Dworcowe story

Wczorajsza informacja dotycząca zakazu przeprowadzenia wywiadu na dworcu w Krakowie, bez zgody zarządcy, nadal mnie nurtuje. Zapytany przez prasę przedstawiciel kolei stwierdził, że „Pisemna zgoda na wykonywanie zdjęć lub nagrań potrzebna jest tylko po to, by zweryfikować, czy nie służą one celom komercyjnym”. Czyli jak zwykle wszystko postawione jest na głowie. Według kolei muszę zwrócić się o pozwolenie, jednocześnie przekonać, że zdjęcia nie będą użyte dla celów komercyjnych. A przecież cytowane rozporządzenie mówi coś zupełnie innego. W języku potocznym brzmi to tak: „Nie wolno ci prowadzić działalności komercyjnej bez zgody” /*. Ergo, jeżeli nie prowadzę działalności komercyjnej i idę z wypasionym Canonem lub Nikonem (albo z przysłowiową “małpką”) na dworzec, żeby potem pochwalić się kolegom na portalu swoimi umiejętnościami fotograficznymi lub zaprezentować ich brak (co życzliwi chętnie wytkną), to nie muszę nikogo pytać o zgodę.

Jest jedno ale… Kolej wie lepiej i twardo obstaje przy swoim. Trzeba i już. Poza tym nie widzi w tym żadnego kłopotu, bo „Pozwolenie na wykonywanie zdjęć lub nagrań mogą uzyskać wszyscy, jeśli nie służą one celom komercyjnym”. Za czasów reformy Wilczka-Rakowskiego wprowadzono w Polsce powszechną i znaną wszystkim demokratycznym państwom zasadę: „Co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Mówi się, że kolej to państwo w państwie. Nasuwa się pytanie… ale czy na pewno demokratyczne?

Przepraszam! Jest jeszcze drugie “ale”. Jak przekonać ochroniarza, policjantkę czy zawiadowcę, że facet z wypasionym aparatem wartości używanego samochodu (zapożyczone od @autofocusa – pozdrawiam 🙂 ) robi to dla przyjemności i bez chęci osiągnięcia korzyści majątkowej.

PS. Nadal uważam, że przepisy o prowadzeniu działalności komercyjnej są nadinterpretowana. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie stwierdzi, że oczekując na pociąg w poczekalni dworcowej łamię prawo, pisząc projekt umowy dla klienta. A przecież prowadzę działalność gospodarczą i to o zgrozo… na obszarze kolejowym!!  Co z detektywem robiącym zdjęcia mężowi żegnającemu na peronie czule swoją “drugą panią”? Czy najpierw ma pobiec po zgodę na robienie zdjęć dla celów komercyjnych?  Sprawa prasy, to kolejny duży temat.

/* przypomnę treść rozporządzenia
Na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej, w tym prowadzenia akwizycji, handlu lub innej działalności zarobkowej, bez zgody zarządcy lub przewoźnika kolejowego.

10 myśli nt. „Dworcowe story

  1. Wywalić z dworca za robienie zdjęć komercyjnych mogą mnie, jak przyjdę z ekipą oświetleniową, tłumem asystentów i stadem modelek – wówczas jest jasne, że szykuję coś komercyjnego. Do tego rozumiem taki zakaz, bo taka ekipa wprowadzi sporo zamieszania i utrudni ruch. Jeśli jednak robię zdjęcia sam jeden i to jeszcze z ręki (odpada zarzut, że statywem ludziom podstawiam nogi), to oczekuję udowodnienia, że robię to w celach komercyjnych. Jak mi nie udowodnią, to znaczy, że nie robię komercyjnie, czyli mogę pstrykać. Jak dla mnie to jest naruszenie swobód obywatelskich przez jakieś domniemania. A jak zacznę spisywać rozkład jazdy, to mnie zwiną za przygotowania do otwarcia konkurencyjnej firmy przewozowej (znaczy – znowu działalność komercyjna?).

    • Też bym się nie dziwił jakby chodziło o ekipę filmową lub fotografa z tłumem asystentów z lampami. Na forum Canona można zobaczyć zdjęcie z informacją rzecznika o robieniu zdjęć. O dziwo tam jest napisane inaczej niż w artykule, ano że niekomercyjnie można.
      “Paragraf” na zakaz robienia dla celów komercyjnej fotografii (pocztówki, albumy itp.) by się znalazł. Choćby a contrario art. 33.1 prawa autorskiego. 🙂

  2. Heh, a co w przypadku gdy zrobisz fotkę na dworcu w przekonaniu, że robisz ją do domowego archiwum, a za kilka miesięcy użyjesz jej elementu w fotomontażu, którego potem użyjesz komercyjnie 😉 ? Czy jeśli uzyskasz pozwolenie PKP dostosowując się do ich głupiego wymogu to potem za kilka miesięcy masz się zwrócić o wydanie zgody na użycie w fotomontażu?

      • No dobre, dobre – też mnie to nurtuje.
        Zależy od tego czy nie każą Ci jakiej lojalki z zobowiązaniem podpisać, tego nie wiemy. A jeżeli tak, to do czego się zobowiązałeś.

  3. No dobra. Robię fotkę na dworcu. Podchodzi jakiś ochroniarz i mi zarzuca, że łamię przepisy. Mogę mu powiedzieć, żeby spadał na drzewo, albo wytoczył mi sprawę?
    Załóżmy, ze weźmie to za stawianie oporu i wezwie policję. Policja weźmie mnie na dołek na 48. Później czy JA mam podstawy do założenia sprawy kolejom (że z powodu ich nadinterpretacji przepisów siedziałem w areszcie)? A dodatkowo najadłem się wstydu, bo na oczach ludzi mnie zabierali. Więc czy mogę podać ich o obrazę godności osobistej? A jeśli tak, i dostanę odszkodowanie, to… Okaże się, że to kasa za zdjęcie, więc było komercyjne 😉

    • Decyzję o zatrzymaniu podejmuje Policja, a nie Kolej czy ochrona.
      Jak wezmą Cie na dołek, to możesz złożyć do sądu zażalenie na zatrzymanie.

  4. Pingback: Gadał dziad do obrazu… | F-LEX

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *