Kilka truizmów czyli prawo fotografa w pigułce

Dzisiaj w pigułce przedstawiam podstawowe zasady, które warto sobie przyswoić, bądź przypomnieć. Pomocne będą one w zasadzie dla wszystkich. Twórca (fotograf) będzie wiedział jakie mu przysługują prawa, natomiast pozostali otrzymują wskazówkę czego im nie wolno.

  1. Fotografowi (zgodnie z art. 16 Ustawy) przysługują prawa autorskie do stworzonego utworu o charakterze osobistym (zdjęcia), w tym prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo oraz prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
  2. Jeżeli Ustawa nie stanowi inaczej fotografowi przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu (zgodnie z art. 17 Ustawy).
  3. Fotograf jest uprawniony do decydowania, kto i w jaki sposób wykorzysta stworzone przez niego dzieło, może on także nie udzielić (osobie trzeciej) zgody na wykorzystanie zdjęć i ich modyfikację.
  4. Działanie osoby trzeciej polegające na wykorzystaniu bez zgody fotografa zdjęcia stanowi naruszenie jego praw osobistych i majątkowych.
  5. Wykadrowanie zdjęcia przez osobę nieuprawnioną, w rezultacie którego zdjęcie zostaje pomniejszone, skrócone i nie odpowiada oryginałowi stanowi naruszenie integralności utworu. Tak samo należy ocenić usunięcie pewnych elementów fotografii, czy też dodanie innych.
  6. Zamieszczenie zdjęcia na stronie internetowej bez zgody fotografa narusza więź twórcy z utworem przez pozbawienie prawa do zadecydowania o wykorzystaniu dzieła. Wspominałem o tym niedawno we wpisie „Ochrona prawa autorskiego przez TSUE”.
  7. Naruszenie więzi między fotografem a jego dziełem stanowi źródło krzywdy dla twórcy. Źródłem krzywdy może być m.in. brak oznaczenia autorstwa, czy też samowolne wykorzystanie.

Aktualizacja 12.10.2018.

Tytuł wpisu zmieniłem pod wpływem konstruktywnej krytyki czytelnika, który przypomniał mi, że poza prawem i językiem polskim jest jeszcze SEO. 🙂

Uzupełnienie pkt. 2. Nie każdy czytelnik pewnie pamięta, że od ogólnej zasady są jednak wyjątki określające kiedy majątkowe prawa autorskie nie będą przysługiwały fotografowi. Takim przykładem może być utwór zrobiony w ramach stosunku pracy. Dla zapominalskich ściąga. Zajrzyjcie do wpisu “Wynagrodzenie z tytułu utworu pracowniczego”.

5 myśli nt. „Kilka truizmów czyli prawo fotografa w pigułce

  1. A jeśli fotografia zostaje umieszczona na Facebooku i ma opcję udostępniania, to można uznać, że autor zamieścił ją świadom zbycia swoich praw o których mowa w punkcie 6?.

    • Publikacja zdjęć na FB nie jest równoznaczna z wyzbyciem się praw majątkowych do zdjęcia. Proszę zajrzeć do regulaminu FB, w którym opisana jest kwestia praw autorskich. Zresztą warto też pogrzebać na F-LEX, bo swego czasu też poświęciłem wpis “lajkom”.

      • Lajk a udostępnienie to różne rzeczy, podobnie jak link z osadzoną miniaturką a samo osadzenie zdjęcia na FB. No i wówczas mamy też różne sytuacje przy udostępnianiu – udostępnianie linka (z podglądem zdjęcia) albo udostępnianie samego osadzonego zdjęcia. Temat czeka!

          • No chyba nie do końca. Pisałeś o lajku, owszem. Ale to nie wyczerpuje możliwych sytuacji, bo oprócz lajka może być też udostępnianie. I do tego osadzać na FB można link do zdjęcia na blogu, 500px czy Flikrze czy czego tam jeszcze, ale można też osadzić samo zdjęcie. I w tych sytuacjach mamy później dwa różne scenariusze:
            1. Udostępnienie na FB linku do zdjęcia w innym serwisie (blog, 500px, Flickr itp.) nie powoduje “dystrybucji” samego zdjęcia, a tylko jego podglądu, do tego ten podgląd prowadzi do miejsca, gdzie fotograf umieścił zdjęcie oryginalnie – czyli prowadzi zgodnie z wolą fotografa, niezależnie od tego kto i gdzie to udostępnia.
            2. Udostępnienie na FB samego zdjęcia (nawet jeśli pierwotnie na FB wrzucił je autor), powoduje, że zdjęcie zaczyna “wędrować” po FB, fotograf traci kontrolę nad sposobem i miejscem jego prezentacji, a samo zdjęcie łatwo “odrywa się” od autorstwa, pierwotnego miejsca prezentacji, a także pierwotnego kontekstu prezentacji.

            Problem z tą drugą sytuacją nie jest tylko teoretyczny, widziałem jakieś artykuły (bodaj na Petapixelu albo Fstoppers), gdzie fotograf się pieklił, że on udostępnia swoje zdjęcia sportowo-ekstremalne żeby budować sobie markę, publiczność, reklamować swoje usługi, a firmy od sprzętu sportowego je udostępniają na swoich fanpage’ach z komentarzem reklamującym ich produkty (lub przynajmniej pośrednio używając ich do reklamowania produktów). Z której to reklamy autor zdjęcia nie ma nic, często też nie ma nawet mołojeckiej chwały, bo udostępniając firmy nie trudzą się pisaniem skąd to zdjęcie pochodzi i gdzie szukać autora..

            No i tu pytanie do F-Lexa – co z legalnością takiego udostępnienia? Ja rozumiem, że jak ktoś wrzuca na FB zdjęcia (a nie tylko linki do zdjęć), to się powinien z taką sytuacją liczyć, ale co prawo na taką dystrybucję fotografii poza kontrolą autora?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *