Wartość artystycznej fotografii

W poprzednim wpisie na blogu pisałem o tym, że ochronie podlega utwór fotograficzny bez względu na renomę fotografa. Ochronie takiej podlega zarówno utwór topowego fotografa, jak i zwykłego zjadacza chleba, który po godzinach biega ze statywem po bagnach, kniejach, ulicach, czy też fotografuje w swoim studio fotograficznym zrobionym ad hoc w kuchni swojego M-3 na VII piętrze budynku przy ul. Ćwiartki 3/4.

O ile udzielenie ochrony nie jest uzależniona od okoliczności dotyczących osoby twórcy (fotografa), o tyle już zasądzone przez sąd odszkodowanie jest powiązane z jego osobą.

Zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 b Ustawy uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa zapłaty sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 grudnia 2016 r., sygn. akt I ACa 960/16 stwierdził, że:

  • Jako wynagrodzenie stanowiące podstawę do określenia zryczałtowanego odszkodowania nie może być przyjęta wartość wynikająca z cennika stosowanego przez fotografa, albowiem cennik taki może być traktowany wyłącznie jako zaproszenie do składania ofert i nie może przesądzać o wynagrodzeniu za konkretne, zindywidualizowane dzieło. Cennik fotografa może jednak stanowić punkt wyjścia dla przedmiotowej oceny, w szczególności przy wykazaniu, że podobne wartości fotograf uzyskiwał za udzielenie licencji w zakresie innych fotografii.
  • Na wartość fotografii ma wpływ z pewnością jej walor artystyczny. Artystyczny walor fotografii powoduje jednak trudności w precyzyjnym ustaleniu wartości konkretnej fotografii, gdyż nie można w sposób ścisły ustalić rynkowej wartości danej fotografii. Na tą wartość ma wpływ szereg czynników takich jak: osoba autora, cechy zindywidualizowanego dzieła, jego artystyczny walor, czy wreszcie ocena tego dzieła przez osoby będące jego potencjalnymi nabywcami.
  • Nie sposób zaakceptować poglądu, że możliwe jest ściśle matematyczne wyliczenie wartości dzieła przez odwołanie się do kazuistycznych przypadków związanych z udzieleniem licencji na inne fotografie. Pomimo tego na określenie wartości fotografii mają wpływ umowy licencyjne dotyczące innych dzieł fotografa, albowiem wskazują one na poziom cen przyjmowanych dla oceny wartości dzieł fotografa.

Wysoka Komisja

Człowieka nie ma kilka dni w kraju, a tu się tyle dzieje. Fran(e)k (nie Kimono) szaleje, politycy podejmują różne, zaskakujące decyzje (w tym i życiowe), pojawia się kolejna pusta lodówka i dziwne spoty. Czas powoli wrócić na ziemię, do codziennych zajęć i obowiązków, w tym również do F-LEXa. Zastanawiałem się przez chwilę jaki sens ma pisanie o ochronie praw autorskich do zdjęć, prawach i obowiązkach fotografa, skoro nawet komisja pod przewodnictwem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji potrafi “podprowadzić zdjęcie” (urzędnicy i członkowie komisji nie czytają F-LEXa :-(). Szybko jednak uzmysłowiłem sobie, że powyższy przykład pokazuje, że warto znać prawo, dzięki czemu można stawić czoła nawet Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tak więc F-LEX będzie nadal kontynuowany, ku uciesze autora i mam nadzieję, że również czytelników ;-). Wróćmy do komisji, a raczej do kwestii związanych z odpowiedzialnością cywilną z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych. Czego może żądać uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, od osoby, która naruszyła te prawa?

  1. Zaniechania naruszania.
  2. Usunięcia skutków naruszenia.
  3. Naprawienia wyrządzonej szkody (na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu).
  4. Wydania uzyskanych korzyści.

Poza powyższymi roszczeniami można domagać się:

  1. Jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd.
  2. Zapłaty przez osobę, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści odniesionych przez sprawcę z dokonanego naruszenia, na rzecz Funduszu Promocji Twórczości, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek (Rozdział 9 Ustawy).

Jak zwykle najwięcej kłopotów sprawia kwestia wyceny zdjęcia, która stanowi podstawę do określenia wysokości odszkodowania. Sąd Najwyższy przyjął, że „wynagrodzenie stosowne w rozumieniu art. 79 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, to takie wynagrodzenie, jakie otrzymałby autor (autor opracowania zależnego), gdyby osoba, która naruszyła jego prawa majątkowe, zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia” (sygn. akt. II CK 90/03). Ergo nie można sobie ustalić wartość zdjęcia, tak po prostu „od czapy”. Okazuje się, że i stawki określone przez Związek Polskich Artystów Fotografików niekoniecznie muszą być obowiązujące w każdym przypadku. Ale zawsze mogą być pomocne. W jednym z orzeczeń Sad Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że „podane w tabelach wynagrodzeń zawodowych fotografików Związku Polskich Artystów Fotografików stawki wynagrodzenia nie wyznaczają wysokości honorarium za konkretne dzieło fotograficzne, skoro o honorarium tym decydują walory artystyczne utworu, charakter publikacji, w której utwór zostanie zamieszczony, dorobek artystyczny autora zdjęć oraz inne indywidualne okoliczności” (sygn.akt I ACa 456/08).
Oczywiście łatwiej będzie tym wszystkim, którzy na co dzień sprzedają swoje zdjęcia. Kilka wcześniej zawartych transakcji, zaprezentowanych w postępowaniu dowodowym pozwoli wykazać wartość Twoich zdjęć. Skoro wcześniej sprzedawałeś zdjęcia po 100, to w zasadzie brak jest podstaw do przyjęcia przez sąd niższej wartości. Ale pamiętajmy, że każda sprawa jest inna, inny jest stan faktyczny i inne są okoliczności towarzyszące naruszeniu. W uzasadnieniu cytowanego wyroku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że „W rozpoznawanej sprawie ustalenie wysokości takiego wynagrodzenia było znacznie utrudnione, gdyż powód – fotograf amator, nigdy nie sprzedawał swoich zdjęć, a strona pozwana takich zdjęć nie kupowała. (…) Powód nie zajmuje się profesjonalnie fotografią artystyczną, nie wykonuje zdjęć na zamówienia klientów ani ich nie sprzedaje. Jak sam wskazał fotografią para się amatorsko i okazjonalnie. Ukończył kurs “Weekendowej Akademii Fotografii” organizowany przez Redakcję “Gazety Wyborczej”, co niewątpliwie przysporzyło mu wiedzy na temat jego hobby, ale nie świadczy samo przez się o posiadaniu umiejętności zawodowych artystów fotografików zrzeszonych w ZPAF. (…) Z całym szacunkiem dla umiejętności i zainteresowań hobbystycznych powoda stwierdzić ponadto należy, że przedmiotowe zdjęcia nie odznaczają się jakąś szczególnie istotną wartością artystyczną, nowatorstwem środków artystycznego wyrazu, wyjątkowym nakładem inwencji twórczej czy wysiłku realizatorskiego ze strony powoda, a te okoliczności niewątpliwie wpływają na wysokość wynagrodzenia należnego za wykorzystanie zdjęć. Wykonane przez powoda zdjęcia rejestrują radosną zabawę młodych ludzi, barwny uliczny tłum, stąd argumenty wskazane przez Sąd I instancji przemawiające za przyjęciem za podstawę określenia wynagrodzenia powoda 20% stawki zawodowych artystów fotografików są racjonalne, logiczne oraz zgodne z zasadami doświadczenia życiowego.
Warto o tym pamiętać wytaczając armaty przeciwko naruszającemu, bo w innym wypadku może dojść do sytuacji, w której zasądzone odszkodowanie będzie dużo niższe niż poniesione przez Ciebie koszty sądowe oraz koszty jakie będziesz zobowiązany zwrócić przeciwnikowi procesowemu. Tu wchodzimy w meandry prawa procesowego. Jeżeli żądałeś w pozwie 100, a sąd zasądził na Twoją rzecz 20, to w rzeczywistości wygrałeś tylko w 20%, a Twój przeciwnik w 80% (koszty sądowe i koszty pełnomocnika liczone będą jednak od wartości 100).