Ochrona wizerunku

Polecany

Dzisiaj kilka oczywistych oczywistości dotyczących ochrony wizerunku zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 kwietnia 2018 r., sygn. akt V ACa 1089/17. W zasadzie o wszystkim tym już kiedyś pisałem na F-LEXie, ale warto przypomnieć od czasu do czasu kwestie związane z ochroną wizerunku mając na uwadze to, że są one ściśle powiązane z publikacją (rozpowszechnianiem) znacznej części zdjęć.

Wizerunek, jako odrębne dobro osobiste, wymieniony został w art. 23 k.c., a gwarancje jego ochrony znalazły się także w art. 81 Ustawy. Dobrem chronionym jest autonomia każdej osoby w zakresie swobodnego rozstrzygania, czy i w jakich okolicznościach jej wizerunek może być publicznie rozpowszechniony. Wkroczenie w sferę tej autonomii i rozpowszechnianie wizerunku bez zgody uprawnionego stanowi o naruszeniu tego dobra.

Ochrona prawa do wizerunku ma charakter autonomiczny w tym sensie, że jest niezależna od naruszenia czci,prywatności czy innych dóbr osobistych. Zakazane jest więc rozpowszechnianie cudzego wizerunku także wtedy, gdy nie prowadzi do ingerencji w prywatność czy dobre imię osoby przestawionej.

Swoboda rozpowszechniania wizerunku osoby powszechnie znanej ma służyć przede wszystkim celom informacyjnym. Publikacja wizerunku osoby powszechnie znanej nie jest sprzeczne z art. 81 ust. 1 Ustawy, gdy publikacja dotyczy rzeczywiście zawodowej działalności takiej osoby. Dodatkową przesłanką umożliwiającą wykorzystanie przepisu art. 81 ust. 1 Ustawy jest to, aby rozpowszechniany wizerunek był, po pierwsze, powiązany z pełnioną przez daną osobę funkcją, co eliminuje utrwalanie wizerunku w sytuacji prywatnej, zaś po drugie – aby wykorzystanie takiego wizerunku było związane z relacjonowaniem wykonywania przez tę osobę funkcji zawodowych, społecznych lub politycznych. Konieczne jest więc wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze.

Nie jest wizerunkiem w rozumieniu art.81 Ustawy sposób postrzegania i oceny danej osoby w odbiorze zewnętrznym, np.jej cech charakteru, postępowania, czy utrwalonej pozycji zawodowej.

Wizerunek powszechnie znany

#KonstytucjaTo, że upłynęło sporo czasu od ostatniego wpisu na blogu, nie oznacza jednak, że F-LEX został odesłany w niebyt Internetu. Spory natłok zajęć natury zawodowej, jak i osobistej spowodował nie tylko brak wpisów na blogu, ale także brak nowych sesji fotograficznych. Jeżeli tym razem nie dopadnie mnie gen lenistwa, to zaczną pojawiać się regularnie kolejne wpisy. To była ta dobra wiadomość. Teraz czas na tę złą. … dzisiaj będzie po raz kolejny o wizerunku, a dokładniej o przesłankach wyłączających bezprawność publikacji wizerunku. Niektórzy mogą uznać, że temat wizerunku to temat dyżurny na blogu, coś w stylu potwora z Loch Ness podczas sezonu ogórkowego w mediach. Muszę stanowczo temu zaprzeczyć. Po pierwsze tematyka związana z wizerunkiem jest istotna dla każdego fotografa i filmowca w kontekście możliwości publikacji zdjęcia, a po drugie w międzyczasie pojawiło się kilka nowych, ciekawych orzeczeń dotyczących ochrony wizerunku.

Na wstępie przypomnienie art. 81 Ustawy.

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2.Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.”

Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął (jak się później okazało) trochę bezrefleksyjnie tezę, że „Przewidziany w art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy wyjątek pozwalający na wykorzystanie wizerunku osoby bez jej zgody nie musi się odnosić do osób znanych w całej Polsce, czy nawet w mniejszym lub większym regionie kraju, wystarczy bowiem, aby dana osoba z racji pełnionych funkcji była znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.” Przyjęcie takiego stanowiska w zasadzie równoznaczne byłoby, że twierdzeniem iż można publikować wizerunek… każdej osoby. Każdy jest przecież rozpoznawany we własnym środowisku (w pracy, na osiedlu, kółku fotograficznym itp.). Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 22 marca 2018 r. (sygn. akt I ACa 1251/17) zwrócił uwagę, że teza zaprezentowana przez Sąd Okręgowy może być prawdziwa, ale nie w każdym stanie faktycznym. Zaprezentowana przez Sąd Okręgowy wykładnia, poprawnie rozumiana, musi być powiązana z oceną, w jakim środowisku wizerunek jest bez zgody danej osoby rozpowszechniany. Dokonując wykładni prawa Sąd Apelacyjny zwrócił szczególną uwagę na interpretację zwrotu „powszechnie znana” zawartego w przepisie art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy. Jak podaje “Słownik języka polskiego” PWN wyraz “powszechny” w języku polskim oznacza: dotyczący wszystkich osób, rzeczy i spraw, względnie: częsty, ogólnie znany i stosowany. Tymczasem, przy dosłownym rozumieniu przytoczonego przez Sąd Okręgowy poglądu dla uznania jakiejś osoby za powszechnie znaną wystarczającym byłoby, że byłaby ona znana osobom ze środowiska, w którym się obraca.

Przykładowo, jeżeli prezentowany będzie wizerunek osoby będącej przewodniczącym rady osiedla (osoby nie udzielającej się w mediach, znanej jedynie mieszkańcom osiedla) w mediach o zasięgu wojewódzkim lub ogólnopolskich, to nie można przyjąć, że osoba ta jest powszechnie znana, ergo nie można publikować jej wizerunku bez jej zgody. Innej ocenie prawnej podlegałaby sytuacja, gdyby wizerunek przewodniczącego rady osiedla był umieszczony (publikowany) w biuletynie osiedlowym. W takim wypadku należy uznać, że przewodniczący rady osiedla jest osobą powszechnie znaną w środowisku, w którym jego wizerunek został rozpowszechniony, a tym samym można było publikować jego wizerunek bez uzyskania zgody.

***

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26.04.2018 r., sygn. akt V ACa 1499/17 odniósł się natomiast do kwestii „osoby stanowiącej jedynie szczegół całości”. Sąd Apelacyjny nie podzielił oceny prawnej dokonanej przez Sąd Okręgowy, który w rozpoznawanej sprawie odwołał się do prezentowanego w orzecznictwie stanowiska, że o akcesoryjnym charakterze użycia wizerunku powódki świadczy to, że w razie jego usunięcia nie zmieniłby się przedmiot i charakter inkryminowanego materiału telewizyjnego (było kilka wpisów na blogu, warto je sobie odświeżyć). Sąd Apelacyjny podkreślił, że „tego rodzaju testu [dotyczącego akcesoryjności: mój przypis] nie sposób jest bowiem stosować w odniesieniu do tzw. wizerunku zbiorowego, prezentującego powiązaną grupę osób, będącą bohaterem obrazu. W takim przypadku należy przyjąć, iż mamy do czynienia z kilkoma wizerunkami (i odpowiadającymi im prawami), tyle tylko że wspólnie utrwalonymi. Idąc tokiem rozumowania Sądu Okręgowego należałoby przyjąć, iż każdy sąsiad przedstawiony w materiale telewizyjnym pozwanego jako tzw. element akcydentalny obrazu może zostać z niego usunięty bez wpływu na treść przekazu.”

W celu uzasadnienia powyższego używa dosyć przewrotnego argumentu zadając retoryczne pytanie „co będzie tematem tego przekazu, kiedy z obrazu usunięte zostaną te elementy akcydentalne?” Odpowiedzi mile widziane w komentarzach pod wpisem. 🙂

I na dzisiaj już wystarczy. Po tylu miesiącach absencji F-LEXa możesz czuć się drogi fotografie po prostu zmęczony, albo co gorsze (uchowaj Boże!) znudzony. Do „przeczytania się” niebawem.

Demonstrant

Osoba decydująca się na udział w publicznym zgromadzeniu nie tyle wyraża w sposób dorozumiany zgodę na upublicznienie jej wizerunku jako szczegółu całości, ale godzi się na to, że wizerunek taki może zostać rozpowszechniony w ramach publikacji całości bez jej zgody, dorozumianej czy nie – to nie ma w tym przypadku znaczenia, ponieważ zgoda taka nie jest wymagana na podstawie regulacji ustawowej.”

Zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy upublicznienie wizerunku nie wymaga zgody, (i) jeżeli dotyczy osoby powszechnie znanej, (ii) zaś wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Warunkiem koniecznym publikacji wizerunku na podstawie powyższego przepisu jest spełnienie łącznie obu powyższych przesłanek. Nie jest więc wystarczające, aby publikowany wizerunek dotyczył osoby powszechnie znanej. Nie korzystamy z dobrodziejstwa zezwolenia zawartego w 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy, gdy publikujemy zdjęcie wykonane osobie powszechnie znanej podczas wydarzenia, które miało charakter publiczny, ale pozostawało bez związku z działalnością tejże osoby.

Przypomnę, że przez osobę powszechnie znaną uznaje się  osobę, która wprost lub w sposób dorozumiany godzi się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Tym samym do kategorii tej zalicza się nie tylko aktorów, piosenkarzy czy polityków, ale również osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.

A co w przypadku, gdy osoba publiczna będzie brała udział w demonstracji, która nie jest związana z jej publiczną działalnością? Robiąc zdjęcia przeróżnym demonstrantom (obecnie mamy ich do koloru, do wyboru, co kto lubi) musimy pamiętać, że sam fakt publicznego wystąpienia osoby nie jest równoznaczny z dorozumianą jej zgodą na publikację wizerunku. Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 429/14) podkreślił, że „odmienne zapatrywanie prowadziłoby do zgoła kuriozalnego wniosku, że każdy obywatel wypowiadający się czy to w sprawach polityki, czy w sprawach społecznych staje się politykiem lub działaczem społecznym, a więc osobą publiczną, do której należy stosować odmienne standardy w zakresie ochrony dóbr osobistych w ogólności, zaś wizerunku w szczególności.

Osoba biorąca udział w publicznym zgromadzeniu musi się jednak liczyć z tym, że jej wizerunek może zostać przez nas rozpowszechniony w ramach publikacji całości zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy.

Art. 81 ust. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

O czym warto pamiętać publikując cudzy wizerunek?

Najświeższych wskazówek w tym zakresie udziela nam Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 7.05.2014 r. (sygn. akt I ACa 1686/13).

  1.  Zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być niewątpliwa. Oznacza to, że osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.
  2. Zakres udzielonej zgody na wykorzystanie wizerunku powinien być w razie sporu interpretowany w sposób restryktywny.
  3. Brak jest podstaw do przyjęcia, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku oznacza zgodę na naruszenie innych dóbr osobistych modela (np. czci, godności, dobrego imienia).
  4. Zezwolenie na wykorzystanie wizerunku musi być wyrażone ze świadomością wynikających z niego konsekwencji i powinno odnosić się do skonkretyzowanych stanów faktycznych, a więc sprecyzowanych sposobów i okoliczności wykorzystania wizerunku (chodzi tu zwłaszcza o oznaczenie osoby rozpowszechniającej wizerunek, o czas i miejsce jego udostępnienia, ewentualnie o towarzyszący komentarz, zestawienie z innymi wizerunkami), zezwolenie nie może mieć zatem charakteru abstrakcyjnego.
  5. Zgoda osoby przedstawionej na wizerunku, o której mowa w art. 81 Ustawy musi dotyczyć określonych, jasno sprecyzowanych kontekstów znaczeniowych, w których wizerunek będzie rozpowszechniony. Nie jest prawnie skuteczna zgoda blankietowa, która upoważniałaby do zupełniej dowolności rozpowszechniania wizerunku osoby, która takiej zgody udzieliła.

F. publikuje prawo w pigułce

Czas leniuchowania powoli mija i pora wracać do pracy, jak również na blog. Dzisiaj będzie krótko i po raz kolejny niestety (a może „stety”) o wizerunku. Wydawałoby się, że o kwestiach związanych z publikacją wizerunku wiedzą już wszyscy lub prawie wszyscy. Wracam  sobie ja z wakacji, w skrzynce czeka jeden z miesięczników fotograficznych (niestety nie DFV – pozdrawiam w tym miejscu naczelnego i donoszę, że konkurenci już w sprzedaży). W tymże sierpniowym numerze magazynu na „F” już na okładce znajduje się zachęta do przeczytania tekstu „Prawo autorskie a fotografia”. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że oczywiście wszystko inne zostało odłożone na bok i  przeczytałem tenże artykuł. Artykuł jest próbą zawarcia tego wszystkiego, czego do dzisiaj chyba nie udało mi się przez rok napisać na blogu, w tekście na… dwie strony. Chciałbym  zwrócić uwagę jedynie na kwestie opisane w części „Fotografia a prawo do wizerunku”, w którym są zawarte dwie tezy, które mogą robić czytelnikowi wodę z mózgu. Uwaga, będę cytował (zgodnie z art. 29 ust. 1 Ustawy). 🙂

Teza nr 1
Wymagane jest zezwolenie osoby, której wizerunek został utrwalony, przy czym zgoda powinna być w formie pisemnej i wyraźnie wskazywać, do jakich celów fotografia został zrobiona oraz gdzie miałaby się ukazać”.

W zasadzie wszystko to prawda. Jest jednak kilka „ale”. Zgoda nie musi być wcale w formie pisemnej. Pisałem o tym kilka razy na blogu, m.in. w „Model release”. Oczywiście zgoda w formie pisemnej jest najlepsza i stawia fotografa w komfortowej sytuacji, bo będzie miał łatwość w wykazaniu w przypadku sporu, że model wyraził zgodę na publikację. Jednak musu nie ma, aby zgoda była w formie pisemnej. Nie ma również żadnego obligu wskazywać, gdzie będzie wizerunek publikowany. Przy takim założeniu już przed sesją fotograf musiałby wiedzieć, gdzie opublikuje zdjęcia lub komu je sprzeda, a przecież nie zawsze tak jest. Wprawdzie w 1998 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (I ACa 1044/97) uznał, że „Zgoda na rozpowszechnienie wizerunku musi być niewątpliwa, zatem osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego jej komentarza”, jednakże wyrok ten zapadł na podstawie stanu faktycznego, gdzie modelka wyraziła zgodę na konkretne publikacje. Dwa lata później tenże Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał jednak, że „W procesie o ochronę dóbr osobistych, pozwany ma obowiązek wykazać, że jego działanie nie było bezprawne. Bezprawność działania, zgodnie z art. 81 ust. 1 Prawa autorskiego, wyłącza zgoda uprawnionego. Istnienia zgody uprawnionego ani jej zakresu nie domniemywa się. Pozwany ma obowiązek wykazać, że uzyskał zgodę uprawnionego na rozpowszechnianie jego wizerunku w oznaczonych warunkach”. Warto również przypomnieć orzeczenie wrocławskiego Sądu Apelacyjnego (I ACa 1492/06), który uznał, że „W przypadku udzielenia przez uprawnionego zezwolenia na wykorzystanie wizerunku w sposób abstrakcyjny, bez wyraźnego wyznaczenia granic czasowych czy ograniczeń do oznaczonych okoliczności (ograniczonych tekstem artykułów prasowych, czy też pism tematycznych) uprawniony nie może skutecznie twierdzić, że jego intencją było jedynie publikacja zdjęć w pismach, których tematyka odnosi się do teatru, telewizji czy kina.

Teza nr 2
Podobnie nieobligatoryjny charakter zgody ustawodawca przewidział w stosunku osób powszechnie znanych, o ile fotograf uwiecznił je w związku z pełnieniem przez nie funkcji publicznych (na przykład politycznych, społecznych, zawodowych), a także wobec osób, które na zdjęciu stanowią jedynie niewyeksponowany fragment całości (na przykład zdjęcie tłumu podczas koncertu). Warto jednak mieć na uwadze, że nie można skorzystać z tego ustawowego „zwolnienia” od obowiązku uzyskania zgody osoby fotografowanej, jeżeli ta wyraźnie zaznaczyła, iż nie życzy sobie upublicznienia zdjęcia.[podkreślenie moje]

Pamiętacie wpis „Perypetie Stefana, czyli kogo nie można fotografować”?. Wygląda na to, że pan poseł konsultował się z autorem inkryminowanego tekstu. 😉 Nie wiem, na jakiej podstawie autor tekstu uznał, że sprzeciw czy to polityka, czy aktora wyłącza możliwość skorzystania z ustawowej zgody na publikację wizerunku, w sytuacji gdy zdjęcie przedstawia go podczas i w związku z pełnioną funkcją.

PS. Mimo wszystko nadal będę czytał “F”, bo to doprawdy bardzo dobry magazyn fotograficzny 🙂

Powtórka 2

Dzisiaj znowu będzie o wizerunku. No cóż, jest to chyba jedna z najważniejszych kwestii, jaka się przewija cały czas w trakcie fotografowania. Najwięcej kłopotu sprawia fotografia uliczna, bo za każdym razem przed publikacją trzeba umieć sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zachodzi ustawowa przesłanka do publikacji wizerunku. Pisząc o wizerunku z premedytacją przywołuję przepis Ustawy, a to po to, żeby każdemu głęboko wrył się w pamięć. Art. 81 ust. 2. Ustawy stanowi, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Publikując zdjęcia z ulicy warto, ba nawet trzeba o tym pamiętać. Zapewne większość z Was wie, że ostatnio były Warsztaty fotograficzne w Pradze organizowane przez DFV, o czym wspominałem na blogu. Obecnie uczestnicy warsztatów publikują swoje prace na stronie internetowej w katalogu „Praga 2 – marzec 2012”. Można znaleźć tam wiele zdjęć publikujących wizerunek ludzi, w tym wiele portretów ulicznych.

Uwaga mały konkurs (bez nagród!!!) ;-). Wskaż 2-3 zdjęcia, które są niezgodne z polską Ustawą w zakresie ochrony wizerunku oraz 2-3 zdjęcia, których publikacja jest dozwolona na podstawie art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy. To będzie taka mała powtórka z F-LEXa. W końcu matura lub sesja za pasem. 😉

Dla ułatwienia podam jeden przykład. Jako, że autor wpisu nie jest ani celebrytą, ani politykiem, to publikacja takiego zdjęcia bez zgody jest najzwyklejszym nadużyciem. Po prawdzie jest to naruszenie prawa do wizerunku autora F-LEXa, albowiem art. 81 ust. 1 Ustawy stanowi, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.

Przy ochronie prawa do wizerunku zasadnicze znaczenie ma pojęcie rozpoznawalności (możliwość identyfikacji osoby fizycznej). Sąd Najwyższy rozpatrywał kwestię rozpoznawalności w sytuacji, gdzie osobę sfotografowaną na zdjęciu można było zidentyfikować po charakterystycznej kurtce, torbie i sylwetce. Osoba ta została rozpoznana przez sąsiadów, współpracowników i członków rodziny. Osoba została sfotografowana od tyłu, lecz jej strój w zestawieniu z sylwetką pozwalał znajomym na identyfikację powoda. Sąd Najwyższy uznał, że aby można było mówić o rozpoznawalności na opublikowanej fotografii muszą być spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze, nie może się ona ograniczać tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby. Po wtóre, źródłem takiego rozpoznania powinien być już sam sposób fotograficznego ujęcia, pozwalający na identyfikację (ustalenie tożsamości) osoby sfotografowanej (wyrok Sądu Najwyższego z 27.02.2003 r., sygn. akt IV CKN 1819/00). Tenże sąd uznał, że w pozostałych wypadkach należałoby przyjmować brak możliwości rozpoznania (identyfikacji) osoby sfotografowanej. Personalna anonimowość opublikowanej w prasie fotografii osoby fizycznej, wyrażająca się w niemożności jej identyfikacji, oznaczałaby zatem brak naruszenia dobra osobistego tejże osoby fizycznej w postaci jej wizerunku w rozumieniu przepisu art. 23 k.c.

Ugly Truth

Pamiętacie Deep Throat i dyskusję o deep linkach? Piotr z pewnością pamięta :-). Cały wpis był przygotowany w oparciu o orzeczenie, które uznawało, że poprzez deep link mamy do czynienia z rozpowszechnianiem wizerunku osoby zamieszczonej na zdjęciu, do którego prowadzi tenże deep link.

 

 

 

Dzisiaj na portalu gazeta.pl można znaleźć linka do „Zdjęcia ślubne jak z koszmaru. Gorszych nie widzieliście” (link podaję w formie zgodnej z wytycznymi przywołanego w Deep Throat wyroku sądowego – „ http://deser.pl/deser/51,111858,10403928.html?i=0 ”. Jest wprawdzie przy artykule widget pozwalający dzielić się treścią, co sugeruje zgodę właściciela na takie działanie, więc nie trzeba byłoby być aż takim ostrożnym. Nie obawiam się wielkiego koncernu prasowego na literę A, ale ewentualnie osób, których wizerunek jest na zdjęciach. Bo nie wiem, czy wtedy poprzez deep link do artykułu na deser.pl, nie naraziłbym się na zarzut naruszenia ich prawa do wizerunku. Po prawdzie nie chodzi o bojaźń, ale pokazanie w sposób praktyczny tego, o czym pisałem do tej pory na F-LEX.

  1. Pod wskazanym wyżej adresem znajdują się zdjęcia zaczerpnięte z portalu http://www.awkwardfamilyphotos.com/. Nie ma deep linka, a zdjęcia zamieszczone są wprost. Kwestia użycia tych zdjęć, to kwestia posiadania stosownej licencji. Było o tym już na F-LEX.
  2. Pod każdym zdjęciem jest informacja „fot. za awkwardfamilyphotos.com”. Informacji o autorze zdjęcia nie uświadczysz, jest jedynie wskazane źródło.  Problem opisany w „Czary czy prawo”.
  3. Ciekaw jestem, jak czuje się Agnieszka i Daniel (zdjęcie 9) zaglądając na gazeta.pl i znajdując swoje zdjęcie w galerii pod osobliwym tytułem. Kwestia wizerunku i zgody na jego publikację to taki Leitmotiv F-LEXa.

O co chodzi w dzisiejszym wpisie? Jeżeli decydujecie się na zamieszczanie zdjęć ze swoim wizerunkiem na różnych zagranicznych portalach, to zwróćcie uwagę, co kryje się pod Terms of Use, żeby później nie być zaskoczonym, że można się znaleźć się w galerii typu „Zdjęcia ślubne jak z koszmaru”.

PS. Ugly Truth