz fizyczny. Według niektórych poglądów wyrażanych w piśmiennictwie i judykaturze w te ramy włączyć można dodatkowe elementy związane z wykonywanym zawodem, jak charakteryzacja, ubiór, sposób poruszania się czy inne elementy identyfikujące, np. okulary, fryzura czy nawet szczególna linia profilu bądź charakterystyczny cień. W każdym przypadku chodzi o cechy zewnętrznie dostrzegalne, immanentnie związane z konkretną osobą fizyczną, dla niej znamienne i wyróżniające ją spośród innych.
  • Za wizerunek w podanym znaczeniu nie można zatem uznać sposobu postrzegania i oceny danej osoby w odbiorze społecznym (jej życiorysu, cech charakteru, postępowania itp).
  • Podmiotem prawa do wizerunku jest konkretna osoba, której podobiznę przedstawiono. Ustawa nie dopuszcza, aby podmiotem takim mógł stać się ktoś inny.

I to by było o na tyle. 🙂

Na temat wizerunku sporo było wpisów na blogu. Wystarczy zajrzeć do:

Alfabet F-LEXa. W jak wizerunek.
O czym warto pamiętać publikując cudzy wizerunek?
Wizerunek wizerunkowi nierówny
Wizerunek firmy
Psi wizerunek
Lajk a wizerunek
Wizerunek małolata
„Wizerunek nieruchomości”
Sprzedajemy cudzy wizerunek
Mój wizerunek, moja krzywda
Cześć
Ochrona wizerunku po śmierci
Być jak celebryta
Kciuk do góry
Ochrona wizerunku

i wielu innych notek, które łatwo odnajdziecie za pomocą wyszukiwarki na blogu.

Alfabet F-LEXa. W jak wizerunek.

Na temat wizerunku pisałem na blogu bardzo wiele razy i w zasadzie wydaje się, że wszystkie istotne zagadnienia w tym zakresie zostały już bardziej lub mniej szczegółowo omówione. Dzisiaj będzie w pigułce na temat ochrony wizerunku. Tym razem oczami sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Poniżej kilka wyimków z uzasadnienia wyroku z dnia 19 kwietnia 2016 r. (sygn. akt I ACa 1826/15).

 O ochronie konstytucyjnej

„Art. 47 Konstytucji przyznaje ochronę życiu prywatnemu, dobremu imieniu i czci człowieka. Życie prywatne należy rozumieć szeroko, należy do tej kategorii zaliczyć również wizerunek, ponieważ jest elementem tożsamości człowieka. Dobra sława jest częścią dobrego imienia, a godność jest częścią czci. Wizerunek chroniony jest również przez art. 51 Konstytucji, który ustanawia tzw. autonomię informacji. Oznacza ona to, że każdy ma prawo do udostępniania tylko tych informacji o sobie, które uzna za stosowne. Jedynie ustawa może nakazać udostępnienie informacji o sobie. Ponadto przepis ten ustanawia zasadę, że każdy może żądać usunięcia informacji zebranych w sposób sprzeczny z ustawą. Wizerunek jest informacją na temat samego siebie.”

O konflikcie praw

„Wolność wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji może pozostawać w konflikcie z ochroną życia prywatnego, czci, dobrego imienia i tzw. autonomii informacyjnej. Zatem w przypadku konfliktu tych interesów należy za każdym razem określać granice tych praw i wolności. W zasadzie pod ochroną prawa znajdują się wszelkie opinie; również w zasadzie rozpowszechnianie prawdziwych informacji jest zgodne z prawem a rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji jest niedopuszczalne.”

O wizerunku

„Wizerunek to dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka, tworzące jego wygląd i pozwalające na identyfikację danej osoby wśród innych ludzi, bądź też: skonkretyzowane ustalenie obrazu fizycznego człowieka, zdatne do zwielokrotnienia i rozpowszechnienia. Przyjmuje się, że wizerunek to wytwór niematerialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby (lub osób).”

 O wizerunku jako dobru osobistym

„Dobrem osobistym danej osoby jest również jej wizerunek, a wynika to wprost z art. 23 kc. Zarówno w orzecznictwie jak i w doktrynie dominuje pogląd, że wizerunek to fizyczny obraz osoby fizycznej. Wizerunek należy ujmować szeroko i obejmować tym pojęciem również inne, poza anatomicznymi, elementy identyfikujące, jak okulary, fryzurę, ubiór, rekwizyt, o ile tylko, wraz z innymi cechami, są one dla tej osoby charakterystyczne. Może tu wejść w grę nawet charakterystyczny sposób zachowania, linia profilu, czy charakterystyczny cień. Wizerunek musi jednak zawsze umożliwiać rozpoznanie osoby. Naruszenie wizerunku polega na jego utrwaleniu, przekształceniu lub rozpowszechnieniu.”

O „pikselowaniu” i rozpoznawalności

“O tym, czy doszło do rozpowszechnienia wizerunku decyduje rozpoznawalność. Zatem samo zasłonięcie twarzy nie jest wystarczające, jeżeli mimo tego dana osoba jest rozpoznawalna. Wizerunek nie musi być rozpoznawalny dla wszystkich. Wystarczy, że jest rozpoznawalny dla osób z najbliższego otoczenia, dla osób z którymi dana osoba ma regularny kontakt. W przeciwnym razie chroniony byłby tylko wizerunek osób powszechnie znanych.”

O zgodzie

“Od woli portretowanego zależy dopuszczalność rozpowszechniania jego wizerunku (uwaga moja: nie dotyczy to oczywiście wyjątków przewidzianych w art. 81 ust. 2 Ustawy). Może się on temu sprzeciwić bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Zgoda może być udzielona w dowolnej formie oraz w dowolny sposób (a więc także per facta concludentia), powinna jednak dotyczyć konkretnego wizerunku. Osoba udzielająca takiej zgody musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.”

 O rozpowszechnianiu

“Pojęcie rozpowszechniania wizerunku powinno być interpretowane przy wykorzystaniu definicji terminu „rozpowszechnianie” zamieszczonej w art. 6 pkt. 3 Ustawy. Chodzi zatem o sytuację w której stworzona zostaje możliwość zapoznania się z wizerunkiem bliżej nieokreślonemu (z góry), nie zamkniętemu kręgowi osób. Udostępnienie to odbywać może się za pomocą dowolnego medium, w tym prasy.”

Cześć

bl_66Bardzo często można spotkać się z błędną interpretacją pojęcia wizerunku (Tak wiem, było wiele razy na blogu). Używając pojęcia wizerunek w znaczeniu potocznym mamy na myśli m.in. dobre imię, czy też cześć. Zdarza się, że osoba, której naruszono cześć, występuje z roszczeniem związanym z ochroną wizerunku, zamiast z roszczeniem związanym z naruszeniem czci. W przypadku, gdy występujemy na drogę sądową, musimy jednak porzucić język potoczny i posługiwać się „językiem kodeksów i ustaw”.  Zarówno cześć, jak i wizerunek mają co najmniej jedną wspólną cechę. Są one dobrami osobistymi w rozumieniu art. 23 kodeksu cywilnego.

Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Ochrony obu tych dóbr można dochodzić na podstawie przepisów kodeksu cywilnego (art. 24). Jednak w przypadku naruszenia wizerunku mamy dodatkowe możliwości przewidziane Ustawą. Dlatego też jest istotne, aby w sposób prawidłowy określić dobro osobiste, którego ochrony domagamy się w sądzie.  Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 22 maja 2015 r. (sygn. akt I ACa 1741/14) wskazał, że „Na wizerunek w rozumieniu przepisów składa się ogół zewnętrznych cech, które charakteryzują daną osobę. Innymi słowy, wizerunek definiowany jest jako wygląd człowieka, jego podobizna, jego obraz fizyczny. Według niektórych w te ramy włączyć można dodatkowe elementy związane z wykonywanym zawodem, jak charakteryzacja, ubiór, sposób poruszania się, inne elementy identyfikujące, np. okulary, fryzura czy nawet szczególna linia profilu bądź charakterystyczny cień. W każdym przypadku chodzi o cechy immanentnie związane z konkretną osobą fizyczną, dla niej znamienne i pozwalające na jej rozpoznawalność.” Pojęcie wizerunek nie obejmuje natomiast „sposobu postrzegania i oceny danej osoby w odbiorze zewnętrznym (jej życiorysu, cech charakteru, postępowania, utrwalonej pozycji zawodowej itp.)”. W takim przypadku najczęściej będziemy mieli do czynienia z czcią. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 4 marca 2015 r. (sygn. akt I Aca 305/13) podkreślił, że należy wyróżnić dwa aspekty czci (oba podlegające ochronie): (i) aspekty wewnętrzny, utożsamiany z godnością osobistą, czyli wyobrażeniem człowieka o własnej wartości i oczekiwaniem szacunku ze strony innych ludzi, oraz (ii) aspekt zewnętrzny, utożsamiany z dobrym imieniem, dobrą sławą, dobrą opinią innych ludzi, szacunkiem, którym otoczenie obdarza daną osobę w odniesieniu do różnych sfer życia ludzkiego – osobistej, rodzinnej, społecznej, czy zawodowej. Krzywdą wynikającą z naruszenia czci jest zazwyczaj uczucie dyskomfortu, spowodowane utratą szacunku otoczenia. Dla wystąpienia krzywdy nie ma znaczenia, czy inne osoby uwierzyły w stawiane zarzuty. Sąd musi ocenić, jak przytaczana wypowiedź obiektywnie mogła zostać odebrana, jakie mogła rodzić skojarzenia i oceny u osób, do których potencjalnie dotarła.

Nie można jednak wykluczyć sytuacji, że jednocześnie następuje naruszenie prawa do wizerunku, jak i naruszenie czci, np. publikacja wizerunku bez zgody modela wraz z niewybrednym komentarzem na jego temat.