Polemika

Czy można fotografować i publikować zdjęcia zwierzaków? Skoro ludzi można fotografować zawsze i bez ich zgody (za wyjątkiem sytuacji określonych w art. 191a kodeksu karnego), to tym bardziej można fotografować wszelkiego rodzaju zwierzaki.  A jak jest z publikacją  zdjęcia ulubionego psa sąsiadki? Przepisy dotyczące ochrony dóbr osobistych dotyczą przede wszystkim ludzi.  Zapewne nie odnoszą się one do wizerunku zwierząt. Tym samym nie można uznać, że publikacja zdjęcia pupila pani X bez jej zgody będzie naruszała jakiekolwiek prawo, w tym prawo do wizerunku. No chyba, że na zdjęciu będzie nie tylko pupil sąsiadki, ale również i sama sąsiadka. Jeżeli jednak sfotografowana jest sama psina, to nie ma przeszkód, aby takie zdjęcie rozpowszechniać. Nikon Polska na swojej stronie internetowej w dziale z poradami z zakresu prawa autorskiego sugeruje, że na komercyjne wykorzystanie zdjęcia psa powinno się mieć zgodę sąsiadki?

I niech mi ktoś spróbuje w przyszłości zarzucić, że jestem bardzo restrykcyjny w swoim podejściu do prawa!!! 🙂

Autorka wpisu podnosi również, że wykorzystanie komercyjne zdjęcia nieruchomości, na którym właściciel wywiesił znak „zakaz fotografowania” wymaga jego zgody.

Co innego tyczy się rozpowszechniania zdjęć miejsc, w których wywieszono znak zakazu fotografowania. Tak jak twórca posiada monopol na użytkowanie utworu, tak właściciel w zakresie jego prawa własności, może z wyłączeniem innych osób pobierać pożytki z rzeczy, w tym pożytki cywilne. Pożytkami cywilnymi są wszelkie korzyści, jakie rzecz przynosi właścicielowi, a więc również wynagrodzenie za utrwalenie wizerunku rzeczy (nieruchomości, bądź rzeczy ruchomej).

Nawet mógłbym zgodzić się z tezą dotyczącą nieruchomości, pod warunkiem że zdjęcie to zrobione było na posesji (w środku). Wszedłem na czyjąś posesję i cyknąłem fotkę. Takiej fotki nie wolno rozpowszechniać bez zgody, zarówno amatorsko, jak i komercyjnie (rozpowszechniałbym bowiem utwór architektoniczny). Ale jeśli cyknąłem nieruchomość z ulicy, to w świetle przepisów prawa autorskiego mam prawo rozpowszechniać takie zdjęcie, a wynika to z treści art. 33 pkt. 1 Ustawy. I nie zmieni tego faktu żadna tabliczka, nawet największa. W cytowanym powyżej fragmencie pojawia się ciekawe „pojęcie” wizerunku rzeczy. Nie istnieje coś takiego w świetle prawa, jak wizerunek rzeczy. Wizerunek zawsze odnosił i odnosi się do ludzi. Przyjmując za prawdziwą tezę o konieczności uzyskania zgody właściciela fotografowanej rzeczy na komercyjne użycie zdjęcia wprowadzamy w zasadzie powszechny zakaz fotografowania. Dajmy na to taki przykład. Robię zdjęcie, które ma posłużyć do wyprodukowania później widokówki z Wrocławia. Na zdjęciu Most Grunwaldzki, a na nim dwa auta i słynny niebieski wrocławski tramwaj. Biorąc sobie do serca to, co sugeruje się na fotoprawo.pl nie powinienem takiego zdjęcia sprzedać. Most, jak most skorzystam z dobrodziejstwa art. 33 pkt. 1 Ustawy, ale co do diaska z autami i tramwajem? Auta i tramwaj są przecież czyjąś własnością!  A zgodnie z tym, co sugeruje Nikon, właściciele „mogą żądać wynagrodzenia za utrwalenie wizerunku rzeczy”.  Idąc tym tropem w zasadzie ze względu na „wizerunek rzeczy”  nie można byłoby publikować prawie żadnych zdjęć zrobionych na ulicy.

Przy takiej interpretacji zabijamy fotografię na amen. Jakoś nikt się nie buntuje pod tamtym wpisem u Nikona, a tyle było szumu w necie na temat zakazu publikacji zdjęć francuskich mebli.

PS.

Czy doprawdy nie można sprzedać komercyjnie takiego zdjęcia?

12 myśli nt. „Polemika

  1. Zgłaszam się z zapytaniem 🙂
    Napisałeś, że z ulicy można fotografować przypuśćmy dom, a w środku już należy mieć zgodę właściciela.
    Co jednak z blokiem mieszkalnym? To też jest dom. Z zewnątrz mogę, a wewnątrz? Mam tu na myśli klatkę schodową.
    Odpowiedz proszę zarówno dla opcji gdzie blokiem zarządza administracja osiedla, jak i prywatny właściciel (tu akurat bardziej w przypadku kamienicy).

      • Z poślizgiem, bo ostatnie dni prawie kompa nie odpalam 😉
        Do rzeczy: czytałem tamten temat. Pamiętam.
        Czyli brak zakazu fotografowania oznacza, że robię co chcę. Tak w skrócie. Chyba, że mnie wygoni właściciel/zarządca budynku… 😉
        Swoją szosą jeszcze nie widziałem na klatkach schodowych zakazu fotografowania. Ogółem rzadko go widuję. Na terenie JW chyba ostatnio.

  2. Pingback: Zakaz fotografowania a własność zdjęcia | F-LEX

  3. Pingback: Tablice | F-LEX

  4. Pingback: „Wizerunek nieruchomości” | F-LEX

  5. Pingback: Psi wizerunek | F-LEX

  6. Pingback: Galeria w O. | F-LEX

  7. Pingback: Po cichutku, po kryjomu | F-LEX

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *