Wpis z Wawelem w tle, czyli kolejne odczarowywanie internetowych prawd

kr03

„Ale zarejestrowanym znakiem towarowym jest również… Zamek Królewski na Wawelu. Oznacza to, że dla celów prywatnych możemy fotografować go do woli, jednak jeśli mamy zamiary komercyjne, musimy otrzymać na to zgodę.”

Kolejna półprawda krążąca po Internecie. A dlaczego półprawda? Ano dlatego, że prawdą jest tylko pierwsze zdanie „Zamek Królewski na Wawelu” jest znakiem towarowym. Każdy kto chce może to sprawdzić w internetowej wyszukiwarce Urzędu Patentowego. Warto jednak zwrócić uwagę na pełną treść informacji. Rodzaj znaku: Słowny.  Znakiem towarowym podlegającym ochronie jest wiec zwrot „Zamek Królewski na Wawelu”, a nie wizerunek samego zamku. Nie ma więc mowy o tym, że w związku z zarejestrowanym znakiem towarowym można lub nie można fotografować i wykorzystywać zdjęcia zamku.

Zgodnie z art. 120 Prawa własności przemysłowej „znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Znakiem towarowym, może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy.

Prawo własności przemysłowej wyróżnia trzy podstawowe rodzaje znaków towarowych: słowny, graficzny i słowno-graficzny.

Całe zamieszanie oraz błędna interpretacja bierze się po pierwsze z braku ustalenia, jaki charakter ma dany znak (np: Zamek Królewski na Wawelu, to znak słowny) oraz niezrozumienie, do czego służy Klasyfikacja nicejska (czyli Międzynarodowa Klasyfikacja towarów i usług). W momencie rejestracji wnioskodawca ma obowiązek wskazać wykaz towarów i usług, dla których dany znak jest przeznaczony (art. 138 ust. 1 Prawa własności przemysłowej). Z rejestru można więc dowiedzieć się, komu przysługuje prawo ochronne, rodzaj znaku towarowego oraz jakich usług i/lub towarów dotyczy ochrona.kr02

Zamek Królewski na Wawelu Państwowe Zbiory Sztuki w Krakowie uzyskały prawo ochronne na znak słowny „Zamek Królewski na Wawelu”. Ochroną tą objęte są następujące towary lub usługi:

breloczki, figurki, statuetki, plakietki, ( z metali nieszlachetnych); filmy dokumentalne, reportażowe, fabularno-naukowe, dyski optyczne; breloczki, pierścionki, naszyjniki, bransoletki, broszki, zapinki ozdobne, wyroby z metali szlachetnych, biżuteria antyczna (kopie z metali szlachetnych); książki, foldery, plany miast i zamku, fotografie, widokówki, karty pocztowe, papeteria, plakietki (kartonowe), figurki (miazga papierowa), miniatury zbiorów jako miniaturowe kopie eksponatów (wykonane z miazgi papierowej), przyciski do papieru; miniatury zbiorów, jako miniatury eksponatów, wykonane z drewna, gipsu, lub tworzyw sztucznych, pojemniki ozdobne do pakowania z tworzyw sztucznych, ramki do obrazków, szkatułki nie z metali szlachetnych; figurki z porcelany, terakoty lub szkła, szkło wyroby malowane, tace i tacki nie z metali szlachetnych; wycena dzieł sztuki; murarstwo, nadzór budowlany, konserwacja, naprawy, renowacja dzieł sztuki i obiektów zabytkowych; organizacja wystaw i ekspozycji, prelekcji i odczytów, wykładów z zakresu historii zabytków, przewodnictwo zawodowe polegające na oprowadzaniu po zbiorach i wystawach, szkolenie przewodników; opiniowanie i ekspertyzy w zakresie dzieł sztuki, inwentaryzacja i dokumentacja zbiorów, badania naukowe w zakresie historii”

Przypominam jednak, że odnosi się to tylko do oznaczania towarów lub usług zarejestrowanym znakiem słownym. „Prawo używania zarejestrowanego znaku towarowego obejmuje całość działań polegających na posługiwaniu się tym znakiem w celu odróżniania towarów lub usług objętych rejestracją, co do ich pochodzenia a więc odróżnienia od towarów lub usług nieoznaczonych lub tez oznaczonych, ale pochodzących od innych przedsiębiorców. (…) jedną z najważniejszych form eksploatacji znaku jest opatrywanie znakiem towarowym towarów (lub usług), dla których oznaczenia został on przeznaczony.” (System Prawa Cywilnego, Tom 14 B, Prawo własności przemysłowej pod red. Ryszarda Skubisza)

“Wizerunek” Zamku na Wawelu nie podlega ochronie wynikającej z ustawy prawo własności przemysłowej!

kr01

Kiedyś była „afera” z Mostem Świętokrzyskim. Pisałem o tym w „Toscana nostra”. Wtedy też podałem link do wypowiedzi rzecznika prasowego Urzędu Patentowego, który kwestie wizerunku wyjaśniał.

Podobna półprawda pojawiła się swego czasu w Gazecie, a dotyczyła ochrony „Jasnej Góry”.  Z rejestru prowadzonego przez Urząd Patentowy wynika, że Klasztor Zakonu O.O. Paulinów z Częstochowy ma zastrzeżony słowny znak towarowy JASNA GÓRA (numer ochronny 92175). Tak jak w przypadku Wawelu, nie ma mowy o wizerunku, a znaku słownym składającym się z dwóch słów.

Na koniec zostawiłem sobie gratkę, czyli informację ze strony internetowej PKiN.

„Zarząd Pałacu Kultury i Nauki Sp. z o.o. informuje, że na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. (tekst jednolity Dz. U. 2003 r. Nr 153 poz. 1503), ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 119 poz. 1117), ustawy Prawo autorskie z dnia 4 lutego 1994 r. (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631) oraz Kodeksu Cywilnego przysługują mu wyłączne prawa do znaku towarowego, jakim jest wizerunek Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jak też symbole graficzne i przestrzenne oraz zdjęcia nawiązujące do niego. Wszelkie formy, sposoby jego wykorzystania wymagają pisemnej zgody zarządcy obiektu. Wyjątek stanowią ujęcia obiektu sporządzone dla celów prywatnych, nie zaś dla celów komercyjnych czy zawodowych.”

Znacząca liczba przywołanych ustaw ma zapewne zrobić na czytającym wrażenie. We mnie wzbudza śmiech i ubaw z powodu ignorancji tegoż zarządu (cóż zarząd Trasy Świętokrzyskiej sp. z o.o. też tak kiedyś straszył, w sumie to też spółka miejska). Prawda jest taka, że informacja jest nierzetelna, wprowadzająca w błąd i nieprawdziwa, żeby już uniknąć mocniejszych słów.

„Wizerunek” (czyli to co widzimy przez obiektyw) Pałacu Kultury i Nauki nie był i nie jest znakiem towarowym! Wystarczy zajrzeć na stronę Urzędu Patentowego i w wyszukiwarce wpisać odpowiednią frazę. Tenże straszący wszystkich zarząd zarejestrował cztery graficzne i jeden słowny znak towarowy. Żaden wizerunek (nie mógł, bo nie ma takiej możliwości prawnej). Poniżej zrzut z ekranu.pkin
Można zadać pytanie (pozostanie zapewne bez odpowiedzi), dlaczego przywołano prawo autorskie, zwłaszcza w kontekście art. 33 pkt. 1

Art. 33. Wolno rozpowszechniać:
1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku;”

Wielokrotnie pisałem na blogu, że przepis ten pozwala publikować (także komercyjnie) zdjęcia wszelkich utworów, jeżeli spełniane są warunki powyższego przepisu. Skoro więc ktoś cyknie sobie tenże koszmarek, dar ościennego narodu, to może z taką fotografią zrobić wszystko.

Fotograf nie złamie również przepisów ustawy prawo własności przemysłowej, jeżeli nie będzie oznaczał swoich zdjęć znakami towarowymi zarejestrowanymi na rzecz „straszącego zarządu”. Co do przepisów kodeksu cywilnego, to nawet nie próbuję zgadnąć o jaki to przepis maiłoby chodzić (kodeks ma bagatela 1088 artykułów i trudno bawić się w zgaduj zgadulę, co autor miał na myśli).

To byłoby na tyle. W momencie kiedy czytacie ten tekst, jestem off-line i pewnikiem gdzieś popijam Vinho Verde. Na wszelkie ewentualne pytania odpowiem po powrocie z urlopu. 🙂kr04

PS. A zapomniałem jeszcze o przypominajce. O fotografowaniu znaków towarowych, też już było na F-LEX. Zajrzyjcie TU.

Znak towarowy a prawo do jego fotografowania

Na temat kończącego się dzisiaj Euro2012 pisałem na blogu dwukrotnie. Raz w tekście zatytułowanym „Jeszcze jeden powód, by nie lubić piłki nożnej” poświęconemu „zakazowi stadionowemu” dla aparatów fotograficznych i drugi raz w aspekcie znaków towarowych „Sportowy™”.  Przy okazji przypomnę wszystkim ( w końcu dzisiaj jest mecz Hiszpania-Włochy), że w „Sportowy™” zachęcałem do wołania Forza Italia. 😉 W tym miejscu chciałbym jeszcze raz wrócić do znaków towarowych, pomimo tego, że dzisiaj coś tam się kończy. Znajomy zachęcił mnie do powrócenia do tego tematu po tekście dotyczącym wydania albumu fotograficznego z Euro2012. Nie będę powtarzał tego wszystkiego, co było u mnie na blogu, jak również w przywołanym tekście. Oderwijmy się od piłki kopanej i zajrzyjmy do przepisów związanych ze znakami towarowymi. Kwestie ochrony znaków towarowych reguluje ustawa z 30 czerwca 2000 r. prawo własności przemysłowej (tekst jednolity z 2003 r. Dz.U. nr   119, poz. 1117 z późniejszymi zmianami).  Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy (art. 120). Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.  Czas trwania prawa ochronnego na znak towarowy wynosi 10 lat od daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym (art. 153).

Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie (II GSK 335/09) zwrócił uwagę, że przedsiębiorca, który uzyskuje na podstawie p.w.p. prawo ochronne na znak towarowy, ma wyłączne prawo dysponowania nim w sposób zarobkowy i zawodowy na obszarze Polski (art. 153 p.w.p.). Wynikająca z udzielonego prawa ochronnego możliwość nieskrępowanego wykorzystywania własnego znaku towarowego w prowadzonej działalności gospodarczej jest jednym z przejawów realizowania konstytucyjnej zasady swobody działalności gospodarczej. I to jest powód, dla którego UEFA zarejestrowała prawie wszystko, co było możliwe, a Urząd Patentowy przypomina o tym na swojej stronie internetowej.

Używanie znaku towarowego polega w szczególności na:

  • umieszczaniu tego znaku na towarach objętych prawem ochronnym lub ich opakowaniach, oferowaniu i wprowadzaniu tych towarów do obrotu, ich imporcie lub eksporcie oraz składowaniu w celu oferowania i wprowadzania do obrotu, a także oferowaniu lub świadczeniu usług pod tym znakiem;
  • umieszczaniu znaku na dokumentach związanych z wprowadzaniem towarów do obrotu lub związanych ze świadczeniem usług;
  • posługiwaniu się nim w celu reklamy.

Zwracam uwagę, że zwrot „w szczególności” wskazuje, że niżej wymienione sytuacje są tylko przykładowe i nie zawierają zamkniętego katalogu związanego z używaniem znaku towarowego. W związku z faktem, że UEFA zarejestrowała wiele znaków słownych, powstają takie sytuacje, jak ta opisana w przywołanym artykule o perypetiach związanych z tytułem dla albumu fotograficznego. Zapewne nie pierwsza i nie ostatnia.

Są jednak także pozytywne wieści. Nie ma żadnego przepisu, który zabraniałby nam wprost publikować i korzystać z fotografii, na której uwidoczniliśmy przedmioty „obrendowane” znakiem towarowym, no chyba, że będziemy mieli do czynienia z takim dziwadłem, jak TU.  Prawo do fotografowania znaków towarowych i przedmiotów nimi opatrzonych można wywnioskować między innymi z art. 155 ust. 1 przywołanej dzisiaj ustawy.

 Art. 155. 1. Prawo ochronne na znak towarowy nie rozciąga się na działania dotyczące towarów ze znakiem, polegające w szczególności na ich oferowaniu do sprzedaży lub dalszym wprowadzaniu do obrotu towarów oznaczonych tym znakiem, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez uprawnionego lub za jego zgodą.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. akt I ACa 967/08) wyraził m.in. pogląd, że dalszy uczestnik obrotu, ma prawo do używania znaku w celach reklamowych i informacyjnych, jeżeli tylko nie prowadzi to do mylącego wrażenia o istnieniu gospodarczych powiązań pomiędzy uprawnionym ze znaku a używającym go w tym celu.

PS. A kto wygra dzisiaj mecz? AZZURRI 🙂