Publikacja pod pseudonimem

Ostatnio pisałem o konkursie na NG. Podkusiło mnie, żeby zajrzeć na forum NG. Okazało się, że autorstwo F-LEXa przypisuje się tam jednej z użytkowniczek. A to ZONK! Wpis jednak nie będzie poświęcony autorowi F-LEX, a pewnej refleksji administratora NG. Oto ona.

Żądacie poszanowania swoich praw majątkowych, a sami nie szanujecie swojego prawa do nazwiska. Obawiacie się kradzieży swoich prac, a nie chcecie się przyznać do ich autorstwa ukrywając się pod nickami. Bardzo przepraszam, ale to jest jakieś zapętlenie absurdu.”

Jeżeli ktoś się zapętlił, to zapewne Pan reprezentujący polski portal NG. Co ma piernik do wiatraka. Ustawa określa zarówno autorskie prawa osobiste i majątkowe. Jeżeli jedne i drugie przysługują autorowi zdjęcia, to on decyduje o wszystkim. Także o tym, czy zdjęcie publikować pod swoim własnym nazwiskiem, czy też pseudonimem. Ustawa mówi wprost (art. 16 pkt 2), że jednym z autorskich praw osobistych jest prawo autora do oznaczenia swojego utworu nazwiskiem lub pseudonimem lub do udostępniania go anonimowo. Nie można więc twierdzić, że publikując zdjęcie pod pseudonimem nie przyznaję się do jego autorstwa. Właśnie korzystam z niezbywalnego prawa, które przysługuje mnie i wyłącznie mnie. To ja decyduję, jak zostanie oznaczony autor. I nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek wstydem. Jako autor zdjęcia korzystam ze swego wyłącznego prawa. Ja osobiście swoje zdjęcia publikuję pod nickiem © dar_wro i nikt nie może z tego powodu mi robić jakichkolwiek wyrzutów. Nie ma to również nic wspólnego z nieszanowaniem swego prawa do nazwiska, jak sugeruje to w dyskusji administrator z NG. Jedynym minusem publikowania pod pseudonimem (ale bardzo niewielkim i w sumie nieznaczącym) jest to, że nie korzystam z domniemania, o którym mowa w art. 8 ust. 2 Ustawy (nic straconego, bo jest to domniemanie, które można obalić).

Art. 8.2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.

Co oczywiście nie oznacza, że tracę jakiekolwiek prawa zarówno osobiste, jak i majątkowe do zdjęcia opublikowanego pod pseudonimem. W art. 8 ust. 2 Ustawy sformułowane zostało jedynie domniemanie prawne zwykłe, co do faktu autorstwa utworu. Chodzi tu o domniemanie określonego przymiotu faktycznego, z którym ustawa łączy skutki prawne, polegające na przeniesieniu, w razie sporu, ciężaru dowodu co do wykazania autorstwa na osobę, która przeczy temu domniemaniu, nie zaś o domniemanie przysługiwania praw autorskich (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2011 r. I CSK 237/10). Gdy ktoś opublikuje nasze zdjęcie i oznaczy je swoim imieniem i nazwiskiem, to zgodnie z cytowanym wyżej przepisem domniema się, że jest autorem tego zdjęcia. Jeżeli więc wcześniej publikowaliśmy to zdjęcie pod pseudonimem, to będziemy musieli w sądzie wykazać, że to my jesteśmy autorem (czyli musimy obalić domniemanie autorstwa). Nie będzie to jednak trudne, wystarczy będzie pokazać (zgłosić jako dowód) np. RAW-a, NEFa, JPG-a itp. Kwestia domniemania autorstwa gościł już wcześniej na blogu. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to wystarczy zajrzeć do „Trudny tekst czyli rzecz o domniemaniu”.

Publikując zdjęcia pod pseudonimem nie tracimy żadnych praw. Chronione jest zarówno nasze autorstwo, jak i nasze autorskie prawa majątkowe. Korzystamy z tych samych praw, jak autor publikujący pod swoim nazwiskiem, dlatego też nie ma „zapętlenia absurdu”.

PS. O tym, że nie warto przywłaszczać sobie cudzego autorstwa było w „Art. 115”. Zdarzają się jednak również „cuda”. Wystarczy zaglądnąć do „Case study”.

6 myśli nt. „Publikacja pod pseudonimem

  1. Szanowny Autorze, doceniam Pańską wolę szerzenia wiedzy prawnej wśród fotografów, ale odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał Pan moich intencji. Kwestia autorstwa nie jest tylko kwestią prawną, ale w przypadku twórców jest kwestią ich pozycji, wartości i wiarygodności. Nie kwestionuję tego, że zdjęcie Joli54 nie jest zdjęciem Joli54 i że Jola54 nie jest autorką/autorem zdjęcia, stwierdzam jedynie, że osobiście wolę Jana Kowalskiego, który pod Jolą54 się ukrywa. Dyskusja na forum dotyczyła tego, że autorzy mają żal do wydawcy NGPL, że pozbawia ich praw majątkowych w zamian za korzystnie z galerii NGPL, a wolną ręką sami rezygnują z największego dobrodziejstwa jakim jest niezbywalność prawa do nazwiska. Ja rozumiem, że każdy chce być równie znany jak El Greco i Banksy, ale żyjemy raczej w świecie realnym niż w subtelnościach kazuistyki sądowej. Każdy może publikować jak chce, jego wolna wola, ale jako praktyk rynku fotograficznego wiem, że myślący poważnie o swojej twórczości autor musi dbać o swoje nazwisko, a nie nicka. Nawet jeśli jest pracującym za darmo amatorem, tworzącym naprawdę wspaniałe dzieła.
    Pan oznaczył swój nick nawet “copyrightem”, co wskazuje, że prawdopodbnie ma pan potwierdzony notarialnie dokument stwierdzający że Pan to © dar_wro. Zapewniam jednak Pana, że 99% nicków to przypadkowe zlepki liter wymyślone ad hoc i w każdej galerii nasz typowy Jan Kowalski ma za każdym razem innego nicka. Nie każdy jest tak mocno osadzony w zawiłościch prawnych jak Pan. Nie każdy zna kombinację klawiszy dającą takie ładne ©.
    Domniemywam, że jest Pan prawnikiem lub osobą mocno osadzoną w prawie, więc trochę dziwi mnie bagatelizowanie najważniejszej sprawy: czyli tego nieszczęsnego domniemania autorstwa. Jak sam Pan zwraca uwagę, praca podpisana nazwiskiem wskazuje na domniemanie autorstwa. Czyli złodziej z nazwiskiem, ma większe prawa do mojego zdjęcia niż prawdziwy autor z pseudonimem. I jeśli ktoś ukradnie mi autorstwo, to ja muszę coś udowadniać. W sądzie? Polskim? Pokazać RAWa? Albo JPGa? Rozumiem, że to było w ramach rozluźnienia atmosfery i żeby było coś do śmiechu.
    Myślę, że Pańska wiedza powinna raczej służyć uświadamianiu tysiącom ludzi jak unikać kontaktów z sądami, jak chronić swoje prawa w sposób najprostszy i skuteczny, a nie omamiać zapalonych pasjonatów fotografii, że Temida ich ochroni. Bo sugerownie, że nie ma nic prostszego niż proces sądowy z koniecznością udowadniania autorstwa w oparciu o zapis cyfrowy zdjęcia nie jest niestety najlepszą poradą prawną jaką słyszałem.
    Z wyrazami szacunku, Wojciech Franus

    • Mam wrażenie, że nie do końca rozumie Pan skutki domniemanie z art. 8 ust. 2 Ustawy, stąd taka postawa. Doprawdy złodziej z nazwiskiem nie ma większych praw, jak stara się Pan sugerować.
      W przypadku plagiatu bez znaczenia jest czy pierwotnie utwór był oznaczony nazwiskiem autora czy też pseudonimem. Jeżeli rzeczywisty autor będzie chciał dochodzić swoich spraw, to bez względu na sposób oznaczenia jego autorstwa sprawa skończy się w sądzie. No i wtedy pojawia się ta różnica wynikająca z art. 8.2. „Niezłodziej” będzie musiał wykazać swoje autorstwo (pokazać tego RAWa), bo złodziej korzystać będzie z domniemania autorstwa przewidzianego w art. 8.2. Jak Pan widzi podpisanie zdjęcia swoim imieniem i nazwiskiem nie jest żadnym panaceum i nie chroni przed plagiatem. Nie ma tu żadnej kazuistyki tylko realia, które nas otaczają i obowiązujące prawo.

      Dziwię się również zarzutowi omamiania przeze mnie pasjonatów fotografii. Proszę zajrzeć do Waszego Regulaminu i sobie odpowiedzieć, kto tu jest nie fair. Pozwolę sobie zacytować Pana fragment wypowiedzi na forum NG. „My wam galerie, wy nam zdjęcia”. Oczywiście takie wyrwanie z kontekstu byłoby po mojej stronie manipulacją, bo napisał Pan również o rzeczywistym sposobie działania wydawcy. Fakt jest jednak taki, że użytkownik NGPL zgadza się na treść regulaminu, a nie na jego wykładnię przeprowadzoną nawet przez najlepszego admina. Prawda jest taka, że ludzie odchodzą a regulaminy pozostają.

    • A ja, choć zwykle tylko czytam, postanowiłem się odnieść do tej części wypowiedzi Pana Wojciecha:
      “Myślę, że Pańska wiedza powinna raczej służyć uświadamianiu tysiącom ludzi jak unikać kontaktów z sądami, jak chronić swoje prawa w sposób najprostszy i skuteczny, a nie omamiać zapalonych pasjonatów fotografii, że Temida ich ochroni. Bo sugerownie, że nie ma nic prostszego niż proces sądowy z koniecznością udowadniania autorstwa w oparciu o zapis cyfrowy zdjęcia nie jest niestety najlepszą poradą prawną jaką słyszałem.”

      Mało kto lubi gdy ktoś próbuje mu mówić co powinien/ma robić. Ja również tego nie lubię, (być może nawet bardziej niż pan Panie Wojciechu 🙂 ) Oczywiście ma Pan pełne prawo do myślenia czemu powinna służyć wiedza posiadana przez Autora tego blogu, ale takie Pańskie przemyślenia są dla mnie, jako potencjalnego użytkownika portali fotograficznych (w tym NGPL), zupełnie nieprzydatne, w przeciwieństwie do tej cząstki swojej wiedzy którą podzielił się tu z nami “dar_wro”.
      Nieznajomość prawa nie chroni przed nim, a w szkołach o wiele większy nacisk kładzie się obenie na naukę np. religii niż prawa. Wynikiem tego jest szczątkowa znajomość prawa u przeciętnego Polaka i strach przed wchodzeniem w sytuacje w których trzeba się nim posłużyć w celu uzyskania lub odzyskania należnych praw. Sytuacja taka jest bezwzględnie wykorzystywana przez przeróżnej maści personalnych lub instytucjonalnych “cwaniaczków” dla osiągnięcia korzyści, które choć prawnie dopuszczalne, moralnie pozostają jednak naganne.
      Dlatego ja jestem osobiście bardzo wdzięczny Autorowi bloga za to chce Mu się dzielić z innymi posiadaną wiedzą prawną i przekonywać ich, że prawo nie jest tak skomplikowane i trudne do stosowania jak to się na pierwszy rzut oka wydaje.
      Zaś sugerowanie innym Panie Wojciechu że Temida ich i tak nie obroni uważam za społecznie szkodliwe i służące właśnie wspomnianym przeze mnie powyżej “cwaniaczkom”.

  2. Czy Doda albo Kora używając pseudonimów chcą się pozbawić autorstwa swoich utworów? To oczywiście żart. Wielu sławnych, ogólnie znanych artystów, pisarzy również, podpisuje swoje dzieła pseudonimem. I jeszcze nigdy nie słyszałem, że robiąc to czegoś się pozbawiają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *