Demonstrant

Osoba decydująca się na udział w publicznym zgromadzeniu nie tyle wyraża w sposób dorozumiany zgodę na upublicznienie jej wizerunku jako szczegółu całości, ale godzi się na to, że wizerunek taki może zostać rozpowszechniony w ramach publikacji całości bez jej zgody, dorozumianej czy nie – to nie ma w tym przypadku znaczenia, ponieważ zgoda taka nie jest wymagana na podstawie regulacji ustawowej.”

Zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy upublicznienie wizerunku nie wymaga zgody, (i) jeżeli dotyczy osoby powszechnie znanej, (ii) zaś wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.

Warunkiem koniecznym publikacji wizerunku na podstawie powyższego przepisu jest spełnienie łącznie obu powyższych przesłanek. Nie jest więc wystarczające, aby publikowany wizerunek dotyczył osoby powszechnie znanej. Nie korzystamy z dobrodziejstwa zezwolenia zawartego w 81 ust. 2 pkt 1 Ustawy, gdy publikujemy zdjęcie wykonane osobie powszechnie znanej podczas wydarzenia, które miało charakter publiczny, ale pozostawało bez związku z działalnością tejże osoby.

Przypomnę, że przez osobę powszechnie znaną uznaje się  osobę, która wprost lub w sposób dorozumiany godzi się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. Tym samym do kategorii tej zalicza się nie tylko aktorów, piosenkarzy czy polityków, ale również osoby prowadzące inną działalność, na przykład gospodarczą lub społeczną.

A co w przypadku, gdy osoba publiczna będzie brała udział w demonstracji, która nie jest związana z jej publiczną działalnością? Robiąc zdjęcia przeróżnym demonstrantom (obecnie mamy ich do koloru, do wyboru, co kto lubi) musimy pamiętać, że sam fakt publicznego wystąpienia osoby nie jest równoznaczny z dorozumianą jej zgodą na publikację wizerunku. Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 429/14) podkreślił, że „odmienne zapatrywanie prowadziłoby do zgoła kuriozalnego wniosku, że każdy obywatel wypowiadający się czy to w sprawach polityki, czy w sprawach społecznych staje się politykiem lub działaczem społecznym, a więc osobą publiczną, do której należy stosować odmienne standardy w zakresie ochrony dóbr osobistych w ogólności, zaś wizerunku w szczególności.

Osoba biorąca udział w publicznym zgromadzeniu musi się jednak liczyć z tym, że jej wizerunek może zostać przez nas rozpowszechniony w ramach publikacji całości zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy.

Art. 81 ust. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

O czym warto pamiętać publikując cudzy wizerunek?

Najświeższych wskazówek w tym zakresie udziela nam Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 7.05.2014 r. (sygn. akt I ACa 1686/13).

  1.  Zgoda na wykorzystanie wizerunku może być udzielona w dowolnej formie, ale musi być niewątpliwa. Oznacza to, że osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza.
  2. Zakres udzielonej zgody na wykorzystanie wizerunku powinien być w razie sporu interpretowany w sposób restryktywny.
  3. Brak jest podstaw do przyjęcia, że zgoda na rozpowszechnianie wizerunku oznacza zgodę na naruszenie innych dóbr osobistych modela (np. czci, godności, dobrego imienia).
  4. Zezwolenie na wykorzystanie wizerunku musi być wyrażone ze świadomością wynikających z niego konsekwencji i powinno odnosić się do skonkretyzowanych stanów faktycznych, a więc sprecyzowanych sposobów i okoliczności wykorzystania wizerunku (chodzi tu zwłaszcza o oznaczenie osoby rozpowszechniającej wizerunek, o czas i miejsce jego udostępnienia, ewentualnie o towarzyszący komentarz, zestawienie z innymi wizerunkami), zezwolenie nie może mieć zatem charakteru abstrakcyjnego.
  5. Zgoda osoby przedstawionej na wizerunku, o której mowa w art. 81 Ustawy musi dotyczyć określonych, jasno sprecyzowanych kontekstów znaczeniowych, w których wizerunek będzie rozpowszechniony. Nie jest prawnie skuteczna zgoda blankietowa, która upoważniałaby do zupełniej dowolności rozpowszechniania wizerunku osoby, która takiej zgody udzieliła.

F. publikuje prawo w pigułce

Czas leniuchowania powoli mija i pora wracać do pracy, jak również na blog. Dzisiaj będzie krótko i po raz kolejny niestety (a może „stety”) o wizerunku. Wydawałoby się, że o kwestiach związanych z publikacją wizerunku wiedzą już wszyscy lub prawie wszyscy. Wracam  sobie ja z wakacji, w skrzynce czeka jeden z miesięczników fotograficznych (niestety nie DFV – pozdrawiam w tym miejscu naczelnego i donoszę, że konkurenci już w sprzedaży). W tymże sierpniowym numerze magazynu na „F” już na okładce znajduje się zachęta do przeczytania tekstu „Prawo autorskie a fotografia”. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że oczywiście wszystko inne zostało odłożone na bok i  przeczytałem tenże artykuł. Artykuł jest próbą zawarcia tego wszystkiego, czego do dzisiaj chyba nie udało mi się przez rok napisać na blogu, w tekście na… dwie strony. Chciałbym  zwrócić uwagę jedynie na kwestie opisane w części „Fotografia a prawo do wizerunku”, w którym są zawarte dwie tezy, które mogą robić czytelnikowi wodę z mózgu. Uwaga, będę cytował (zgodnie z art. 29 ust. 1 Ustawy). 🙂

Teza nr 1
Wymagane jest zezwolenie osoby, której wizerunek został utrwalony, przy czym zgoda powinna być w formie pisemnej i wyraźnie wskazywać, do jakich celów fotografia został zrobiona oraz gdzie miałaby się ukazać”.

W zasadzie wszystko to prawda. Jest jednak kilka „ale”. Zgoda nie musi być wcale w formie pisemnej. Pisałem o tym kilka razy na blogu, m.in. w „Model release”. Oczywiście zgoda w formie pisemnej jest najlepsza i stawia fotografa w komfortowej sytuacji, bo będzie miał łatwość w wykazaniu w przypadku sporu, że model wyraził zgodę na publikację. Jednak musu nie ma, aby zgoda była w formie pisemnej. Nie ma również żadnego obligu wskazywać, gdzie będzie wizerunek publikowany. Przy takim założeniu już przed sesją fotograf musiałby wiedzieć, gdzie opublikuje zdjęcia lub komu je sprzeda, a przecież nie zawsze tak jest. Wprawdzie w 1998 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (I ACa 1044/97) uznał, że „Zgoda na rozpowszechnienie wizerunku musi być niewątpliwa, zatem osoba jej udzielająca musi mieć pełną świadomość nie tylko formy przedstawienia jej wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego jej komentarza”, jednakże wyrok ten zapadł na podstawie stanu faktycznego, gdzie modelka wyraziła zgodę na konkretne publikacje. Dwa lata później tenże Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał jednak, że „W procesie o ochronę dóbr osobistych, pozwany ma obowiązek wykazać, że jego działanie nie było bezprawne. Bezprawność działania, zgodnie z art. 81 ust. 1 Prawa autorskiego, wyłącza zgoda uprawnionego. Istnienia zgody uprawnionego ani jej zakresu nie domniemywa się. Pozwany ma obowiązek wykazać, że uzyskał zgodę uprawnionego na rozpowszechnianie jego wizerunku w oznaczonych warunkach”. Warto również przypomnieć orzeczenie wrocławskiego Sądu Apelacyjnego (I ACa 1492/06), który uznał, że „W przypadku udzielenia przez uprawnionego zezwolenia na wykorzystanie wizerunku w sposób abstrakcyjny, bez wyraźnego wyznaczenia granic czasowych czy ograniczeń do oznaczonych okoliczności (ograniczonych tekstem artykułów prasowych, czy też pism tematycznych) uprawniony nie może skutecznie twierdzić, że jego intencją było jedynie publikacja zdjęć w pismach, których tematyka odnosi się do teatru, telewizji czy kina.

Teza nr 2
Podobnie nieobligatoryjny charakter zgody ustawodawca przewidział w stosunku osób powszechnie znanych, o ile fotograf uwiecznił je w związku z pełnieniem przez nie funkcji publicznych (na przykład politycznych, społecznych, zawodowych), a także wobec osób, które na zdjęciu stanowią jedynie niewyeksponowany fragment całości (na przykład zdjęcie tłumu podczas koncertu). Warto jednak mieć na uwadze, że nie można skorzystać z tego ustawowego „zwolnienia” od obowiązku uzyskania zgody osoby fotografowanej, jeżeli ta wyraźnie zaznaczyła, iż nie życzy sobie upublicznienia zdjęcia.[podkreślenie moje]

Pamiętacie wpis „Perypetie Stefana, czyli kogo nie można fotografować”?. Wygląda na to, że pan poseł konsultował się z autorem inkryminowanego tekstu. 😉 Nie wiem, na jakiej podstawie autor tekstu uznał, że sprzeciw czy to polityka, czy aktora wyłącza możliwość skorzystania z ustawowej zgody na publikację wizerunku, w sytuacji gdy zdjęcie przedstawia go podczas i w związku z pełnioną funkcją.

PS. Mimo wszystko nadal będę czytał “F”, bo to doprawdy bardzo dobry magazyn fotograficzny 🙂

Powtórka 2

Dzisiaj znowu będzie o wizerunku. No cóż, jest to chyba jedna z najważniejszych kwestii, jaka się przewija cały czas w trakcie fotografowania. Najwięcej kłopotu sprawia fotografia uliczna, bo za każdym razem przed publikacją trzeba umieć sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zachodzi ustawowa przesłanka do publikacji wizerunku. Pisząc o wizerunku z premedytacją przywołuję przepis Ustawy, a to po to, żeby każdemu głęboko wrył się w pamięć. Art. 81 ust. 2. Ustawy stanowi, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Publikując zdjęcia z ulicy warto, ba nawet trzeba o tym pamiętać. Zapewne większość z Was wie, że ostatnio były Warsztaty fotograficzne w Pradze organizowane przez DFV, o czym wspominałem na blogu. Obecnie uczestnicy warsztatów publikują swoje prace na stronie internetowej w katalogu „Praga 2 – marzec 2012”. Można znaleźć tam wiele zdjęć publikujących wizerunek ludzi, w tym wiele portretów ulicznych.

Uwaga mały konkurs (bez nagród!!!) ;-). Wskaż 2-3 zdjęcia, które są niezgodne z polską Ustawą w zakresie ochrony wizerunku oraz 2-3 zdjęcia, których publikacja jest dozwolona na podstawie art. 81 ust. 2 pkt 2 Ustawy. To będzie taka mała powtórka z F-LEXa. W końcu matura lub sesja za pasem. 😉

Dla ułatwienia podam jeden przykład. Jako, że autor wpisu nie jest ani celebrytą, ani politykiem, to publikacja takiego zdjęcia bez zgody jest najzwyklejszym nadużyciem. Po prawdzie jest to naruszenie prawa do wizerunku autora F-LEXa, albowiem art. 81 ust. 1 Ustawy stanowi, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.

Przy ochronie prawa do wizerunku zasadnicze znaczenie ma pojęcie rozpoznawalności (możliwość identyfikacji osoby fizycznej). Sąd Najwyższy rozpatrywał kwestię rozpoznawalności w sytuacji, gdzie osobę sfotografowaną na zdjęciu można było zidentyfikować po charakterystycznej kurtce, torbie i sylwetce. Osoba ta została rozpoznana przez sąsiadów, współpracowników i członków rodziny. Osoba została sfotografowana od tyłu, lecz jej strój w zestawieniu z sylwetką pozwalał znajomym na identyfikację powoda. Sąd Najwyższy uznał, że aby można było mówić o rozpoznawalności na opublikowanej fotografii muszą być spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze, nie może się ona ograniczać tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby. Po wtóre, źródłem takiego rozpoznania powinien być już sam sposób fotograficznego ujęcia, pozwalający na identyfikację (ustalenie tożsamości) osoby sfotografowanej (wyrok Sądu Najwyższego z 27.02.2003 r., sygn. akt IV CKN 1819/00). Tenże sąd uznał, że w pozostałych wypadkach należałoby przyjmować brak możliwości rozpoznania (identyfikacji) osoby sfotografowanej. Personalna anonimowość opublikowanej w prasie fotografii osoby fizycznej, wyrażająca się w niemożności jej identyfikacji, oznaczałaby zatem brak naruszenia dobra osobistego tejże osoby fizycznej w postaci jej wizerunku w rozumieniu przepisu art. 23 k.c.

Ugly Truth

Pamiętacie Deep Throat i dyskusję o deep linkach? Piotr z pewnością pamięta :-). Cały wpis był przygotowany w oparciu o orzeczenie, które uznawało, że poprzez deep link mamy do czynienia z rozpowszechnianiem wizerunku osoby zamieszczonej na zdjęciu, do którego prowadzi tenże deep link.

 

 

 

Dzisiaj na portalu gazeta.pl można znaleźć linka do „Zdjęcia ślubne jak z koszmaru. Gorszych nie widzieliście” (link podaję w formie zgodnej z wytycznymi przywołanego w Deep Throat wyroku sądowego – „ http://deser.pl/deser/51,111858,10403928.html?i=0 ”. Jest wprawdzie przy artykule widget pozwalający dzielić się treścią, co sugeruje zgodę właściciela na takie działanie, więc nie trzeba byłoby być aż takim ostrożnym. Nie obawiam się wielkiego koncernu prasowego na literę A, ale ewentualnie osób, których wizerunek jest na zdjęciach. Bo nie wiem, czy wtedy poprzez deep link do artykułu na deser.pl, nie naraziłbym się na zarzut naruszenia ich prawa do wizerunku. Po prawdzie nie chodzi o bojaźń, ale pokazanie w sposób praktyczny tego, o czym pisałem do tej pory na F-LEX.

  1. Pod wskazanym wyżej adresem znajdują się zdjęcia zaczerpnięte z portalu http://www.awkwardfamilyphotos.com/. Nie ma deep linka, a zdjęcia zamieszczone są wprost. Kwestia użycia tych zdjęć, to kwestia posiadania stosownej licencji. Było o tym już na F-LEX.
  2. Pod każdym zdjęciem jest informacja „fot. za awkwardfamilyphotos.com”. Informacji o autorze zdjęcia nie uświadczysz, jest jedynie wskazane źródło.  Problem opisany w „Czary czy prawo”.
  3. Ciekaw jestem, jak czuje się Agnieszka i Daniel (zdjęcie 9) zaglądając na gazeta.pl i znajdując swoje zdjęcie w galerii pod osobliwym tytułem. Kwestia wizerunku i zgody na jego publikację to taki Leitmotiv F-LEXa.

O co chodzi w dzisiejszym wpisie? Jeżeli decydujecie się na zamieszczanie zdjęć ze swoim wizerunkiem na różnych zagranicznych portalach, to zwróćcie uwagę, co kryje się pod Terms of Use, żeby później nie być zaskoczonym, że można się znaleźć się w galerii typu „Zdjęcia ślubne jak z koszmaru”.

PS. Ugly Truth