Czy każde zdjęcie jest utworem?

Dzisiaj powracam do historycznego już wpisu „Autoportret”  z 15.07.2011, a w zasadzie do dyskusji dotyczącej kwestii, czy zdjęcie z kamery przemysłowej, miejskiej czy jakiejkolwiek innej inwigilującej każdego z nas dzień po dniu, podlega ochronie prawnej na podstawie Ustawy. Zagadnienie to nie należy do kategorii tych bardzo trudnych. Odpowiedź na nie ma jednak charakter bardzo uniwersalny i będzie stanowić wstęp do odpowiedzi na każde pytanie w stylu „czy to zdjęcie podlega ochronie prawnej”. Kluczem do rozwiązania zagadki jest oczywiście ustawowa definicja pojęcia utwór.

Art.1. ust. 1 Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)

Zgodnie z  tymże przepisem  jedynie przejawy działalności twórczej o indywidualnym charakterze mogą być uznane za utwory i podlegają ochronie. Sąd Najwyższy podkreślił, że chodzi o kreacyjny, subiektywnie nowy, oryginalny wytwór intelektu, wywołany niepowtarzalną osobowością twórcy, który – wykonany przez kogoś innego – wyglądałby inaczej. Jednak nie każdy proces intelektualny prowadzi do powstania rezultatu o cechach twórczych. Praca intelektualna o charakterze twórczym jest przeciwieństwem pracy o charakterze technicznym, która polega na wykonywaniu czynności wymagających jedynie określonej wiedzy i sprawności oraz użycia określonych narzędzi, surowców i technologii. Cechą pracy w charakterze technicznym jest przewidywalność i powtarzalność osiągniętego rezultatu. Proces tworzenia, w przeciwieństwie do pracy technicznej, polega natomiast na tym, że rezultat podejmowanego działania stanowi projekcję wyobraźni osoby, od której pochodzi, zmierzając do wypełniania tych elementów wykonywanego zadania, które nie są jedynie wynikiem zastosowania określonej wiedzy, sprawności, surowców, urządzeń bądź technologii (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., sygn. I CK 281/05).

Brak świadomego wybór momentu fotografowania, brak wpływu na kompozycję obrazu, oświetlenie, ustalenie głębi ostrości, czy też perspektywy pozbawiają zdjęcie z monitoringu charakteru utworu w rozumieniu Ustawy. Ponadto w przypadku tego typu zdjęć trudno mówić o istnieniu twórcy. Zdjęcia z monitoringu, to zazwyczaj zdjęcia robione w sposób automatyczny, według parametrów ustawionych przez producenta sprzętu służącego do monitoringu.  Zasadą jest, że ochronie na podstawie Ustawy podlegają zdjęcia/filmy mające charakter utworu. Skoro zdjęcie z monitoringu nie ma przymiotu utworu, to nie  jest chronione przez przepisy Ustawy.

Tak, jak wspominałem na wstępie, odpowiedź na pytanie, czy dane zdjęcie ma charakter utworu jest punktem wyjścia do dalszej oceny w zakresie kwestii związanych z jego ochroną. Często można spotkać się z pytaniem, czy w takim razie ochronie prawnej powinno podlegać zdjęcie zrobione na tzw. „P”, czy „zielonym” (na pełnej automatyce). Podstawą takiego pytania jest przeświadczenie pytającego o tym, że o twórczym charakterze zdjęcia decyduje samodzielne podjęcie decyzji o podstawowych parametrach, czyli przysłonie, czasie oraz ISO. Artykuł 1 ust. 1 Ustawy nic nie wspomina na temat tychże parametrów, a jedynie wskazuje na przejaw działalności twórczej, który może przecież znaleźć swoje odzwierciedlenie w świadomym wyborze momentu fotografowania, kompozycji obrazu (kadrowaniu), zastosowaniu efektów specjalnych, czy też zastosowaniu innych zabiegów zmierzających do nadania fotografii określonego charakteru. Jeżeli więc podczas robienia zdjęcia na „P” doszło do przejawów twórczych, o których wspomniałem powyżej, to zdjęcie takie będzie miało charakter w rozumieniu Ustawy, ergo będzie podlegało ochronie przewidzianej w Ustawie.

Skorzystania z pełnej automatyki aparatu do zrobienia zdjęcia nie pozbawia go od razu  charakteru utworu, a tym samym ochrony.

***

PS. A teraz bonus w postaci wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 1932 r.

 „Przedmiotem ochrony prawnej z mocy ustawy o prawie autorskiem jest wszelkie dzieło piśmiennictwa, będące wypływem indywidualnej twórczości duchowej człowieka, przyczem jednak wartość tej twórczości, jej zakres i stopień nie mają z punktu widzenia prawa żadnego znaczenia, skutkiem czego mogą być chronione wytwory najzupełniej podrzędne i małowartościowe, byleby tylko forma opracowania, układ, systematyzacja lub wybór materjału, sposób czy porządek wykładu nosił piętno osobistej i indywidualnej pracy myślowej.

PS.2  O zdjęciach na zielonym pisałem w 2011 r. w tekście “Gra w zielone”.

PS.3 Przywitał Was wrocławski latarnik z Ostrowa Tumskiego. Dolne zdjęcie to pamiątka z Mazur. 🙂

2 myśli nt. „Czy każde zdjęcie jest utworem?

    • Tak samo jak współczesne orzeczenia, które nie są co do zasady wiążące w innych sprawach. Nadmienić jednak warto, że definicja utworu nie odbiega znacząco od tej obowiązującej w dacie wydania tego wyroku, dlatego też go przywołałem, jako pewną ciekawostkę prawno-historyczną. Obecne orzecznictwo również przywołuje tenże wyrok.
      “Przedmiotem prawa autorskiego jest od chwili ustalenia w jakiej bądź postaci (słowem żywem, pismem, drukiem, rysunkiem, barwą, bryłą, dźwiękiem, mimiką, rytmiką) każdy przejaw działalności duchowej, noszący cechę osobistej twórczości.” (fragment art. 1 ustawy z 29.03.1926 r. o prawie autoskim).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *