Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego

airport FRACzy pracownikowi należy się dodatkowe wynagrodzenie z tytułu przeniesienia autorskich praw majątkowych do zdjęć zrobionych w ramach swoich obowiązków służbowych? Do tej pory zajmowałem się odpowiedzią na pytanie do kogo należą zdjęcia. Dzisiaj słów  kilka na temat, czy z tego tytułu będą jakieś dodatkowe pieniądze. Na początek przypomnijmy sobie treść art. 12 Ustawy.

Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
2. Jeżeli pracodawca, w okresie dwóch lat od daty przyjęcia utworu, nie przystąpi do rozpowszechniania utworu przeznaczonego w umowie o pracę do rozpowszechnienia, twórca może wyznaczyć pracodawcy na piśmie odpowiedni termin na rozpowszechnienie utworu z tym skutkiem, że po jego bezskutecznym upływie prawa uzyskane przez pracodawcę wraz z własnością przedmiotu, na którym utwór utrwalono, powracają do twórcy, chyba że umowa stanowi inaczej. Strony mogą określić inny termin na przystąpienie do rozpowszechniania utworu.
3. Jeżeli umowa o pracę nie stanowi inaczej, z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa własność przedmiotu, na którym utwór utrwalono.

Możemy mieć do czynienia z dwiema sytuacjami. Albo z umowy o pracę wynika, że w ramach obowiązków służbowych masz robić zdjęcia (np. fotoreporter na etacie w gazecie – w zasadzie wymarły już gatunek), albo zrobiłeś zdjęcia, bo szef Cię poprosił/kazał/zmusił. Przywołany powyżej art. 12 Ustawy dotyczy jedynie zdjęć wykonanych w ramach obowiązków służbowych.

„Aby utwór miał “charakter pracowniczy” i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie wystarcza jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło “w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy”. Innymi słowy chodzi o te przypadki, gdy stworzenie danego dzieła należało do zakresu zadań (obowiązków) pracownika.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 4 września 2012 r., sygn. akt III APa 7/12)

Nie ma on natomiast zastosowania do wszelkich innych sytuacji. W przypadku pracownika, który ma w zakresie obowiązków robienie zdjęć, nie ma on co liczyć na dodatkowe wynagrodzenie z tytułu przeniesienia autorskich praw majątkowych. Przeniesienie takie dokonuje się na pracodawcę z mocy prawa. Stosownie do poglądów doktryny wynagrodzenie za pracę, uzyskane w ramach stosunku pracy, polegającego na świadczeniu pracy twórcy, obejmuje także wynagrodzenie z tytułu przeniesienia praw autorskich majątkowych lub zezwolenia na korzystanie z utworu w zakresie objętym umową. Oznacza to, że twórcy nie przysługuje prawo do odrębnego wynagrodzenia z tytułu stworzenia utworu pracowniczego. Potwierdza to Sąd Najwyższy, który w orzeczeniu z dnia 14 lutego 2012 r. (sygn. akt III UZP 4/11) konstatuje, że:

„W granicach w Ustawie określonych, z mocy prawa (cessio legis) podmiotem, który nabywa autorskie prawa majątkowe do utworu stworzonego przez pracownika, jest pracodawca. Jeżeli zatem określone utwory zostały stworzone w ramach wykonywania obowiązków służbowych, to źródłem uprawnień pracodawcy do tych utworów jest ustawowo określona konsekwencja (skutek prawny na zasadzie cessio legis) stosunku pracy.”

 „Jeżeli wykonanie utworu (podlegającego prawu autorskiemu) następuje w ramach umowy o pracę, to w stosunku pracy, a nie w umowie o przeniesienie autorskich praw majątkowych, zasadza się źródłowa podstawa wynagrodzenia za korzystanie przez pracodawcę z utworu.

 

Kto pierwszy ten lepszy

Sąd Okręgowy w Gdańsku zrobił swoisty „zamach” na fotografie m.in. te, zrobione podczas warsztatów lub wspólnych wypadów „na zdjęcia”. Zamach ten na szczęście nie powiódł się dzięki czujności Sądu Apelacyjnego (sygn. akt I ACa 602/12), który nie podzielił zapatrywań sądu niższej instancji. Jeden wyrok a dotyka wielu ciekawych kwestii,  w tym m.in. utworów pracowniczych. Utwory pracownicze gościły już na blogu. Poświęcony był im m.in. wpis „Impreza integracyjna” oraz „Czyje są zdjęcia (2)”.

Wróćmy jednak do zamachu. Proszę jednak bez skojarzeń! 😉 Werbalny zamach na zdjęcia zawarty jest w poniższym stanowisku Sądu Okręgowego:

Fotografia nie jest utworem, albowiem została wykonana przez powoda w ramach rutynowych czynności pracowniczych, do których został skierowany przez pracodawcę oraz nie posiada cech kwalifikujących ją jako utwór, skoro była możliwa do powtórzenia przez inną osobę.”/***

Oto przykład schematycznego myślenia. Jeżeli można powtórzyć ujęcie, to zdjęcie nie ma cech utworu w rozumieniu Ustawy. Efektem wspólnego pleneru fotograficznego czy też warsztatów byłaby produkcja zdjęć (nie utworów) niepodlegających ochronie ze względu na fakt, że kolega obok ma takie samo ujęcie.  Przy takim prostym podejściu do jakże skomplikowanego tematu, jakim jest pojęcie utworu, trzeba byłoby uznać, że obowiązuje zasada kto pierwszy, ten lepszy.  David Noton na FB nie tak dawno chwalił się swoimi zdjęciami z Mostu Karola w Pradze. Takich ujęć są tysiące, jak nie miliony i zapewne nie był pierwszy, ale chyba nikomu nie przyszłoby do głowy stwierdzić, że zdjęcie Notona nie podlega ochronie na podstawie prawa autorskiego. Jak sygnalizowałem na wstępie zamach się nie powiódł, gdyż (na szczęście) Sąd Apelacyjny w Gdańsku podważył zasadność stanowiska Sądu Okręgowego.

Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego jakoby fotografia wykonana przez powoda nie mogła być kwalifikowana jako utwór w rozumieniu art. 1 ustawy. Sąd Okręgowy nie kwestionował, iż fotografia może być utworem (art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy), wskazywał jednak, iż analizowana fotografia nie ma cech twórczych, skoro była możliwa do powtórzenia przez każdą osobę, a powód wykonał ją w ramach czynności pracowniczych zbierając informację dla pracodawcy o aktualnych trendach w modzie i przekazując ją w formie dokumentacji fotograficznej. (…) wykonanie fotografii w ramach czynności pracowniczych może co najwyżej świadczyć, że będzie ona utworem pracowniczym nie dyskwalifikuje jej jednak jako utworu. Z faktu wykonania fotografii w ramach stosunku pracy, gdyby sytuacja taka miała miejsce, nie można zatem wyciągać żadnych wniosków odnośnie kwalifikacji fotografii jako utworu. W konsekwencji ocena fotografii jako utworu musi być dokonana przez pryzmat przesłanek z art. 1 ustawy zgodnie z którym przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. (…) ochronie prawnoautorskiej podlega fotografia, którą cechują elementy twórcze, choćby na minimalnym poziomie, natomiast nie podlega fotografia czysto rejestracyjna.

Jakie wnioski do zapamiętania z dzisiejszego wpisu? Dwa identyczne ujęcia (kadry), możliwość powtarzalności uchwycenia takiego samego kadru nie może stanowić przesłanki do uznania, że zdjęcie nie jest utworem.

 —————————————————————————————–

/*** Po przeczytaniu wpisu zapamiętajcie, że to co stwierdził Sąd Okręgowy nie jest prawdą!

Czyje są zdjęcia (2)?

Wro417_wmO tym, kiedy zdjęcia są własnością pracodawcy, pisałem w „Imprezie integracyjnej”. Dzisiaj nadarza się okazja wrócić do tematu przy omawianiu orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt III APa 7/12).  Krótkie przypomnienie art. 12 ust. 1 Ustawy określającego stosunki pracodawca-pracownik w dziedzinie majątkowych praw autorskich.

Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Art. 12 ust. 1 zawiera jeden z wyjątków od generalnej zasady, że pierwotne majątkowe prawa autorskie przynależą do twórcy. reguluje on sytuację, w której osobiste prawa autorskie należą się twórcy-pracownikowi, natomiast majątkowe prawa autorskie pracodawcy (oczywiście pod warunkiem, że spełnione są warunki w tym przepisie określone). Clou sprawy jest to, że utwór powstał w wyniku obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Użyte w przepisie pojęcie „stosunek pracy” jednoznacznie wskazuje zakres stosowania tego przepisu (stosunku pracy szukaj w kodeksie pracy). Art. 12 nie będzie miał zastosowania ani do umowy zlecenia, ani umowy o dzieło, jak również do jakiejkolwiek innej umowy cywilnoprawnej nawet, jeżeli byłaby zawarta z pracodawcą. Takie stanowisko potwierdza przywołany powyżej sąd. W uzasadnieniu orzeczenia możemy przeczytać m.in.:

„Jak prawidłowo zauważył Sąd pierwszej instancji, art. 12 prawa autorskiego nie ma zastosowania do utworów stworzonych na zamówienie, na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenia, a także do utworów stworzonych w ramach konkursu. We wszystkich tych przypadkach kwestia ewentualnych uprawnień zamawiającego do eksploatowania utworu oceniana jest w świetle przepisów rozdziału 5 prawa autorskiego, które dla przejścia prawa, a nawet udzielenia licencji, jako warunku koniecznego wymagają m.in. wyraźnego wymienienia w umowie pól eksploatacji, co eliminuje możliwość ustalenia prawa korzystania z utworu przez zamawiającego na podstawie dorozumianej woli stron.”

Sąd Apelacyjny wyjaśnia, że:

„Aby utwór miał „charakter pracowniczy” i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12, nie wystarcza bowiem jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy”. Innymi słowy chodzi o te przypadki, gdy stworzenie danego dzieła należało do zakresu zadań (obowiązków) pracownika. Obowiązki takie mogą być sprecyzowane w samej umowie o pracę, w bezpośrednich poleceniach służbowych, w układach zbiorowych i normach wewnątrzzakładowych. Nie można w tym zakresie pomijać znanych pracownikom i uzgadnianych z nimi planów działalności danej jednostki (zakładu) np. planów tematycznych, jak również innych jeszcze norm mających zastosowanie w tej jednostce organizacyjnej, a dla pracownika posiadających charakter obligatoryjny. Dokonując oceny, czy mamy do czynienia utworem pracowniczym należy sięgać do celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Istotne znaczenie mogą tu mieć także zwyczaje przyjęte w zakładzie oraz w obrębie danej grupy zawodowej; możność hipotetycznego postawienia zarzutu, iż niewykonanie określonej pracy twórczej stanowi naruszenie pracowniczych obowiązków, podporządkowanie twórcy względem pracodawcy (osoby przez niego wskazanej) i respektowanie jego wskazówek, tolerowanie ingerencji, przekazywanie do akceptacji poszczególnych wersji lub fragmentów utworu itp. (por. J. Barta, R. Markiewicz, Komentarz do art.12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Lex).”

Wprawdzie cytowane orzeczenie nie dotyczyło zdjęć, jednak zasada w nim potwierdzona dotyczy każdego rodzaju utworu, jaki powstaje w ramach stosunku pracy.